Wieczornej liturgii Mszy św. w żoliborskim sanktuarium towarzyszyła intencja o rychłą kanonizację Męczennika.
W homilii ks. Oparcik naszkicował duchowy portret bł. ks. Jerzego i zaznaczył, że jego przesłanie skierowane jest do każdego człowieka.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
- Ks. Jerzy był wiernym katolickim kapłanem, który bronił wolności tych, którzy byli uciemiężeni. Dlatego rozpętał się przeciw niemy gniew księcia kłamstwa – szatana. Ks. Jerzy głosił Dobrą Nowinę jedynie przy pomocy duchowych środków – prawdy, miłości, sprawiedliwości. Chociaż dzisiaj zmieniły się czasy i ideologie, nadal istnieje niebezpieczeństwo pozostawania w cieniu tych odmętów śmierci – przestrzegał kustosz żoliborskiego sanktuarium.
Kaznodzieja wskazał również, że centrum życia bł. ks. Jerzego stanowiła Eucharystia. Przypomniał korespondencję z jednostki wojskowej w Bartoszycach, w której służył jako kleryk Jerzy Popiełuszko, do jego ojca duchownego, gdzie alumn Jerzy cieszył się, że udało mu się uzyskać przepustkę pod pozorem załatwienia sprawy w banku i dzięki temu mógł po raz pierwszy od miesiąca uczestniczyć we Mszy św. O ścisłym związku bł. ks. Jerzego z Najświętszym Sakramentem świadczy również fakt, że ostatnią jego czynnością przed śmiercią było odprawianie 19 października 1984 r. Eucharystii w Bydgoszczy.
Reklama
- Kto dał siłę ks. Jerzemu do męczeńskiej śmierci? – pytał ks. Oparcik i dopowiadał, że siłą tą kierował sam Chrystus.
- Jezus wybrał ks. Jerzego, aby głosił orędzie prawdy i zbawienia nowym poganom naszych czasów. Dzisiaj mówi nam, że chrześcijanin jest świadkiem dobra i prawdy – zaznaczył proboszcz parafii św. Stanisława Kostki. Dodał, że pomimo strachu, pojawiającego się zniechęcenia ks. Jerzy oparł się pokusom i wytrwał do końca, bo siły czerpał od Chrystusa.
Ks. Oparcik podkreślił ponadto, że lata, które były już się nie powtórzą, idą nowe wyzwania. – Dziś już nie ma takich tłumów przed tą świątynią, jak w latach ks. Jerzego. Co my – jako jego świadkowie – mamy zrobić w zlaicyzowanym świecie, aby pociągać innych do Chrystusa? Co po 16 latach od beatyfikacji jest solą i światłem w moim życiu, które sprawią, że inni patrząc na mnie zapragną zbliżyć się do Jezusa? – pytał kaznodzieja.
- Nawrócenie zaczyna się najpierw od samego siebie. Jeśli nasze życie będzie przeniknięte kłamstwem, oszczerstwem, niechęcią, wrogością i złością – nie damy naszym bliźnim pokarmu, którym jest Chrystus. A jeśli w naszym życiu będzie prawda, dobro, pokój i miłość – wtedy przekażemy dalej przesłanie Ewangelii, którym żył bł. ks. Jerzy – zaznaczył ks. Oparcik.
Po Mszy św. i procesji eucharystycznej wokół kościoła, wpisującej się w dawną oktawę uroczystości Bożego Ciała, uczestnicy liturgii przeszli do grobu bł. ks. Jerzego, gdzie odmówili wspólnie litanię do żoliborskiego Męczennika. Następnie za kościołem została posadzona sadzonka limby, przywieziona przez tatrzańskich górali, która będzie upamiętniać osobę i nauczanie kapelana „Solidarności”.
