Tzw. "edukacja zdrowotna" jednak nie dobrowolna
W piątek 22 maja Ministerstwo Edukacji Narodowej skierowało do konsultacji społecznych projekt nowego brzmienia podstawy programowej edukacji zdrowotnej. Wyodrębniono z niej zagadnienia dotyczące zdrowia seksualnego. Zgodnie z zapowiedziami resortu od nowego roku szkolnego edukacja zdrowotna będzie obowiązkowa dla wszystkich uczniów, ale o ich udziale w zajęciach z edukacji zdrowotnej - zdrowia seksualnego decydować będą rodzice lub sami pełnoletni uczniowie.
Mocny głos Episkopatu
W odpowiedzi na to 27 maja Komisja Wychowania Katolickiego KEP wydała oświadczenie, w którym zaznaczyła, że seksualność człowieka powinna być ukazywana w perspektywie prorodzinnej, a nie wyłącznie jako indywidualny aspekt zdrowia.
Oceniła, że wyłączenie edukacji seksualnej z obowiązkowych treści podstawy programowej edukacji zdrowotnej nie rozwiązuje problemu.
Bezpardonowy atak minister
Barbara Nowacka postanowiła więc w niewybredny sposób zaatakować biskupów, którzy stanęli po stronie rodziców i pedagogów obawiających się o indoktrynację dzieci i młodzieży:
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Od samego początku Episkopat robi potworne zamieszanie i potworną szkodę wokół edukacji zdrowotnej
- powiedziała we wtorek szefowa MEN na antenie Radia Zet.
Nowacka zdaje się również bezczelnie pomijać fakt, że Kościół - jak napisali biskupi w oświadczeniu -
nie jest i nigdy nie był przeciwny wychowaniu dzieci i młodzieży w duchu troski o zdrowie własne oraz innych osób
oraz to, że sprzeciw wobec kierunku zmian wprowadzanych przez Ministerstwo Edukacji Narodowej zgłasza dziesiątki organizacji pozarządowych:
Biskupi najpierw mieli problem, że w ogóle jest zdrowie seksualne, a teraz chcą, żeby zdrowie seksualne na przedmiocie edukacja zdrowotna było w innym aspekcie niż to sobie wyobrażają biskupi
- dodała.
Minister edukacji wielokrotnie atakowała wszystkich, którzy nie zgadzają się uzurpatorsko forsowanych przez siebie zmianach w szkolnictwie. Agresywna w swoich komentarzach teraz o agresję oskarżyła... biskupów:
Głos Episkopatu jest interesującym głosem w dyskusji; szkoda, że tak agresywnym. Natomiast nie ma on wpływu na kształt podstawy programowej z edukacji zdrowotnej
- powiedziała Nowacka.
Reklama
Jednocześnie arogancko stwierdziła „ja się nie wtrącam do religii, proszę nie wtrącać się do całej reszty”, zapominając, przemilczając lub kłamiąc, że to ona jest autorem ograniczania katechezy w szkołach.
Dopytywana, czym będzie różniła się podstawa programowa edukacji zdrowotnej obowiązkowej od nieobowiązkowej, powiedziała, że „w szkole podstawowej i ponadpodstawowej w przedmiocie edukacja zdrowotna będzie komponent dotyczący dojrzewania, natomiast kwestie dotyczące najwrażliwszych obszarów, które mogłyby budzić obawy części rodziców będą w przedmiocie nieobowiązkowym”.
Mycie zębów, pożytek z ruchu, dbanie o swoje zdrowie, profilaktyka, szczepienia będą w przedmiocie obowiązkowym, zaś zdrowie seksualne w przedmiocie nieobowiązkowym. Ale na przykład dojrzewanie albo poród będą oczywiście częścią obowiązkową
- zapowiedziała szefowa MEN.
Tzw. "edukacja zdrowotna" nie będzie jużdobrowolna
Edukacja zdrowotna została wprowadzona do szkół 1 września 2025 r., zastępując przedmiot wychowanie do życia w rodzinie. W tym roku szkolnym jest nieobowiązkowa. O udziale uczniów z zajęciach decydują rodzice.
W projekcie rozporządzenia w sprawie ramowych planów nauczania, który także trafił do konsultacji publicznych zaproponowano, by od nowego roku szkolnego już jako przedmiot obowiązkowy, MEN proponuje by edukacja zdrowotna, tak jak obecnie, była realizowana w szkołach podstawowych w wymiarze jednej godziny tygodniowo w każdej z klas IV-VIII, w szkołach ponadpodstawowych w wymiarze jednej godziny tygodniowo przez dwa lata.
Ogromny sprzeciw społeczny
Między innymi przeciwko tym radykalnie forsowanym zmianom protestować będą 14 czerwca o godz. 12.00 przed pomnikiem Mikołaja Kopernika w Warszawie 94 organizacje społeczne zrzeszone w Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły. Manifestacja pod hasłem „Dobra szkoła - silna Polska” to sprzeciw wobec kierunku zmian wprowadzanych przez Ministerstwo Edukacji Narodowej. Jak podkreślają organizatorzy, chodzi o obronę poziomu nauczania, praw rodziców oraz wychowawczej roli szkoły. Jak wskazują, że decyzja o wyjściu na ulice jest odpowiedzią na brak reakcji Ministerstwa Edukacji Narodowej na wcześniejsze petycje, apele i protesty kierowane przez środowiska rodziców, nauczycieli oraz dyrektorów szkół.
Donald Tusk i jego rząd, w tym minister Barbara Nowacka konsekwentnie ignorują głos rodziców, pedagogów i Kościoła w sprawie wychowania najmłodszych. Już raz musieli wycofywać się z destrukcyjnych pomysłów. Czy zrobią to ponownie?
