Reklama

Z zakonnej kuchni

Indyk w galarecie z owocami

Wyborny indyk w galarecie to doskonała alternatywa dla sklepowych wędlin np. na uroczyste przyjęcie lub elegancką kolację. Delikatny smak mięsa znakomicie podkreślają owoce.

Składniki:

• 60-70 dag filetu z indyka

• 1 łyżka masła

• ½ puszki brzoskwiń

Reklama

• sezonowe owoce

• 1 łyżka żelatyny

• sól, pieprz

Reklama

• sok z cytryny

Wykonanie:

Filet opłukać, natrzeć solą i pieprzem, obłożyć kawałkami masła. Piec w piekarniku w temp. 180°C ok. 1 godz. Ostudzić. Pokroić na grube plastry. Ułożyć na półmisku. Obłożyć kawałkami brzoskwiń i pozostałymi owocami. Do żelatyny dodać 1 szklanki wody, a kiedy napęcznieje, rozpuścić ją w brzoskwiniowej zalewie. Doprawić solą, pieprzem, sokiem z cytryny. Wystudzić. Tężejącą galaretką zalać mięso i owoce.

Wykonanie: Graziako

2016-06-01 08:11

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wszystko, co uczyniliście jednemu

Niedziela łódzka 2/2020, str. VI

[ TEMATY ]

kuchnia

Łódź

wolontariat

wigilia

wolontariusze

Maria Niedziela

W małej kuchni krzątali się przygotowujący posiłki

To przepiękni ludzie – Ewie, gdy opowiada o swojej posłudze w diakoni wśród bezdomnych i samotnych, szklą się oczy. – Mają ogromną wrażliwość serca – dodaje.

Jest niedziela. 8 rano. Teraz szczególna, bo poprzedzająca Wigilię. W salce setka osób. Przychodzą tu co tydzień. Dostają ciepły posiłek, paczki z jedzeniem, czasem z chemią, chleb, jest modlitwa, ktoś z nimi porozmawia. – I nawet jeśli nie chodzą do kościoła, to tu spotkają Boga – tłumaczy wolontariuszka.

Wigilia

Przyjeżdżam do parafii Najświętszego Zbawiciela po telefonie od ks. Grzegorza Klimkiewicza. – Każdy chwali się jednorazową akcją, a proszę zobaczyć, co dzieje się u nas od wielu lat – słyszę w słuchawce. W salce plebanii przy al. Włókniarzy odbywa się opłatek. Jest modlitwa, łzy wzruszenia, gdy nawzajem sobie życzą, śpiewanie kolęd, posiłek. – Nasze panie co roku ręcznie lepią po 500 pierogów, wysmażyłyśmy 15 kg ryby, upiekłyśmy ciasta, więc to domowa Wigilia – mówi pani Bogusia, szefowa tej niezwykłej diakoni charytatywnej działającej od 2002 r. przy wspólnocie Zawierzenie. Jest jeszcze jedzenie, które przynieśli uczniowie pobliskiej szkoły.

W małej kuchence krzątają się nie tylko kobiety, bo wśród wolontariuszy jest też kilku mężczyzn. Przy drzwiach dyżurują dwie osoby, kolejni przy rozstawionych koszach, w których: chleb, ciasto, konserwy, nawet sianko na wigilijny stół. Po skończonym spotkaniu podopieczni dostaną to wszystko. – Przychodzimy co tydzień z sąsiadką, tyle serca, ile tu dostałyśmy, nie okazał nam nikt – mówią dwie starsze kobiety. A kolejna pokazuje kule i tłumaczy, że gdyby nie wolontariusze „od Zbawiciela” byłaby sama. – Oni zobaczyli we mnie człowieka – podkreśla ubrany w starą, znoszoną kurtkę mężczyzna. Jest bezdomny, ale nikt nie traktuje go tu jak „kogoś z ulicy”. – Pani popatrzy, że nawet księża są z nami zawsze – dodaje pan siedzący przy stole.

Oni zobaczyli we mnie człowieka – podkreśla ubrany w starą, znoszoną kurtkę mężczyzna.

Niezwykła posługa

To spotkanie wigilijne. Ale nie tylko od „święta” cały parter plebanii otwiera się na samotnych, bezdomnych, takich, co przyjeżdżają z nawet odległych miejsc Łodzi. Tak jest co tydzień. Od prawie 18 lat. Z zapartym tchem słucham opowieści Bogusi o tym, ile może jeden człowiek, który zaufa Panu Bogu i pociągnie kolejnych. – Tę posługę rozpoczęła jedna osoba, po trzech latach doszły trzy, obecnie jest nas 15 – mówi. – Najpierw były paczki żywnościowe, wydawane w każdą niedzielę, bo przecież nasz kościół jest przy trasie i ludzie tu bardzo często szukali pomocy – tłumaczy. Potem stwierdzono, że to za mało – że przecież oprócz pomocy materialnej, ludzie potrzebują też duchowego wsparcia. Więc ewangelizacja, modlitwa słowem Bożym z dnia, wspólny Różaniec, Koronka do Bożego Miłosierdzia. Potem herbata i kanapka z wędliną, kawa i ciastko. – Ponad 80 osób co niedziela dostaje do domu pół chleba, cukier, herbatę, konserwę, czasem jakieś mydełko, upieczone przez osoby ze wspólnoty ciasto, skarpety, żeby w nogi nie było zimno – podkreśla szefowa diakoni.

Wszystko doskonale zorganizowane do tego stopnia, że bezdomni przychodzą tu wykąpani, czyści i trzeźwi. Oprócz tego raz na trzy tygodnie paczki żywnościowe trafiają też do parafian, którzy nie wychodzą z domów, takich, który chodzą do kościoła, a mają biedę. – Wyłapywani są na kolędzie albo przez osoby ze wspólnoty – mówi Bogusia.

Ale paczki, modlitwa to nie jedyne, co robią. Raz w roku pielgrzymują do Lichenia, Częstochowy lub Niepokalanowa. 50 podopiecznym towarzyszy pięciu wolontariuszy i ksiądz.

Otwarta plebania

Skąd na to środki? – Najpierw składaliśmy się sami, potem trafiały do nas pieniądze zbierane dwa razy w roku pod kościołem, z jałmużny wielkopostnej, mieliśmy także ofiarodawców – wylicza Bogusia i opowiada: – Przez dwa lata rodzina z piątką dzieci wpłacała regularnie co miesiąc po tysiąc złotych, są też dwie starsze kobiety, które z emerytur przeznaczają po sto złotych na naszą działalność. Jedna powiedziała kiedyś – „Gdybym nie dała jałmużny, czułabym, że okradam biednych”. I podkreśla, że w tej całej służbie, której od niedawna patronuje bł. Jakub Strzemię, tak bardzo związany swoim przyjściem w relikwiach z tym miejscem, jedno jest bardzo ważne – to ogromna przychylność księży.

W diakoni posługują wolontariusze między 30. a 76. rokiem życia. Wszyscy są po rekolekcjach ignacjańskich. Opiekunem jest od początku ks. Tomasz Antczak. – Ks. Tomek zawsze w niedzielę rano przychodzi i pyta, czy coś nie potrzeba. Kiedyś trafił na rozmowę z panem, który nie miał butów. Ksiądz bez słowa odszedł i wrócił z nowymi, niedawno dla siebie kupionymi. Okazało się, że ten człowiek miał nawet taki sam numer – choć Bogusia mówi o tym bardzo spokojnie, to widać, że ma wielki szacunek do księdza. Podobne świadectwa mówią inni. Nie tylko o ks. Tomku, ale i o ks. Grzegorzu. Podkreślają, że nie znają drugiego takiego miejsca, by cały parter plebanii był oddany do dyspozycji ludzi. Nie hermetycznie zamkniętych grup, ale przypadkowych, często z ulicy, potrzebujących pomocy.

To ma sens

Ewa stoi przy drzwiach. – To ja najczęściej zaglądam tym ludziom w oczy – mówi. Wysłuchuje ich historii, bolączek, poznaje traumatyczne przeżycia. – Bardzo często są poturbowani, najbardziej zagubieni mają torby – wylicza. – Bardzo lubią, gdy zapamięta się ich imiona, bo wtedy wiedzą, że są dla kogoś ważni – dodaje. Mówi, że czasem jest trudno, ale nigdy nie miała wątpliwości, że ta posługa ma sens.

Dlaczego? – Bo to niedziela i zanim zaczynamy coś robić, oddajemy wszystko Bogu – uśmiecha się. Choć wstać trzeba o 5.40. A Bogusia dodaje, że od tylu lat doświadczają wielkiej łaski. – Jeden z naszych bezdomnych zmarł dwa dni po tym, jak przyjął go do siebie poznany tu kolega. Odszedł w domu, w łóżku, nie na ulicy. Jak człowiek. Nawet o to Bóg zadbał – mówi.

CZYTAJ DALEJ

Papież przestrzega przed „wirusowym ludobójstwem”

2020-03-30 17:19

[ TEMATY ]

Franciszek

źródło: vaticannews.va

Przewodniczący Panamerykańskiego Komitetu Sędziów ds. Praw Społecznych, Roberto Andrés Gallardo przekazał do publicznej wiadomości papieski list, w którym Franciszek przestrzega przed „wirusowym ludobójstwem”. Ojciec Święty podaje w nim ważne wskazania dotyczące teraźniejszości i przyszłości w kontekście obecnej pandemii koronawirusa.

Franciszek ostrzega przed rządami, które nie podejmują działań w obronie ludności; zastanawia się nad społecznymi konsekwencjami, jakie z tego wynikną. Daje jednocześnie wyraz swojemu zbudowaniu postawą władz wielu krajów, dla których ochrona obywateli stała się pierwszoplanowym priorytetem, bez względu na koszty finansowe. Czasami środki bezpieczeństwa są uciążliwe dla ludzi i mogą irytować, ale są podejmowane dla wspólnego dobra. Większość to rozumie i akceptuje. Papież podkreśla, że obrona ludzi nie może być rozumiana w kategoriach “ekonomicznej katastrofy”.

Franciszek wyraził również swoje zaniepokojenie “geometrycznie postępującym wzrostem” pandemii oraz uznanie dla wielu ludzi za ich humanitarną postawę. Chodzi o lekarzy, pielęgniarki, pielęgniarzy, wolontariuszy, siostry zakonne, księży i zakonników, którzy ryzykują życie, aby wyleczyć chorych i bronić zdrowych przed zarażeniem.

Ojciec Święty zwraca także uwagę na przygotowanie się do przyszłości, bo już teraz widać niektóre konsekwencje pandemii, z którym trzeba będzie się zmierzyć: głód, zwłaszcza w przypadku osób bez stałego zatrudnienia, przemoc oraz pojawienie się lichwiarzy, którzy będą wielkimi szkodnikami społecznej przyszłości.

CZYTAJ DALEJ

Po kwarantannie

2020-03-31 13:15

[ TEMATY ]

Tarnów

archiwum parafii

Zgodnie z państwowym rozporządzeniem kapłani posługujący w sanktuarium Matki Bożej Okulickiej przebywali na kwarantannie, po wielkopostnym spotkaniu, gdy okazało się, że jeden z księży uczestniczących spotkaniu jest zarażony koronawirusem.

W sobotę, 28 marca czas kwarantanny się zakończył. Kustosz okulickiego sanktuarium, ks. Roman Majoch, napisał do swych parafian:

Drodzy Parafianie i Pielgrzymi!

Wczoraj zakończyła się kwarantanna kapłanów parafii Okulice, jak i kapłanów całego naszego dekanatu. Była ona konieczna, gdyż 14 marca spotkaliśmy się tradycyjnie na comiesięcznym kapłańskim dniu skupienia, które jako ojciec duchowny dekanatu Uście Solne zobowiązany jestem każdorazowo prowadzić. Spotkaliśmy się jako kapłani dekanatu w Kościele na wiekopostnej kapłańskiej Drodze Krzyżowej. Modlitwę tą ofiarowaliśmy za siebie i za nasze wspólnoty parafialne. Będąc bowiem Waszymi kapłanami, zawsze pamiętamy o każdym z Was w modlitwie. W nabożeństwie tym uczestniczył również śp. ks. Roman Kopacz, nasz kolega – dobry i pobożny kapłan. Dla Niego była to ostatnia w naszej wspólnocie Droga Krzyżowa. Ostatnia nasza wspólnotowa, kapłańska modlitwa. Dziś polecamy Go Chrystusowi Zmartwychwstałemu.

Minęła nasza kwarantanna. Dziś dziękujemy Jezusowi i Pani Okulickiej za ten czas – czas naszego oczekiwania, ale i czas naszej szczególnej za nas i za Was modlitwy. Ten czas niepewności spędziliśmy bowiem nade wszystko na modlitwie za Was, za naszych parafian i przybywających do Okulic pielgrzymów – wierząc, że również i Wy byliście blisko nas w modlitwie. Dziękujemy wszystkim tym, którzy otoczyli nas życzliwością i wsparciem. Chrystus Pan niech będzie dla Was nagrodą i pociechą we wszelkich trudnościach. Nasz Pan uczy: cokolwiek uczyniliście jednemu z braci moich – Mnieście uczynili (Mt 25,40). Dziękujemy zatem wszystkim życzliwym. Niech Pan odpłaci Wam stokrotnie za wszelkie dobre słowo, za Waszą modlitwę.

Od jutra naszą modlitwę będziemy mogli czynić już przed obliczem naszej Okulickiej Pani. Modlitwę za Was wszystkich – tych którzy są blisko nas i dobrego Boga, ale i za tych, którym wciąż trudno być dobrymi dla Boga i bliźniego. Mamy nadzieję, że wkrótce będziemy mogli w modlitwie spotykać się wspólnie w naszej parafialnej świątyni. Teraz jednak trzeba, byście trwali na modlitwie w waszych domach, w waszych wspólnotach rodzinnych. Przeżywamy prawdziwie szczególny Wielki Post. Czas który domaga się od nas uczciwości, wiary, pobożności i posłuszeństwa tym, którzy dbają o nasze bezpieczeństwo. Niech nie brakuje w naszych domach modlitwy. Niech wspiera nas Okulicka Pani. Bądźmy ostrożni i odpowiedzialni za siebie i za innych ludzi. Dzielmy się dobrem. Bądźmy dla siebie dobrzy i życzliwi.

Szczęść Boże!

Z modlitwą ks. Roman Majoch

CZYTAJ DALEJ
E-wydanie
Czytaj Niedzielę z domu

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję