Reklama

W trosce o prawdę historyczną na Pomorzu

2016-03-30 12:23

Ks. Robert Gołębiowski
Edycja szczecińsko-kamieńska (Kościół nad Odrą i Bałtykiem) 14/2016, str. 6-7

Archiwum IPN
Dr hab. Krzysztof Kowalczyk - dyrektor Oddziału IPN w Szczecinie

Powojenna historia Polski naznaczona jest wieloma trudnymi wyznacznikami budowania państwa opartego na suwerenności, tożsamości narodowej, demokracji i szacunku dla dorobku minionych pokoleń. Jest również dotknięta piętnem komunizmu, służb specjalnych i współpracy z tymi służbami. Od 19 stycznia 1999 r. funkcjonuje Instytut Pamięci Narodowej, który zajmuje się wieloma aspektami dziedzictwa PRL i niełatwej dla wielu osób historii, tworzonej po II wojnie światowej. Niedawno nowym dyrektorem Oddziału IPN w Szczecinie został dr hab. Krzysztof Kowalczyk, którego poprosiliśmy o rozmowę.
Z dr. hab. Krzysztofem Kowalczykiem – dyrektorem Oddziału IPN w Szczecinie – rozmawia ks. Robert Gołębiowski

KS. ROBERT GOŁĘBIOWSKI: – Gratulując nominacji, bardzo proszę o przybliżenie czytelnikom „Niedzieli” postaci nowego Dyrektora Oddziału IPN w Szczecinie.

DR HAB. KRZYSZTOF KOWALCZYK: – Jestem mieszkańcem Szczecina od urodzenia. Ukończyłem II LO im. Mieszka I w Szczecinie, ucząc się w klasie o profilu humanistycznym. Po maturze studiowałem historię na Uniwersytecie Szczecińskim. Na tym Uniwersytecie w 2002 r. obroniłem doktorat z zakresu najnowszej historii Polski, a temat dotyczył stosunków Państwo – Kościół na Pomorzu Zachodnim w latach 1945-56. Natomiast habilitowałem się na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu w 2013 r. z zakresu nauki o polityce. Jestem również profesorem w Instytucie Politologii i Europeistyki US. Przez wiele lat działałem w towarzystwach naukowych, równolegle będąc członkiem redakcji dwóch czasopism naukowych. Swoją pracę w IPN traktuję jako misję i swoisty dług wdzięczności do spłacenia wobec tych, którzy oddali życie, czy poświęcili się dla walki o niepodległą Polskę. Bardzo dużą wagę przywiązuję także do kontaktów z organizacjami kombatantów podziemia niepodległościowego oraz osób represjonowanych w PRL. Swoje umiłowanie do historii wywodzę pewnie z atmosfery domu, gdyż chociażby moja mama pochodzi z Wilna i została zmuszona do przesiedlenia się na nasze ziemie. Ja w swojej warstwie mentalności uważam się za „piłsudczyka”, stąd też wybór historii jako ukoronowanie osobistych przemyśleń oraz jako przekonanie, że po 1989 r. zbyt mało uwagi poświęcano tym ludziom, którzy walczyli o wolną Polskę w okresie nazizmu i komunizmu. Mogę jeszcze dodać, że jestem pasjonatem gór i uwielbiam długie po nich wędrówki.

– Panie Dyrektorze, przybliżmy naszym czytelnikom misję działalności Instytutu Pamięci Narodowej. Jakie jest jego główne posłannictwo?

– Misją IPN jest przede wszystkim zachowanie pamięci o historii narodu polskiego, w szczególności o jego ofiarach i stratach poniesionych w okresie II wojny światowej oraz po jej zakończeniu, jak również o patriotycznych zmaganiach z totalitaryzmami, czyli nazizmem i komunizmem. Prowadzimy działania wynikające z ustawy o IPN, tj. badania nad historią Polski w okresie lat 1939-90, w tym nad aparatem władzy komunistycznej. Do naszych zadań należy także gromadzenie, opracowanie i udostępnianie dokumentów organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-90, ściganie zbrodni przeciw ludzkości, nazistowskich i komunistycznych. Jednym z ważnych zadań jest funkcja lustracyjna, czyli prowadzenie rejestru oświadczeń lustracyjnych, wszczynanie postępowań lustracyjnych, opracowywanie katalogów: funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa, władz partyjno-państwowych PRL i osób inwigilowanych przez służby. IPN prowadzi również ekshumacje żołnierzy podziemia niepodległościowego.

– Niezwykle trudnym tematem jest kwestia zbrodni komunistycznych oraz represji związanych z motywów politycznych, jakich dopuścili się funkcjonariusze komunistycznych organów ścigania lub wymiaru sprawiedliwości. Jak realizowane jest to zadanie?

– Śledztwa w zakresie zbrodni popełnionych przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego realizowane są przez prokuratorów Oddziałowych Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Szczecińscy prokuratorzy mają w tym zakresie duże osiągnięcia. Przykładowo IPN oskarżył komendanta wojewódzkiego MO gen. Jarosława Wernikowskiego o bezprawne internowanie działaczy „Solidarności” w grudniu 1981 r. Sąd Okręgowy w Szczecinie w 2014 r. skazał go na 2 lata bezwzględnego więzienia. Wyrok był prawomocny, ale skazany odwołał się do Sądu Najwyższego i 2 lutego obecnego roku właśnie ten sąd skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia przez Sąd Okręgowy. Inny przykład z 2015 r., kiedy to prokurator IPN skierował do Sądu Rejonowego w Sieradzu akt oskarżenia przeciw komendantowi wojewódzkiemu MO Sławomirowi O. w sprawie bezprawnego aresztowania działaczy „Solidarności”. Wyrokiem z 21 grudnia 2015 r. sąd uznał go winnym zarzucanych mu czynów i skazał na karę łączną 2 lat pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem na okres 3 lat próby. Dlaczego podkreślam te przykłady? Z nich jasno wynika, że w tamtych czasach zamykano ludzi nawet bez dekretów o wprowadzeniu stanu wojennego. Nikt na to nie zwracał uwagi, gdyż była to dyktatura, ale po latach dostrzegamy, jak bardzo były naruszane chociażby regulacje władzy PRL i jakich dopuszczano się zbrodni.

– Najwięcej emocji wzbudza do tej pory temat lustracji. To temat dotykający w pewnej formie wrażliwości sumienia. Na ile posiadane zasoby są wiarygodne, tak aby nie zniszczyć ludzkiej godności, nie zszargać dobrego imienia i aby nie dochodziło do sprzecznych w swojej treści wyroków, których wiele razy byliśmy świadkami?

– Jeśli chodzi o wiarygodność dokumentów zgromadzonych w zasobach IPN, to z całą stanowczością można powiedzieć, że są one prawdziwe, mimo że na przełomie lat 80. i 90. niszczono je na szeroką skalę, a zawartość wielu teczek jest niekompletna. Przez minione 25 lat stale obecne były w życiu publicznym kwestie związków znanych osób z tajnymi służbami PRL oraz ujawniania dokumentów operacyjnych tych służb. Obecnie emocje te odżyły po ujawnieniu dokumentów dotyczących współpracy Lecha Wałęsy z SB. Wracając do lustracji, trzeba wspomnieć, że kierując sprawę do sądu, prokurator pionu lustracyjnego IPN ma nierzadko do dyspozycji jedynie zapisy ewidencyjno-kartoteczne, które świadczą o możliwości współpracy z SB osoby lustrowanej. Mimo że nie posiada teczki personalnej i teczki pracy, zapisy te świadczą o tym, iż dana osoba była zarejestrowana przez SB i wykorzystana do tajnej współpracy. Udowodnienie tego przed sądem jest bardzo trudne, gdyż prokurator nie posiada najważniejszych dokumentów, czyli donosów tajnego współpracownika, które znajdowały się w teczkach pracy osobowego źródła informacji. Jednakże przypadkowa rejestracja osoby przez SB jest mało prawdopodobna. Historycy pionu lustracyjnego w trakcie postępowania analizują szereg innych dokumentów wytworzonych przez SB. Często zdarza się, że odnajdują się dodatkowe informacje świadczące o współpracy osoby lustrowanej z organami bezpieczeństwa państwa. Są to głównie analizy funkcjonariuszy SB dotyczące teczek personalnych i pracy danego osobowego źródła. Takie informacje potwierdzają tajną współpracę, a dla sądu jest to wiarygodne. W momencie kwestionowania wiarygodności tych dokumentów przez osoby lustrowane prokurator powołuje świadków oraz biegłych, którzy są w stanie wykazać, iż zgromadzony materiał dowodowy jest autentyczny. Jeśli natomiast chodzi o orzeczenia sądów to są one różne. Jak wiemy, w Polsce sądownictwo jest niezawisłe. Wyroki sądów mogą się znacząco różnić od siebie. Dlatego też rolą prokuratorów i historyków pionu lustracyjnego jest rzetelne i skrupulatne przygotowanie sprawy do sądu tak, aby nie miał on wątpliwości przy wydawaniu wyroku. Jednakże w sprawach lustracyjnych sąd jest ostatnim ogniwem, które decyduje, czy w jego ocenie dana osoba pełniąca funkcję publiczną złożyła zgodnie z prawdą oświadczenie lustracyjne, czy też zataiła współpracę z organami bezpieczeństwa PRL.

– W związku z lustracją warto uświadomić, na czym mogłaby polegać procedura, gdyby ktoś chciałby obecnie móc wejrzeć do istniejących o nim dokumentów?

– Zgodnie z Ustawą IPN, każda osoba ma prawo do wglądu do swoich dokumentów. Udostępnienie dokumentów odbywa się po maksymalnie 4 miesiącach od złożenia wniosku. Różnica polega na tym, że osobie rozpracowywanej (pokrzywdzonej) przez organy SB udostępnia się oryginalne dokumenty, a osobie, na temat której zachowały się dokumenty świadczące o jej tajnej współpracy z organami SB, udostępnia się dokumenty świadczące o jej tajnej współpracy z Organami bezpieczeństwa państwa i są to kopie dokumentów. Osoba, która według dokumentów zgromadzonych w zasobie archiwalnym IPN podjęła współpracę z Organami bezpieczeństwa państwa, otrzymuje decyzję administracyjną od IPN, w której informuje się ją o tym, że udostępnione dokumenty świadczą o tym, iż była współpracownikiem. Warto również dodać, że osoba pokrzywdzona może domagać się udostępnienia na pisemny wniosek bliższych danych, które identyfikują tożsamość osób, które przekazywały o nich informacje oraz danych funkcjonariuszy tych organów.

– Ogromny temat działalności IPN to relacja pomiędzy władzami a Kościołem katolickim i związkami wyznaniowymi w latach 1945-89. Jak w największym skrócie możemy podsumować całokształt prac, które były dotąd prowadzone?

– Niewątpliwie w badanym przez nas okresie Kościół katolicki odegrał kluczową rolę w zachowaniu polskiej tożsamości narodowej. Kwestie te doczekały się bardzo dobrych opracowań takich historyków, jak Jan Żaryn czy Antoni Dudek. Opracowane zostały również monografie dotyczące niektórych regionów kraju w relacjach Państwo – Kościół jak również polityka państwa wobec niektórych zakonów, np. ostatnio Dominikanów. Dodam, że szczeciński Oddział IPN ma w tym zakresie duże osiągnięcia, gdyż został wydany cykl prac zbiorowych dotyczący tych relacji na obszarze Pomorza Zachodniego i ziemi lubuskiej. Publikacje te będą kontynuowane i do nich odsyłam czytelników, a zapraszam już teraz na konferencję o relacjach Państwo – Kościół w latach 1956-72, która odbędzie się we współpracy z Wydziałem Teologicznym US w listopadzie bieżącego roku.

– IPN prowadzi wielowątkową działalność edukacyjną i wydawniczą. Na czym polega meritum tego kierunku działalności?

– IPN prowadzi szeroką działalność edukacyjną skierowaną do różnych pokoleń Polaków, począwszy od przedszkolaków, a skończywszy na seniorach. Chodzi nam o budowanie wspólnoty wszystkich Polaków, a zdajemy sobie sprawę z tego, że w takiej postmodernistycznej rzeczywistości, w której obecnie żyjemy, ważne są aktywne formy przekazu. Dla najmłodszych jest to tzw. Historia w kolorach, gdzie kredkami rysuje się symbole i barwy narodowe. Inna forma to ferie z IPN, kiedy dzieci przychodzą z rodzicami na zajęcia edukacyjne. Dla uczniów szkół ponadgimnazjalnych skierowany jest np. „Turniej debat oksfordzkich” o puchar prezesa IPN. Warto zwrócić uwagę na spotkania młodych ze świadkami historii, kiedy przychodzą żołnierze AK, Sybiracy, Wyklęci i dostrzegamy emocje wśród młodych, co przyczynia się do renesansu postaw patriotycznych. Poza tym prowadzimy tematyczne portale internetowe, a dużym wzięciem cieszą się również gry planszowe IPN.

– Panie Dyrektorze, nasze społeczeństwo jest podzielone w opiniach o działalności Instytutu. Wiele środowisk postuluje o zakończenie prac. Jak jest więc przyszłość IPN-u? Czy jest wyobrażalne całkowite rozliczenie przeszłości PRL?

– Nie ulega wątpliwości, że bez pamięci historycznej nie da się podtrzymywać tożsamości narodu i państwa. Naród pozbawiony elementarnej wiedzy o swojej historii karleje i umiera. IPN ma w tym zakresie ogromną rolę do spełnienia. Pomysł jego likwidacji uważam zatem za absurdalny i nie widzę dzisiaj w parlamencie środowiska politycznego, które by go popierało. Oczywiście, zabrakło po roku 1989 jednoznacznego rozliczenia PRL w wymiarze instytucjonalnym, personalnym, symbolicznym czy nawet moralnym. Proszę zwrócić uwagę, że nie ma jednej daty, która by wyznaczała tę cezurę pomiędzy PRL a III RP. Rozliczenie PRL w wymiarze historycznym oznacza opracowywanie i wydawanie obiektywnych prac o tej epoce bez prób jej gloryfikacji. Czekam zatem np. na kolejne monografie komitetów wojewódzkich PZPR czy struktur wojewódzkich UB i SB, choć jest to, oczywiście, żmudna praca. Konieczne są także działania edukacyjne i informacyjne. Zwróćmy też uwagę na to, że dopiero kilka lat temu przywrócono pamięć o Żołnierzach Wyklętych, co jest niewątpliwie zasługą śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Wiele wysiłków wymaga także tłumaczenie niektórym mediom i politykom z zagranicy, że nie było „polskich obozów koncentracyjnych”. Tu jest do spełnienia wielka rola dziennikarzy, historyków, duchownych i polityków. Wszyscy bowiem odpowiadamy za narodową pamięć i spuściznę naszych przodków.

– Na koniec, Panie Dyrektorze, bardzo proszę o podzielenie się najbliższymi planami związanymi z działalnością szczecińskiego Oddziału IPN i Pana jako odpowiedzialnego za niego.

– W najbliższej perspektywie chciałbym, aby był realizowany konkurs wiedzy o najnowszej historii Pomorza Zachodniego pomiędzy 1945-89 z Gryfem Pomorskim w tle. Będzie on adresowany do młodzieży szkół ponadgimnazjalnych. Ponadto zamierzam opracować i wydać popularnonaukową historię Pomorza Zachodniego z okresu 1945-89, adresowaną do uczniów, młodzieży i wszystkich mieszkańców regionu. Wspomnę także o dwóch wydarzeniach, najpierw o 35. Zjeździe Żołnierzy Kresowych AK, który odbędzie się w październiku w Międzyzdrojach, a także o 35. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego, który dla wielu osób łączy się z bardzo traumatycznymi przeżyciami.

– Bardzo serdecznie dziękuję za rozmowę i w imieniu czytelników „Niedzieli” życzę wszelkiej pomyślności w pełnieniu tej tak odpowiedzialnej społecznie funkcji.

Tagi:
wywiad IPN

Zasłużeni w walce z komunizmem

2019-10-31 08:26

Anna Majowicz

30 października w Sali Kolumnowej Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego we Wrocławiu odbyła się uroczystość wręczenia Krzyży Wolności i Solidarności byłym działaczom opozycji niepodległościowej z lat 1956-1989. Odznaczenia otrzymało 35 opozycjonistów, w tym dziewięć osób uhonorowano pośmiertnie.

Archiwum DUW

Krzyże Wolności i Solidarności wręczył prezes Instytutu Pamięci Narodowej dr Jarosław Szarek. W swoim wystąpieniu podkreślił znaczenie Wrocławia na mapie ośrodków opozycyjnych lat 80. ubiegłego wieku i wskazał zasługi działaczy dolnośląskiej opozycji w walce z komunistyczną władzą.

W imieniu odznaczonych głos zabrał Jerzy Petryniak. Podziękował za docenienie ich pracy i wysiłku oraz wspomniał na postać niedawno zmarłego twórcy Solidarności Walczącej, śp. Kornela Morawieckiego, który dla wielu był przykładem poświęcenia dla Ojczyzny i wzorem do naśladowania.

Uroczystość uświetnił koncert muzyczny do słów Juliusza Słowackiego, Zbigniewa Herberta i Jacka Kaczmarskiego w wykonaniu Dominiki Świątek-Czajkowskiej.

Biogramy odznaczonych Krzyżem Wolności i Solidarności:

Marek Dańkowski

Marek Dańkowski w roku 1980 był jednym z założycieli NSZZ „Solidarność” przy Branżowym Ośrodku Informatyki i Organizacji Pracy Przemysłu Cukrowniczego we Wrocławiu. Od 13 grudnia 1981 do 1989 r. kontynuował działalność opozycyjną w Tajnej Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność”. Zbierał składki, organizował pomoc dla osób represjonowanych oraz uczestniczył w tworzeniu wypożyczalni nielegalnych publikacji. W roku 1983 Marek Dańkowski rozpoczął współpracę z Regionalnym Komitetem Strajkowym Dolny Śląsk. W latach 1983–1989 wielokrotnie w swoim mieszkaniu umożliwiał spotkania ukrywającym się członkom Regionalnego Komitetu Strajkowego. Przechowywał sprzęt poligraficzny oraz  rozwoził hurtowe ilości podziemnego czasopisma „Z dnia na dzień”.

Jerzy Kazimierz Dycfeld

Jerzy Dycfeld po wprowadzeniu stanu wojennego należał do działaczy podziemnej „Solidarności” na terenie Huty „Katowice”. Zbierał składki oraz uczestniczył w nielegalnych spotkaniach. W związku z prowadzoną działalnością dnia 25 sierpnia 1982 r. został internowany i do 15 października 1982 r. przebywał w Zakładzie Karnym w Uhercach.

Ewa Gorzkowska

Ewa Gorzkowska od września 1980 r. była członkiem NSZZ „Solidarność” na Politechnice Wrocławskiej. W roku 1981 wraz z matką, Zofią Gorzkowską, udostępniała mieszkanie na druk niezależnego „Biuletynu Dolnośląskiego”. Po wprowadzeniu stanu wojennego została łączniczką Regionalnego Komitetu Strajkowego Dolny Śląsk oraz pełniła funkcję szefowej biura RKS. W ramach tej działalności organizowała tajne spotkania przedstawicieli Tymczasowego Komitetu Koordynacyjnego z członkami RKS oraz nadzorowała sprawy administracyjne. W latach 1983–1986 współpracowała z podziemnym czasopismem „Z dnia na dzień”, zbierała informacje dotyczące struktur podziemnych, przygotowywała matryce do druku. Od października 1986 do czerwca 1987 była jego redaktorem naczelnym. Korzystając z możliwości wyjazdów zagranicznych, sprowadzała m.in. z Francji części do nadajników radiowych i sprzęt poligraficzny.

Alicja Grzymalska

Alicja Grzymalska w latach 1986–1989 angażowała się w działalność młodzieżowych organizacji podziemnych na terenie Wrocławia. Należała do Solidarności Walczącej, Niezależnego Zrzeszenia Studentów, Solidarności Polsko-Czechosłowackiej. Była aktywnym uczestnikiem happeningów organizowanych przez Pomarańczową Alternatywę. Brała udział w strajku studenckim na Uniwersytecie Wrocławskim oraz manifestacjach Solidarności Walczącej. Zajmowała się kolportażem prasy podziemnej, malowała napisy na murach.

Kazimierz Helebrandt

Kazimierz Helebrandt będąc nauczycielem akademickim w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych we Wrocławiu angażował się w działalność opozycyjną środowisk twórczych. Od września 1980 r. był wiceprzewodniczącym Komisji Zakładowej „Solidarność” w miejscu pracy. Pełnił też funkcję Delegata Regionu Dolny Śląsk na I Krajowym Zjeździe „Solidarności” oraz przewodniczącego Regionalnej Komisji Porozumiewawczej Stowarzyszeń Twórczych i Naukowych NSZZ „Solidarność”. Po wprowadzeniu stanu wojennego kontynuował działalność w podziemiu, był m.in. łącznikiem pomiędzy Regionalnym Komitetem Strajkowym a grupą doradców „Solidarności”. Kazimierz Helebrandt był dwukrotnie internowany. W okresie od 6 stycznia 1982 r. do 28 czerwca 1982 r. przebywał w Zakładzie Karnym we Wrocławiu oraz w Ośrodku Odosobnienia w Nysie, a następnie od 7 października 1982 r. do 4 grudnia 1982 r. w Ośrodku Odosobnienia w Grodkowie. W związku z prowadzoną działalnością w roku 1984 Kazimierz Helebrandt otrzymał zastrzeżenie wyjazdów za granicę na okres trzech lat.

Mirosław Januszko

Mirosław Januszko od września 1980 r. był członkiem KZ NSZZ „Solidarność” działającej we wrocławskich zakładach „Pafawag”. Po wprowadzeniu stanu wojennego inicjował strajk, który został przeprowadzony w dniu 13 grudnia 1981 r. Za powyższą działalność został dyscyplinarnie zwolniony z pracy, a następnie internowany po raz pierwszy. W Zakładzie Karnym w Nysie przebywał do 27 lutego 1982 r. Po zwolnieniu został zdegradowany w „Pafawagu” na niższe stanowisko. Kontynuował działalność związkową, agitując pracowników do podjęcia akcji strajkowej w drugą rocznicę powstania „Solidarności”. Ta aktywność spowodowała, iż został internowany po raz drugi, w dniach od 31 sierpnia 1982 r. do 2 września 1982 r. Po opuszczeniu ośrodka odosobnienia zradykalizował swoją postawę i z determinacją rozbudowywał w swoim miejscu pracy konspiracyjne struktury Związku. Nieustanne nękania w postaci wielokrotnych zatrzymań, przesłuchań i inwigilacji, wpłynęły na decyzję Mirosława Januszki o emigracji z Polski pod koniec 1982 r.

Andrzej Jastrzębski

Andrzej Jastrzębski był aktywnym działaczem podziemnych struktur NSZZ „Solidarność” w Zakładach Zmechanizowanego Sprzętu Domowego „Polar” we Wrocławiu. Zajmował się głównie kolportażem pism podziemnych m. in. „U nas” i „Z dnia na dzień” oraz ulotek. 14 października 1988 r. został członkiem Komitetu Organizacyjnego NSZZ „Solidarność” w ZSDD „Polar”. W ramach tej struktury w maju i czerwcu 1989 r. odbyły się demokratyczne wybory w przedsiębiorstwie. 22 czerwca 1989 r. w czasie IV Walnego Zebrania Zakładowych Delegatów NSZZ „Solidarność” w ZZSD „Polar” wybrano Komisję Przedsiębiorstwa, której został członkiem.

Idzi Kaczmarek

Idzi Kaczmarek, będąc pracownikiem zakładów PZL-Hydral we Wrocławiu w latach 1981–1989, był zaangażowany w działalność podziemną. Pełnił funkcję łącznika pomiędzy PZL-Hydral a Regionalnym Komitetem Strajkowym Dolny Śląsk. Kolportował nielegalną prasę i ulotki oraz przekazywał informacje z RKS Dolny Śląsk do swojego miejsca pracy i okolicznych zakładów. W latach 1988–1989 był członkiem Regionalnego Komitetu Strajkowego.

Andrzej Kopeć

Andrzej Kopeć po wprowadzeniu stanu wojennego rozpoczął działalność opozycyjną na terenie „PZL-Hydral” we Wrocławiu, gdzie był zatrudniony. W okresie od grudnia 1981 do czerwca 1989  r.  zajmował się kolportażem ulotek oraz prasy podziemnej. W związku z prowadzoną działalnością był kilkukrotnie zatrzymywany oraz miał przeszukiwane mieszkanie.

Bogdan Krzyżosiak

Bogdan Krzyżosiak był działaczem NSZZ „Solidarność” w Zakładach Zmechanizowanego Sprzętu Domowego Predom-Polar. Po wprowadzeniu stanu wojennego uczestniczył w strajku okupacyjnym  w miejscu pracy spacyfikowanym przez oddziały ZOMO. Z powodu nielegalnej działalności związkowej został 8 stycznia 1982 r., internowany w Ośrodku Odosobnienia w Nysie, gdzie przebywał do 14 czerwca 1982 r. Ponadto został zwolniony z zakładu pracy bez prawa powrotu do niego.

Stanisław Leśniak

Stanisław Leśniak po wprowadzeniu stanu wojennego był zaangażowany w działalność w podziemnych strukturach NSZZ „Solidarność”. W roku 1982 współpracował z Regionalnym Komitetem Strajkowym we Wrocławiu, do jego zadań należało odbieranie oraz przekazywanie nielegalnej korespondencji. W związku z prowadzoną działalnością został aresztowany 22 stycznia 1983 roku i do 26 kwietnia 1983 r. przebywał w Areszcie Śledczym we Wrocławiu. Wyrokiem  Sądu Rejonowego we Wrocławiu z 26 kwietnia 1984 r. został skazany na 1,5 roku więzienia z zawieszeniem wykonania kary na okres 4 lat.

Zbigniew Lis

Zbigniew Lis czynnie angażował się w działalność NSZZ „Solidarność” będąc pracownikiem zakładów „Fadroma” we Wrocławiu. Po wprowadzeniu stanu wojennego zajmował się kolportażem prasy podziemnej oraz uczestniczył w nielegalnych spotkaniach. 14 maja 1982 r. został internowany i do 26 lipca 1982 r. przebywał w Zakładzie Karnym w Nysie. W roku 1987 był ukarany przez kolegium do spraw wykroczeń za posiadanie podziemnych czasopism wydawanych przez Solidarność Walczącą.

Józef Mazur

Józef Mazur zatrudniony był w Państwowej Fabryce Wagonów „Pafawag” we Wrocławiu. Od 1981 r. był przewodniczącym Komisji Wydziałowej i członkiem Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” w „Pafawagu”. 17 grudnia 1981 r. internowano go i osadzono w Zakładzie Karnym we Wrocławiu, a następnie w Ośrodku Odosobnienia w Nysie, w którym przebywał do 14 stycznia 1982 r. 29 sierpnia 1982 r. został zatrzymany i ponownie internowany. W okresie od 30 sierpnia 1982 r. do 3 listopada 1982 r. przebywał w Ośrodku Odosobnienia i w Zakładzie Karnym w Nysie. Józef  Mazur z internowania został zwolniony w związku z represyjnym  powołaniem na ćwiczenia rezerwistów do kompani polowej Wojska Polskiego przy 1. Brygadzie Saperów w Brzegu.

Tomasz Oblamski

Tomasz Oblamski w latach 1981–1989 zaangażowany był w działalność podziemną na terenie zakładów PZL-Hydral we Wrocławiu. Był członkiem Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” i pełnił funkcję łącznika pomiędzy wydziałami w miejscu pracy. Zajmował się drukiem oraz kolportażem nielegalnych wydawnictw na terenie PZL-Hydral. W swoim domu organizował spotkania członków podziemnej „Solidarności”.

Andrzej Orłowski

Andrzej Orłowski w okresie od grudnia 1981 r. do czerwca 1989 r. był aktywnym członkiem NSZZ „Solidarność”. Brał udział w kolportażu ulotek i prasy podziemnej na terenie zakładu, w którym pracował (PZL-Hydral Wrocław) oraz pomiędzy swoimi znajomymi. W latach 1987–1989 był współredaktorem podziemnej gazetki zakładowej „Hydralek”. W roku 1987 był członkiem komitetu założycielskiego NSZZ „Solidarność” w zakładach PZL-Hydral Wrocław. W okresie od września do grudnia 1987 roku brał udział w rozprawach sądowych związanych z inicjatywą rejestracji w sądach wojewódzkich organizacji zakładowych NSZZ „Solidarność”. W wyniku prowadzonej działalności był kilkukrotnie zatrzymywany w areszcie oraz przesłuchiwany, a w jego mieszkaniu przeprowadzono przeszukanie.  Andrzej Orłowski był internowany w okresie od 4 do 18 listopada 1982 r. w Zakładzie Karnym w Strzelinie.

Jerzy Petryniak

Jerzy Petryniak w czerwcu 1956 r. jako student, był uczestnikiem wydarzeń poznańskich.  W marcu 1968 r. inicjował strajk na Akademii Medycznej we Wrocławiu, a w sierpniu 1968 r. brał udział w protestach, związanych z interwencją Układu Warszawskiego w Czechosłowacji. Od 1979 r. był zaangażowany w druk i kolportaż pisma KSS KOR – „Biuletyn Dolnośląski”. Od września 1980 r. był przewodniczącym Komitetu Założycielskiego NSZZ „Solidarność” w Instytucie Immunologii i Terapii Doświadczalnej  we Wrocławiu. Tam, u schyłku 1981 r., współorganizował strajk. Od 17 grudnia 1981 r. przebywał w ukryciu. Z chwilą powstania Solidarności Walczącej współpracował z Kornelem Morawieckim, a także był zaangażowany w struktury wydawnicze RKS NSZZ „Solidarność” Dolny Śląsk. 27 lutego 1982 r. Jerzy Petryniak został postawiony w trybie doraźnym w stan oskarżenia o czynną napaść na funkcjonariuszy MO, jednak w rzeczywistości był wówczas zatrzymany i pobity, co skończyło się jego długotrwałym pobytem w szpitalu. W dniu 25 lipca aresztowano go, a 27 sierpnia 1982 r. – internowano w ośrodku odosobnienia w Grodkowie, gdzie przebywał do 14 października 1982 r. Po zwolnieniu  z internowania nie wrócił do pracy ze względu na stan zdrowia. Od kwietnia 1983 r.  Jerzy Petryniak przebywał na emigracji w USA. Wielokrotnie organizował pomoc materialną dla działaczy opozycji w Polsce, a w grudniu 1987 r., w czasie wizyty gen. Jaruzelskiego w USA, uczestniczył w demonstracji w sprawie uwolnienia Kornela Morawieckiego i innych więźniów politycznych.

Małgorzata Piotrowska

Małgorzata Piotrowska w latach 1982–1989 była zaangażowana w działalność podziemną; od 25 marca 1982 r. do 28 maja 1982 r. była internowana i przebywała w Ośrodku Odosobnienia w Gołdapi. W latach 1984–1989 współpracowała z Solidarnością Polsko-Czechosłowacką, w ramach której organizowała spotkania przedstawicieli podziemia oraz przygotowywała wysyłki nielegalnych druków dla czechosłowackiej opozycji. Redagowała oraz zbierała informacje do niezależnych czasopism m.in. „Region”, „Tygodnik Mazowsze”, „TWA”.

Piotr Psiuk

Piotr Psiuk był w latach 1980–1989 działaczem legalnych i podziemnych struktur NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność” w byłym województwie wrocławskim. W roku 1981 wszedł w skład Wojewódzkiego Komitetu Założycielskiego NSZZ „Solidarność” oraz Rady Wojewódzkiej NSZZ „Solidarność”. Po wprowadzeniu stanu wojennego prowadził działalność w podziemiu, zajmował się m.in. kolportażem nielegalnych druków oraz organizował pomoc dla osób represjonowanych. Współpracował z Solidarnością Walczącą. W roku 1988 był jednym z inicjatorów reaktywowania NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność” Ziemi Milickiej. Od kwietnia do czerwca 1989 r. był członkiem  Komitetu Obywatelskiego we Wrocławiu.

Edward Różański

Edward Różański w latach 1981–1989 był zaangażowany w działalność opozycyjną na terenie Wrocławia. W swoim domu prowadził nielegalną drukarnię, w której drukowano podziemne czasopisma m.in. „Wyrostek’ i „Z dnia na dzień”.

Eugeniusz Sebzda

Eugeniusz Sebzda od stycznia 1982 roku był zaangażowany w działalność w podziemnych strukturach NSZZ „Solidarność” na terenie Zakładów „PZL-Hydral” we Wrocławiu. Zajmował się kolportażem nielegalnej prasy oraz ulotek. W roku 1983 rozpoczął współpracę z Regionalnym Komitetem Strajkowym Dolny Śląsk, pełnił funkcję łącznika pomiędzy zakładami pracy. W związku z prowadzoną działalnością 18 lipca 1988 r.  został ukarany przez kolegium ds. wykroczeń karą grzywny  za posiadanie podziemnych ulotek.

Andrzej Siciński

 Andrzej Siciński uczestniczył w strajkach studenckich na Politechnice Wrocławskiej w marcu 1968 r. Od 1980 r. uczestniczył w spotkaniach Klubu Inteligencji Katolickiej, natomiast od września tego roku działał w Komisji Oddziałowej NSZZ „Solidarność” na Wydziale Elektroniki Politechniki Wrocławskiej. Po wprowadzeniu stanu wojennego uczestniczył w strajku okupacyjnym na Politechnice Wrocławskiej i prowadził nasłuch radiowy na częstotliwościach wykorzystywanych przez MO i SB. Od października 1982 r. do listopada 1989 r. działał w Uczelnianej Komisji Koordynacyjnej NSZZ „Solidarność”. Uczestniczył w drukowaniu i kolportażu podziemnych pism: „Serwis Informacyjny”, „Z Dnia na Dzień” oraz ulotek i książek. Współpracował także z Regionalnym Komitetem Strajkowym NSZZ „Solidarność” Dolny Śląsk, Solidarnością Walczącą oraz Niezależną Agencja Prasową Dementi.

Jerzy Skiba

Jerzy Skiba w latach 1981–1989 był zaangażowany w działalność podziemną. Był członkiem Tajnej Komisji Zakładowej „Solidarność” przy PZL-Hydral, gdzie był zatrudniony. Kolportował nielegalną prasę oraz zbierał składki na pomoc osobom represjonowanym. Brał udział w akcjach protestacyjnych na terenie PZL-Hydral oraz organizował przerwy w pracy, za co 13 października 1982 r. został dyscyplinarnie zwolniony. Działalność podziemną kontynuował do roku 1989.

Jadwiga Szymonik

Jadwiga Szymonik od września 1980 r. była aktywnym członkiem NSZZ „Solidarność” przy Politechnice Wrocławskiej. Od 13 do 15 grudnia 1981 r. uczestniczyła w strajku okupacyjnym na Politechnice Wrocławskiej. Po pacyfikacji strajku kontynuowała działalność w podziemiu. Przygotowywała matryce do nielegalnych publikacji i czasopism m.in. „Z dnia na dzień” oraz zajmowała się ich drukiem i kolportażem. Organizowała pomoc finansową i materialną dla osób represjonowanych. W latach 1982–1989 aktywnie współpracowała z Uczelnianą Komisją Koordynacyjną przy Politechnice Wrocławskiej, Regionalnym Komitetem Strajkowym oraz z Solidarnością Walczącą.

Józef Urbańczyk

Józef Urbańczyk w latach 1982–1988 był aktywnym członkiem NSZZ „Solidarność” w Miliczu. Zajmował się kolportażem podziemnej prasy i książek. Zbierał składki na działalność zdelegalizowanego wówczas Związku, a także na pomoc dla represjonowanych i ich rodzin. Na terenie swojego zakładu pracy (mieszczącego się przy Zespole Opieki Zdrowotnej w Miliczu) rozprowadzał ulotki oraz pismo „Podaj Dalej” redagowane przez Janusza Wierzowieckiego i Bronisława Bienkiewicza. W wyborach samorządowych, które odbyły się 27 maja 1990 r., Józef Urbańczyk wszedł w skład odnowionego w Miliczu Stronnictwa Pracy. 

Ludwik Zagwojski

Ludwik Zagwojski był od roku 1981 członkiem NSZZ „Solidarność”. W latach 1982–1984 był zaangażowany w działalność podziemną. Od 10 listopada 1982 r. do 2 grudnia 1982 r. był internowany w Zakładzie Karnym w Strzelinie. W roku 1984 we współpracy z Regionalnym Komitetem Strajkowym zajmował się kolportażem nielegalnych publikacji.

Mieczysław Zołoteńki

Mieczysław Zołoteńki w latach 1980–1991 był aktywnym członkiem NSZZ „Solidarność”, następnie po drugiej pacyfikacji „Predom-Polar” od grudnia 1981 r. do 1989 r. był działaczem podziemnej „Solidarności” – płacił i zbierał składki, początkowo na pomoc osobom internowanym i aresztowanym oraz ich rodzinom, a następnie na działalność statutową Związku. W latach 1982–1989 kolportował wydawnictwa podziemne, m.in. „U nas”, „Z dnia na dzień”, „Solidarność Walczącą” oraz ulotki. Ponadto był jednym z zakładowych łączników między „Polarem” a Regionalnym Komitetem Strajkowym NSZZ „Solidarność” Dolny Śląsk. Od października 1988 r. do czerwca 1989 r. działał jawnie pod szyldem Komitetu Organizacyjnego NSZZ „Solidarność” w ZZSD „Polar” na rzecz odbudowy NSZZ „Solidarność”. Między 13 grudnia 1981 r. a 4 czerwca 1989 r.  Mieczysław Zołoteńki miał kilka razy przeszukiwane mieszkanie oraz był zatrzymywany i przesłuchiwany przez funkcjonariuszy SB.

Pośmiertne odznaczeni zostali:

Stefan Chamerski

Stefan Chamerski w latach 1982–1989 jako pracownik Kombinatu PZL-Hydral we Wrocławiu był członkiem Tajnej Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność”. Ponadto Stefan Chamerski uczestniczył w spotkaniach Tajnej Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” w PZL-Hydral, współredagował gazetkę „Hydralek” i zajmował się jej kolportażem na terenie zakładu. Stefan Chamerski zbierał składki na działalność NSZZ „Solidarność” w PZL-Hydral. Spotkania Tajnej Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” odbywały się wielokrotnie w jego mieszkaniu. Działalność a Stefana Chamerskiego obejmowała okres od grudnia 1981 r. do czerwca 1989 r.

Leokadia Grzymalska

Leokadia Grzymalska w latach 1986–1989 była zaangażowana w działalność podziemną na terenie Wrocławia. Organizowała pomoc dla osób represjonowanych. Współpracowała m. in. z Pomarańczową Alternatywą. Udostępniała swoje mieszkanie na nielegalne spotkania oraz kolportowała podziemną prasę i ulotki.

Michał Haniszewski

Michał Haniszewski od roku 1980 należał do NSZZ „Solidarność” przy Politechnice Wrocławskiej. Po wprowadzeniu stanu wojennego nie zrezygnował z członkostwa w związku, do roku 1989 opłacał składki oraz pomagał w wydawaniu podziemnych czasopism. Był aktywnym członkiem Duszpasterstwa Ludzi Pracy i w ramach tej działalności przygotowywał miejsca na konspiracyjne spotkania oraz angażował się w organizację Mszy Św. za Ojczyznę i pielgrzymek do grobu ks. Jerzego Popiełuszki.

Andrzej Jankowski

Andrzej Jankowski, jako pracownik Jelczańskich Zakładów Samochodowych, po wprowadzeniu stanu wojennego zaangażował się w działalność podziemną. Był jednym z członków tzw. Jelczańskiej Grupy „Solidarność”, zbierał składki na druk nielegalnych wydawnictw, pomagał osobom represjonowanym, kolportował podziemne czasopisma oraz ulotki. W związku z prowadzoną działalnością 12 maja 1982 r. został internowany i do 23 lipca 1982 r. przebywał w Ośrodku Odosobnienia w Nysie.

Bogusław Kokurewicz

Bogusław Kokurewicz był w latach 1981–1988 aktywnym członkiem podziemnej Solidarności na terenie Wrocławia. Współpracował m.in. z Komitetem Strajkowym NSZZ „Solidarność” Uniwersytetu Wrocławskiego oraz z Regionalnym Komitetem Strajkowym Dolny Śląsk. W ramach tej działalności organizował schronienie osobom ukrywającym się, sprowadzał z zagranicy oraz przechowywał sprzęt techniczny m.in. potrzebny do realizowania audycji radiowych. Ponad to pełnił funkcję łącznika lokalnych struktur Solidarności z Regionalnym Komitetem Strajkowym, organizował spotkania delegacji zagranicznych z przedstawicielami podziemia.

Szymon Majewski

Szymon Majewski będąc pracownikiem zakładów PZL-Hydral we Wrocławiu od wprowadzenia stanu wojennego do roku 1989 był zaangażowany w działalność podziemną. Na terenie miejsca zatrudnienia zbierał składki na nielegalną „Solidarność”. Kolportował oraz przechowywał w swoim mieszkaniu pisma podziemne m.in.: „Hydralek, „Z dnia na dzień”, „Solidarność Walcząca”. Członkom „Solidarności” przekazywał informacje na temat nielegalnych manifestacji na terenie Wrocławia.

Seweryn Szkudlarek

Seweryn Szkudlarek w latach 1967–1968 pracował w Przedsiębiorstwie Robót Górniczych w Gliwicach, a od 1974 do 21 grudnia 1981 r. sztygar w Przedsiębiorstwie Budowy Kopalń w Lubinie. W sierpniu 1980 r. uczestniczył w strajku w PBK Lubin; od września 1980 r. został przewodniczący Komisji Założycielskiej „S” w PBK Lubin, od 1 lutego 1981 r. przewodniczący KZ oraz wiceprzewodniczący KKK Górnictwa „S” w Katowicach. W dniach 14–17 grudnia 1981 r. uczestniczył w strajku w Zakładach Górniczych Rudna. Był  członkiem MKS. Dnia  21 grudnia 1981 r. został zwolniony z pracy, otrzymał zakaz pracy w zawodzie do października 1989 r. Od 21 grudnia 1981 do 12 stycznia 1982 r. przebywał, w ukryciu, w Polkowicach. Od 17 grudnia 1981 r. do 1989 r. pełnił funkcję przewodniczącego TKZ w PBK Lubin. 2 marca 1982 r. aresztowany za udział w strajku i działalność podziemną. 20 marca 1982 r. został internowany w AŚ w Legnicy, od 29 marca 1982 r. w Ośrodku Odosobnienia w Głogowie, od 8 czerwca 1982 w Nysie, od 30 lipca 1982 r. w Grodkowie, od 27 października 1982 r. ponownie w Nysie, od 10 listopada 1982 r. w Strzelinie, od 3 grudnia 1982 r.  ponownie w Grodkowie, od 15 grudnia 1982 r. ponownie w Nysie, 23 grudnia 1982 r. został zwolniony. 31 grudnia 1982 r. śledztwo umorzono z braku dowodów. W latach 1983–1989 współpracował z Solidarnością Walczącą; kilkanaście razy był rewidowany i przesłuchiwany w Lubinie oraz w Okrągłej. Seweryn Szkudlarek zakładał i działał w podziemnych strukturach „S” w woj. tarnobrzeskim. 9 czerwca 1983 r. został aresztowany, następnie przetrzymywany w AŚ w Legnicy i we Wrocławiu. W konsekwencji skazany przez Sąd Rejonowy w Jaworze. Od 9 listopada 1983 do 16 stycznia 1984 r. podjął głodówkę z powodu odmowy przesłania odwołania do Sądu Najwyższego. Do 1989 r. zajmował się  kolportowaniem oraz koordynowaniem sieci kolportażu (m.in. „Tygodnik Mazowsze”, „BIPS”, „Wolny Głos”, „Zagłębie Miedziowe”, „Solidarność Walcząca”, „Z dnia na dzień”). Również organizował działalność wydawniczą w Lubinie i Połańcu.

Grażyna Truszkowska

Grażyna Truszkowska od roku 1979 zaangażowana była we współpracę z opozycją antykomunistyczną. Na terenie Wrocławia zajmowała się kolportażem niezależnych publikacji wydawanych przez Komitet Obrony Robotników. Po wprowadzeniu stanu wojennego współpracowała z Regionalnym Komitetem Strajkowym Dolny Śląsk oraz Solidarnością Walczącą. W ramach tej działalności w latach 1981–1984 drukowała oraz kolportowała podziemne czasopismo „Z dnia na dzień”, a także zbierała informacje i przekazywała je ukrywającym się członkom Regionalnego Komitetu Strajkowego.

Zbigniew Wojnarowski

Zbigniew Wojnarowski od wprowadzenia stanu wojennego aż do czerwca 1989 roku aktywnie działał w strukturach podziemnej „Solidarności”. Był członkiem podziemnego Komitetu Założycielskiego „Solidarność” w PZL-Hydral. Drukował i kolportował ulotki i prasę podziemna na terenie zakładu pracy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rekolekcje adwentowe z ks. Pawlukiewiczem

2019-12-02 15:38

Salve NET

Czekamy na Pana Jezusa. Jakieś sprytne dziecko zauważyło, że przecież Pan Jezus jest cały czas w Kościele: i w tabernakulum, i jak ksiądz mówi kazanie. I jak ksiądz czyta Ewangelię, to czyta słowo Chrystusa. Chrystus jest obecny. Jak to więc jest, że my czekamy na kogoś, kto jest obecny? To jest wielka tajemnica, że Bóg jest i Bóg przychodzi - mówi ks. Piotr Pawlukiewicz.

youtube.com

Zapraszamy na pierwszy odcinek rekolekcji ks. Piotra, kolejne będą ukazywały się w każdy poniedziałek adwentu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan: kard. L. A. Tagle – nowy prefekt Kongregacji Ewangelizacji Narodów

2019-12-08 19:43

kg (KAI) / Watykan

Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej podało 8 grudnia, że papież Franciszek mianował arcybiskupa Manili kard. Luisa Antonio Taglego nowym prefektem Kongregacji Ewangelizacji Narodów. Piastujący dotychczas ten urząd kard. Fernando Filoni został wielkim mistrzem Rycerskiego Zakonu Grobu Pańskiego, zastępując na tym stanowisku Amerykanina kard. Edwina Fredericka O’Briena, który 8 kwietnia br. skończył 80 lat. Kard. Tagle jest drugim purpuratem z Azji, stojącym na czele tego urzędu, po kard. Ivanie Diasie z Indii (1936-2017), który pełnił to stanowisko w latach 2006-11.

Paweł Kęska/facebook.com

Kard. L. Tagle jest jedną z najciekawszych i najbardziej rozpoznawalnych postaci Kościoła nie tylko w swej ojczyźnie, ale w całej Azji i na świecie. Gdy 24 listopada 2012 na ostatnim, jak się później okazało, konsystorzu Benedykta XVI odbierał z rąk obecnego papieża-seniora oznaki godności kardynalskiej, miał 55 lat i był wówczas najmłodszym członkiem Kolegium Kardynalskiego, wyglądał zresztą jeszcze młodziej. Potwierdzeniem tego był anegdotyczny fakt z okresu przed konklawe w marcu 2013, które wybrało nowego Ojca Świętego: otóż ówczesny kard. Jorge M. Bergoglio, czyli obecny Franciszek, spotkawszy młodego purpurata w windzie Domu św. Marty, zapytał go, ile ma lat, sądził bowiem, że jest to jakiś młody ksiądz, pracujący w Kurii Rzymskiej.

Luis Antonio Gokim Tagle, zwany przez najbliższych „Chito”, urodził się 21 czerwca 1957 w Manili, ale jego rodzina pochodzi z miasta Imus na południe od stolicy. Tam też ukończył szkołę katolicką, a następnie wstąpił do stołecznego seminarium duchownego św. Józefa, po którego ukończeniu 27 lutego 1982 przyjął święcenia kapłańskie w katedrze w Imus. Przez 3 lata był potem wikariuszem jednej z parafii w tym mieście i ojcem duchowym w tamtejszym seminarium, którego w 1983 został rektorem. Wykładał także filozofię i teologię w 3 różnych seminariach i kolegiach duchownych.

W latach 1985-91 uzupełniał studia z zakresu teologii systematycznej na Uniwersytecie Katolickim Ameryki w Waszyngtonie, uzyskując tam doktorat z teologii nt. kolegialności biskupiej w nauczaniu i praktyce Pawła VI. Potem przez rok kształcił się także w Rzymie. Do 2011 był związany z diecezją Imus, pełniąc w niej różne stanowiska kurialne oraz proboszcza miejscowej katedry (w której wcześniej został ochrzczony 21 lipca 1957), głosił konferencje, rekolekcje, organizował kursy doszkalające dla księży, osób zakonnych i świeckich także w innych częściach Filipin i za granicą. Brał też udział w pracach swego episkopatu i Federacji Konferencji Biskupich Azji (FABC), wyróżniając się tam jako ceniony mówca.

Zdolności i wielostronna aktywność ks. Taglego zwróciły nań uwagę także w Watykanie i św. Jan Paweł II mianował go członkiem Międzynarodowej Komisji Teologicznej na lata 1997-2003. Ponadto przyszły kardynał był 15 lat członkiem mieszczącej się w Bolonii rady wydawniczej wielotomowej serii „Historia Soboru Watykańskiego II”. W 1998 był jednym z ekspertów zgromadzenia specjalnego Synodu Biskupów dla Azji.

22 października 2001 Ojciec Święty mianował 44-letniego wówczas kapłana biskupem diecezji Imus; sakry udzielił mu 12 grudnia tegoż roku ówczesny arcybiskup Manili kard. Jaime Sin. Pełniąc ten urząd Tagle wcielał w życie wskazówki i wytyczne, wypracowane na diecezjalnym zgromadzeniu duszpasterskim w 1999. Szczególną uwagę zwracał na sprawy młodzieży, do której kierował co tydzień komentarze liturgiczne za pośrednictwem interentu. W 2009 z jego inicjatywy odbyło się właśnie w tej diecezji pierwsze spotkanie młodych katolików z Azji – kontynentalny odpowiednik Światowych Dni Młodzieży. Piastował też różne stanowiska w łonie episkopatu Filipin i w FABC, był jednym z przedstawicieli Kościoła swego kraju na kilku zgromadzeniach Synodu Biskupów itp.

13 października 2011 Benedykt XVI przeniósł bp. Taglego w czasie, gdy przygotowywał on obchody 50-lecia swej diecezji, na stanowisko arcybiskupa Manili, a w rok później, 24 listopada 2012, na swym ostatnim, jak wspomniano, konsystorzu włączył 55-letniego wówczas hierarchę w skład Kolegium Kardynalskiego. Tagle – siódmy kardynał w dziejach Kościoła filipińskiego – był wówczas najmłodszym członkiem Kolegium. W tym charakterze wziął udział w dniach 12-13 marca 2013 w konklawe, które wybrało Franciszka. Wielu watykanistów właśnie w filipińskim purpuracie upatrywało jednego z najpoważniejszych kandydatów na nowego następcę św. Piotra.

Jako kardynał był i jest członkiem kilku kongregacji i papieskich rad, wielokrotnie uczestniczył w obradach Synodu Biskupów, m.in. był jednym z 3 przewodniczących-delegatów na Synodzie w 2014 nt. rodziny i jednym z 4 na następnym zgromadzeniu w 2015. 14 maja 2015 wybrano go na przewodniczącego Caritas Internationalis i urząd ten pełni on do dziś.

Nowy prefekt watykańskiego urzędu misyjnego przywiązuje dużą wagę do środków przekazu, zwłaszcza do tych najnowszych. Od 2008 co tydzień w telewizji ogólnokrajowej głosi rozważania do czytań niedzielnych, zatytułowane „The Word Exposed”.

Zna języki angielski, filipiński (tagalski) i włoski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem