Reklama

Łaska bycia matką rodziny wielodzietnej

2016-05-18 08:29

Krystyna Zając
Niedziela Ogólnopolska 21/2016, str. 24-25

Alexander Rochau/Fotolia.com

Pan Bóg bezgranicznie zaufał matce. Gdy stwarzał kobietę, w niej znalazł miejsce, by nowe życie, które On ukochał, mogło się rozwijać.

Ten „domek” (jak mawiał prof. Włodzimierz Fijałkowski), w którym dziecko zamieszka na pewien okres swego życia, został wyposażony we wszystko, co jest mu potrzebne do tego, by mogło wzrastać. A więc w „domku” jest odpowiednia temperatura, dziecko słyszy bicie serca matki, które mówi mu o jej wielkiej miłości do niego. Ta matczyna miłość podtrzymuje maleńkiego człowieka, pozwala mu każdego dnia doświadczać, jaką stanowi wielką wartość. Dodaje mu także odwagi, by nie bał się tego świata.

Św. Gianna Beretta Molla – patronka szczególnie matek rodzin wielodzietnych tak pisała do swego przyszłego męża kilka dni przed ślubem: „...staniemy się współpracownikami Boga w dziele stworzenia i będziemy mogli dać Mu w ten sposób dzieci, które będą Go kochać i służyć Mu...”. A do swojej siostry Virginii tak pisała z podróży poślubnej: „...modlę się, aby Pan Bóg podarował mi szybko wiele grzecznych i świętych dzieci”.

Reklama

Ta święta żona i matka rodziny wielodzietnej nie obawiała się żadnego ze swoich dzieci. Ona po prostu na nie czekała z wielką radością. Była kobietą, która żyła macierzyństwem w sposób ofiarny. Dla niej być matką znaczyło być „ofiarą”.

Możemy zapytać, czy dzisiaj są matki, które z radością przyjmują każde dziecko, którym Bóg je obdarza. Udało mi się porozmawiać z panią Jolantą M., matką sześciorga dzieci, która w małżeństwie trwa już 33 lata. Z wykształcenia jest tłumaczem przysięgłym języka francuskiego.

– Gdy zakładała Pani rodzinę, chciała Pani mieć dużo dzieci?

– Otóż mogę krótko odpowiedzieć: nie. Jako młoda dziewczyna marzyłam o trójce dzieci, mój przyszły mąż wywodził się natomiast z rodziny, w której nie do pomyślenia było mieć więcej niż dwoje dzieci. Doświadczyłam tego, kiedy oczekiwałam trzeciego dziecka. Dla mojego męża to był szok. Zaakceptował je dopiero w drugim miesiącu ciąży.

– Czy w Pani życiu nastąpił jakiś przełom?

– Myślę, że tak. Otoż w wieku 33 lat weszłam na drogę neokatechumenalną. I to był zwrot w moim życiu. Muszę się także podzielić pewnym doświadczeniem, które towarzyszyło mi wcześniej. Było to coś w rodzaju rozdarcia wewnętrznego: odczuwałam lęk przed kolejnym dzieckiem, a w sercu czułam, że nie może być tak w życiu, żeby z jednej strony być otwartym na życie, a z drugiej – bać się. To był jakiś absurd, z którym borykałam się dość długo. Tymczasem sam Pan Bóg odebrał mi ten strach, a w to miejsce wlał mi pokój i pragnienie, aby w naszej rodzinie narodziły się wszystkie dzieci, które On dla nas przewidział.

– Wspomniała Pani, że macie sześcioro dzieci...

– Pan Bóg podarował nam ośmioro dzieci, dwójka jest w niebie.
Dzisiaj wiem, że to On jest dawcą życia i śmierci.

– Wcześniej wspomniała Pani, że mąż miał inne spojrzenie na liczbę potomstwa. Jak z perspektywy czasu wygląda jego postawa względem Waszych dzieci?

– Mąż wyznał mi już wielokrotnie, że jest bardzo szczęśliwy, iż mamy sześcioro dzieci. Jestem przekonana, że to właśnie scaliło nasze małżeństwo. Mimo różnych zawirowań trwamy razem 33 lata. Kochamy się, można powiedzieć, bardziej niż na początku małżeństwa. I z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że dzieci nie zaszkodziły naszemu małżeństwu.

– Bycie matką rodziny wielodzietnej to łaska czy udręka?

– W naszym przypadku to na pewno łaska. Tym bardziej że nasze dzieci to potwierdzają. Cieszą się rodzeństwem, a najmłodsza córka wręcz domaga się jeszcze siostrzyczki lub braciszka. Czasami nawet popłakuje. Niestety, ze względu na mój wiek nie możemy już spełnić jej marzeń. Teraz, z perspektywy czasu, w wielu momentach, gdy mamy trudności w wychowywaniu, nasze dzieci uzupełniają te braki między sobą.

– Co chciałaby Pani przekazać małżeństwom, które wahają się przyjąć kolejne dziecko?

– Zaufajcie Panu Bogu, mnie to wyszło na dobre. Jestem szczęśliwą żoną i matką mimo trudności dnia codziennego.

– Dziękuję Pani za rozmowę i życzę wstawiennictwa św. Gianny Beretty Molli. Niech czuwa nad Pani rodziną.

Tagi:
matka dzień

Reklama

XV Dzien Polski w Lemont

2019-03-13 08:43

17 lutego, 2019 roku, w miejscowości Lemont, Il, odbył się już 15 z kolei Dzień Polski. Organizatorzy, czyli Klub Polski i Szkoła Polska im. św. Jana Pawła II w Lemont, wybrali na temat tego dnia: “Stanisław Moniuszko, ojciec polskiej opery narodowej.” Chcieli w ten sposób uczcić 200-tna rocznice urodzin tego wybitnego muzyka i kompozytora, znanego głownie z opery “Halka“ i “Straszny Dwór.”

Główne uroczystości tego dnia rozpoczęły się Mszą Świętą w kościele SS Cyryla i Metodego w Lemont, którą celebrował biskup Andrzej Wypych. Poczty sztandarowe z bratnich kol i organizacji, wprowadzone przez Kościuszkowców, nadały tej Mszy Świętej bardziej doniosły charakter.

O godzinie 3:00 pm rozpoczęła się akademia prowadzona przez państwo Grażynę i Ryszarda Witkowskich. Po odśpiewaniu hymnów przez panią Violette Greczyk, nastąpiła prezentacja Polaka Roku, którym została pani Mirosława Sojka-Topor. Jej wspaniały talent muzyczny i piękny sopran jest znany i słyszany w wielu miejscach stanu Illinois, zarówno w kościołach, gdzie gra i śpiewa, jako organistka, jak również na wielkich i mniejszych salach koncertowych, gdzie uświetnia swoja skromna osoba, wspaniałe koncerty. Pani Mirosława śpiewała również dla prezydenta Komorowskiego w Polsce oraz prezydenta Obamy w Ameryce.

Organizatorzy Dnia Polskiego, wyróżnili pani Miroslawę Sojka-Topor tytułem Polaka Roku 2019, za jej szczególne zasługi dla Polonii, jak również za promowanie muzyki polskiej oraz rozpowszechnianie swoim talentem muzycznym piękną polskiej kultury, sztuki, tradycji oraz polskich obyczajów. Pani Mirosława przekazuje również to piękno polskiej muzyki młodemu pokoleniu ucząc ich i rozwijając ich talent wokalno-muzyczno-instrumentalny.

Dla pani Mirosławy oraz przybyłych gości, uczniowie Polskiej Szkoły , Marysia i Piotr Śnieżko przygotowali bardzo ciekawą prezentację w języku polskim i angielskim, w którym ukazali Stanisława Moniuszko jako nie tylko sławnego kompozytora oper ale również wielu piosenek, pieśni kościelnych, wojskowych a przede wszystkich ukazali go jako muzyka, który w swoich utworach ujął polską nutę prostego ludu , folkloru, obyczaju, humoru i dramatu oraz podkreślał piękno polskiej tożsamości, kultury i tradycji.

Poszczególne klasy z Polskiej Szkoły im. Św. Jana Pawła II, zrobiły gazetki o twórczości Stanisława Moniuszki. Uwagę osób odwiedzających wystawę prac uczniów, zwróciła imitacja góry Giewont, z krzyżem na szczycie, otoczonej jodłami i postaciami ubranymi w stroje ludowe z wielu rejonów Polski oraz cytaty Stanisława Moniuszki:

“Jeśli kiedy Polacy własną mowę zdradza, polskim pieśnią śpiewniki twe umrzeć nie dadzą…”

“Widziałem po świecie, jak pieśni twej siła zawrzały kamienne umysły, jak oko co dotąd bezmyślnie święciło, poczuło jak łzy mu wytrysły.”

W atmosferze wypowiedzianych przez Stanislawa Moniuszke słów, widzowie akademii, mogli usłyszeć piękny koncert muzyki i utworów Moniuszki w wykonaniu poniższych artystów:

Miroslawa Sojka-Topor – sopran

John Bialas- tenor

Andrzej Lenert – tenor

Emila Topor – sopran

Szymon Koszarek – flet

Luciano Lorentiu – pianino

W drugiej części koncertu wystąpił zespół Goranie w fenomenalnej grze i wykonaniu węgierskich czardaszy.

Dziękujemy wszystkim, którzy przyszli i poparli ten wyjątkowy Dzień Polski. Szczególne podziękowania należą się organizatorom tego dnia za rozpowszechnianie wśród amerykańskiej społeczności i Polonii wiedzy o Polsce i wyjątkowych Polakach, do których na pewno się zalicza Stanisław Moniuszko.

Dziękujemy również sponsorom oraz darczyńcom, którzy przyczyniają się do tego aby Klub Polski z Lemont mógł kontynuować swoja misje wspierania i krzewienia kultury polskiej. Staropolskie Bóg zapłać dla: SS Cyril & Methodius Parish in Lemont, Polska Szkoła im. św. Jana Pawła II, Celina`s Deli – państwo Mrozek, Sophie & Kathy Grele, Montrose Deli – państwo Halina i Stanisław Urbaniakowie, Men`s Wear Tuxedo, Helena i Tadeusz Las, Prosta Droga – katolicka księgarnia internetowa, Sport Outlet Express – pan Alex Zajac, Eagle Distribiution Incorporation, Krystyna Jewelery, Lowell Foods, PRCUA, Augustyn & Associated LLD, Olympia Bakery, Źrodło – katolicka ksiegarnia, Crystal Grand Banquets, Radio Maryja, Danuta Wontorczyk, Kinga i Jan Czupta, Forzley Eye Clinic, Janik Construction, Polamer, Markiewicz Funeral Home.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Post w intencji ks. Piotra Pawlukiewicza

2019-11-29 09:16

Red.

Ks. Piotr zmaga się z chorobą w ogromnej pokorze. Przez wiele lat robił to po cichu – nic o niej nie mówiąc, nie czekając na politowanie. W tej chwili wszyscy wiemy, że choroba jest nieustępliwa, powoduje coraz większe cierpienie. Potrzebne jest leczenie, operacje. Ksiądz Piotr też coraz więcej o niej mówi. Społeczność zgromadzona na Facebooku rozpoczyna post w intencji kaznodziei!

Nagranie „Łagiewnicka »22«, spotkanie z ks. Piotrem Pawlukiewiczem, maj 2016”, Faustyna 2016

„Boli?

– Bólu nie czuję. To ograniczenie ruchowe, brak koordynacji. Przewróciłem się już może z 30, 40 razy.

– Czyli żartów nie ma?

– Bywa niebezpiecznie. Jak upadam, np. ze schodów, to myślę, żeby jakoś ręce pochować i przyjąć ciałem ciężar uderzenia.

– To choroba Parkinsona?

– Tak.

– Można ją zatrzymać?

– Można ją spowolnić i to się w dużym stopniu udaje. Ale po jakimś czasie zawsze sunie do przodu. Pół milimetra, centymetr, ciągle dalej”. („Idę po śmierć, idę po życie” Krzysztof Tadej)

Organizatorami inicjatywy są profile Dopóki walczysz - Konferencje ks. Piotra Pawlukiewicza i Kazania inne niż wszystkie, które ewangelizują na portalu Facebook.

Organizatorzy zapraszają:

Proponujemy tutaj formułę: post i modlitwa w określony dzień – 2 grudnia – w dowolnej formie. Może o chlebie i wodzie, a może odmawiając sobie mięsa/słodyczy?

Pościć można także i w inne dni, również wcześniej (do czego zachęcamy), ale 2 grudnia zarezerwujmy sobie jako szczególny dzień w modlitwie i poście za ks. Piotra. 2 grudnia to dzień szczególny – początek adwentu - okresu, który kończy się narodzinami Chrystusa. Wierzymy, że i nasza modlitwa może wiązać się z narodzinami.

„Niektórzy mówią mi o cudzie. Tak, rzeczywiście byłby to spektakularny cud, gdybym z tego wyszedł i rozstał się z panem Parkinsonem”. („Spowiedź ks. Pawlukiewicza” Paweł Kęska)

O cudzie być może nie mamy śmiałości mówić, ale o uldze w cierpieniu - tak. To dobry moment, aby dobry Bóg dał dużo zdrowia i siły.

---

Boże Ojcze Wszechmogący

oto My Twoje dzieci

urzeknięci słowami Jezusa,

Twojego jednorodzonego Syna

"O cokolwiek prosić mnie będziecie w imię moje,

Ja to spełnię." J14,14

Prosimy Cię, abyś dał księdzu Piotrowi Pawlukiewiczowi

zdrowie i siłę oraz uświęcał Duchem Świętym,

aby mógł pełnić Twoja wolę tak,

aby nadal mógł poruszać nasze serca,

abyśmy mogli bardziej rozumieć Twoje słowa,

abyśmy mogli być lepszymi Twoimi dziećmi,

aby na ziemi nastała jedna rodzina.

---

Jako tygodnik "Niedziela" zachęcamy serdecznie do włączania się w akcję modlitewną w intencji ks. Piotra!

strona wydarzenia: Zobacz

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jemeńczycy muszą wypracować pokój, ale świat musi na to pozwolić

2019-12-05 18:17

Krzysztof Bronk/vaticannews / Sana (KAI)

To nie przypadek, że świat zapomina o wojnie w Jemenie. Zbyt wielu na niej zarabia, zbyt wiele krajów czerpie zyski ze sprzedaży broni, którą walczy się w tym kraju – uważa bp Paul Hinder, wikariusz apostolski Arabii Południowej, do której należy również Jemen.

Vatican News / ANSA

Szwajcarski biskup misyjny podkreśla, że aktualna sytuacja jest bardzo złożona. Dla zakończenia wojny niezbędny jest impuls z zewnątrz, ze wspólnoty międzynarodowej. Z drugiej strony przyszłość kraju musi spoczywać w rękach samych Jemeńczyków – mówi bp Hinder.

„Jemen to kraj bardzo zróżnicowany. Przyszła konstytucja kraju musi uszanować, że są różne interesy oraz grupy etniczne. Również pod względem topograficznym ten kraj jest bardzo zróżnicowany. Jeśli tego nie weźmie się pod uwagę, nigdy nie dojdziemy do trwałego rozwiązania obecnych konfliktów. Państwo na przykład całkowicie scentralizowane nie zda egzaminu na dłuższą metę. Świat arabski zawsze taki był. Zawsze były tu różne plemiona, które niekiedy toczyły wojny, a czasami żyły w dobrych relacjach. Łączyły ich małżeństwa, handel, wspólne interesy. Trzeba powrócić do tego dawnego systemu, odkryć wspólne korzyści z pokoju i współpracy. Są też jednak niestety wpływy z zewnątrz. Interesy tych, którym bardziej niż na pokoju zależy na zyskach ze sprzedaży broni. Takie są realia i to nie służy pokojowi.“

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem