Reklama

Lubaczów

Odnowienie ślubów Jana Kazimierza

2016-04-21 11:41

Adam Łazar
Edycja zamojsko-lubaczowska 17/2016, str. 4-5

Adam Łazar

Najazd Szwedów na Rzeczpospolitą w 1655 r., zwany potopem, zrujnował kraj. Wojska króla szwedzkiego Karola X Gustawa grabiły pałace magnackie, dwory szlacheckie, składy mieszczan, a nawet zagrody chłopskie. Nie oszczędzono katolickich kościołów i klasztorów, mordowano duchowieństwo. Skapitulowała Warszawa, poddał się Kraków, a król Jan Kazimierz schronił się w Śląsku Opolskim. Tylko w Częstochowie paulini – strażnicy narodowego sanktuarium Matki Bożej, kierowani przez przeora o. Augustyna Kordeckiego, postanowili bronić swego klasztoru na Jasnej Górze. Obrońcy z największym męstwem stawili opór najeźdźcy, zmuszając Szwedów do odstąpienia spod murów Jasnej Góry. Wieść o bohaterskiej obronie Jasnej Góry rozeszła się po kraju i zmobilizowała innych do walki z wrogiem. Król Jan Kazimierz wraz z orszakiem, w którym kroczył też nuncjusz Piotr Vidoni, idąc przez Żywiec, Duklę, Krosno, Łańcut dotarł 10 lutego 1656 r. do Lwowa.

Przygotowano tam ważne wydarzenie – obranie Najświętszej Maryi Panny na Królową Polski i powierzenie Jej losów Rzeczypospolitej. Uroczystość odbyła się w sobotę 1 kwietnia 1656 r. w archikatedrze lwowskiej. Mszy św. przewodniczył nuncjusz Piotr Vidoni. Po Credo król Jan Kazimierz ukląkł przed cudownym obrazem Matki Bożej Łaskawej i odczytał tekst ślubowania. Po Mszy św. i złożonych ślubach król wyruszył w procesji do pobliskiego kościoła Księży Jezuitów, gdzie nuncjusz Piotr Vidoni – na prośbę króla przed obrazem Matki Bożej Pocieszenia – odmawiając Litanię do Matki Bożej, użył po raz pierwszy wezwania: „Królowo Korony Polskiej – módl się za nami”. Powtórzył to za nim wielotysięczny tłum wiernych.

W 360. rocznicę tego historycznego wydarzenia, 1 kwietnia 2016 r. w sanktuarium Matki Bożej Łaskawej w Lubaczowie nastąpiło odnowienie tych królewskich ślubów. Uczynił to amatorski teatr „Arka Lwowska”, pod kierownictwem ks. kan. Józefa Dudka. Usłyszeliśmy w wykonaniu tego teatru godzinny spektakl, nie tylko o ślubach królewskich, ale i o historii cudownego obrazu Matki Bożej Łaskawej, przed którym król Polski składał pamiętne śluby, a który czczony jest od 1974 r. w lubaczowskim sanktuarium. W spektaklu aktorzy teatru opowiedzieli o tym poetyckim słowem, pieśniami maryjnymi w wykonaniu chóru „Canzone” pod kierownictwem Andrzeja Kindrata, począwszy od „Bogurodzicy” po często śpiewane w Lubaczowie „Śliczna Gwiazda Miasta Lwowa – Maryja” i „Łaskawe oczy na nas zwróć” do słów ks. J. Dudka i melodii skomponowanej przez ks. Batyckiego. Najważniejszym momentem tego spektaklu było odnowienie ślubów króla Jana Kazimierza. Wcielił się w jego postać Mariusz Łeska, który w asyście trojga dzieci ukląkł przed cudownym obrazem Matki Bożej Łaskawej i zaczął czytać akt ślubowania: „Wielka Boga i Człowieka – Matko! Ja, Jan Kazimierz z łaski Twego Syna Króla Królów, a Pana mojego z Twojej łaski król, u stóp Twoich najświętszych na kolana padając, obieram Cię dzisiaj za Patronkę moją i moich państw Królową. Wzywam pokornie Twego miłosierdzia i pomocy przeciw nieprzyjaciołom świętego Rzymskiego Kościoła…”. A w dalszych słowach tego aktu wypowiedziane zostały złożone obietnice przez króla, że „po nastaniu potopu wraz ze wszystkimi stanami wszelkich będę używał środków, aby lud Królestwa mego od niesprawiedliwych ciężarów, ucisków wyzwolić”. Król swoją koronę złożył na ołtarzu.

Reklama

Koncelebrowanej Mszy św. w intencji Ojczyzny przewodniczył biskup ze Lwowa Marian Buczek. W homilii wyraził pogląd historyków na temat ślubów króla Jana Kazimierza i przedstawił historię cudownego obrazu Matki Bożej Łaskawej od momentu jego namalowania przez lwowianina Józefa Szolc-Wolfowicza w 1598 r. jako obrazu nagrobnego dla zmarłej wnuczki Katarzyny po rekoronację kopii tego obrazu w czerwcu 2001 r. przez papieża Jana Pawła II podczas pielgrzymki na Ukrainę. Metropolita lwowski abp Eugeniusz Baziak, zmuszony przez władze sowieckie do opuszczenia Lwowa w 1946 r., zabrał ten cudowny obraz do Polski. Przechowywał go w Kalwarii Zebrzydowskiej, Krakowie, Tarnowie, a po śmierci abp. Baziaka obraz został sprowadzony przez bp. Mariana Rechowicza do Lubaczowa. Obraz został poddany konserwacji przez prof. Józefa Nykla, konserwatora dzieł sztuki z Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Wówczas wykonał on dwie kopie dla prokatedry w Lubaczowie i katedry we Lwowie. Ojciec Święty Jan Paweł II podczas pielgrzymki do Ojczyzny 19 czerwca 1983 r. na Jasnej Górze rekoronował obraz. W spektaklu o odnowieniu ślubów królewskich Ojca Świętego swoim głosem zastąpił aktor i reżyser teatru „Arki Lwowskiej” ks. Józef Dudek. Przypomniał wypowiedziane wówczas słowa papieskie: „Mam włożyć papieskie korony na skronie Jezusa i Maryi w obrazie z Lubaczowa. Z najwyższym wzruszeniem ozdabiam papieskimi koronami ten wizerunek, który był świadkiem ślubów Jana Kazimierza w katedrze lwowskiej w 1656 r.; wizerunek, przed którym Bogurodzica została po raz pierwszy nazwana Królową Korony Polskiej, a naród nasz zobowiązał się do nowego i gorliwego poświęcenia się na służbę swej Najmiłosierniejszej Królowej”.

25 lat temu Papież Polak był w Lubaczowie. Modlił się w sanktuarium przed tym wizerunkiem Maryi. A w dniu następnym podczas wygłaszanej homilii na błoniach lubaczowskich nawiązał do ślubów królewskich wypowiedzianych 360 lat temu w archikatedrze we Lwowie. Jeszcze raz ks. J. Dudek, naśladując Papieża, mówił: „Kiedy – kilka miesięcy po obronie Jasnej Góry – król Jan Kazimierz oddawał całe swe wielonarodowe dziedzictwo Bogurodzicy jako Królowej – wówczas dokonywały się szczególne zaślubiny. Były to zaślubiny Bożej Mądrości, która w sposób proroczy mówi o sobie słowami Księgi Syracydesa: «Wyszłam z ust Najwyższego i niby mgła okryłam ziemię». Oto wymiar przedwieczny przedwiecznej Mądrości. (…) Król Jan Kazimierz, klęcząc w katedrze lwowskiej przed obrazem Matki Bożej Łaskawej – przyłącza się do wielu pokoleń tych, którzy łakną i pragną Bożej Mądrości – dla siebie, dla swego królestwa, dla ludów, wśród których z Bożej Opatrzności przyszło mu sprawować władzę królewską w czasach szczególnie trudnych. (…) U stóp Bogarodzicy w katedrze lwowskiej król Jan Kazimierz myślał o potrzebach swego królestwa, o niebezpieczeństwach, które mu groziły. Nosił je wszystkie w swym królewskim sercu, doświadczył ich, gdy podczas szwedzkiego najazdu musiał opuszczać kraj i szukać schronienia na Śląsku. Czuł jednak, że miara potrzeb jest większa jeszcze, że sięga głębiej, że zagrożenie płynie nie od zewnątrz tylko, ale i od wewnątrz (…). Dobrze się przeto stało, że te śluby królewskie z katedry lwowskiej w różnych momentach dziejów były odnawiane i aktualizowane. Z nich zrodziło się w naszym stuleciu ślubowanie milenijne, związane z Tysiącleciem Chrztu Polski”.

Pod koniec Mszy św. kanclerz Kurii diecezji zamojsko-lubaczowskiej ks. dr Michał Maciołek zawierzył Maryi wiernych słowami św. abp. Józefa Wilczewskiego. Po Eucharystii wykład ilustrowany fragmentami filmu i archiwalnymi zdjęciami wygłosił nauczyciel historii z Gimnazjum nr 1 w Lubaczowie Zenon Swatek. Przypomniał, że 10 lat temu Lubaczów odnowił śluby królewskie, a sprawujący wówczas Eucharystię bp Mariusz Leszczyński poświęcił nowe sztandary – powiatowy i 8 gmin wchodzących w skład powiatu lubaczowskiego. Zaprezentowane też zostały ich nowe herby.

Tagi:
śluby narodu

Jasnogórskie Śluby Narodu – program wciąż aktualny

2018-08-14 11:06

Ks. Ireneusz Skubiś
Edycja częstochowska 33/2018, str. II

Ks. Daniel Marcinkiewicz

Wspaniała idea Ślubów Jasnogórskich 1956 r. ukazała niezwykłą mądrość kard. Stefana Wyszyńskiego. Narodowe przyrzeczenia zawierały treści odnoszące się do podstawowych prawd religijnych. Sprawą zasadniczą była wierność Bogu, krzyżowi oraz Kościołowi i jego pasterzom. Cóż mogło być ważniejszego nad to oświadczenie? Wierność Bogu w czasach, gdy wszystko stawało przeciwko Niemu, gdy władza była ateistyczna, a w szkołach nauczano filozofii marksistowskiej i zapisywano w pamięci dzieci i młodzieży proroków ateizmu. Wierność krzyżowi, który był przekreślony, który w Związku Sowieckim był zrzucany z wież kościelnych, a świątynie zamieniane były na magazyny soli, środków chemicznych czy muzea ateizmu. Wierność Kościołowi i jego pasterzom w czasie, gdy wielki Prymas był więziony, a duchowni zastraszani, szantażowani i nakłaniani do współpracy.

Przypomnijmy, czego m.in. dotyczyły Jasnogórskie Śluby Narodu: stać na straży budzącego się życia; bronić nierozerwalności małżeństwa; nieść miłość, sprawiedliwość, zgodę i pokój; szczególną troską objąć dzieci, a także osoby biedne, odrzucone, dzielić się chlebem z potrzebującymi. Śluby obligowały też do walki z narodowymi wadami: lenistwem, lekkomyślnością, marnotrawstwem, pijaństwem, rozwiązłością. Jakże aktualne to zadania, wymagające dziś, po 62 latach od tego wydarzenia, naszego narodowego rachunku sumienia. Z całą pewnością warto więc, byśmy sięgnęli do naszej powojennej historii i przypomnieli sobie treści tego wielkiego aktu. Dziś historycy nie mogą wyjść z podziwu, że Ślubami Jasnogórskimi Ksiądz Prymas trafił w przysłowiową dziesiątkę, że dostrzegł praktycznie wszystkie problemy narodu i Kościoła w Polsce, trapiące nas na przestrzeni wieków, podjął z nimi walkę na gruncie duszpasterskim, moralnym i etycznym; był to również akt uciemiężenia i niszczenia narodu, najpierw przez zaborców, a niedługo potem przez okrucieństwo ze straszliwymi doświadczeniami Polaków na Wschodzie oraz z narzuconym nam nowym porządkiem życia w ojczyźnie pod butem Kremla.

Z Komańczy kard. Wyszyński pisał do duchowieństwa: „Nasza moralna słabość i chwiejność, pomimo silnej wiary, nasz relatywizm moralny, skłonny do ulegania złym przykładom i prądom, posłuch najrozmaitszym błędom, nieraz wprost absurdalnym, upadek moralności małżeńskiej, niewierność, rozwiązłość, nietrzeźwość – to wszystko sprawia, że pion moralno-społeczny narodu jest chwiejny. Umiemy trwać godzinami w świątyniach, stać na Placu Jasnogórskim jak stara dąbrowa, ale ulegamy łatwo najsłabszym nawet podnietom do wszystkich grzechów i występków. Jesteśmy duchowo rozdwojeni, rozbici psychicznie, a stąd pozbawieni stylu życia i charakteru narodowego. To wszystko umiemy dziwnie łączyć z naszym przywiązaniem do Kościoła, którego nie słuchamy w codziennym życiu, z naszą gorącą modlitwą, z której nie zbieramy należytych owoców, z naszą czcią do Matki Najczystszej, której tak przeciwne jest nasze życie codzienne. Zwalczać to rozdwojenie, zdobyć pion moralny, nauczyć się zwyciężać siebie, zdobyć męstwo wiary i życia chrześcijańskiego – oto błogosławione dążenie niemal zachowawczego instynktu narodowego i zmysłu katolickiego”.

Czyż to nie są święte słowa? Gdy z niecierpliwością czekamy na beatyfikację sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego niech będą nam one rękojmią i programem na przyszłość.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ks. Dolindo i Prymas Wyszyński. Dwaj wielcy prorocy

2019-12-03 19:48

Szymon Królikiewicz

Sługa Boży ksiądz Dolindo Ruotolo doświadczał mistycznych spotkań Panem Jezusem i Matką Bożą. To jemu Maryja przekazała słowa, które potem wypowiedział Prymas Wyszyński, prowadząc program Wielkiej Nowenny.

www;.dolindo.org
O. Dolindo

Ksiądz Dolindo na różne sposoby doświadczał spotkań z Maryją, między innymi poprzez tak zwane lokucje wewnętrzne. Są one zjawiskiem z dziedziny mistyki: osoba, która ich doświadcza, odbiera w umyśle jasne słowa, które postrzega tak, jakby były zrodzone prosto z serca. Wzięte razem tworzą one spójny przekaz. W przypadku ks. Dolindo autorami lokucji byli według niego Jezus i Maryja. Z zapisków kapłana wynika, że zjawisko wystąpiło po raz pierwszy 25 marca 1909 roku: kiedy usiadł, żeby pisać, poczuł wewnętrzne skupienie, wielką miłość w sercu i jakąś nową siłę, która go ogarniała i brała w posiadanie. Wtedy po raz pierwszy w życiu spod jego pióra wyszły słowa: „Jestem Ja, Jezus”, a dalsza treść wiadomości była skierowana do papieża Piusa X. Odtąd ks. Dolindo wielokrotnie spisywał przesłania, które w jego przekonaniu sam Jezus kierował do niego i do innych dusz.

Karteczka z wielkim proroctwem

Z czasem te przesłania przybrały formę przekazu dostosowanego do konkretnej sytuacji pojedynczych adresatów. Działo się to poprzez tak zwane immaginette, czyli obrazki religijne, z wpisanymi na odwrocie przez ks. Dolindo krótkimi tekstami, których autorstwo przypisywał Jezusowi albo Maryi i podpisywał „Jezus do duszy” bądź „Maryja do duszy”.

Obrazek z tekstem szczególnej wagi nosi datę 2 lipca 1965 roku. Na jego odwrocie ks. Dolindo zapisał słowa Maryi skierowane do polskiego arystokraty – hrabiego Witolda Laskowskiego, który pracował w Rzymie jako sekretarz słowackiego arcybiskupa Pavla Hnilicy. Hrabia wybierał się w tamtym czasie do Neapolu, żeby prosić ks. Dolindo o modlitwę za ojczyznę zgnębioną przez komunizm. Do wyjazdu jednak nie doszło. Choć ks. Dolindo nie poznał Polaka osobiście, to kierowany niezwykłą intuicją, wysłał do niego list ze wspomnianym obrazkiem, na którego odwrocie znajdowały się takie słowa: „Maryja do duszy: świat chyli się ku upadkowi, ale Polska, dzięki nabożeństwom do Mego Niepokalanego Serca, uwolni świat od straszliwej tyranii komunizmu, tak jak za czasów Sobieskiego z dwudziestoma tysiącami rycerzy wybawiła Europę od tyranii tureckiej. Powstanie z niej nowy Jan, który poza jej granicami, heroicznym wysiłkiem zerwie kajdany nałożone przez tyranię komunizmu. Pamiętaj o tym. Błogosławię Polskę! Błogosławię Ciebie. Błogosławcie mnie. Ubogi ks. Dolindo Ruotolo – ulica Salvator Rosa, 58, Neapol”.

Ratunek przed komunizmem

Na obrazku jest mowa o Polsce i jej nabożeństwach do Niepokalanego Serca Maryi. Rzeczywiście Polska była drugim po Portugalii krajem na świecie, który przyjął nabożeństwo pierwszych sobót i zawierzył się Niepokalanemu Sercu Maryi. Stało się to w 1946 roku z inicjatywy prymasa Augusta Hlonda, który bardzo poważnie traktował orędzie fatimskie. Napisał on Akt Poświęcenia się Narodu Polskiego Niepokalanemu Sercu Maryi, odczytany na Jasnej Górze 8 września 1946 roku w obecności całego episkopatu i ponad miliona wiernych.

Z kolei w 1965 roku, w którym Maryja, posługując się ks. Dolindo, miała wypowiedzieć słowa adresowane do hrabiego Laskowskiego, nad Wisłą trwała Wielka Nowenna (1957–1966). Przygotowywała ona naród do obchodów Tysiąclecia Chrztu Polski. Działo się to z inicjatywy prymasa Stefana Wyszyńskiego, który w 1956 roku ułożył Jasnogórskie Śluby Narodu Polskiego, odczytane na Jasnej Górze 26 sierpnia tegoż roku.

Maryjną inicjatywą księdza kardynała na czas Wielkiej Nowenny była idea peregrynacji obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Od 1957 roku kopia obrazu nawiedzała parafie w całej Polsce. Przed rozpoczęciem Wielkiej Nowenny prymas Polski wypowiedział słowa: „Losy komunizmu rozstrzygną się [...] w Polsce. Polska pokaże całemu światu, jak brać się do komunizmu, i cały świat będzie jej wdzięczny za to!” – są one podobne do treści notatki zapisanej przez ks. Dolindo na odwrocie obrazka z Maryją. Także po śmierci ks. Dolindo pojawiały się świadectwa na temat więzi łączącej kapłana z Polską. Bratanica księdza, Grazia, w wywiadzie dla Polskiego Radia powiedziała: „widać, że padre Dolindo wybrał sobie Polskę. Myślę, że wy sami zaniesiecie go do innych narodów”.

Słowa Maryi na odwrocie maryjnego obrazka z 2 lipca 1965 roku zawierały proroctwo na temat „nowego Jana” – przyszłego pogromcy komunizmu mającego pochodzić z Polski. 16 października 1978 roku Karol Wojtyła został papieżem, obierając imię Jan Paweł II. Na jego wybór z pewnością miała też postawa Prymasa Tysiąclecia.

Fragment książki "Maryja i ks. Dolindo"

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Hiszpania: eksperci katoliccy przestrzegają przed separatyzmem baskijskim

2019-12-05 20:28

mz (KAI/AyO) / Madryt

Separatyzm baskijski w dalszym ciągu podsyca nienawiść w Hiszpanii – uważają eksperci z uniwersytetów katolickich w tym kraju. Podczas konferencji zorganizowane na uniwersytecie katolickim w Walencji wskazali, że dzieje się tam pomimo faktu, iż 4 maja 2018 r. w trakcie zorganizowanej we francuskiej miejscowości Cambo-les-Bains uroczystości władze baskijskiej organizacji terrorystycznej ETA oficjalnie ją rozwiązały.

wikipedia

Zdaniem uczestników spotkania utrzymującej się nienawiści w Kraju Basków sprzyja regularne wychwalanie przez separatystów działań ETA, która zabiła łącznie 539 osób.

Tylko w tym roku do prokuratury generalnej w Madrycie wpłynęło kilka skarg na tego rodzaju postawy ekstremistów baskijskich, podejmujących z honorami bojowników ETA wychodzących na wolność. Jeden z takich wniosków złożył rząd Pedro Sancheza.

Główne zadanie w swoich 60-letnich działaniach zbrojnych ETA widziała w utworzeniu niezależnego państwa Basków na pograniczu północn0-zachodniej Hiszpanii i południowo-zachodniej Francji. Mimo samorozwiązania się organizacji władze w Madrycie twierdzą, że pociągną do odpowiedzialności wszystkich ukrywających się przed wymiarem ścigania baskijskich terrorystów.

Z szacunków hiszpańskich służb specjalnych wynika, że policja poszukuje nadal co najmniej 50 baskijskich separatystów. Jedynie około dziesięciu z nich mieszka w Hiszpanii. Pozostali ukrywają się głównie w Ameryce Łacińskiej.

Według Pedra Ontoso, historyka ETA, tamtejszych separatystów przez wiele lat popierało wielu duchownych baskijskich, chociaż episkopat hiszpański jednoznacznie potępiał te działania. W wydanej w maju 2019 r. książce “Z Biblią i parabellum” Ontoso wymienił przypadki współpracy baskijskich duchownych z bojownikami ETA. Wskazał, że niektóre zamachy, w tym pierwszy z 2 sierpnia 1968, terroryści zaplanowali w budynkach należących do miejscowych parafii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem