Reklama

Cztery tomy brewiarza towarzyszą mi od 25 lat

2016-06-22 09:08

Mówi Jerzy Migurski
Niedziela Ogólnopolska 26/2016, str. 21

Od bardzo dawna mam żywe kontakty z Zakładem dla Niewidomych w Laskach, prowadzonym przez Towarzystwo Opieki nad Ociemniałymi, a przez ponad 10 lat tam pracowałem. Gdy bywałem w Laskach, uczestniczyłem zawsze w „siostrzanej” Mszy św. poprzedzonej modlitwą brewiarzową Jutrzni, a w miarę możliwości również w Nieszporach. Stopniowo zacząłem dostrzegać piękno tej modlitwy, bogactwo psalmów, spokojny, nieco monotonny rytm kolejnych wersów recytowanych przez dwa chóry i zróżnicowanych melodii responsoriów. Przez wiele lat jeździłem na rekolekcje Stowarzyszenia Ruchu Kultury Chrześcijańskiej „Odrodzenie”. Spotykaliśmy się w Domu Rekolekcyjnym Archidiecezji Łódzkiej w Szczawinie, a później pod Kutnem. Tygodniowe rekolekcje zamknięte, w grupie od 20 do 30 osób, pozwalały nam rozpoznawać wolę Bożą w naszym życiu, działanie Ducha Świętego, bezwarunkową miłość Ojca, realną obecność Pana Jezusa w Eucharystii, a także opiekuńczą obecność Matki Bożej. Również tam ważną rolę stanowiła modlitwa Liturgii Godzin.

Gdy umarła moja ciotka, która w swoim czasie pomogła mi odnaleźć zagubioną drogę do Boga, odziedziczyłem po niej czterotomowy brewiarz, głęboko „przemodlony”, z którym od ponad 20 lat się nie rozstaję, codziennie odmawiając Jutrznię i Nieszpory.

Reklama

Modlitwa brewiarzowa ułatwia mi wchodzenie w codzienność; początkowo traktowana jako dobrowolnie przyjęty obowiązek stała się w końcu potrzebą serca. Psalmy, mimo że powstałe przed kilkoma tysiącami lat, i to w zupełnie odmiennej kulturze, są bardzo aktualne i dziś. Wstrząsający np. Psalm 51 jest wspaniałym wprowadzeniem do rachunku sumienia, a psalmy uwielbienia towarzyszą mi czasem w różnych chwilach dnia.

Szczególnie głęboko porusza mnie i nieodmiennie budzi radość i nadzieję fragment tekstu Izajasza z Jutrzni wtorku II tygodnia: „...i oto ustrzegłeś moją duszę z czeluści zagłady, gdyż odrzuciłeś za siebie wszystkie moje grzechy”.

Reklama

Zaprezentowano w języku polskim książkę „Franciszek nieznany. Papież w oczach bliskich”

2019-12-13 13:01

Magdalena Wojtak

    W siedzibie Konferencji Episkopatu Polski zaprezentowano książkę „Franciszek nieznany. Papież w oczach bliskich Debora Castellano Lubov

Magdalena Wojtak/Niedziela

    To zbiór wywiadów z najbliższymi współpracownikami papieża Franciszka, hierarchami związanymi z Kurią Rzymską, a także krewnymi i przyjaciółmi Ojca Świętego. Wśród nich znajduje się m.in. rozmowa z siostrą papieża, Marią Elengą Bergolio.

Książka wydana została dotychczas w czterech językach: włoskim, angielskim, litewskim oraz hiszpańskim. Przedmowę do publikacji napisał Sekretarz Stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolin. „Mam nadzieję, że książka przyczyni się do lepszego poznania i zrozumienia myśli, duchowości i humanizmu papieża „z końca świata”, odsłaniając jego wizerunek niekiedy deformowany i zmieniany nie do poznania, a także, niestety, często nadużywany. Każdy papież w historii Kościoła ma swoją rolę i zadanie w realizacji zamysłu Bożego, który często pozostaje dla nas nieprzenikniony” - napisał kard. Parolin.

Książka, zaprezentowana w 50. rocznicę święceń kapłańskich papieża Franciszka, rozpoczyna się wywiadem z przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski abp. Stanisławem Gądeckim, który wielokrotnie przy okazji różnych wydarzeń spotykał się z Ojcem Świętym. - Patrzę na papieża z perspektywy wyjątkowego ukierunkowania ku miłosierdziu - powiedział abp Gądecki. Przypomniał także, że w ostanim czasie wystosował do papieża Franciszka prośbę o ogłoszenie św. Jana Pawła II Patronem Europy i Doktorem Kościoła. Wyraził nadzieję, że pięknym prezentem byłoby na stulecie urodzin papieża-Polaka nadanie Janowi Pawłowi tych tytułów.