Reklama

Niedziela w Warszawie

Warszawa: Capstrzyk Niepodległości pod pomnikiem Józefa Piłsudskiego

Wieczorem przez siedzibą Dowództwa Garnizonu Warszawa, pod pomnikiem Marszałka Józefa Piłsudskiego odbył się Capstrzyk Niepodległościowy. Podczas uroczystości odczytano Apel Pamięci a pod pomnikiem złożono kwiaty i "Ogień Niepodległości" przekazany przez harcerzy.

[ TEMATY ]

Piłsudski Józef

Niepodległość

pl.wikipedia.org

W uroczystości wzięli udział m.in. gen. Mieczysław Gocuł, szef Sztabu Generalnego, przedstawiciele Kancelarii Prezydenta, najwyżsi dowódcy wojskowi, kapelani, kombatanci, weterani oraz harcerze i uczniowie. Obecni byli ordynariusze wojskowi: bp Józef Guzdek - Biskup Polowy WP i bp Mirosław Wola - ewangelicki Naczelny Duszpasterz Wojskowy.

Minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak podkreślił, że w sprawach bezpieczeństwa Polski nie ma kompromisów. - Mamy nadal do rozwiązania mnóstwo problemów, ale niepodległość jest absolutnym fundamentem. Polska nigdy więcej nie może być samotna. Po 15 latach członkostwa w Sojuszu Północnoatlantyckim mamy czas realnego wyzwania - mówił wicepremier.

Tomasz Siemoniak powiedział, że kryzys ukraińsko-rosyjski zburzył dotychczasowy spokój w Europie, zaś NATO wyciąga wnioski. "Zachód musi pokazać swoją siłę tu i teraz. Doceńmy obecność na polskiej ziemi ponad tysiąca ćwiczących sojuszniczych żołnierzy" - zachęcał minister Siemoniak.

Reklama

Podczas capstrzyku odczytany został apel pamięci, który zakończyła salwa honorowa.

Asystę uroczystości stanowiła Kompania Reprezentacyjna WP oraz pododdziały wszystkich rodzajów sił zbrojnych, a także straży granicznej, policji, służby więziennej, służby celnej oraz szkół z profilami wojskowymi. Oprawę muzyczną zapewniła Orkiestra Wojskowa z Torunia, która przed capstrzykiem wystąpiła z okolicznościowym koncertem pieśni patriotycznych.

Uroczystość zakończyło symboliczne przekazanie przez harcerzy „Ognia Niepodległości” poprzedzone złożeniem u stóp pomnika wieńców i zapaleniem zniczy. Następnie przed zebranymi przedefilowały pododdziały WP i innych służb mundurowych oraz harcerze.

Reklama

Capstrzyk to sygnał wieczornego apelu odgrywany zazwyczaj na trąbce, a także przemarsz oddziałów wojska lub innej organizacji ulicami miasta w przeddzień ważnych uroczystości; często łączony z występami orkiestr. Przed wojną capstrzyki poprzedzały większość wojskowych i państwowych świąt. W ostatnich latach Wojsko Polskie wraca do tej tradycji - "Capstrzyki Niepodległości" w Warszawie odbywają się od 2009 r.

2014-11-11 08:59

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Marszałek Piłsudski w Rzymie

2020-08-24 11:22

[ TEMATY ]

Piłsudski Józef

Józef Piłsudski

Włochy

Ambasada RP w Rzymie

W tym roku obchodzimy 100. rocznicę Bitwy Warszawskiej. Historia tego epokowego starcia związana jest z postacią Naczelnego Wodza, marszałka Józefa Piłsudskiego.

Ten pierwszy marszałek Polski uznawany jest za jedną z najwybitniejszych postaci w historii kraju, gdyż był genialnym dowódcą, wybitnym strategiem i politykiem. Jeszcze za życia zrodził się jego kult czego wyrazem była wielka produkcja artystyczna związana z osobą Marszałka.

Włodzimierz Rędzioch

W dwudziestoleciu międzywojennym jego portrety malowali tak znani artyści jak Wojciech Kossak, Jerzy Kossak, Feliks Paszkowski, Jan Henryk Rosen, Jacek Malczewski, Władysław Skoczylas czy Józef Mehoffer. Powstawały również rzeźby przedstawiające Marszałka. Jego podobizna znalazła się na monetach 2-, 5- i 10-złotowych, a także na znaczkach pocztowych. Postać Piłsudskiego była w centrum twórczości pisarskiej Juliusza Kaden-Bandrowskiego, a tomiki poezji poświęcili mu między innymi Kazimiera Iłłakowiczówna i Jan Brzechwa.

Jeden z pomników wzniesionych ku czci Piłsudskiego znajduje się w Rzymie. Twórcą popiersia Marszałka był znany przedwojenny polski rzeźbiarz i malarz żydowskiego pochodzenia Henryk Kuna. Urodził się w Warszawie, studiował rzeźbę najpierw w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie a następnie w Krakowie.

Ambasada RP w Rzymie

W 1912 r. przyjął chrzest i ożenił się z aktorką Stefanią Ewą Krauze. Był jednym z założycieli Stowarzyszenia Artystów Polskich Rytm, które działało w latach 1922–1932. Od 1936 r. był profesorem rzeźby na Uniwersytecie Stefana Batorego w Wilnie. I to właśnie w tym okresie wykonał popiersie Piłsudskiego.

Ambasada RP w Rzymie

Pomnik ustawiono w dzielnicy Parioli, nowej dzielnicy Rzymu powstającej z czasie, kiedy Włochami rządził Benito Mussolini. Był to okres dynamicznej rozbudowy miasta – powstała wtedy znana, nowoczesna dzielnica EUR. Dzielnica Parioli położona jest na północ od Piazza del Popolo a z drugiej strony ograniczona jest zakolami Tybru i parkami: Villa Glori i Villa Ada. Ulicy, która łączyła via Flaminia z Parioli ówczesne władze Rzymu nadały imię Marszałka - Viale Maresciallo Pilsudski. Pomnik stanął na tyłach nowo wybudowanego kościoła Niepokalanego Serca Matki Bożej (Cuore Immacolato di Maria), zaprojektowanego przez Armando Brasiniego (jego budowę ukończono w 1936 r.), tuż obok wejścia do Villa Glori.

Na granitowej kolumnie pomnika widnieje napis po włosku “Colui che ha restituito alla Polonia, il suo posto nel mondo” (Ten, który przywrócił Polsce jej miejsce w świecie). Uroczyste odsłonięcie popiersia marszałka Piłsudskiego miało miejsce 19 grudnia 1937 r. Jak podają ówczesne kroniki tamtego dnia miały miejsce dwie ceremonie. Najpierw na wzgórzu Pincio, dominującym nad placem del Popolo, odsłonięto pomnik Francesco Nullo, dowódcy ochotników włoskich, tzw. garibaldczyków, uczestniczących w powstaniu styczniowym 1863 r. Nullo przybył z Włoch do Krakowa w kwietniu 1863 r., a 3 maja na czele Legii Włosko-Francuskiej przekroczył granicę Królestwa Polskiego pod Krzeszowicami.

Zginął dwa dni później, 5 maja, w bitwie z Rosjanami pod Krzykawką. Jego grób znajduje się w Olkuszu, a pomnik w Warszawie - wykonał go Gianni Remuzzi, włoski rzeźbiarz z Bergamo, miasta rodzinnego garibaldczyka. Na tę uroczystość polska delegacja przywiozła z kraju polską ziemię, w której spoczywa Nullo. Następnie odbyło się odsłonięcie pomnika marszałka Piłsudskiego przy dedykowanej mu alei. Kronikę uroczystości można zobaczyć na archiwalnym, włoskim filmie:

Niestety, dziś Włochom nazwisko Piłsudskiego mało co mówi, dlatego obchody 100. rocznicy Cudu nad Wisłą stały się doskonałą okazją, by przypomnieć wszystkim tę wspaniałą postać, która wpłynęła nie tylko na losy Polski, ale i całej Europy. Pomnik J. Piłudskiego, odnowiony kilka lat temu dzięki staraniom Ambasady RP, jest miejscem spotkań Polaków mieszkających w Rzymie, szczególnie w dniach rocznic związanych z Marszałkiem. W tym roku, z okazji 100. rocznicy Bitwy Warszawskiej i Święta Wojska Polskiego, pod pomnikiem marszałka Piłsudskiego złożyli wieńce przedstawiciele Ambasady RP w Rzymie pod przewodnictwem nowo mianowanego attaché wojskowego, płk Krzysztofa Czarnieckiego.

CZYTAJ DALEJ

Modlitwa – uczenie się swojej wartości

2020-09-18 08:57

[ TEMATY ]

modlitwa

wiara

Adobe.Stock.pl

Końcówka czerwca w tamtych latach zawsze była czasem rado­ści i szaleństwa. Nie potrzeba było wiele, sam fakt, że właśnie zaczynają się wakacje, dla dzieciaka z podstawówki był czymś wyjątkowym. Dni leciały, jeden po drugim, tak samo jak zjadane lody i wypite oranżady, jednak pod koniec wakacji już czegoś brakowało. Brakowało szkolnych kolegów i koleżanek, codziennych rozmów, wygłupów… brakowało spotkania.

Tak właśnie działa człowiek – bez żywej, osobowej relacji traci zapał, radość życia przygasa. Serce człowieka tęskni za osobistą więzią z innymi, do rozmów, spotkania z rodziną, rówieśnikami, z bliskimi, jednak jeszcze bardziej tęskni za jedną szczególną re­lacją. „Niespokojne serce człowieka, póki nie spocznie w Bogu” – św. Augustyn wiedział, co mówi.

Tak samo było w moim życiu. Miałem bliskie relacje z rodziną, znajomymi, jednak ciągle to mi nie wystarczało, pragnąłem czegoś więcej, często szukając tego w niewłaściwych miejscach, takich jak alkohol, imprezowanie, nieczystości, chęć podobania się światu, kibicowski styl życia, pycha, czyli po prostu grzech. Dopiero kiedy pojąłem, że sam Bóg kocha mnie takiego, jaki jestem, że przed Nim nie muszę nikogo udawać, nie muszę błyszczeć czy być na siłę tym, kim nie jestem, zapragnąłem częściej przebywać w Jego obecności.

Dlaczego tak mało się modlimy? Dlaczego ja tak mało się modlę? Dobrze wiem, że to właśnie kontakt ze Stwórcą i rozmowa z Nim daje mi najwięcej wewnętrznej radości, a mimo to tak czę­sto zamiast tego wybieram przewijanie paska na fejsie czy klikanie serduszek na Insta.

Klikam serca na jakimś durnym monitorze zamiast dać swoje serce Bogu, aby On mógł dalej je leczyć, odnawiać i umacniać. Zawsze gdy zrezygnuję z tego całego pędu świata, gdy przełamię lenistwo czy zniechęcenie i usiądę do modlitwy, moje serce odżywa!

Kiedy wkraczam w Bożą obecność, Jego miłość zalewa moje pustki i braki. Modlitwa to żywe spotka­nie z Jezusem, to nie recytowanie jakichś wyuczonych wierszy­ków, ale żywa obecność Pana i Zbawiciela w twoim sercu. Kiedy uświadamiam sobie, że Pan Panów i Król Królów jest teraz ze mną w pomieszczeniu, w którym się modlę, dopiero wtedy moje serce może odetchnąć, już nie muszę się troszczyć o to, co myślą o mnie inni, czy jak wypadam w ich oczach. W Bożej obecności wszystko przestaje mieć znaczenie, liczy się tylko On i MIŁOŚĆ, którą wypełnia mnie do reszty.

Jak trafnie stwierdza Przemysław Babiarz, dziennikarz TVP: „Rzeczywistość przyznania się do Jezusa polega przede wszystkim na osobistej relacji z Nim samym, czyli z naszym Zbawicielem, z Synem Bożym”.

Nasze serca tęsknią za relacją ze Stwórcą i jedynie uświada­miając sobie stałą obecność Boga przy nas, możemy uczyć się swojej nowej tożsamości. Przebywając z Bogiem, zaczniemy pojmować, że On naprawdę za nami szaleje, że Jemu na nas zależy, a dzięki temu nasze poczucie własnej wartości pójdzie w górę.

Może wiele razy w swoim życiu usłyszałeś, że jesteś do niczego, może wszyscy od dzieciństwa wmawiali ci, że nic z ciebie nie będzie. Właśnie dziś, w tej książce, chciałbym powiedzieć ci, że wszystko to były wielkie kłamstwa! Jesteś przecudnym stworzeniem Boga, którego celem jest zjednoczenie z Nim w miłości, masz ogromną wartość, za ciebie Jezusa umarł na krzyżu, nie musisz już zabiegać o względy świata, ponieważ masz względy u Naj­wyższego! Jego miłość jest lustrem, w którym powinniśmy się jak najczęściej przeglądać, dzięki czemu będziemy na nowo uczyć się swojej wartości. Lustrem tej miłości jest właśnie modlitwa, czyli osobiste spotkanie człowieka z Bogiem.

Każdy sam musi nauczyć się modlić. Jak się modlę? Nie wiem. Obecnością. Modlitwą krzyża, jego kontemplacją, bo kto z wiarą kontempluje krzyż, ujrzy w nim potęgę. Tajemnica i moc krzyża wyrażają się w przejściu od śmierci do życia. Krzyż staje się bramą – jak powiada Norwid. Ojciec Joachim Badeni trafnie zauwa­żył, że modlitwy, która najpełniej będzie działać w sercu danego człowieka, każdy musi sam się nauczyć. Fundamentalną kwestią jest zdanie sobie sprawy, że modlitwa to obecność Boga przy nas i w nas.

Wielu z nas podchodzi do modlitwy jak do rozmów transak­cyjnych z poważnym kontrahentem. Daj mi to, a ja zrobię to i to. Nie można traktować modlitwy jak przekupywania czy przy­muszania Boga, aby uczynił nam to, czego pragniemy. Jasne, że możemy i powinniśmy także prosić Pana podczas modlitw o po­trzebne nam rzeczy, ale podchodźmy do tego z przekonaniem, że On najlepiej wie, co nam będzie w danej chwili potrzebne.

"Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o królestwo i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane. Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy."

(Mt 6,31–34)

Bardzo trafnie ujmuje to Dietrich von Hildebrand w książce Przemienienie w Chrystusie, pisząc: Mówi się często, że modlitwa nie została wysłuchana, jeśli coś, czego się gorąco pragnęło, pomimo wszystkich modlitw nie spełniło się. Otóż jest tylko jedno takie dobro, o którym wiemy, że wszystkie modlitwy o nie zostają wysłuchane: nasze szczęście wieczne. Wszystkie dobra, mogące być naszym udziałem, są temu jednemu dobru podporządkowane; są one tylko dopóty rzeczywistymi dobrami, dopóki mu służą. Czy jakieś konkretne dobro służy temu celowi i w jaki sposób, tego my z absolutną pewnością nigdy nie możemy stwierdzić; to wie jeden tylko Bóg. Nigdy więc nie możemy powiedzieć, że Bóg nie wysłuchał naszej modlitwy; z faktu, że nie nastąpiło to, czego pragniemy, nigdy nie możemy wnioskować, że Bóg odwrócił się od nas i że nasza prośba przeszła niezauważona. Powinniśmy raczej przyjmować, że Bóg wie lepiej niż my, co nam jest przydatne do zbawienia, że właściwa intencja naszej modlitwy, dotycząca naszego prawdziwego szczęścia, w niespełnieniu naszych konkretnych życzeń zostaje właśnie wysłuchana.

Od momentu mojej przemiany życia i rozpoczęcia szukania wszędzie oblicza Pana, pojąłem i doświadczyłem wielkiej potęgi modlitwy, czyli osobistego spotkania z samym Bogiem.

Podczas modlitwy odzyskuję pokój serca, który tak zażarcie chce zabrać mi świat, to podczas modlitwy na nowo każdego dnia uczę się swojej wartości w Jezusie, to dzięki spotkaniu z Bogiem mogę przyjmować uzdrowienie, które On chce mi dawać, zabierając ze mnie światowe myślenie o mnie, a w zamian wlewając w te miejsca swoją miłość, która krok po kroku buduje moją nową toż­samość – tożsamość ukochanego dziecka Boga.

_______________________________

Artykuł zawiera fragmenty z książki Damiana Krawczykowskiego „Selfie smartfonem Boga. Odkryj swoją wartość”, wyd. Święty Wojciech, patronat „Niedzieli”. Zobacz więcej: Zobacz

Wydawnictwo Świętego Wojciecha

CZYTAJ DALEJ

Czynić to, co mówi Jezus

2020-09-19 02:40

ks. Łukasz Romańczuk

YT Jasna Góa

YT Jasna Góa

Po zakończeniu Apelu Jasnogórskiego rozpoczęło się czuwanie, prowadzone przez ks. Włodzimierza Wołyńca i wspólnotę Hallelu Jah oraz w drugiej części przez Wojowników Maryi i o.Krzysztofa Wesołowskiego OCD.Z kolei o północy Pasterce maryjnej przewodniczył ks. dr Adam Łuźniak, Wikariusz Generalny. Śpiew prowadził Chór parafii pw. NMP Matki Miłosierdzia w Oleśnicy.

We wstępie przewodniczący liturgii nawiązał do dwóch wydarzeń, które miały miejsce w nocy: Narodzenie Pana Jezusa i Zmartwychwstanie

- Bóg przemienia to co ciemne, przepełnione lękiem na historię zbawienia. - mówił.

Obecność Chrystusa jest związane także z obecnością Jego Matki.

- W tej Mszy św. módlmy się by to, co trudne i smutne w naszym życiu, wspólnotach archidiecezji, doświadczyło dotknięcia matczynej ręki Maryi. Tak, aby ona pomogła nam wrócić do pełni normalności pracy duszpasterskiej. Aby pozwalała nam przeżywać rok akademicki, szkolny, duszpasterski, w pełni wiary i chrześcijańskiego zaangażowania - powiedział.

Przeznaczona na dzisiejszą liturgię Ewangelia o weselu w Kanie Galilejskiej, była tematem początku homilii. Ks. Adam Łuźniak zauważył, że ten fragment Pisma Świętego jest często czytany podczas liturgii. Może to rodzić niebezpieczeństwo popadnięcia w rutynę słuchania, a jednocześnie braku skupienia przy odbiorze tego fragmentu.

Mimo tych trudności, kaznodzieja zachęcił do zwrócenia uwagi na zaproszeniu skierowanym przez Maryję i momentu przemienienia wodę w wino.

- Słudzy nie mogli przewidzieć skutków działania [Jezusa - przyp. red.]. Jedyne co mogli zrobić to być posłusznym Jezusowemu słowu - powiedział.

Spoglądając na posłuszeństwo sług z Ewangelii, kaznodzieja odniósł się do spostrzegania posłuszeństwa w obecnym czasie:

- Jesteśmy wtedy mocni i wtedy mądrzy, kiedy czynimy to, co Jezus od nas oczekuje - zaznaczył.

Patrząc z perspektywy przemienienia wody w wino, ważny jest czas i odpowiedni moment.

- Słowa Maryi - “Zróbcie wszystko, cokolwiek Wam powie, skierowane jest do nas, aby rozeznawać wolę Boga - mówił.

W nawiązaniu do czasu pandemii i ograniczeń podczas Eucharystii, kaznodzieja zaznaczył, że był to czas oddzielenia od Komunii.

- Te zakazy i nakazy obnażyły w nas pewną słabość i nieumiejętność skoncentrowania się na Bożym słowie. Msza św. znajduje swój szczyt w przyjęciu Komunii Świętej, ale podczas Mszy jest drugi stół i pokarm, który nie może nam umknąć. Jest to Boże słowo.Czyni ono nas mądrymi i silnymi. - nauczał.

W dalszej części ks. Łuźniak wyjaśnił, słowa św. Pawła: “dać swoje ciało na ofiarę żywą”.

- Trzeba wypełniać wolę Bożą. Nie chodzi o to, aby być tylko dobrym człowiekiem. Dobry człowiek. To jeszcze jest mało. Od nas oczekuje się, aby nasze czyny były podejmowane w duchu Ewangelii. Nasze czyny powinny wynikać ze słuchania słowa Bożego i modlitwy - mówił.

Ks. Łuźniak zachęcał, aby nie brać wzoru z tego świata.

- Widzimy, że w każdym pokoleniu, gdy wchodzi w dorosłość, jest wielkie napięcie, aby być “trendy”, tak jak inni, by się wpisać w myślenie całości. Jest ogromna pokusa, aby brać przykład z tego świata. - ostrzegał.

Podsumowując, ksiądz zaznaczył, że “słowo może nas przemienić w momencie, kiedy będziemy konsekwentni w słuchaniu słowa Bożego.(...) Do słuchania tego słowa zachęca nas Maryja (...) Wejdźmy do szkoły Maryi i dajmy się jej prowadzić.

Na zakończenie Mszy św. odmówiony został Akt oddania Archidiecezji Wrocławskiej Matce Bożej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję