Reklama

Przybliżył nam Niebo

2016-05-04 10:33

Ks. Marek Łuczak
Niedziela Ogólnopolska 19/2016, str. 30

Bożena Sztajner
Kamień w Kościele Wniebowstąpienia w Jerozolimie

Wniebowstąpienie Pana Jezusa z punktu widzenia uczniów mogło prowokować do smutku.
Oznaczało ono bowiem rozstanie, jakiego wszyscy doświadczamy przy okazji śmierci najbliższych.
Czy jednak Apostołowie rzeczywiście powinni się smucić?

Gdyby wydarzenie sprzed dwóch tysięcy lat nosiło znamiona rozpaczy, nie byłoby powodów do dzisiejszego świętowania. Skoro zaś z całym Kościołem przeżywamy uroczystość, to znaczy, że w upamiętnionym wydarzeniu dostrzegamy fundamenty naszej nadziei. Chrystus nie tylko zapewnił nas, że pozostanie z nami do końca świata, ale też pokazał nam drogę. Chrześcijanin jest zobowiązany do pewnego stąpania po ziemi, ale ma także obowiązek wpatrywania się w niebo. Nie chodzi tu jedynie o tęskne spojrzenia w kierunku Oblubieńca, którym dla Kościoła jest Pan Jezus – chodzi także o wyjątkowe przeznaczenie, które z chwilą przyjęcia chrztu św. stało się udziałem każdego z nas. Odtąd niebo stało się naszą ojczyzną, punktem odniesienia dla całej naszej aktywności. Nie ma sensu rozczulać się nad doczesnością, skoro w perspektywie wiary jest ona jedną wielką poczekalnią. Liczy się zatem port docelowy, a nie jakieś stacje pośrednie.

Jak obiecał, wróci...

Po zmartwychwstaniu Chrystus ukazywał się uczniom. W czasie tych spotkań wielokrotnie przepowiadał jeden z przełomowych momentów w historii Kościoła, którym było Zesłanie Ducha Świętego. W kontekście Wniebowstąpienia miało ono mieć o tyle doniosłe znaczenie, o ile obecność Trzeciej Osoby Trójcy Świętej w Kościele po dziś dzień jest fundamentem, dzięki któremu bramy piekielne go nie przemogą. Czterdziestego dnia na oczach uczniów Pan Jezus wzniósł się do nieba z Góry Oliwnej. Określenie „Wniebowstąpienie Pańskie” pochodzi z opisu przekazanego przez św. Łukasza w Dziejach Apostolskich: „«... gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi». Po tych słowach uniósł się w ich obecności w górę i obłok zabrał Go im sprzed oczu. Kiedy uporczywie wpatrywali się w Niego, jak wstępował do nieba, przystąpili do nich dwaj mężowie w białych szatach. I rzekli: «Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo? Ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba»” (Dz 1, 8-11).

Ewangeliści piszą o tym fakcie niewiele. Mateusz w ogóle nie mówi o Wniebowstąpieniu, Marek wspomina lakonicznie: „Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga” (Mk 16, 19). Jan wzmiankuje o tym fakcie w formie przepowiedni.

Reklama

Miejscem wniebowstąpienia Jezusa była Góra Oliwna. Z tej góry, gdzie rozpoczęła się Jego męka, wzięła początek także Jego chwała. Jezus polecił Apostołom, aby nie odchodzili z Jerozolimy, lecz by oczekiwali spełnienia obietnicy zesłania Ducha Świętego (por. Dz 1, 4-5). Po powrocie do Jerozolimy Apostołowie „trwali jednomyślnie na modlitwie razem z niewiastami, Maryją, Matką Jezusa, i z braćmi Jego” (Dz 1, 14).

W oczekiwaniu na ostateczne

Kościół pierwotny łączył uroczystość Wniebowstąpienia z tajemnicą Zesłania Ducha Świętego na Apostołów. Historia liturgii zna tę uroczystość dopiero od IV wieku. O tym święcie pisze Egeria w swoim pamiętniku z podróży do Ziemi Świętej w latach 381-84. Do świadków tego święta dołącza św. Augustyn, który daje następujące świadectwo: „Dzień dzisiejszy świętują na całym świecie”. Nie brakowało także starożytnych pisarzy, którzy – jak św. Leon I Wielki – poświęcili tej tajemnicy swe kazania.

Dni następujące po Wniebowstąpieniu Pańskim przygotowują wiernych na przyjęcie Ducha Świętego. Czytania liturgiczne w tym czasie zawierają opis obietnicy zesłania Ducha Świętego, w kościołach odprawiana jest Nowenna do Ducha Świętego. Zgodnie z ceremoniałem liturgicznej posługi biskupów dostosowanym do diecezji polskich w prezbiterium pozostawia się figurę Zmartwychwstałego, również paschał i czerwona stuła na krzyżu pozostają na swoim miejscu jeszcze przez tydzień – do uroczystości Zesłania Ducha Świętego.

Kiedy ok. roku 450 Francję nawiedziły klęski żywiołowe, św. Mamert, biskup Vienne, polecił odprawiać procesje błagalne na trzy dni przed Wniebowstąpieniem Pańskim (poniedziałek, wtorek, środa). Synod w Orleanie zatwierdził ten zwyczaj dla Francji w roku 511. Zwyczaj ten przyjął się w całym chrześcijaństwie. Właśnie wtedy bowiem w Europie jest wiosna w całej pełni, a wiosenne burze, deszcze, posucha mogą zniszczyć cały dobytek i spowodować głód. W Polsce procesje urządza się do przydrożnych krzyży, stąd nazwa: Dni Krzyżowe.

Tagi:
Jerozolima wniebowstąpienie

Reklama

Trzymajmy się niewzruszenie nadziei, którą wyznajemy

2019-05-28 13:30

Ksiądz profesor Waldemar Chrostowski
Niedziela Ogólnopolska 22/2019, str. 33

Bożena Sztajner/Niedziela
„Wniebowstąpienie” – archikatedra częstochowska

Czterdzieści dni, które upłynęły od Zmartwychwstania Jezusa do Jego Wniebowstąpienia, miało przygotować grono wylęknionych uczniów do misji odważnych głosicieli Ewangelii. Ukazując się w różnych sytuacjach, zmartwychwstały Pan utwierdzał ich w pewności, że żyje. W taki sposób dokonywało się przejście od czasu Jezusa do czasu Kościoła.

Dzieje Apostolskie, opowiadając, jak Jezus w obecności Apostołów uniósł się w górę, przedstawiają wydarzenie rzeczywiste, lecz zarazem całkowicie nadprzyrodzone. Tradycja chrześcijańska umiejscawia je na Górze Oliwnej, na wschód od Jerozolimy, w pobliżu konwentu „Pater Noster”, gdzie Jezus nauczył swoich uczniów Modlitwy Pańskiej. By przygotować ich do definitywnego zakończenia swojej ziemskiej misji, zapoczątkowanej w Nazarecie i Betlejem, tuż przed Wniebowstąpieniem zapowiada dar Ducha Świętego. Apostołowie, którzy nadal pojmują Jego osobę i posłannictwo w kategoriach ziemskich, otrzymują zapowiedź mocy, która pokona wszelkie obawy i sprawi, że staną się świadkami Jezusa „w Jeruzalem i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi”. Największym wrogiem głosicieli Ewangelii jest lęk. Nie da się go pokonać bez otwarcia się na światło i moc Ducha Świętego.

Wiara i pobożność Starego Testamentu skupiały się wokół świątyni jerozolimskiej. Najważniejszym pomieszczeniem tej budowli było Miejsce Święte, do którego raz w roku, w Jom Kippur, wchodził arcykapłan, aby dokonać przebłagania za grzechy całego ludu. Autor Listu do Hebrajczyków zestawia tę praktykę z wniebowstąpieniem Jezusa, który „wszedł nie do świątyni zbudowanej rękami ludzkimi, będącej odbiciem prawdziwej świątyni, ale do samego nieba, aby teraz wstawiać się za nami przed obliczem Boga”. To, co arcykapłan ponawiał każdego roku, zostało zastąpione przez zbawcze, dokonane raz na zawsze, mękę, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa. Wniebowstąpienie potwierdza, kim On naprawdę jest, oraz zapowiada ostateczne przeznaczenie tych, którzy w Niego wierzą. Uzasadnia też zachętę: „Trzymajmy się niewzruszenie nadziei, którą wyznajemy, bo godny jest zaufania Ten, który dał obietnicę”.

Ewangelia według św. Łukasza opowiada, że Wniebowstąpieniu Jezusa towarzyszyło udzielenie błogosławieństwa uczniom. Samo Wniebowstąpienie nie było wydarzeniem postrzegalnym zmysłami, aczkolwiek uczniowie dali wyraz temu, co naprawdę przeżyli i jak się wtedy zachowali. Spełniły się zapowiedzi wywyższenia Jezusa Chrystusa, które stanowi drugi biegun Jego uniżenia się przez Wcielenie. Wniebowstąpienie wyznacza jednocześnie nowy początek. Czas ziemskiej działalności i obecności Syna Bożego dobiegł końca, a rozpoczął się czas dawania świadectwa o jedyności i powszechności zbawienia, którego On dokonał.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kościół to nie firma, nie upadnie. Chrystus go nie opuści!

2019-09-20 08:22

www.vaticannews.va

„Wielu katolików jest zaniepokojonych, a nawet zrozpaczonych. Jako człowiek wierzący, chciałbym przypomnieć, że Kościół to nie firma, międzynarodowa korporacja czy państwo. A zatem nie może upaść” – powiedział Vittorio Messori. Czołowy katolicki apologeta, współtwórca książkowych wywiadów z kard. Ratzingerem, odniósł się do kryzysu we współczesnym Kościele.

aradaphotography/pl.fotolia.com

Przyznał on, że powodów do zmartwień nie brakuje. Niepokój budzą na przykład niejasności związane z Synodem Biskupów o Amazonii. Szerzy się zamęt, ludzie są zdezorientowani. Messori przypomina jednak, że Kościół należy do Chrystusa, który kieruje nim z mądrością. „Myślę, że na koniec Ojciec zainterweniuje. Bóg przekracza nasze ograniczone możliwości postrzegania” – dodał włoski pisarz w wywiadzie la portalu La Fede Quotidiana.

Niepokoi go natomiast narastający w Kościele konformizm. „Mówi się, że żyjemy w Kościele miłosierdzia, otwartego dialogu i szczerości, a zarazem wielu kardynałów i biskupów boi się podzielić swymi obawami”. Messori wspomina, że kiedy on sam postanowił się kiedyś podzielić swymi wątpliwościami na łamach dziennika Corriere della Sera, spotkały go za to obelgi i ostry atak ze strony niektórych katolickich mediów.

Powstał nawet komitet, który domagał się, aby ten mediolański dziennik zerwał z nim współpracę. „Jestem zatem zaniepokojony, ale nie zrozpaczony. Chrystus nie opuści swego Kościoła” – dodaje na zakończenie włoski pisarz i apologeta.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Grand Prix Wielkiej Brytanii. Madsen najlepszy, Zmarzlik blisko złota

2019-09-21 22:02

Maciej Orman


Canal+

Leon Madsen wygrał w sobotę 21 września Grand Prix Wielkiej Brytanii w Cardiff. W swoim debiucie na najkrótszym torze całego cyklu (272 m długości) Duńczyk zdobył 17 punktów. Z takim samym wynikiem na drugim miejscu zawody ukończył Emil Sajfutdinow. Trzeci, z 15 punktami, był Bartosz Zmarzlik. Polak przed ostatnią rundą ma 7 oczek przewagi nad Rosjaninem i 9 nad Duńczykiem.

Madsen zaczął zawody od zdobycia 1 punktu, przegrywając w 2. wyścigu z Maciejem Janowskim i niespodziewanie z jadącym z dziką kartą Brytyjczykiem Charlesem Wright'em.

W 6. biegu Duńczyk upadł na tor na wyjściu z pierwszego łuku, trącony deflektorem przez Martina Vaculika. Sędzia wykluczył Słowaka z powtórki wyścigu, którą wygrał Fredrik Lindgren przed Madsenem i Sajfutdinowem.

W 9. biegu Brytyjczyk Robert Lambert, ku uciesze miejscowych kibiców, wygrał z Madsenem walkę o 3 punkty.

Duńczyk pojechał popisowo w 19. gonitwie. Przegrał start z Doylem, ale rozpędził się mocno na zewnętrznej i na drugim łuku wjechał piką przed Australijczyka.

Madsen wygrał też pewnie pierwszy półfinał. W finale puścił sprzęgło chwilę przed zwolnieniem taśmy startowej, ale sędzia nie zareagował. Duńczyk wysunął się pod bandę, gdzie nabrał prędkości i mógł cieszyć się ze zwycięstwa.

Jako jedyny z czwórki Polaków w półfinale pojechał Bartosz Zmarzlik. Maciejowi Janowskiemu zabrakło do awansu 1 punktu (zdobył 7 oczek i był 9.). Słabo zaprezentowali się Patryk Dudek (3 punkty, 15. miejsce) i Janusz Kołodziej, który z 1 punktem był ostatni.

W klasyfikacji generalnej Grand Prix ze 118 punktami prowadzi Bartosz Zmarzlik. Drugi jest Emil Sajfutdinow (111 punktów), a trzeci Duńczyk Leon Madsen (109). Jeżeli nie wydarzy się nic nieprzewidzianego, to 5 października w Toruniu Zmarzlik zostanie mistrzem świata.

Wyniki Grand Prix w Cardiff

1. Leon Madsen (Dania) – 17 (1,2,2,3,3,3,3)

2. Emil Sajfutdinow (Rosja) – 17 (3,1,3,3,3,2,2)

3. Bartosz Zmarzlik (Polska) – 15 (1,3,3,1,3,3,1)

4. Jason Doyle (Australia) – 13 (2,3,2,2,2,2,0)

5. Fredrik Lindgren (Szwecja) – 11 (2,3,2,1,3,0)

6. Antonio Lindbaeck (Szwecja) – 9 (3,0,1,3,2,0)

7. Martin Vaculik (Słowacja) – 9 (0,w,3,3,2,1)

8. Matej Zagar (Słowenia) – 9 (1,2,1,2,2,1)

9. Maciej Janowski (Polska) – 7 (3,2,1,0,1)

10. Artiom Łaguta (Rosja) – 6 (3,3,0,0,0)

11. Robert Lambert (Wielka Brytania) – 6 (1,0,3,2,0)

12. Charles Wright (Wielka Brytania) – 5 (2,2,0,0,1)

13. Tai Woffinden (Wielka Brytania) – 5 (w,1,2,2,0)

14. Niels Kristian Iversen (Dania) – 5 (2,1,0,1,1)

15. Patryk Dudek (Polska) – 3 (0,1,1,0,1)

16. Janusz Kołodziej (Polska) – 1 (0,0,0,1,0)

17. Daniel King (Wielka Brytania) – ns

18. Chris Harris (Wielka Brytania) – ns

Maciej Orman

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem