Reklama

Wakacyjne wędrówki turystycznym szlakiem

2016-06-15 11:08

Iwona Bańka
Edycja sandomierska 25/2016, str. 4-5

Archiwum autora
Ruiny zamku w Krzyżtoporze

Diecezja sandomierska położona jest w trzech województwach, 13 powiatach i 68 gminach. Chcąc aktywnie spędzić czas, warto poświęcić kilka chwil i zajrzeć na strony internetowe gmin, odnaleźć zakładkę „wypoczynek, turystyka” i poznać, co oferują poszczególne miejscowości. Można również skorzystać z gotowych szlaków przygotowanych przez poszczególne miejscowości, które szczególnie teraz, w okresie wakacyjnym, zapraszają do odwiedzenia.

Na terenie naszej diecezji znajdują się miejsca związane z historią kraju. Przez ziemię sandomierską przebiegała graniczna linia zaborów. Znajdowała się tu granica frontu podczas II wojny światowej. Ziemia, gdzie toczyły się walki, usiana jest mogiłami i pomnikami poświęconymi bohaterom tamtych dni. Czas wakacyjnych wędrówek może być wspaniałą lekcją historii. Rodziny oraz grupy młodzieżowe mogą podążać szlakami rowerowymi, pieszymi lub innymi dostępnymi środkami transportu, by poznawać rejon. Gminy diecezji są również niezwykle bogate pod względem kulturowym, przyrodniczym i sakralnym.

Poniżej prezentujemy kilka miejsc, by zachęcić Państwa i zaprosić do zwiedzania.

Reklama

Albo pieszo, albo rowerem

O walorach turystycznych gminy Baranów Sandomierski stanowią: zamek, zwany małym Wawelem z parkiem, układ urbanistyczno-krajobrazowy miasta wraz z zespołem kościoła parafialnego oraz obszar leśny w południowej części gminy wraz z zespołem stawów, zwanych Stawami Krasiczyńskimi. Obiekty i zespoły zabytkowe w Baranowie Sandomierskim znajdują się na pieszym szlaku turystycznym oznakowanym jako Szlak nr 7 – zielony. Jego trasa wiedzie przez takie miejscowości jak: Majdan Królewski, Huta Komorowska, Poręby Dębskie, Nowa Dęba, Rozalin, Ślęzaki, Dąbrowica, Skopanie, Baranów Sandomierski. Ponadto funkcjonują trasy piesze: trasa typowa nr 2 (piesza 14-dniowa) z Opatowa do Baranowa Sandomierskiego przez Klimontów, Sandomierz, Tarnobrzeg, oraz Szlak Kulturowy, oznaczony jako trasa nr 4 (piesza 14-dniowa) Szlakiem Rezydencji Pałacowych i Muzeów: Sandomierz, Tarnobrzeg, Baranów Sandomierski, Kamionka, Sędziszów Małopolski, Rzeszów, Łańcut. Szlakiem wodnym jest Szlak Wisły rozpoczynający się na rzece w Woli Zdakowskiej – przystań na rzece Wisłoce lub Połańcu na rzece Czarna przez Baranów Sandomierski, Tarnobrzeg, Sandomierz do Zawichostu i Annopola.

Perełki architektury

Zgodnie z wykazem zabytków na terenie gminy Gawłuszowice znajduje się ok. 50 zabytków architektury, które są objęte ochroną konserwatorską. Najcenniejszym jest kościół parafialny św. Wojciecha zaliczany do najciekawszych zabytków architektury drewnianej w województwie podkarpackim. Powstał w 1677 r. Innym cennym zabytkiem jest zespół dworski w Woli Zdakowskiej, obejmujący murowany dwór i zabudowania gospodarcze z XIX wieku. Na terenie gminy Gawłuszowice występują stanowiska archeologiczne ze wszystkich okresów pradziejów i średniowiecza: w miejscowości Brzyście, Kliszów, Krzemienica, Młodochów, Wola Zdakowska – łącznie – 24 stanowiska. Najciekawsze relikty archeologiczne znajdują się w Krzemienicy (Górki). Odkryto tu w 1880 r. cmentarzysko kultury łużyckiej pochodzące z piątego okresu brązu.

Muzeum Geologiczne w Klimontowie to kolejny przystanek dla młodszych i starszych odkrywców. Posiada bogatą kolekcję skamieniałych organizmów roślinnych i zwierzęcych wraz z obszernym zbiorem minerałów pochodzących z całego świata. Eksponaty prezentowane są w trzech salach. Zwiedzanie jest połączone z omówieniem większości eksponatów. Muzeum oferuje wyprawy w teren w obrębie Klimontowa, np: Nawodzice, Rybnica, Smerdyna, Górki Klimontowskie, Kamieniec, Bogoria. Muzeum jest czynne codziennie w godz. 9-19.

Dla miłośników flory i fauny

Teren gminy Radomyśl charakteryzuje się znaczną zmiennością krajobrazu. Najatrakcyjniejsze są odcinki dolin rzecznych. Uroczy krajobraz tworzą szerokie wstęgi rzeczne z licznymi piaszczystymi łachami, otulone roślinnością łęgową, szachownicą pól uprawnych, łąk i pastwisk. Na terenie gminy występują gatunki zwierząt szczególnie chronionych (wilk, bielik, bóbr). Należy on do najbardziej atrakcyjnych pod względem turystycznym. Z uwagi na wysokie walory przyrodnicze i krajobrazowe znalazł się nieomal w całości w granicach systemu obszarów chronionych: Park Krajobrazowy Lasy Janowskie, projektowany Park Krajobrazowy Środkowej Wisły i projektowany Lipski Obszar Chronionego Krajobrazu. Znajduje się tutaj także Rezerwat „Pniów” – rezerwat florystyczny roślin zielonych o dominującym, wodnym typie środowiska. Środowisko przyrodnicze i ukształtowanie terenu stwarzają bardzo dogodne warunki naturalne dla istnienia obszarów łowieckich. W szczególności znajdują w nich schronienie duże zwierzęta łowne: sarna, dzik, kuna, borsuk, jeleń i inne.

Ziemia janowska – lekcja historii

Porytowe Wzgórze – miejsce największej bitwy partyzanckiej na ziemiach polskich, jaka rozegrała się z 14 na 15 czerwca 1944 r. Wydarzenia te upamiętnia stojący na polu bitwy monumentalny pomnik, obok którego znajduje się zbiorowy cmentarz żołnierski. Do chwili obecnej na miejscu bitwy można zaobserwować pozostałości umocnień bojowych i okopów. Na Porytowym Wzgórzu krzyżuje się kilka szlaków turystycznych pieszych i rowerowych. Na miejscu bitwy zostały wyznaczone ścieżki edukacyjne. Pozycje poszczególnych oddziałów w czasie bitwy zostały oznaczone tablicami informacyjnymi Przejście przez trudny teren w dolinie Branwi ułatwiają mostki wybudowane przez Nadleśnictwo Janów Lubelski.

Pozostałością po czasach okupacji niemieckiej jest kolej wąskotorowa, której historia sięga okresu II wojny światowej. Po ustabilizowaniu się sytuacji na frontach okupant niemiecki przystąpił do eksploatacji podbitych terenów. W związku z brakiem utwardzonych dróg konieczna była budowa kolejki wąskotorowej o szerokości toru 600 mm dla dowozu drewna z lasu do tartaku. W 1941 r. linia miała 5 km długości. Obecnie tor został rozebrany, jednak wzdłuż dawnej trasy kolei zachowało się wiele obiektów z nią związanych, takich jak nasypy, przepusty i mosty.

Historie starych rodów

Klimontów: pałac w Górkach wybudował Jan Zbigniew Ossoliński ok. 1620 r. Pałac stał się siedzibą właścicieli dóbr klimontowskich – najpierw rodu Ossolińskich, później Ledóchowskich i Karskich. W okresie powstania styczniowego w pałacu w Górkach urządzono szpital. Na początku lat 50. XX wieku pałac spłonął. Po odbudowie mieściła się w nim szkoła mechanizacji rolnictwa. Dookoła pałacu znajduje się park, który jest doskonałym miejscem na spacery.

Kaplica Betlejemska w Ossolinie to jeden z najbardziej interesujących przykładów architektury sakralnej na Sandomierszczyźnie. Kaplica ma formę naziemnego kopca, ponad którym wznosi się wysmukła kamienna wieżyczka. Legenda głosi, że ziemia, którą obsypano kopiec, przywieziona została z miejsca narodzin Chrystusa. Miał ją sprowadzić domniemany budowniczy „Betlejki”, kanclerz wielki koronny Jerzy Ossoliński.

W Ossolinie, na wzgórzu, znajdują się ruiny wspaniałej rezydencji renesansowej Jerzego Ossolińskiego. Do Ossolina dotrzeć można szosą: Klimontów – Świątniki – Obrazów lub z Klimontowa przez Goźlice.

Szlak pachnący szarlotką

Gmina Samborzec wraz z innymi sąsiadującymi gminami tworzą Sandomierski Okrąg Ogrodniczy, przez który przebiega Sandomierski Szlak Jabłkowy. Wyruszając z Sandomierza i kierując się na południowy zachód, wjeżdżamy na teren gminy Samborzec. Na trasie pierwszą miejscowością jest Zawisełcze, która znajduje się w odległości 1 km od Sandomierza. Jest to mała miejscowość położona wzdłuż wału wiślanego. Cisza, spokój, malownicza dolina rzeki Koprzywianki zachęca do dalszej wędrówki. Kolejną miejscowością położoną na szlaku jest Koćmierzów, gdzie można spotkać zabytkowe figurki. Z Koćmierzowa kierujemy się w prawo na Zawierzbie. Wędrując szlakiem, przejeżdżamy przez Ostrołękę. W tej miejscowości są nowoczesne sady. Dalszym etapem szlaku jest miejscowość Skotniki, która jest jedną z najstarszych wsi w gminie Samborzec. Znajduje się tu godny uwagi murowany kościół gotycki, który zachwyca kameralnym wnętrzem. W tej malowniczej wsi zachował się też jeden z najstarszych w Polsce dworków wraz z pięknym parkiem, który to przez kilka stuleci należał do rodu Bogoriów Skotnickich. Jadąc dalej, dojeżdżamy do Zajeziorza, gdzie zachowały się wodne pozostałości po wiślanym starorzeczu, jak również figurki przydrożne. Tym oto sposobem docieramy do serca całej gminy, czyli Samborca. Następnie kierujemy się w stronę Wielogóry. Wyjeżdżając z Wielogóry, udajemy się w kierunku Gorzyczan, z którą to miejscowością związane są legendy o diable Dybiku oraz młynarzu Homerce, jak również znajduje się bijące do chwili obecnej źródełko króla Łokietka. Z tej miejscowości możemy kierować się do Chobrzan i podziwiać naturalne piękno zachowanego lessowego wąwozu. Chobrzany słyną z gruszy, pod którą Stefan Żeromski pisał swoje poematy, jak również z kościoła, którego początki sięgają XIV wieku. Warto tu zwrócić uwagę na kaplicę z 1850 r., usytuowaną w centrum cmentarza. Udając się w dalszą wędrówkę, poprzez malownicze krajobrazy docieramy do Jachimowic, gdzie zachował się park dworski. Szlak Jabłkowy w samborzeckiej gminie kończy się w miejscowości Faliszowice. Wspaniałe sady, rozciągające się pomiędzy łagodnymi wzniesieniami, tworzą niepowtarzalną atmosferę.

Staszów – odnajdziesz spokój

Golgota w Jasieniu, którą tworzą trzy wysokie drewniane krzyże ustawione na górze, górują nad całą okolicą. Najwyższy krzyż ma ok. 14 m wysokości, dwa niższe ok. 9 m. Pod nimi znajdują się wielkie głazy wapienne i piaskowce zniesione z pobliskich pól oraz ławki, na których można odpocząć.

Dolina Kacanki to urokliwy wąwóz, który swym wyglądem przypomina Wąwóz Królowej Jadwigi w Sandomierzu, czyste powietrze, malownicza okolica to tylko niektóre atrybuty, jakie czekają na zwiedzających Dolinę. Szlak rowerowy po niej, to czysta przyjemność. Wspaniałe krajobrazy i liczne zabytki sprawiają, że tak spędzony czas będziemy mile wspominać. Szlak rowerowy został tak wykonany, by można było zapoznać się z historią obiektów przy nim występujących. Na szlaku znajdziemy: szkołę, latarnię leśną, kościół św. Michała Archanioła, pałac, byłą kopalnię torfu, stary cmentarz oraz kapliczkę w Wiązownicy Małej.

Kolejną wakacyjną atrakcją może być labirynt w kukurydzy. Co roku, od lipca do października, w Kurozwękach można podziwiać, gubić się i odnajdywać w jedynym w Polsce Kukurydzianym Labiryncie.

Tagi:
turystyka

Kielce uruchomią bezpłatny przewóz na św. Krzyż

2019-09-27 18:07

dziar / Kielce (KAI)

Promocji regionu i udogodnieniu dla pielgrzymów mają służyć, zaproponowane przez władze województwa, weekendowe bezpłatne kursy autobusowe na Święty Krzyż. Będą uruchomione jeszcze w tym sezonie turystycznym.

Archiwum autora
Opactwo na Świętym Krzyżu

Koszty takiego przedsięwzięcia szacowane są na około 150-200 tys. zł w skali roku i byłyby finansowane głównie przez władze wojewódzkie.

Starania w tym kierunku czyni Mariusz Gosek - członek zarządu województwa świętokrzyskiego, odpowiedzialny za turystykę i transport w regionie. Jak deklaruje, autobus jeździłby bezpłatnie we wszystkie weekendy w ciągu roku. Z kolei dyrekcja Zarządu Transportu Miejskiego w Kielcach zaproponowała, aby autobus odjeżdżał ze stanowiska numer jeden, by podkreślić znaczenie sanktuarium świętokrzyskiego dla regionu.

Trasa - do czasu ukończenia dworca autobusowego w Kielcach - rozpoczynałaby się na ulicy Żytniej. Kwestią otwartą jest jeszcze godzina wyjazdu oraz ilość kursów w ciągu dnia.

Święty Krzyż to najstarsze polskie sanktuarium. Przechowywane są nim relikwie Drzewa Krzyża Świętego. Od X wieku do kasacji opactwa w 1819 r. gospodarzami sanktuarium byli benedyktyni, obecnie opiekę nad nim sprawują Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej.

To zarazem jedno z najczęściej odwiedzanych sanktuariów i obiektów na Kielecczyźnie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Święty Mikołaj - „patron daru człowieka dla człowieka”

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 49/2004

6 grudnia cały Kościół wspomina św. Mikołaja - biskupa. Dla większości z nas był to pierwszy święty, z którym zawarliśmy bliższą znajomość. Od wczesnego dzieciństwa darzyliśmy go wielką sympatią, bo przecież przynosił nam prezenty. Tak naprawdę zupełnie go wtedy jeszcze nie znaliśmy. A czy dziś wiemy, kim był Święty Mikołaj? Być może trochę usprawiedliwia nas fakt, że zachowało się niewiele pewnych informacji na jego temat.

pl.wikipedia.org

Wyproszony u Boga

Około roku 270 w Licji, w miejscowości Patras, żyło zamożne chrześcijańskie małżeństwo, które bardzo cierpiało z powodu braku potomka. Oboje małżonkowie prosili w modlitwach Boga o tę łaskę i zostali wysłuchani. Święty Mikołaj okazał się wielkim dobroczyńcą ludzi i człowiekiem głębokiej wiary, gorliwie wypełniającym powinności wobec Boga.
Rodzice osierocili Mikołaja, gdy był jeszcze młodzieńcem. Zmarli podczas zarazy, zostawiając synowi pokaźny majątek. Mikołaj mógł więc do końca swoich dni wieść dostatnie, beztroskie życie. Wrażliwy na ludzką biedę, chciał dzielić się bogactwem z osobami cierpiącymi niedostatek. Za swoją hojność nie oczekiwał podziękowań, nie pragnął rozgłosu. Przeciwnie, starał się, aby jego miłosierne uczynki pozostawały otoczone tajemnicą. Często po kryjomu podrzucał biednym rodzinom podarki i cieszył się, patrząc na radość obdarowywanych ludzi.
Mikołaj chciał jeszcze bardziej zbliżyć się do Boga. Doszedł do wniosku, że najlepiej służyć Mu będzie za klasztornym murem. Po pielgrzymce do Ziemi Świętej dołączył do zakonników w Patras. Wkrótce wewnętrzny głos nakazał mu wrócić między ludzi. Opuścił klasztor i swe rodzinne strony, by trafić do dużego miasta licyjskiego - Myry.

Biskup Myry

Był to czas, gdy chrześcijanie w Myrze przeżywali żałobę po stracie biskupa. Niełatwo było wybrać godnego następcę. Pewnej nocy jednemu z obradujących dostojników kościelnych Bóg polecił we śnie obrać na wakujący urząd człowieka, który jako pierwszy przyjdzie rano do kościoła. Człowiekiem tym okazał się nieznany nikomu Mikołaj. Niektórzy bardzo się zdziwili, ale uszanowano wolę Bożą. Sam Mikołaj, gdy mu o wszystkim powiedziano, wzbraniał się przed objęciem wysokiej funkcji, nie czuł się na siłach przyjąć biskupich obowiązków. Po długich namowach wyraził jednak zgodę uznając, że dzieje się to z Bożego wyroku.
Biskupią posługę pełnił Mikołaj ofiarnie i z całkowitym oddaniem. Niósł Słowo Boże nie tylko członkom wspólnoty chrześcijańskiej. Starał się krzewić Je wśród pogan.
Tę owocną pracę przerwały na pewien czas edykty cesarza rzymskiego Dioklecjana wymierzone przeciw chrześcijanom. Wyznawców Jezusa uczyniono obywatelami drugiej kategorii i zabroniono im sprawowania obrzędów religijnych. Rozpoczęły się prześladowania chrześcijan. Po latach spędzonych w lochu Mikołaj wyszedł na wolność.
Biskup Mikołaj dożył sędziwego wieku. W chwili śmierci miał ponad 70 lat (większość ludzi umierała wtedy przed 30. rokiem życia). Nie wiemy dokładnie, kiedy zmarł: zgon nastąpił między 345 a 352 r. Tradycja dokładnie przechowała tylko dzień i miesiąc tego zdarzenia - szósty grudnia. Podobno w chwili śmierci Świętego ukazały się anioły i rozbrzmiały chóry anielskie.
Mikołaj został uroczyście pochowany w Myrze.

Z Myry do Bari

Wiele lat później miasto uległo zagładzie, gdy w 1087 r. opanowali je Turcy. Relikwie Świętego zdołano jednak w porę wywieźć do włoskiego miasta Bari, które jest dzisiaj światowym ośrodkiem kultu św. Mikołaja. Do tego portowego miasta w południowo-wschodniej części Włoch przybywają tysiące turystów i pielgrzymów. Dla wielu największym przeżyciem jest modlitwa przy relikwiach św. Mikołaja.

Międzynarodowy patron

Biskup z Myry jest patronem Grecji i Rusi. Pod jego opiekę oddały się Moskwa i Nowogród, ale także Antwerpia i Berlin. Za swego patrona wybrali go: bednarze, cukiernicy, kupcy, młynarze, piekarze, piwowarzy, a także notariusze i sędziowie. Jako biskup miasta portowego, stał się też patronem marynarzy, rybaków i flisaków. Wzywano św. Mikołaja na pomoc w czasie burz na morzu, jak również w czasie chorób i do obrony przed złodziejami. Opieki u niego szukali jeńcy i więźniowie, a szczególnie ofiary niesprawiedliwych wyroków sądowych. Uznawano go wreszcie za patrona dzieci, studentów, panien, pielgrzymów i podróżnych. Zaliczany był do grona Czternastu Świętych Wspomożycieli.

Święty zawsze aktualny

Od epoki, w której żył św. Mikołaj, dzieli nas siedemnaście stuleci. To wystarczająco długi czas, by wiele wydarzeń z życia Świętego uległo zapomnieniu. Dziś wiedza o nim jest mieszaniną faktów historycznych i legend. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że nawet w fantastycznie brzmiących opowieściach o św. Mikołaju tkwi ziarno prawdy.
Święty Mikołaj nieustannie przekazuje nam jedną, zawsze aktualną ideę. Przypomina o potrzebie ofiarności wobec bliźniego. Pięknie ujął to papież Jan Paweł II mówiąc, że św. Mikołaj jest „patronem daru człowieka dla człowieka”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Duka: to Jan Paweł II położył kres fałszywej tolerancji

2019-12-05 18:22

Krzysztof Bronk /vaticannews / Praga (KAI)

Jedną z przyczyn skandali seksualnych w Kościele jest osłabienie prawa kanonicznego, które w przeszłości funkcjonowało bardziej precyzyjnie i bezwzględnie – uważa kard. Dominik Duka, prymas Czech. Podkreśla on, że w przeszłości biskup nie miał trudności z rozwiązywaniem takich problemów. Kiedy na przykład okazywało się, że ktoś jest homoseksualistą – mówi kard. Duka - to natychmiast trzeba go było wydalić. Potem jednak w czasach rewolucji seksualnej i soboru wszystko to stało się bardziej dyskusyjne. Twierdzono, że nie można karać człowieka za to, na co nie ma wpływu. Było większe otwarcie, pozostawała tylko spowiedź i nikt sobie z tym nie radził – wspomina 77-letni kard. Duka. Podkreśla on, że przełom wprowadził dopiero Jan Paweł II, który w pewnym momencie jasno powiedział „dość”, położył kres tej fałszywej tolerancji i wskazał na potrzebę współpracy z policją i sądownictwem.

Vatican News / ANSA
kard. Dominik Duka, prymas Czech

Skandale seksualne to jeden z tematów obszernej rozmowy pomiędzy kard. Duką i czołowym czeskim reżyserem filmowym Jiřím Strachem, opublikowanej w miesięczniu Xantypa. Arcybiskup Pragi przypomina, że jeśli chodzi o wykorzystywanie nieletnich, to w czeskim Kościele wciąż są to przypadki marginalne. Od 1990 r. tylko w dziesięciu sprawach zapadły wyroki. Jiří Strach pyta się również o uwidaczniające się coraz bardziej rozbicie czeskiego Kościoła. Kluczową rolę odgrywa tu postać praskiego kapłana Tomáša Halíka, który publicznie krytykuje kard. Dukę i skupia wokół własnej osoby jego przeciwników. „Gdyby ktoś na planie filmowym przez cały czas mówił mi, że wszystko, co robię jest złe i nieustannie rzucał mi kłody pod nogi, to moim świętym prawem reżysera byłoby go wyrzucić. Czy arcybiskup Pragi nie może tego zrobić?” – pyta czeski reżyser. „Nie mogę sobie na to pozwolić i nawet nie chcę – odpowiada kard. Duka. Jeśli łączy cię z kimś kawał wspólnego życia, dużo z nim przeżyjesz, współpracujesz, to potem nie jest tak łatwo powiedzieć: zejdź mi z oczu!”.

Zdaniem arcybiskupa Pragi dzielenie Kościoła na dwa obozy świadczy o nieumiejętności prowadzenia dialogu, o brakach w postawie demokratycznej. Problemem dzisiejszego społeczeństwa jest straszna nienawiść. Jeśli ktoś mi nie pasuje, to wszystko będę robił przeciwko niemu. Jeśli nie wybraliście mojego kandydata, to nie będę z wami współpracował. Pod tym względem, zauważa kard. Duka, doszło do strasznego upolitycznienia życia społecznego, kulturalnego i religijnego.

Arcybiskup Pragi odniósł się również do stawianego mu często zarzutu, że za bardzo przyjaźni się czeskimi prezydentami. Przyznał, że z Milošem Zemanem zna się od dawna, wie dużo o jego życiu osobistym i problemach. „Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie utrzymujemy przyjacielskich relacji, choć niekiedy się nie zgadzamy” – powiedział Prymas Czech. Z Václavem Klausem odbył wiele dyskusji, również na tematy religijne. „Wzajemnie się szanujemy i w wielu sprawach się rozumiemy” – potwierdza kard. Duka. Sięgając natomiast do przyjaźni z Václavem Havlem, przypomina, że zawiązała się ona w komunistycznym więzieniu. Przywołuje też swe ostatnie spotkanie z byłym prezydentem, kiedy to w słowach na pożegnanie, Havel, który przez całe życie deklarował się jako agnostyk, przyznał się jednak do wiary w Boga. „Jaroslavie – mówił Vaclav Havel, zwracając się do kard. Duki, jego cywilnym, więziennym, a nie zakonnym imieniem – przecież to wiemy, On istnieje!”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem