Reklama

Wiara

Św. Joanna Beretta Molla. Niezwykła kobieta i matka we wspomnieniach męża

Jaką kobietą w codzienności była św. Joanna Beretta Molla? Jak pamięta ją mąż? Czego uczyła swoje dzieci?

[ TEMATY ]

św. Joanna Beretta Molla

Mat.prasowy

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Artykuł zawiera fragment książki „Św. Joanna Beretta Molla we wspomnieniach męża”. Wyd. eSPe. Książka do kupienia w naszej księgarni: ksiegarnia.niedziela.pl.

W listach pisanych przez Joannę uderzyła mnie jej wielka wrażliwość i delikatność. Być może w tych cechach tkwiła tajemnica uroku Pana żony. W świecie, który często wydaje się nieczuły, gdzie wszystko odbywa się w pośpiechu, powierzchownie, ważne jest to przesłanie czułości i wrażliwości. Trzeba znaleźć siłę do używania zdrobniałych, pieszczotliwych słów, mówienia o pięknie natury.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Ma Pan rację. Zaraz na początku naszego narzeczeństwa Joanna mi powiedziała: „Chcę Cię uczynić szczęśliwym. Powiedz mi, co powinnam uczynić, żebyś był szczęśliwy”. Rzeczywiście, z tą dziewczyną, pełną radości, zaznałem szczęścia.

Reklama

Joanna posiadała wrażliwość dojrzałej kobiety, umiała wyrażać miłość intensywnie, wypełniając nią codzienne życie. Tego właśnie mnie nauczyła. Otrzymałem wychowanie religijne, które – z dzisiejszej perspektywy – może wydawać się zbyt surowe, trochę smutne i być może wypełnione zbyt wieloma zakazami. Joanna wprowadziła mnie w świat pogodnej duchowości, wiary przeżywanej z radością, wiary, dzięki której wszystkie rzeczy są dobre, jeśli ma się czyste serce.

Może od wczesnej młodości trzeba mieć odwagę, żeby odpowiedzieć na piękno, przelać na papier uczucia, jakie ono w nas budzi i przechowywać jego wspomnienie.

Joanna miała odwagę, dzięki której odnalazła prawdziwe piękno w życiu, radość i miłość w łasce Bożej. „Z Jezusem w sercu” podziwiała i cieszyła się cudem stworzenia, widząc we wszystkim dar Boga, odnosząc się z szacunkiem i miłością do wszystkich stworzeń jako dzieła Bożego. Potrafiła też przelać swoje uczucia na papier. Słowo pisane utrwala i przechowuje stan ducha i nasze spostrzeżenia. Natomiast to, co mówimy, zostawia tylko nikły ślad, który znika po pewnym czasie. Lektura listów ze szczęśliwego okresu zakochania wywołuje cudowne wspomnienia młodości. Joanna trzymała moje listy w szkatułce, którą dostała w prezencie ślubnym. Włożyłem do niej również jej listy i kiedy do nich teraz sięgam, zdaje mi się, że słyszę jej głos, czuję radość – jak wtedy, gdy była przy mnie.

Oprócz kobiecego piękna, Pana żona miała też w sobie piękno macierzyńskie. Dlatego można o niej powiedzieć, że była bardzo piękną matką.

Reklama

Wiele cech sprawia, że matki mają w sobie urok kobiecości i macierzyństwa. Te cechy widać na twarzy, w oczach i w uśmiechu matek. To, co czyniło Joannę piękną, to pogoda ducha, harmonia uczuć, łaska Boża, głębia i radość macierzyńskiej miłości obecne na twarzy szczęśliwej matki. Dodam, że Joanna bardzo dbała o swój wygląd, ładnie się ubierała – lubiła dobrze wyglądać. Oczywiście, źródłem macierzyńskiego, kobiecego piękna Joanny był jej szczery, prawy charakter, ufność w Opatrzność, jednak wydaje mi się, że ważna też była troska, z jaką dbała o siebie.

Piękno Joanny było widoczne też w życiu rodzinnym.

Tak, przejawiało się w jej uczuciu, zaangażowaniu i uwadze, jakie poświęcała mnie i dzieciom, w tym, jak nas traktowała i jak się do nas odnosiła, oraz w łączeniu codziennych obowiązków z radością życia. Joanna znajdowała czas zarówno na regularne praktyki religijne, jak i na koncert w filharmonii, spektakl w teatrze, jazdę na nartach. Piękno było widać w jej typowo kobiecej umiejętności cieszenia się pełnią życia, w harmonii. Joanna w nasze codzienne życie wnosiła nastrój świętowania.

Charakterystyczną cechą Joanny – którą zapamiętało wiele osób stykających się z nią w różnych sytuacjach – był jej naturalny wdzięk. Jakie są Pana wspomnienia związane z tym rysem osobowości Joanny?

Zachowanie Joanny cechowały odpowiedzialność i uprzejmość. Swoim uśmiechem natychmiast budziła sympatię i zaufanie. Było to tym bardziej zadziwiające, że Joanna miała mocny charakter i silną osobowość. Wzbudzała szacunek jako lekarka, ale nigdy nie traciła wrażliwości, wdzięku i godności, które sprawiały, że była tak atrakcyjna.

Reklama

Nie sądzę, aby wzruszenie, z jakim wspominają ją pacjentki, było jedynie skutkiem świetnej opieki lekarskiej. Myślę, że sprawiała to wrażliwość matki i przyjaciółki, wdzięk będący odbiciem wewnętrznej łaski podarowanej jej przez Boga. W swoich pismach Joanna zwracała szczególną uwagę na to, aby żyć w łasce i zachęcać innych do życia w niej. Sądzę, że sama w pełni zrealizowała to wezwanie. Takie świadectwo o Joannie dają też nasi przyjaciele. Ksiądz Gotti, przyjaciel rodziny, gościł trzy dni w naszym domu w Courmayer. Gdy się żegnaliśmy, podziękował mi i podkreślił wrażliwość Joanny, jej zdolność do zauważania potrzeb i pragnień innych.

Był Pan zakochany w Joannie; co w niej najbardziej Pana pociągało?

W okresie naszego narzeczeństwa najbardziej mnie pociągały jej entuzjazm i radość. Po ślubie – macierzyńska miłość, siła i radość, której nic nie mogło zmącić. Może właśnie to najbardziej mnie w niej pociągało. Życie Joanny było hymnem radości, hymnem dziękczynienia za łaskę Bożą w jej sercu. Napisała „Hymn uśmiechu”. Myślę, że warto go przytoczyć.

Czy żona karmiła dzieci piersią?

Tak, dopóki tylko mogła.

Przyszły mi na myśl słowa proroka Ozeasza, który porównuje miłość Boga do ludu wybranego z uczuciem matki, podnoszącej do swojego policzka niemowlę (Oz 11,4). Można by powiedzieć, że sam Bóg uczy się od matki.

Ja również myślę, że miłość matki do własnych dzieci w swojej intensywności najbardziej podobna jest do miłości Boga do ludu wybranego. Nie dziwi mnie to, ponieważ matka jest najbliższą współpracowniczką Boga w tajemnicy i cudzie stworzenia. Najpiękniejsze i najbardziej radosne zdjęcia Joanny to te, na których trzyma dzieci na rękach.

Jak chcieliście wychować dzieci?

Reklama

Joanna chciała, żeby było to takie wychowanie, jakie sama otrzymała w dzieciństwie: metodą przekonywania. „Nie mogę zrozumieć, jak matka może bić swoje dziecko. Musimy umieć wychować nasze dzieci metodą przekonywania, a przede wszystkim nauczyć je od najmłodszych lat, że wszystko jest darem Boga i że trzeba szanować ten dar”. Kiedy Joanna przedstawiła mi ten model wychowania, przyjąłem go bez zastrzeżeń. Na szczęście rodzice wychowali mnie w ten sam sposób.

W tym miejscu uczynię małą dygresję, otóż kiedy mówię o swoich rodzicach, zawsze dziękuję Panu, że mi ich dał. W szczególności dziękuję Mu za wspaniałego ojca, który wpajał mi zawsze szacunek wobec bliźniego. Ta bardzo cenna zasada ukształtowała całe moje życie. Joanna i ja byliśmy całkowicie zgodni co do metody wychowania dzieci. Niestety, Joanna zmarła, kiedy Pierluigi miał pięć lat i kiedy nasze dzieci były jeszcze małe.

Opowiedział nam Pan o życiu pięknym i radosnym, jednak również Wam nie brakowało różnych trudności.

Reklama

Oczywiście. Joanna była mądrą i rzetelną kobietą. Jeszcze w okresie narzeczeństwa mówiła, żebyśmy się przygotowali do pokonania trudności, jakie nas spotkają. Największą z tych trudności były cierpienia Joanny towarzyszące każdej ciąży. Jak bardzo cierpiała, zrozumiałem dopiero po jej śmierci, ponieważ starannie to przede mną ukrywała. Wiedziałem o wymiotach, o palących bólach żołądka, ale nic mi nie mówiła o innych dolegliwościach. Pamiętam też, jak trudno było nam się przyzwyczaić do mieszkania w domu na terenie fabryki, którą kierowałem: dom był piękny, ale jednak w obrębie fabryki. Ponadto w okresie strajków (1956–58) słyszeliśmy wszystko, co się działo podczas manifestacji. Wychodząc z domu, musiałem przedzierać się przez tłum demonstrantów. Joanna znosiła spokojnie wszystkie te niedogodności, nigdy nie narzekała. Właśnie dzięki tej sile zyskała sympatię i powszechny szacunek.

Hymn uśmiechu

Uśmiechaj się do Boga, od którego każdy dar pochodzi

Uśmiechaj się do Boga Ojca w modlitwach coraz bardziej doskonałych

Uśmiechaj się do Ducha Świętego

Uśmiechaj się do Jezusa, idąc na Mszę Świętą, do Komunii Świętej, podczas nawiedzenia

Uśmiechaj się do tego, który uosabia Chrystusa – Ojca Świętego, i do spowiednika, który jest symbolem Boga, również wtedy, gdy nas ostro karci

Uśmiechaj się do Najświętszej Maryi Panny – wzoru, do którego mamy dostosować nasze życie, tak aby ten, kto patrzy na nas, mógł żyć lepiej i po Bożemu myśleć

Uśmiechaj się do Anioła Stróża, dlatego że został nam dany przez Boga, aby nas zaprowadzić do raju.

Uśmiechaj się do rodziców, braci i sióstr, nawet wtedy, kiedy nakładają na nas obowiązki, które sprzeciwiają się naszej pysze, ponieważ mamy być iskrami radości

Uśmiechaj się zawsze, przebaczając zniewagi, nie krytykując i nie okazując niezadowolenia

Uśmiechaj się do wszystkich, których Pan posyła do nas w ciągu dnia

Świat poszukuje radości, ale jej nie odnajduje, ponieważ jest oddalony od Boga. My, zrozumiawszy, że radość pochodzi od Jezusa, z Jezusem w sercu niesiemy radość. On będzie siłą, która nam pomaga.

Pisma Joanny Beretty Molli. Wspomnienia, nn. 6–7.

2026-06-08 21:07

Ocena: +25 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Intronizacja relikwii św. Joanny Beretty Molli i św. Antoniego Padewskiego w Jakubowie

[ TEMATY ]

św. Joanna Beretta Molla

sanktuarium w Jakubowie

św. Antoni Padewski

Karolina Krasowska

Patronem Roku Jubileuszowego w parafii będzie św. Antoni z Padwy

Patronem Roku Jubileuszowego w parafii będzie św. Antoni z Padwy

W uroczystość Zwiastowania Pańskiego 25 marca w sanktuarium św. Jakuba w Jakubowie bp Paweł Socha dokonał intronizacji relikwii św. Joanny Beretty Molli i św. Antoniego Padewskiego. W ten sposób parafia w Jakubowie przygotowuje się na majowy jubileusz 20-lecia sprowadzenia relikwii swojego patrona.

Uroczystości, które 25 marca odbyły się w sanktuarium św. Jakuba Starszego Apostoła w Jakubowie łączyły w sobie kilka aspektów. Tego dnia, w uroczystość Zwiastowania Pańskiego, w uroczystej procesji wprowadzono do sanktuarium relikwie dwóch świętych, a także obchodzono Dzień Świętości Życia i można było uroczyście podjąć Duchową Adopcję Dziecka Poczętego: - Dzisiejsza uroczystość wpisuje się w przygotowanie duchowe do uroczystości, które czekają nas 9 maja, kiedy będziemy czcić 20 świętych na 20-lecie przywiezienia do naszej parafii relikwii św. Jakuba. Wśród nich są właśnie św. Joanna Beretta Molla i św. Antoni Padewski. Postanowiłem, że patronem Roku Jubileuszowego w naszej parafii, w sanktuarium, będzie św. Antoni, dlatego dzisiaj w czasie Mszy św. biskup poświęci cztery figury tego świętego, które w kościołach filialnych i w naszym sanktuarium będą towarzyszyły naszym modlitwom – mówi ks. Stanisław Czerwiński, kustosz sanktuarium św. Jakuba Starszego Apostoła w Jakubowie.
CZYTAJ DALEJ

125 lat krzyża na Giewoncie

2026-07-09 10:18

[ TEMATY ]

Giewont

Agata Kowalska

Dokładnie 125 lat temu, 9 lipca 1901 roku, na tatrzańskim Giewoncie (1895 m n.p.m.) stanął krzyż. Inicjatorem przedsięwzięcia był był ówczesny proboszcz Zakopanego ks. Kazimierz Kaszelewski. Metalowy krzyż, który miał stanąć na Giewoncie zamówiono w fabryce Góreckiego w Krakowie, a pod Tatry przywieziono go koleją.

Przed wyekspediowaniem metalowych elementów z Krakowa do Zakopanego, krzyż zmontowano na terenie Zakładu Artystyczno-Ślusarskiego J. Goreckiego i Spółki w Krakowie, przy ul. Św. Wawrzyńca 26. Został on wówczas po raz pierwszy sfotografowany, a do montażu monumentu przystąpiono 13 czerwca 1901 r.
CZYTAJ DALEJ

Salezjanie obejmują sanktuarium Maria Śnieżna na Górze Iglicznej. Diecezja Świdnicka chce ożywiać miejsca kultu i pamięci

2026-07-10 10:53

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Matka Boża Śnieżna - Przyczyna naszej Radości - Góra Igliczna

Matka Boża Śnieżna - Przyczyna naszej Radości - Góra Igliczna

Sanktuarium Matki Bożej Przyczyny Naszej Radości „Maria Śnieżna” na Górze Iglicznej zostało powierzone księżom z Towarzystwa Świętego Franciszka Salezego. Od 1 lipca salezjanie prowadzą stałą posługę duszpasterską i pielgrzymkową w jednym z najbardziej malowniczych sanktuariów Sudetów. Decyzja Diecezji Świdnickiej ma nadać temu miejscu nową dynamikę, szczególnie w posłudze wobec rodzin, młodzieży, pielgrzymów i osób poszukujących.

Dokumenty związane z przekazaniem duszpasterstwa w kościele rektoralnym i sanktuarium na Górze Iglicznej zostały podpisane 22 maja 2026 r. w Świdnickiej Kurii Biskupiej. Umowę podpisali bp Marek Mendyk, biskup świdnicki, oraz ks. Bartłomiej Polański SDB, inspektor Inspektorii Wrocławskiej św. Jana Bosko.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję