Reklama

Występa – Pierwszy Kazimierzowy kościół w diecezji

Św. Kazimierz upodobał sobie czystość i modlitwę

2016-06-15 11:08

Katarzyna Dobrowolska
Edycja kielecka 25/2016, str. 4-5

WD
Kościół św. Kazimierza w Występie góruje nad okolicą

Chociaż był królewiczem, nie wykorzystywał przywilejów dla własnych wygód, ale rządził ludem sprawiedliwie. Upodobał sobie czystość i modlitwę. Był wielkim czcicielem Eucharystii i Maryi. Św. Kazimierz – patron Polski i Litwy i szczególny patron Radomia. Do św. Kazimierza powinni się zwracać wszyscy ludzie sprawujących władzę. W diecezji kieleckiej ma dwa kościoły: w Bilczy i w Występie. Świątynię w Występie konsekrował 7 czerwca ub. r. bp Jan Piotrowski

Historia powstania duszpasterstwa w Występie zaczyna się w 1982 r. Wtedy ks. kan. Stefan Borowiec – dziekan dekanatu Kielce Północ wraz z proboszczem parafii św. Rozalii w Zagnańsku zatwierdzili komitet budowy kościoła w Występie. Mieszkańcy tych okolic musieli pokonywać znaczne odległości, by dotrzeć do kościoła w Zagnańsku lub Łącznej. Sprawę budowy kościoła i powstania nowej parafii mocno wspierał bp Szymecki.

Najpierw w 1983 r. powstała mała kaplica, którą poświęcił bp Jan Gurda, a budowa kościoła ruszyła już w rok później. Projekt przygotował Jan Różalski. Wnętrze świątyni zaprojektowała artysta plastyk Izabela Borowska.

Rodziła się wspólnota, rosły mury świątyni

Kościół, w swoich założeniach architektonicznych, z centralnie posadowionym ołtarzem, nawiązuje do pierwszych budowli chrześcijańskich. Jest to dwunastokątna konstrukcja nakryta kopułą. Kamień węgielny pod budowę nowego kościoła w Występie poświęcił papież Jan Paweł II podczas pielgrzymki w Krakowie 22 czerwca 1983 r. Bp Mieczysław Jaworski dokonał aktu wmurowania kamienia węgielnego i aktu erekcyjnego w mury świątyni 30 września 1984 r. przy licznym udziale wiernych. Zwieńczeniem tych wszystkich wysiłków był dzień 5 czerwca 1985 r., kiedy bp Stanisław Szymecki erygował parafię, wydzielając ją z części parafii w Zagnańsku i Łącznej. Otrzymała ona wezwanie św. Kazimierza. Skąd taki patron? W 1984 r. Kościół obchodził rok jubileuszowy przypominający 500-lecie śmierci św. Kazimierza. W diecezji nie było wówczas ani jednej parafii pod takim wezwaniem. Jego orędownictwu młoda wspólnota powierzyła budowę tak potrzebnej świątyni.

Reklama

Dzięki wieloletniej pracy ks. kan. Kazimierza Idzika, ofiarnym i zaangażowanym parafianom, ich modlitwie i trudowi cała wspólnota parafialna może cieszyć się z pięknej, zadbanej i ukończonej świątyni. W ostatnich latach kościół został odnowiony. Wykonano elewację zewnętrzną, obok powstał parking, położono kostkę wokół kościoła, zadbano o otoczenie. Wypiękniało również wnętrze. W oknach założono witraże z wyobrażeniem tajemnic Różańca, w lunetach znajdujących się w kopule zamontowano witraże z portretami dwunastu apostołów. Witraże powstały dzięki wielu darczyńcom, których nazwiska zostały na wieczną pamiątkę wypisane na szkle. Projekt wykonał Jan Funk. Wykonano również nową oprawę wokół tabernakulum i w podobnej stylistyce ozdobiono krzyż.

Kościół konsekrowany

Rok temu, 7 czerwca 2015 r., po 33 latach od pierwszej Mszy św., sprawowanej wówczas w drewnianej kaplicy w Występie, bp Jan Piotrowski konsekrował ukończoną świątynię św. Kazimierza. Symboliczną wymowę miał również udzielny przez biskupa w tym dniu sakrament bierzmowania udzielony grupie młodzieży parafialnej. Św. Kazimierz, który patronuje młodzieży litewskiej, może być także doskonałym przewodnikiem i wzorem dla młodych z tej parafii.

Krzyż pozostał w Występie

W centrum nad ołtarzem góruje krucyfiks, którego historia jest szczególna. Od 31 maja 1987 r. po domach parafii pielgrzymował Krzyż nawiedzenia, który otrzymał bp Szymecki od papieża Jana Pawła II. 4 kwietnia doszło do tragedii. W Poniedziałek Wielkanocny po Mszy św., kiedy kolejna rodzina niosła w otoczeniu innych parafian krzyż z kościoła do domu, w grupę wjechał kierowca. W wypadku zginęły parafianki Marianna Moskal i Anna Fąfara, a ciężko rannych zostało sześcioro parafian. Poruszony tragedią bp Szymecki skierował do parafian list ze słowami pocieszenia i pokrzepienia. Krzyż, który był świadkiem cierpienia i trudnych chwil dla całej wspólnoty parafialnej, pozostał w ołtarzu głównym i otoczony jest wielką czcią przez parafian.

Z życia Świętego

Wyobrażenie św. Kazimierza znajduje się po prawej stronie prezbiterium. Jest to płaskorzeźba z oczyszczonej miedzi. Z drugiej strony ołtarza znajduje się płaskorzeźba Matki Bożej Częstochowskiej.

Patron przedstawiony jest w mitrze książęcej i w książęcych szatach z dłońmi skrzyżowanymi na piersiach. Obok niego znajduje się róża. W ikonografii najczęściej atrybutami Kazimierza są lilia jako kwiat niewinności, bądź palma. Na niektórych wizerunkach klęczy nocą przed drzwiami katedry, ponieważ, jak wskazują źródła, oddawał się długim modlitwom na progu świątyni, kiedy drzwi do kościoła już były zamknięte. W tradycji znane są słynne „Kaziuki”, obchodzone we wspomnienie św. Kazimierza. Wiążą się one ze sprzedażą obwarzanków, pierników i palm. Odpust celebrowany jest uroczyście i z tradycyjną procesją wokół kościoła. Zwykle wspomnienie Patrona wypada w okresie Wielkiego Postu, dlatego Proboszcz organizuje w zbliżonym terminie rekolekcje, które są równocześnie duchowym przygotowaniem do świętowania Wielkanocy. Parafia nie ma relikwii św. Kazimierza, ale posiada relikwie św. Siostry Faustyny. W dolnej części kościoła usytuowana jest kaplica przedpogrzebowa i kaplica Miłosierdzia Bożego.

Kazimierz urodził się 3 października 1458 r. w Krakowie na Wawelu. Był drugim z kolei spośród sześciu synów Kazimierza Jagiellończyka. Jego matką była Elżbieta Rakuszanka. Wychowawcą Kazimierza i pozostałych synów był ks. Jan Długosz, potem humanista Kallimach (Filip Buonacorsi). Jako kilkunastoletni chłopak, w 1471 r. Kazimierz wziął udział w wyprawie wojennej, by objąć tron na Węgrzech, gdzie wybuchł bunt przeciw tamtejszemu królowi Marcinowi Korwinowi. Wyprawa nie powiodła się i młodzieniec powrócił do kraju bez korony. Był przygotowany przez ojca na swego następcę. Kiedy król Kazimierz dwa lata był na Litwie, w tym czasie namiestnikiem w Koronie był jego syn Kazimierz, przebywając głównie w Radomiu. Prowadził bogate życie duchowe, łącząc modlitwę z obowiązkami rządzenia. Zmarł w Grodnie, w drodze do Wilna z powodu gruźlicy w 1483 r. Ciało Kazimierza złożono w katedrze wileńskiej. Jego brat Zygmunt I Stary rozpoczął starania o kanonizację Kazimierza. I choć papież Leon X w 1521 r. wydał bullę kanonizacyjną, to ten, który miał ją doręczyć, czyli bp Erazm Ciołek, zmarł jeszcze we Włoszech i wszystkie jego dokumenty w 1522 r. zaginęły. Kazimierza wyniósł na ołtarze papież Klemens VIII 7 listopada 1602 r., w oparciu o kopię bulli Leona X. W 1602 r. otwarto grób Kazimierza. Jego ciało było niezmienione, a przy jego głowie zachował się tekst hymnu ku czci Maryi „Omni die dic Maria” (Dnia każdego sław Maryję), co wskazywało na jego wielką cześć do Matki Bożej. Prawdopodobnym jest, że Kazimierz złożył ślub dozgonnej czystości. Odrzucając małżeństwo z córką cesarza niemieckiego, Fryderyka III. Relikwie spoczywały w katedrze wileńskiej, do 1953 r., potem przeniesiono je do kościoła Świętych Apostołów Piotra i Pawła. Obecnie św. Kazimierzowi znowu wierni oddają cześć w katedrze wileńskiej.

Tagi:
parafia patron św. Kazimierz

Reklama

Parafia z Oświęcimia wspomaga edukację sierot z Indii

2019-09-10 20:15

rk / Oświęcim (KAI)

Słowa Jezusa z Ewangelii św. Marka – „Talitha cum - Dziewczynko, mówię ci, wstań!” stanowią motto i jednocześnie nazwę programu pomocy dziewczynkom z najniższych warstw społecznych w diecezji Vijayawada w południowoindyjskim stanie Andhra Pradeś. Dzięki Zespołowi Misyjnemu w parafii św. Maksymiliana Kolbego w Oświęcimiu, który zaangażował się w projekt i poprzez adopcję na odległość wsparł materialnie i duchowo grupę dziewcząt, sieroty z innego kontynentu mają szansę na lepszą przyszłość i znalezienie zatrudnienia.

Archiwum ks. Michała Kozala
Magdalena Trudzik z podopiecznymi

Studentki objęte programem mogą kształcić w różnych zawodach i za kilka lat zostać na przykład pielęgniarkami, urzędniczkami, opiekunkami społecznymi, dziennikarkami czy farmaceutkami. Gdyby nie wsparcie materialne, nie śmiałyby nawet o tym marzyć. Jednocześnie uczestniczki programu kontynuują osobistą katolicką formację opartą na ewangelicznych wartościach, a konkretnie kierującą się wytycznymi posynodalnej adhortacji „Christus vivit”.

Program oficjalnie zainaugurował w czerwcu tego roku biskup Telagathoti Raja Rao. Ordynariusz diecezji Vijayawada podziękował w specjalnym liście diecezji bielsko-żywieckiej za wsparcie materialne projektu, który w swej pierwszej fazie obejmuje około 300 dziewcząt z różnych parafii z terenu tej jednostki administracyjnej Kościoła w Indiach. W ramach pomocy udzielonej przez parafian z Oświęcimia solidne wykształcenie, będące gwarancją otrzymania w przyszłości pracy, otrzymuje około 50 dziewczynek z sierocińca.

Jak wspomina opiekun Zespołu Misyjnego ks. Marcin Mendrzak, wszystko zaczęło się w 2016 roku, kiedy w oświęcimskiej parafii gościł jeden z pomysłodawców programu „Talitha.cum” ks. Don Bosco Darsi. Wtedy właśnie kapłan spotkał się z polskimi uczniami i opowiedział im o trudnej sytuacji chrześcijan w Indiach. Jednocześnie zachęcał do adopcji serca i wsparcia dziewcząt z najuboższych warstw.

„Ks. Don Bosco opowiedział o bardzo trudnej sytuacji chrześcijan w Indiach, którzy borykają się z wieloma trudnościami, ale przede wszystkim tymi natury mentalnej. Ponieważ chrześcijaństwo burzy utrwalony system społeczny, a oni, najczęściej wywodzący się z najniższej kasty, nie mają żadnych szans na rozwój. Szczególnie zaś zagrożone są małe dziewczynki. Nie daje się im możliwości na edukację, zdobycie dobrej pracy” – relacjonuje ks. Mendrzak, wyjaśniając, jak parafianie włączyli się projektu adopcji na odległość wraz z Zespołem Misyjnym.

Duchowny przyznał, że dzięki kontu bankowemu użyczonemu przez diecezjalną Caritas udało się rozpocząć pierwszą fazę projektu. „Już kilkadziesiąt osób i jedna ze szkół na terenie naszej parafii zadeklarowały pomoc materialną na dłuższy okres niż jednego roku” – podkreślił, wyrażając nadzieję, że jeszcze wielu ludzi dobrego serca zechce wesprzeć ten szczytny cel. Szczególnymi patronami tego projektu są: św. Matka Teresa z Kalkuty, św. Maksymilian oraz św. Jan Paweł II.

Zespół Misyjny oświęcimskiej parafii spotyka się w każdy 3. poniedziałek miesiąca na Eucharystii, którą zawsze sprawujemy polecając sprawy misji.

Dziewczęta indyjskie objęte programem „Talitha.cum” po uzyskaniu wykształcenia i otrzymaniu pracy zobowiązują się wspomagać finansowo inne studentki. Podejmują także każdego miesiąca prace wolontariacie. Roczny koszt nauki jednej studentki to ok. 350 euro.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Lech Dokowicz podczas spotkania „Polska pod Krzyżem”: Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!

2019-09-14 14:43

ks. an / Włocławek (KAI)

"Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!” – zaapelował dziś Lech Dokowicz, jeden z organizatorów odbywającego się we Włocławku spotkania ewangelizacyjnego „Polska pod Krzyżem”. Wygłosił on konferencję pt. „Odrzucenie Krzyża i walka duchowa w współczesnym świecie”.

Archiwum Lecha Dokowicza
Żyjemy w czasach, w których większość ludzi rodzi się dla piekła, a nie dla nieba – mówi Lech Dokowicz

Dokowicz przytoczył świadectwo swojego życia wspominając, że przez 20 lat pędził los emigranta. „Przebywałem w Stanach Zjednoczonych w środowisku filmowców. Poddany byłem inicjacji satanistycznej, zły duch dawał mi obietnice, co mogę zyskać, jeśli opowiem się za nim. Ale moja matka modliła się 17 lat o moje nawrócenie i w jeden dzień przeżyłem nawrócenie, przyjęła mnie wspólnota Kościoła katolickiego, poczułem moc modlitwy, bo modlili się za mnie nieznani ludzie” – rozpoczął swoją konferencję Dokowicz.

Wskazywał, że nie ma ważniejszego pytania niż to, gdzie trafimy po śmierci: do życia wiecznego czy do wiecznego potępienia. Opowiadając o pracy nad poszczególnymi filmami, mówił o wezwaniu, jakie Bóg stawia wobec człowieka. „Nakręciłem pierwszy film o prześladowaniu chrześcijan w krajach muzułmańskich. Jaką łaską jest, że każdego dnia możemy pójść do kościoła, każdego dnia możemy poprosić kapłana o spowiedź, każdego dnia karmić się Ciałem Pańskim. Wielu z nas tego nie docenia, bo ta ziemia utkana jest krzyżami, kapliczkami, świątyniami” – mówił współorganizator wydarzenia.

Lech Dokowicz nawiązał też do kryzysu, jaki przeżywa Kościół w związku z czynami pedofilskimi, jakich dopuścili się niektórzy duchowni. „Trzeba to wypalić, ale trzeba też zrozumieć, ze zły duch chce oddzielić ludzi od kapłanów, to jest wojna przeciw kapłanom, bo jak ludzie odwrócą się od kapłanów, to nie ma sakramentów. Dlatego musimy otoczyć modlitwą kapłanów, stanąć przy nich. To jest zadanie dla nas świeckich” – apelował Dokowicz.

Organizator "Polski pod Krzyżem" mówił też o ochronie życia. „Pojechaliśmy do Holandii i chcieliśmy rozmawiać z lekarzami, którzy zabijają ludzi starszych. Naszym celem był tzw. ojciec chrzestny eutanazji. Pracował na oddziale noworodków, jak rodziło się chore dziecko, sam podejmował decyzję o jego życiu lub śmierci. Okazało się, że w domu tego człowieka odbywały się satanistyczne rytuały, cały dom pełen był satanistycznych obrazów. On do końca nie zrozumiał, kim jesteśmy, wypowiedział zdania, dzięki którym wielu zrozumiało czym jest eutanazja. To jest ciemność, to jest coś, co sprawia, że w momencie odchodzenia ze świata, gdy człowiek mógłby odjąć decyzję o powrocie do Boga, nie daje się na to szansy” – wyjaśniał prelegent.

Jako receptę na walkę ze złem Dokowicz podał modlitwę. „Dlaczego się nie modlisz, dlaczego modlitwa nie jest na pierwszym miejscu?” - pytał prelegent wskazując, że obrońcy życia w Ameryce całą dobę modlą się. "Po 10 latach pracy przed klinikami w USA, w stanie Nowy Jork zamknięto połowę klinik aborcyjnych i uratowano życie wieczne wielu osób - wskazywał.

„Co mówi nam Pan Bóg? Nasze działania muszą wypływać z doświadczenia modlitwy, z kolan, musimy pełnić Jego wolę, a nie realizować swoją” – mówił Dokowicz. „Wielu myśli o grzechach przeciwko życiu. Zabijanie nienarodzonych jest w oczach Boga tak potworne, że woła o pomstę do nieba, a to znaczy, że nie będzie pokoju w żadnym narodzie, dopóki będą trwały takie czyny. Jeśli znajdą się ludzie, którzy zniosą te przepisy o aborcji, Bóg pobłogosławi tak, że będziemy płakać ze szczęścia. Ustanawiający prawa aborcyjne mają krew na rękach i stoją nad przepaścią piekła” – podkreślił prelegent.

„Po 1989 r. wielu Polaków porzuciło życie duchowe, przestali modlić się z dziećmi przy ich łóżeczkach, wybrali materializm. Jeżeli dzieci nie są tak wychowywane, nie ma przekazu wiary w domach, żeby ochronić ich przed pokusami, to dzieje się to, co widzimy. Ludzie zaczęli traktować grzech jako zabawę, przyjemność, nic groźnego. Potrzeba więc nawrócenia. Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!” – apelował Dokowicz. Zachęcał do zawierzenia się Maryi i stanięcia pod krzyżem. „Będziemy patrzeć w stronę krzyża Pana przez pryzmat życia, by zanieść to, co trudne, ale też i prosić, żeby móc zmartwychwstać”.

Organizator spotkania podziękował Panu Bogu za to, że po „wielkiej pokucie” i „różańcu do granic”, pomimo trudności doszło do spotkania we Włocławku. Za decyzję wsparcia i organizacji wydarzenia podziękował też biskupowi włocławskiemu Wiesławowi Meringowi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Marszałek Senatu w Częstochowie: To Polacy piszą program PiS

2019-09-17 16:24

Maciej Orman

– Słuchanie Polaków to nasz priorytet – powiedział 17 września marszałek Senatu Stanisław Karczewski podczas konferencji prasowej w siedzibie częstochowskiej Solidarności. W spotkaniu z dziennikarzami uczestniczyli też senatorowie Prawa i Sprawiedliwości – Artur Warzocha i Ryszard Majer oraz wiceminister rolnictwa i prezes częstochowskich struktur PiS Szymon Giżyński.

Maciej Orman

Na początku marszałek Senatu odniósł się do 80. rocznicy agresji ZSRR na Polskę. –

To był cios w plecy walczących Polaków, czwarty rozbiór Polski. Pamiętamy o rocznicy i o tym, żeby mówić Europie i światu, do jak tragicznych wydarzeń doprowadziła napaść Niemców i Rosjan na Polskę – powiedział Stanisław Karczewski.

Marszałek Senatu udzielił poparcia ubiegającym się o reelekcję senatorom Majerowi i Warzosze. Stwierdził, że „PiS to pierwsza partia, która realizuje obietnice wyborcze”.

Stanisław Karczewski dziękował również za pracę na rzecz Polonii Arturowi Warzosze z Komisji Spraw Emigracji i Łączności z Polakami za Granicą. – Polonia to nasza przyszłość. Chcemy, żeby coraz więcej Polaków przyjeżdżało do kraju, nie tylko z pielgrzymką czy na wakacje, ale na stałe. Marszałek dodał, że 2017 był pierwszym rokiem, w którym więcej Polaków wróciło do kraju, niż z niego emigrowało.

– Będziemy zabiegali również o to, żeby seniorzy byli aktywni. To, że obniżyliśmy wiek emerytalny, nie znaczy, że seniorzy mają nie pracować. Chcemy, żeby mieli wolność wyboru. W wyniku obniżenia wieku emerytalnego budżet nie załamał się. Rząd Mateusza Morawieckiego skonstruował pierwszy zrównoważony budżet – powiedział Karczewski.

Na konieczność troski o seniorów, szczególnie na wsi, wskazał też Ryszard Majer z senackiej Komisji Rodziny, Polityki Senioralnej i Społecznej. – W Polsce żyje ok. 9 mln seniorów. Co roku jest ich o 200 tys. więcej. Musimy wspierać środowiska wiejskie w wyrównywaniu poziomu życia – podkreślił senator.

Marszałek Senatu zapewnił również o swoim wsparciu idei otwarcia wydziału lekarskiego w Uniwersytecie Humanistyczno-Przyrodniczym im. Jana Długosza w Częstochowie. – To wspaniałe miejsce na taki wydział. Chcemy, żeby lekarzy było jak najwięcej, dlatego od 2015 r. zwiększyliśmy liczbę miejsc na wydziałach lekarskich o 48 procent – podkreślił.

Marszałek dodał, że celem jego wizyty jest też rozmowa z mieszkańcami. – Słuchanie mieszkańców Polski to nasz priorytet. To oni piszą program PiS, a my realizujemy ich plany i marzenia. Chcemy je również realizować w następnej kadencji.

Stanisław Karczewski obiecał wsparcie modernizacji stadionu RKS Raków i poparł plany przywrócenia województwa częstochowskiego. Odniósł się do tego Szymon Giżyński. – Sprawa jest w roboczym toku. Plan przywrócenia województwa jest immanentną częścią programu Prawa i Sprawiedliwości, nie tego w druku, ale konkretnych zobowiązań politycznych. Zobowiązaliśmy się przywrócić województwo w kolejnej kadencji. Mówię o tym uroczyście i z największym przekonaniem, również w imieniu kierownictwa partii – zaznaczył Giżyński. Powołując się na sekretarza stanu w MSWiA Pawła Szefernakera, dodał, że trwają już konsultacje w tej sprawie.

Na koniec marszałek Senatu zapowiedział powołanie specjalnej agencji do walki z mafią lekową. – Mafia będzie zlikwidowana. Jej skrzydła już zostały bardzo podcięte – powiedział.

Artur Warzocha z senackiej Komisji Spraw Emigracji i Łączności z Polakami za Granicą

podziękował marszałkowi Karczewskiemu za działania na rzecz Polonii. – Jeżeli będziemy rządzić w następnej kadencji, postaramy się też docenić Częstochowę jako bardzo ważne miejsce dla Polonii. Dołożymy wszelkich starań, żeby powołać tu Dom Polonii – powiedział Warzocha.

Z racji przypadającej 17 września 80. rocznicy agresji ZSRR na Polskę, marszałek Senatu uczestniczył w Kaplicy Matki Bożej na Jasnej Górze w Mszy św. za ojczyznę. Po niej złożył kwiaty w Kaplicy Pamięci Narodu i pod Epitafium Smoleńskim.

O 18.00 Stanisław Karczewski spotka się z mieszkańcami Ziemi Częstochowskiej w auli Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczego im. Jana Długosza.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem