Reklama

70 lat od utworzenia Niższego Seminarium Duchownego w Gorzowie

Nietypowa szkoła

2016-04-07 10:00

Ks. Adrian Put
Edycja zielonogórsko-gorzowska (Aspekty) 15/2016, str. 4-5

Nadwarciański Rocznik Historyczno-Archiwalny 13
Budynki Niższego Seminarium Duchownego w Gorzowie

W 2016 r. mija 70 lat od utworzenia w naszej diecezji pierwszego Niższego Seminarium Duchownego. Dziś w Polsce szkół tego typu pozostało niewiele. Dawniej jednak dawały możliwość zdobycia średniego wykształcenia i były kuźnią przyszłych powołań kapłańskich. Gdzie się znajdowały i jak doszło do ich utworzenia?

Niższe Seminarium Duchowne to szkoła średnia typu licealnego dająca możliwość zdobycia ogólnego wykształcenia z rozszerzonym planem nauczania przedmiotów klasycznych. Uczniowie NSD pod kierunkiem rektora, prefektów, ojców duchownych i nauczycieli zamieszkiwali wspólne, żyjąc według wymogów regulaminu nadanego przez właściwą władzę kościelną. Wprawiali się w ten sposób w tryb życia seminaryjnego.

Nauka kończyła się egzaminem dojrzałości. W komunistycznej powojennej rzeczywistości państwo nie honorowało świadectw maturalnych wystawianych w tych szkołach. Stąd uczniowie NSD musieli zapisywać się na kursy maturalne w szkołach publicznych i tam zdawać raz jeszcze eksternistycznie egzamin dojrzałości.

Skąd ten pomysł?

Pomysł tworzenia niższych czy też małych seminariów duchownych zrodził się na Soborze Trydenckim. W 1563 r. ojcowie soborowi nakazali duchownym, by ci dbali o właściwe i wszechstronne przygotowanie kandydatów do kapłaństwa. Doświadczenia ostatnich wieków podpowiadały, że odpowiednie wykształcenie duchowieństwa jest kluczem do właściwej reformy kościelnej. Sprawie wykształcenia księży wiele wysiłku poświęcił św. Karol Boromeusz, biskup Mediolanu. Idąc za wskazaniami soboru, utworzył w swojej diecezji dwa seminaria wyższe oraz trzy niższe.

Reklama

W myśl nauczania Soboru Trydenckiego oraz postanowień Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r. niższe seminaria miały przygotować młodzież duchowo i intelektualnie do podjęcia studiów w seminariach wyższych, a także dać właściwe wykształcenie w zakresie szkoły średniej o profilu humanistycznym. O niższych seminariach nauczał także Sobór Watykański II. Ojcowie soborowi podkreślili, że seminaria te były tworzone dla pielęgnowania zalążków powołania.

Niższe seminaria w Polsce

Po I wojnie światowej niższe seminaria były zakładami formacyjnymi, których wychowankowie uczyli się jednak w publicznych lub prywatnych szkołach. Istniały także seminaria będące zwyczajnymi szkołami, w których uczono według powszechnych programów szkolnych, jednak z rozszerzonym programem nauczania religii.

Po II wojnie światowej władze kościelne zdecydowały się powołać nowe seminaria niższe na terenach Ziem Zachodnich. W Polsce ludowej szkoły te nie miały praw publicznych i dlatego nie były równorzędnymi placówkami dla liceów ogólnokształcących.

W pierwszych powojennych latach władze komunistyczne tolerowały istnienie takich placówek. W szkołach tych uczono m.in. niezakłamanej historii Polski oraz prowadzono wychowanie zgodne z nauką chrześcijańską. Taki stan nie mógł trwać zbyt długo. Od 1952 r. władze przystąpiły do likwidacji niższych seminariów. Była to jednak jednorazowa akcja. Dalsze ograniczenia działalności przyniosły lata 1959-64. Dotknęły one także niższe seminaria znajdujące się w naszej diecezji.

Pierwszy był Gorzów

Zaraz po wojnie na terenie ówczesnej Administracji Apostolskiej Kamieńskiej, Lubuskiej i Prałatury Pilskiej w Gorzowie dotkliwie był odczuwany brak kapłanów. Starano się temu zaradzić, przyjmując do pracy kapłańskiej księży przesiedlonych z terenów wschodnich województw II RP. Specjalną odezwą ks. Edmund Nowicki – administrator apostolski zapraszał kapłanów z innych polskich diecezji, by choć na jakiś czas przybyli do pracy na Pomorze Zachodnie i Ziemię Lubuską. Te działania nie rozwiązywały jednak problemu. Stąd pojawiła się myśl założenia własnego seminarium kształcącego kadry duchowieństwa. Pierwszym krokiem do utworzenia wyższego seminarium było powołanie placówek niższego szczebla.

Pierwsze Niższe Seminarium Duchowne w naszej diecezji powstało 4 czerwca 1946 r. w Gorzowie. Władze miejskie odnosiły się od początku do tej inicjatywy życzliwie. Przekazały nawet potrzebne budynki dla szkoły przy ul. Łokietka 16-18. Celem zabezpieczenia potrzebnych środków materialnych przeprowadzono 15 sierpnia 1946 r. w diecezji zbiórkę publiczną. Nabór do szkoły odbył się 1 września 1946 r. Przyjęto wówczas 80 uczniów.

Początki były bardzo trudne. Niepewny by status nauczycieli uczących w niższym seminarium, władze oświatowe piętrzyły problemy, nie uznawano matury i sama szkoła była bardzo słabo wyposażona w materiały dydaktyczne. Szczególnie był odczuwalny brak książek. Seminaryjna biblioteka była bardzo słabo zaopatrzona. Dzięki pomocy Polonii amerykańskiej udało się uzupełnić te braki. Znaleziono także brakujące podręczniki szkolne.

Działalność szkoły

W Niższym Seminarium Duchownym w Gorzowie od samego początku bardzo aktywnie działały różne organizacje szkole. Działały tu szkolne kółka, wydawano szkolne pismo „Echo Seminaryjne”, istniały seminaryjny teatr, orkiestra dęta czy też seminaryjny chór. Gorzowskie seminarium było także inicjatorem wydawania „Kalendarza Ziem Zachodnich”.

Młodzi seminarzyści mieszkali i żyli głównie w obiektach seminaryjnych. Jednak na spacery czy też dla uprawiania różnych dyscyplin sportowych młodzi chłopcy wychodzili na miasto. Działająca w seminarium orkiestra dęta bardzo często była zapraszana na przeróżne uroczystości kościelne, takie jak Boże Ciało czy też procesja rezurekcyjna. Bardzo ważną rolę pełniła także szkolna gazetka ścienna.

Obok typowych zajęć na poziomie licealnym młodzi seminarzyści uczyli się niezakłamanej historii, języka greckiego, języka łacińskiego, elementów filozofii czy też podstaw hebrajskiego. Na bardzo wysokim poziomie stało w tej szkole uczenie języków nowożytnych.

Koniec gorzowskiego seminarium

W 1959 r. władze państwowe postanowiły zakończyć działalność placówek oświatowych, na które nie miały one żadnego wpływu. 29 grudnia tegoż roku ministerstwo oświaty zdecydowało się rozciągnąć kontrolę nad procesem formacji przyszłych duchownych. Zaprotestowały przeciw temu władze kościelne. Jednak na niewiele się to zdało. Władze przystąpiły do kontroli w seminariach. Do połowy 1960 r. przeprowadzono wizytacje aż w 91 seminariach wyższych i niższych w całej Polsce. W tym miejscu warto podkreślić, że Niższe Seminarium Duchowne w Gorzowie było jednym z dwóch, obok przemyskiego NSD, w których nie pozwolono władzom państwowym przeprowadzić kontroli. Niestety doprowadziło to do likwidacji gorzowskiego seminarium. Do budynków seminaryjnych nie wpuszczono przedstawicieli kuratorium oraz Wojewódzkiej Rady Narodowej w Zielonej Górze. Sprawa była bardzo mocno zaogniona. Ze strony sekretarza Episkopatu Polski bp. Zygmunta Choromańskiego przekazywano sygnały proponujące pewną próbę załagodzenia sporu. Jednak rektor seminarium ks. Jan Wujda dopiero po groźbie likwidacji seminarium podjął rozmowy z władzami państwowymi. Było jednak już za późno. Władze państwowe miały gotowy plan likwidacji placówki.

Gorzowskie seminarium zlikwidowano 18 lipca 1960 r. Od rana przystąpiono do przejmowała obiektów seminaryjnych przy ul. Łokietka. Specjalna komisja weszła także do siedziby biblioteki seminaryjnej i zabezpieczyła „podejrzaną” jej zdaniem literaturę. Zabrane gorzowskiemu seminarium obiekty zamieniono zaś na mieszkania i rozdysponowano pomiędzy pracowników gorzowskich instytucji.

Obok gorzowskiego seminarium działały na terenie naszej ówczesnej diecezji jeszcze dwa inne niższe seminaria – we Wschowie i w Słupsku. One także podzieliły los gorzowskiej placówki. Przez Niższe Seminarium Duchowne w Gorzowie przewinęło się wielu wychowanków. Nie wszyscy wybrali drogę kapłańskiego powołania, ale dla bardzo wielu ta szkoła stała się prawdziwym domem i kuźnią charakteru.

Tagi:
seminarium

Paradyż: Nowi diakoni oraz nowe posługi

2019-12-09 09:14

Ks. Adrian Put

W uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny nasze seminarium duchowne przeżywało bardzo podniosłą uroczystość. Tego dnia bp Stefan Regmunt udzielił święceń diakonatu oraz kandydatury i posługi akolitatu klerykom naszego seminarium.

Ks. Adrian Put
Nowi diakoni naszej diecezji

- Taki dzień jak ten, kiedy udzielane są święcenia i posługi posiada w kalendarzu seminaryjnym szczególne miejsce. To zapewne dlatego przełożeni seminaryjni wybierają na te obchody taki uroczysty dzień jak dzisiejszy czyli święto Matki Bożej – powiedział bp Stefan Regmunt. Właśnie w tak uroczysty dzień w kościele seminaryjnym święcenia diakonatu otrzymali kl. Łukasz Bajcar ze Szprotawy i kl. Jarosław Marszałek z Głogowa.

Kandydaturę do święceń diakonatu i prezbiteratu otrzymał kl. Konrad Jasiewicz z Kolska, zaś posługę akolitatu przyjęli alumni z IV roku: kl. Tomasz Dragańczuk z Lubska, kl. Paweł Marciniak z Lubiszyna oraz kl. Seweryn Szczotko ze Słońska.

Na ten dzień do seminarium w Paradyżu przyjechała najbliższa rodzina, kapłani, bliscy i przyjaciele nowych diakonów oraz ustanowionych akolitów i kandydatów do święceń.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Post w intencji ks. Piotra Pawlukiewicza

2019-11-29 09:16

Red.

Ks. Piotr zmaga się z chorobą w ogromnej pokorze. Przez wiele lat robił to po cichu – nic o niej nie mówiąc, nie czekając na politowanie. W tej chwili wszyscy wiemy, że choroba jest nieustępliwa, powoduje coraz większe cierpienie. Potrzebne jest leczenie, operacje. Ksiądz Piotr też coraz więcej o niej mówi. Społeczność zgromadzona na Facebooku rozpoczyna post w intencji kaznodziei!

Nagranie „Łagiewnicka »22«, spotkanie z ks. Piotrem Pawlukiewiczem, maj 2016”, Faustyna 2016

„Boli?

– Bólu nie czuję. To ograniczenie ruchowe, brak koordynacji. Przewróciłem się już może z 30, 40 razy.

– Czyli żartów nie ma?

– Bywa niebezpiecznie. Jak upadam, np. ze schodów, to myślę, żeby jakoś ręce pochować i przyjąć ciałem ciężar uderzenia.

– To choroba Parkinsona?

– Tak.

– Można ją zatrzymać?

– Można ją spowolnić i to się w dużym stopniu udaje. Ale po jakimś czasie zawsze sunie do przodu. Pół milimetra, centymetr, ciągle dalej”. („Idę po śmierć, idę po życie” Krzysztof Tadej)

Organizatorami inicjatywy są profile Dopóki walczysz - Konferencje ks. Piotra Pawlukiewicza i Kazania inne niż wszystkie, które ewangelizują na portalu Facebook.

Organizatorzy zapraszają:

Proponujemy tutaj formułę: post i modlitwa w określony dzień – 2 grudnia – w dowolnej formie. Może o chlebie i wodzie, a może odmawiając sobie mięsa/słodyczy?

Pościć można także i w inne dni, również wcześniej (do czego zachęcamy), ale 2 grudnia zarezerwujmy sobie jako szczególny dzień w modlitwie i poście za ks. Piotra. 2 grudnia to dzień szczególny – początek adwentu - okresu, który kończy się narodzinami Chrystusa. Wierzymy, że i nasza modlitwa może wiązać się z narodzinami.

„Niektórzy mówią mi o cudzie. Tak, rzeczywiście byłby to spektakularny cud, gdybym z tego wyszedł i rozstał się z panem Parkinsonem”. („Spowiedź ks. Pawlukiewicza” Paweł Kęska)

O cudzie być może nie mamy śmiałości mówić, ale o uldze w cierpieniu - tak. To dobry moment, aby dobry Bóg dał dużo zdrowia i siły.

---

Boże Ojcze Wszechmogący

oto My Twoje dzieci

urzeknięci słowami Jezusa,

Twojego jednorodzonego Syna

"O cokolwiek prosić mnie będziecie w imię moje,

Ja to spełnię." J14,14

Prosimy Cię, abyś dał księdzu Piotrowi Pawlukiewiczowi

zdrowie i siłę oraz uświęcał Duchem Świętym,

aby mógł pełnić Twoja wolę tak,

aby nadal mógł poruszać nasze serca,

abyśmy mogli bardziej rozumieć Twoje słowa,

abyśmy mogli być lepszymi Twoimi dziećmi,

aby na ziemi nastała jedna rodzina.

---

Jako tygodnik "Niedziela" zachęcamy serdecznie do włączania się w akcję modlitewną w intencji ks. Piotra!

strona wydarzenia: Zobacz

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ona by tak chciała służyć ze mną - ministranci stworzyli muzyczny hit!

2019-12-09 09:40

Red.

“Ona by tak chciała służyć ze mną” to pierwsza amatorska superprodukcja Ministranckiej Wytwórni Muzycznej - która od wczoraj podbija Internet! Zrealizowana została na terenie parafii pw. św. Szczepana w Katowicach - Bogucicach i parafii pw. św. Antoniego z Padwy w Dąbrówce Małej.

youtube.com

Utwór w jeden dzień zdobył 120 tyś wyświetleń na serwisie Youtube. Jak piszą sami twórcy ministranckiego hitu: Nasza parodia została stworzona w celach humorystycznych przez prawdziwych ministrantów, a nie jakichś podrabiańców i nie ma na celu nikogo obrazić.

Ministranci stworzonym hitem ukazują, że nie wstydzą się wiary i służby liturgicznej. W humorystyczny sposób dają piękne świadectwo radosnego życia w Kościele.

Utwór "Ona by tak chciała służyć ze mną" spotkał się z bardzo dobrym przyjęciem słuchaczy, poniżej zamieszczamy kilka ciekawych komentarzy:

- Chciałbym to oficjalnie ustanowić hymnem Ministrantów

- chłopaki mam nadzieje ze to dopiero poczatek i jeszcze cos nagracie!

- A jednak ktoś mnie jeszcze zaskoczył XD

- Nooo takie "Ona by tak chciała" to ja rozumiem. Po prostu rewelacja! Świetna robota kochani gratulacje!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem