Reklama

Zdrowie

Jak u Pana Boga za piecem

W leczeniu osób chorych psychicznie szczególnie ważna jest rodzina. A jeśli chory nie ma nikogo bliskiego, kto mógłby się nim zająć, jedynym wyjściem jest znalezienie odpowiedniej placówki, która go przyjmie i zapewni mu całodobową opiekę. Takim miejscem jest Dom Pomocy Społecznej w Łochyńsku niedaleko Piotrkowa Trybunalskiego

Niedziela Ogólnopolska 17/2016, str. 44-45

[ TEMATY ]

polityka

społeczeństwo

chorzy

Anna Buda

Podopieczne domu wraz z dyrekcją i opiekunkami DPS-u w pracowni kulinarnej

Miejsce, które odwiedzam, jest trochę zagadkowe. Przede mną żelazna, wysoka na ok. 3 m brama, przypominająca więzienną. Ale to nie więzienie, bo w tym miejscu przebywa się dobrowolnie, a nie za karę.

Na plecach czuję lekki strach, a w głowie kołaczą się myśli: wejść, a może nie wchodzić... Naciskam guzik domofonu, ale nikt nie odpowiada. W końcu ciszę przerywa hałas otwierającej się bramy. Wchodzę.

Otoczenie

Z daleka widzę trzy budynki i dwie kobiety, które mimo dużego chłodu siedzą lekko odziane na ławce i palą papierosy. Pytam, którędy do dyrekcji. Wskazują na budynek obok. W gabinecie czekają na mnie dyrektor Domu Pomocy Społecznej w Łochyńsku Marzena Herman oraz kierownik działu opiekuńczo-terapeutycznego Beata Woźniakiewicz. Proponują zwiedzanie domu, żebym mogła zobaczyć, jak wygląda codzienne życie jego mieszkańców.

Reklama

Dom znajduje się we wsi Łochyńsko k. Rozprzy w powiecie piotrkowskim. Na ogromnym obszarze stoi kompleks budynków mieszkalnych, terapeutycznych, gospodarczych, administracji. Jest położony z dala od miejskiego zgiełku i hałasu, który rozprasza i denerwuje. A czyste powietrze sprzyja poprawie zdrowia. Właśnie tak wyobrażałam sobie to miejsce.

Zasady przyjęcia i adaptacja

Procedura przyjmowania do DPS-ów nie jest skomplikowana. Najlepiej skontaktować się z najbliższym gminnym lub miejskim ośrodkiem pomocy społecznej lub tak jak w tym przypadku – z Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie. Tam podpowiedzą, jakie warunki należy spełnić, aby otrzymać skierowanie.

– Po otrzymaniu informacji o skierowaniu podopiecznego do naszego domu dyrekcja dokładnie zapoznaje się ze szczegółami, które są ważne, przede wszystkim z historią choroby. Ma to duże znaczenie nawet przy doborze współlokatora w pokoju – tłumaczy pani Beata. – Poza tym chcemy, by okres adaptacji przebiegał przyjaźnie, bo choćby było u nas najlepiej, to zawsze osoba jest wyrwana ze swojego środowiska rodzinnego, które jest jej naturalnym miejscem. Jeżeli podopieczny w pierwszym dniu przyjeżdża do nas z wielkim płaczem, bo w jego rodzinnym domu zostało np. rodzeństwo czy dzieci, wiemy, że będzie ciężko. Z czasem mieszkańcy sami przyznają, że u nas jest dobrze. Chętnie jeżdżą do domu odwiedzać bliskich, ale też chętnie do nas wracają. Dla nas to ogromny sukces. Przeważnie mieszkańcy zostają u nas już do końca życia – podkreśla.

Mieszkańcy domu

Kierownik domu zaznacza, że mogą tutaj przebywać jedynie osoby, które mają zaświadczenie od lekarza psychiatry z rozpoznaną jednostką chorobową. Spośród kobiet i mężczyzn, którzy tutaj są, aż 90 ma schizofrenię. Wiele osób cierpi na zaburzenia spowodowane padaczką, chorobą Alzheimera czy otępieniem.

Wiek nie ma tutaj znaczenia. Jedynym ograniczeniem jest pełnoletność. Górnej granicy nie ma. Najmłodszy mieszkaniec ma zaledwie 32 lata, a najstarsza mieszkanka – 98 lat. Statutowo dom może przyjąć 155 osób; obecnie wszystkie miejsca są zajęte. Przebywają w nim zarówno kobiety, jak i, od niedawna, mężczyźni. Dom jest otwarty także dla osób starszych i samotnych, które zawsze znajdą w nim miejsce, szczególnie w okresie świątecznym.

Bliscy

Jak w każdej chorobie niezastąpione są miłość i wsparcie bliskich. Opieka w domu nad osobą chorą psychicznie jest bardzo obciążająca; opiekunowi często brakuje cierpliwości, czuje zmęczenie, aż w końcu opada z sił. Ale decyzja o umieszczeniu chorego w DPS-ie nie jest dla rodziny łatwa. Aby pomóc, dyrektor domu Marzena Herman przekonuje, że w DPS-ie chory jest otoczony profesjonalną opieką przez całą dobę i korzysta z zajęć, które pomagają w walce z chorobą. – Takie rozwiązania są lepsze niż przebywanie w czterech ścianach z osobą chorą, szczególnie taką, która cierpi na schizofrenię paranoidalną. W żadnym przypadku izolacja nie jest dobra. W społeczeństwie panuje jednak dziwny stereotyp: do domu pomocy matki, syna czy córki absolutnie nie oddam. Zastanawiam się, jak można przekonać ludzi, żeby nie obawiali się takich decyzji i nie kierowali się opinią innych. To żaden wstyd! Konsekwencją samodzielnej opieki w domu nad osobą chorą psychicznie jest zmęczenie psychiczne i fizyczne – mówi Marzena Herman.

Podopieczni, którzy tutaj przebywają, w większości mają wsparcie rodziny. Do 60 z nich systematycznie przyjeżdża ktoś z bliskich. W okresie świątecznym ok. 20 osób zabiera rodzina. – Kontakty z rodzinami to bezcenne doświadczenie, dlatego co roku na przełomie maja i czerwca organizujemy zjazd rodzin. Często podkreślam, że osoby obciążone chorobą psychiczną są jak małe dzieci, które czekają na niespodziankę – mówi dyrektor Herman. Każde spotkanie z rodzinami rozpoczyna się Mszą św. pod przewodnictwem proboszcza sanktuarium Rozprzańskiej Matki Życia ks. prał. Wiesława Płomińskiego i kończy piknikiem rodzinnym.

Niby zwyczajny dzień

Ponieważ jest to dom, dyrekcja dba o to, aby znalazło się w nim jak najwięcej elementów domowych. Jest wyznaczony czas na czynności higieniczne, spożywanie posiłków czy sprzątanie. Każdy dzień jest urozmaicony zajęciami. – To jest bardzo potrzebne, żeby mieszkaniec nie został pozostawiony sam sobie w depresji, załamaniu. Aktywnie spędzony dzień odciąga od myśli o rodzinie, od tęsknoty. Według indywidualnie opracowanego planu wsparcia podopieczni albo uczestniczą w terapii zajęciowej, fizjoterapii, albo zgodnie z upodobaniami doskonalą umiejętności w pracowniach: kulinarnej, artystycznej, muzycznej. Do dyspozycji mają także klubokawiarnię i bibliotekę, z których chętnie korzystają. Osobami, które nie idą na zajęcia z różnych powodów, zajmuje się opiekunka, która również zagospodarowuje im czas: rozmową, wspólnym oglądaniem telewizji, czytaniem gazet, grami planszowymi czy rozwiązywaniem krzyżówek – opowiada pani Beata. Pani Marzena zaś wtrąca, że pod żadnym pozorem nie wolno zmuszać mieszkańców do uczestnictwa w zajęciach. Można ich jedynie przekonywać, że udział w nich przynosi wymierne korzyści. Podopieczni przez cały czas aktywnie uczestniczą w życiu kulturalnym związanym z działalnością teatru „To tu, to tam”, prowadzonego pod okiem instruktorów, czy w tzw. filmowych piątkach.

Dyspozycyjność 24h na dobę

– Nasze pielęgniarki świadczą pomoc całodobowo – podkreśla pani Beata. Dwa razy w tygodniu do domu przyjeżdża lekarz psychiatra, raz w tygodniu – lekarz pierwszego kontaktu. Jeżeli zachodzi taka potrzeba, podopieczni są dowożeni do lekarza ogólnego lub specjalistów. Dział opiekuńczo-terapeutyczny jest rozbudowany najbardziej. Pracują tu: opiekunowie, których jest ok. 40, pielęgniarki, koordynatorzy i kierownik. Są również pokojowe, pracownicy socjalni, terapeuci, rehabilitant oraz psycholog.

Życie religijne

Mieszkańcy DPS-u chętnie uczestniczą w życiu religijnym. Raz w tygodniu, a także podczas dużych uroczystości i świąt gromadzą się w swojej kaplicy na Mszy św. Osoby, które są sprawniejsze, mogą samodzielnie chodzić na niedzielne Msze św. do oddalonego o ok. 2,5 km sanktuarium, ale są to pojedyncze przypadki. – Jeśli ktoś chce dokądkolwiek wyjść, najpierw musi nas o tym poinformować, żebyśmy mogli zapisać godzinę jego wyjścia i cel. Nie możemy mieszkańców zamykać, to nie jest więzienie! Podopieczni, którzy nie mają orientacji, wychodzą pod stałą opieką – dodaje pani Beata.

Każdego roku we wrześniu podopieczni domu (ok. 30 osób) biorą udział w autokarowej pielgrzymce na Jasną Górę do Częstochowy lub innych miejsc świętych. Uczestniczą również w uroczystości Bożego Ciała.

Nieuzasadnione obawy

Ludzka psychika wiele o nas mówi. To towarzyszące nam emocje, procesy poznawcze, motywacyjne i osobowość, która nas kształtuje. Kiedy psychika zaczyna chorować, człowiek ma zaburzony obraz postrzegania rzeczywistości. Żyje w świecie, który jest wytworem jego umysłu, i nieświadomie ucieka od realnego życia. Ma omamy i urojenia. Zaburzony jest także jego tok myślenia. Konsekwencją są dziwaczne, nieuzasadnione sytuacją zachowania i działania. Zwykle choroba psychiczna wiąże się z dużym cierpieniem chorego. Zdarza się, że wycofuje się on z życia. Podobne objawy towarzyszą depresji. Chory traci motywację do pracy, kontrolę nad swoim życiem i wpływ na nie, nie widzi sensu istnienia. Chory w depresji błądzi we własnych, skomplikowanych i negatywnych, myślach, które przysłaniają mu wszystkie pozytywy świata.

Choroby psychiczne nie wykluczają człowieka z życia społecznego. Z niektórymi jednostkami chorobowymi, przy wdrożeniu odpowiednich lekarstw oraz odpowiedniej terapii i rehabilitacji, można prowadzić normalne życie.

Spacer po ośrodku

Dyrekcja, zgodnie z obietnicą, zabiera mnie na spacer po ośrodku. Na korytarzach spotykamy uważnie przyglądające mi się kobiety. Jedne tylko obserwują, inne podchodzą, pytają, kim jestem i co tutaj robię. Żaden szczegół nie umyka ich uwadze. Zawieszony na szyi aparat fotograficzny wywołuje śmiałość: „Zrób mi zdjęcie!”. Kiedy słyszą, że jestem z gazety, pytają, kiedy zobaczą w niej swoje zdjęcia. Inne zupełnie mnie ignorują, a jeszcze inne krzyczą z daleka: „Dzień dobry, Pani Dyrektor!”, „Co słychać, Pani Dyrektor?”.

* * *

Zobaczyłam, że chorzy psychicznie mimo wielu niedyspozycji starają się żyć jak zdrowi ludzie, nawet jeśli czasami przypomina to zabawę w przedszkole. A o tym, że w tym miejscu czują się jak w prawdziwym domu, mogą zaświadczyć słowa podopiecznej Jadwigi: – Mieszkanką jestem od marca 2014 r. Tutaj jest jak u Pana Boga za piecem! Kadra, opiekunki są bardzo pomocne i cierpliwe, bo niektórzy mieszkańcy są niepełnosprawni i trzeba im poświęcić dużo czasu. Mamy gabinet odnowy biologicznej: rehabilitacyjny, terapię zajęciową, mamy dobrze zaopatrzoną bibliotekę, więc nie ma czasu na nudę. Latem jeździmy na kąpielisko „Słoneczko” przy jeziorze Bugaj w Piotrkowie Trybunalskim, na wycieczki, byliśmy na Jasnej Górze przed Cudownym Obrazem. Czas jest tutaj wypełniony. W domu było smutno, rodzina wymarła, cztery puste ściany. Wcześniej miałam małą rodzinę, a teraz mam dużą – przeszło 100-osobową. Mam tu wszystko zapewnione, więc gdzie mi będzie lepiej? Oby tak dalej.

2016-04-20 08:33

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Atom, węgiel, inwestycje

2020-01-28 11:31

Niedziela Ogólnopolska 5/2020, str. 28

[ TEMATY ]

polityka

KPRP

Premier RP Mateusz Morawiecki i premier Japonii Shinzō Abe

Wizyta premiera RP w Japonii może ściągnąć do Polski nowe inwestycje, ale przede wszystkim technologie atomowe, pozyskiwanie czystej energii z węgla oraz elektromobilność.

O tym, że Japonia jest krajem wysokich technologii, nikogo nie trzeba przekonywać. Ale jest też trzecią gospodarką na świecie, z którą nikt w Europie nie może się równać. Dlatego dzięki ścisłej współpracy z Krajem Kwitnącej Wiśni w Polsce może się rozwinąć przemysł, który stanie się innowacyjny na europejską skalę. Polska ma obecnie szansę, bo angielski brexit sprawia, że jesteśmy dogodnym partnerem do lokowania japońskich inwestycji w Unii Europejskiej. – Po rozmowach z japońskimi przedsiębiorcami spodziewam się, że przyciągniemy do Polski inwestycje w wys. 5-7 mld zł. To dodatkowe tysiące miejsc pracy – powiedział premier Mateusz Morawiecki w Tokio.

CZYTAJ DALEJ

Obecnie groźniejszy niż koronawirus jest dla Polaków wirus grypy

2020-01-29 13:50

[ TEMATY ]

wirus

pixabay.com

Koronawirus prędzej czy później dotrze do Polski i to nie będzie nic nadzwyczajnego, jesteśmy na to przygotowani - powiedział w środę minister zdrowia, Łukasz Szumowski.

- Logika i prawdopodobieństwo mówi, że koronawius prędzej czy później będzie w Polsce. Jak nie dziś, to jutro. Jak nie jutro, to pojutrze. Jak nie pojutrze, to za tydzień. Jak nie za tydzień, to za dwa. On się kiedyś pojawi. I to nie będzie nic nadzwyczajnego. To nie jest wydarzenie, na które czekamy, ale też nic, czego się jakoś strasznie obawiamy - wskazał minister.

Jesteśmy przygotowani na diagnostykę, opiekę i leczenie pacjentów. Sam fakt pojawienia się wirusa nie będzie ani katastrofą, ani tragedią, ani czymś nadzwyczajnym.

Ministerstwo Zdrowia zapowiada, że w najbliższych dniach Polska ma uzyskać możliwość badania próbek w kraju, teraz wysyłane są one do laboratoriów referencyjnych za granicą m.in. w Berlinie.

Konsultant krajowy w dziedzinie chorób zakaźnych prof. Andrzej Horban wskazał w środę, że obecnie nie ma wielu przypadków wymagających weryfikacji. - Teraz wysyłamy materiał do badań do laboratorium w Berlinie. Następny etap, który mam nadzieję będzie uruchomiony jutro, pojutrze, to możliwości badań w kraju - podał. Obecnie - jak przekazał - wyniki są znane w ciagu 48 godzin.

Są gotowe procedury

Szef MZ zapewnia, że resort ze spokojem czeka na rozwój wypadków, przygotowując się na różne scenariusze. - Mamy wylistowane szpitale zakaźne, wszystkie OIOM-y (Oddziały Intensywnej Opieki Medycznej), analizujemy wszystkie możliwości, łącznie z tym, ile i gdzie są zlokalizowane rozmaite aparatury, do ECMO włącznie - wskazał. ECMO to układ pozaustrojowego natleniania krwi, który przez może zastępować pracę serca i płuc.

Przypomniał, że placówki prowadzące oddziały chorób zakaźnych otrzymały zalecenia ws. procedur dot. koronawirusa. Przewidują one, że w przypadku spełniania określonych przesłanek nie jest wymagane skierowanie. Chodzi o sytuacje dotyczące osób, które w ciągu ostatnich 14 dni były w Chinach lub miały kontakt z osobą, która tam przebywała i mają objawy, takie jak temperatura ciała powyżej 38 stopni oraz kaszel i duszność. Powinny one zgłosić się do szpitalnego oddziału chorób zakaźnych, najbliższego dla ich miejsca zamieszkania.

Przygotowujemy się ale prawda jest taka, że obecnie groźniejszy niż koronawirus jest dla Polaków wirus grypy.

Łukasz Szumowski

W Polsce nie mamy żadnego potwierdzonego przypadku koronawirusa

MZ informuje, że na dziś nie ma żadnego potwierdzonego przypadku koronawirusa w Polsce. Minister podał w środę, że zweryfikowano dotąd kilkanaście przypadków i w żadnym nie uzyskano potwierdzenia obecności.

Śmiertelne zapalenie płuc

Wirus z Wuhanu, które jest stolicą prowincji Hubei w środkowych Chinach, wywołuje zapalenie płuc, które może być śmiertelne. Według oficjalnych danych, na koniec dnia we wtorek potwierdzono 5974 zarażenia i 132 zgony spowodowane wirusem. Chińskie władze praktycznie odcięły od świata liczący 11 mln mieszkańców Wuhan i wprowadziły ograniczenia w przemieszczaniu się w szeregu okolicznych miast. Wirus przedostał się poza granice Chin. Jak dotychczas jego przypadki potwierdzono w 16 innych państwach, w tym dwóch europejskich - we Francji i w Niemczech.

Wiceszef MSZ Paweł Jabłoński podał w środę, że do końca tego tygodnia podjęte zostaną "pewne kroki" ws. ewakuacji Polaków przebywających w Wuhan. Według informacji ambasady RP w Chinach, w objętym kwarantanną mieście Wuhan i jego okolicach przebywa obecnie 27 obywateli polskich.

CZYTAJ DALEJ

Odpust zupełny dla wiernych pielgrzymujących do kościołów związanych ze św. Janem Pawłem II

2020-01-29 15:51

[ TEMATY ]

odpust

św. Jan Paweł II

Biały Kruk/Adam Bujak, Arturo Mari

Na prośbę abp. Marka Jędraszewskiego, z okazji jubileuszu 100. rocznicy urodzin Karola Wojtyły, Penitencjaria Apostolska udzieliła odpustu zupełnego wiernym pielgrzymującym do kościołów związanych ze św. Janem Pawłem II w archidiecezji krakowskiej.

„Wierni, którzy szczerze żałują za grzechy i kierują się miłością, mogą go uzyskać przez cały 2020 rok na terenie Archidiecezji Krakowskiej i ofiarować jako wsparcie dla dusz pokutujących w czyśćcu” – czytamy w dekrecie Penitencjarii Apostolskiej, która z okazji jubileuszu 100-lecia urodzin Karola Wojtyły udzieliła odpustu zupełnego pod zwykłymi warunkami (spowiedź sakramentalna, Komunia eucharystyczna i modlitwa w intencjach papieża).

Aby zyskać łaskę odpustu, należy nawiedzić jeden z kościołów związanych ze św. Janem Pawłem II, czyli jego biskupią katedrę na Wawelu, krakowskie sanktuarium dedykowane papieżowi Polakowi, świątynie, w których posługiwał jako wikariusz (kościół parafialny Wniebowzięcia NMP w Niegowici i kościół parafialny świętego Floriana w Krakowie), świątynie w rodzinnych Wadowicach (kościoły parafialne Ofiarowania NMP i świętego Piotra Apostoła) oraz umiłowanej Kalwarii Zebrzydowskiej (Bazylika Matki Bożej Anielskiej i kościół parafialny pw. świętego Józefa), a także kościoły parafialne pod wezwaniem św. Jana Pawła II w Nowym Targu, w Podsarniu-Harkabuzie oraz w Krzeszowicach.

Warunkiem zyskania odpustu jest pobożne uczestnictwo w obchodach jubileuszowych lub poświęcenie odpowiedniego czasu na pobożne rozważanie przy relikwiach św. Jana Pawła II, zakończone modlitwą Ojcze nasz, wyznaniem wiary oraz wezwaniami do Matki Bożej i św. Jana Pawła II. Osoby, które z obiektywnych przyczyn nie mogą nawiedzić wskazanych kościołów, mogą uzyskać łaskę odpustu jeśli „włączą się duchowo w obchody jubileuszowe, ofiarując miłosiernemu Bogu swoje modlitwy i cierpienia oraz doświadczane przez nich życiowe niedogodności”.

Poniżej publikujemy pełną treść dekretu Penitencjarii Apostolskiej.

Dekret

Penitencjaria Apostolska, dla pogłębienia pobożności wiernych i zbawienia dusz, na mocy uprawnień nadanych w specjalny sposób przez Ojca Świętego z Bożej Opatrzności papieża Franciszka, mając na uwadze prośby skierowane przez Jego Ekscelencję Marka Jędraszewskiego, Arcybiskupa Metropolitę Krakowskiego, w setną rocznicę urodzin św. Jana Pawła II, papieża, który 18 maja 1920 roku urodził się w Wadowicach na terenie wspomnianej Archidiecezji jako Karol Wojtyła, z niebieskiego skarbca Kościoła szczodrze udziela odpustu zupełnego pod zwykłymi warunkami (spowiedź sakramentalna, Komunia eucharystyczna i modlitwa w intencjach papieża). Wierni, którzy szczerze żałują za grzechy i kierują się miłością, mogą go uzyskać przez cały 2020 rok na terenie Archidiecezji Krakowskiej i ofiarować jako wsparcie dla dusz pokutujących w czyśćcu, jeśli pielgrzymując nawiedzą samą Bazylikę Katedralną, Sanktuarium świętego Jana Pawła II w Krakowie, kościół parafialny świętego Floriana w Krakowie, kościoły parafialne Ofiarowania NMP i świętego Piotra Apostoła w Wadowicach, Bazylikę Matki Bożej Anielskiej i kościół parafialny pw. świętego Józefa w Kalwarii Zebrzydowskiej, kościół parafialny Wniebowzięcia NMP w Niegowici i kościoły parafialne świętego Jana Pawła II w Nowym Targu, w Podsarniu-Harkabuzie oraz w Krzeszowicach i będą tam pobożnie uczestniczyć w obchodach jubileuszowych lub przynajmniej poświęcą odpowiedni czas na pobożne rozważanie przy relikwiach św. Jana Pawła II, zakończone modlitwą Ojcze nasz, wyznaniem wiary oraz wezwaniami do Matki Bożej i św. Jana Pawła II.

Osoby w podeszłym wieku, chorzy i wszyscy, którzy z poważnej przyczyny nie mogą opuszczać domu, mogą także uzyskać odpust zupełny, jeśli - wzbudziwszy w sobie odrazę do wszelkiego grzechu i pragnienie wypełnienia, gdy tylko będzie to możliwe, trzech przyjętych zwyczajowo warunków - włączą się duchowo w obchody jubileuszowe, ofiarując miłosiernemu Bogu swoje modlitwy i cierpienia oraz doświadczane przez nich życiowe niedogodności.

Aby łatwiej dostąpić łaski przebaczenia na mocy władzy kluczy Kościoła, za sprawą miłości pasterskiej, nasza Penitencjaria usilnie prosi, aby penitencjarze, duchowieństwo parafii katedralnej, proboszczowie i kapłani, posiadający odpowiednie uprawnienia do spowiadania, z ochoczym i wspaniałomyślnym nastawieniem podjęli się sprawowania sakramentu pokuty.

Obowiązuje tylko przez czas jubileuszu św. Jana Pawła II, bez względu na jakiekolwiek inne postanowienia.

Wydano w Rzymie, w siedzibie Penitencjarii Apostolskiej, dnia 20 grudnia, Roku Pańskiego 2019.

Maurus Kard. Piacenza Penitencjarz Większy

Krzysztof Nykiel Regens

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję