Reklama

Niedziela Boża i nasza

2016-06-22 09:08

Ks. Marek Łuczak
Niedziela Ogólnopolska 26/2016, str. 24-25

PN

W Europie są kraje, w których szanuje się niedzielę, mimo że nie odwołują się one wprost do wartości chrześcijańskich. Być może niektóre społeczeństwa są na tyle dojrzałe, by rozumieć, że zamach na dzień wolny od pracy jest zamachem na rodzinę

W coraz większym stopniu polskie społeczeństwo rozumie, że niedziela powinna być dniem wolnym od pracy. A od dawna rozumieją to polscy duszpasterze. Komisja Duszpasterstwa Konferencji Episkopatu Polski pod przewodnictwem abp. Wiktora Skworca wsparła nową inicjatywę ustawodawczą w tej kwestii. Zdaniem metropolity katowickiego, byłoby dobrze, gdyby wypracowywane podczas kierowanych przez niego prac Komisji inicjatywy duszpasterskie współbrzmiały z inicjatywami obywatelskimi. Przykładem tego jest choćby omawiana na 373. Zebraniu Plenarnym KEP inicjatywa dotycząca ograniczenia handlu w niedzielę, zgłoszona do Sejmu przez NSZZ „Solidarność”.

Stanowczo, ale nie radykalnie

Jak przekonywał abp Wiktor Skworc, inicjatywa powstała na Górnym Śląsku, w łonie NSZZ „Solidarność” Regionu Śląsko-Dąbrowskiego. Została już zarejestrowana przez Marszałka Sejmu, nabyła zatem osobowość prawną, co pozwala na rozpoczęcie zbierania pod nią podpisów. W największym skrócie projekt przewiduje zakazanie handlu w niedzielę oraz ograniczenie go do godz. 14 w Wigilię Bożego Narodzenia i w Wielką Sobotę. Autorzy projektu przewidzieli też kilka wyjątków. Zakaz nie dotyczyłby zatem wszystkich niedziel – kilka razy w roku supermarkety i inne sklepy byłyby otwarte, co można uzasadnić wyjątkowością niektórych okresów w ciągu roku, np. końcem roku, czasem przedświątecznym czy przedwakacyjnym. Niektóre małe sklepy czy stacje paliw byłyby także otwarte, więc argument, że zamknięcie sklepów w niedzielę pozbawi ludzi możliwości kupienia chleba, stracił w projekcie ustawy na znaczeniu. Zupełnie zrozumiała jest też propozycja, by dopuszczać handel w aptekach czy hotelach oraz handel towarami szybko się psującymi.

Brońmy kobiet

Ciekawie wygląda uzasadnienie projektu. Według danych Polskiej Rady Centrów Handlowych (PRCH) oraz badań firmy Eurostat, ponad 60 proc. osób zatrudnionych w branży centrów handlowych stanowią kobiety, które muszą pogodzić pracę zawodową z obowiązkami rodzinnymi. Z kolei w sklepach wielkopowierzchniowych i dyskontach udział kobiet w zatrudnieniu wynosi ponad 80 proc., na co wskazują źródła własne Krajowego Sekretariatu Banków, Handlu i Ubezpieczeń NSZZ „Solidarność”. Liczba zrzeszonych w organizacjach zakładowych pracowników dowodzi przewagi płci żeńskiej. Ponadto stosowane w handlu, szczególnie wielkopowierzchniowym, systemy i rozkłady czasu pracy powodują nie tylko to, że ze względu na wysokie obroty sklepów pracownicy są zatrudniani w niedziele, ale również to, że te dni tygodnia pracy są dla nich zaplanowane w grafiku i nie mają za nie dodatkowego wynagrodzenia, zatrudnienie w równoważnym systemie czasu pracy powszechnie stosowanym w placówkach handlowych uniemożliwia bowiem otrzymywanie dodatków.

Reklama

Zwolennicy pracy w niedzielę przywołują często argumenty ekonomiczne. Nikt jednak nie pyta, jak wielką cenę płacą pracujący w niedzielę. Niestety, najczęściej tą ceną jest własne zdrowie. O negatywnym wpływie pracy w niedzielę na zdrowie pracowników mówią badania podjęte przez Stowarzyszenie Zdrowa Praca. Dr Katarzyna Orlak potwierdza, że ograniczanie pracy w weekendy, a zwłaszcza w niedziele, jest pożądane społecznie z powodów zdrowotnych. Badania nad związkami czasu pracy i zdrowia pracowników uczą, że konieczność świadczenia pracy w czasie kolidującym z możliwością wypełniania ról pozazawodowych stanowi poważny czynnik stresogenny. U osób pracujących w weekendy częściej występują dolegliwości bólowe mięśniowo-szkieletowe, bezsenność i problemy psychosomatyczne. Częściej i bardziej intensywnie dotyka je wyczerpanie emocjonalne oraz częściej zdarzają im się urazy.

Słuchajmy Kościoła i zdrowego rozsądku

Cieszy, że w uzasadnieniu projektu ustawy znajdujemy odwołania do nauki Kościoła. Jak czytamy, fundamentalne znaczenie dla ustanowienia niedzieli dniem wolnym od handlu ma doktryna Kościoła katolickiego. W Liście apostolskim Ojca Świętego Jana Pawła II do biskupów, kapłanów i wiernych o świętowaniu niedzieli „Dies Domini” czytamy: „Dzień Pański – jak nazywano niedzielę już w czasach apostolskich – cieszył się zawsze w dziejach Kościoła szczególnym poważaniem ze względu na swą ścisłą więź z samą istotą chrześcijańskiego misterium. W rytmie tygodnia wyznaczającym upływ czasu niedziela przypomina bowiem dzień zmartwychwstania Chrystusa. Jest Paschą tygodnia, podczas której świętujemy zwycięstwo Chrystusa nad grzechem i śmiercią, dopełnienie w Nim dzieła pierwszego stworzenia i początek «nowego stworzenia»” (n. 1).

Autorzy projektu zwracają również uwagę na korzystne skutki społeczne. Dzięki proponowanym uregulowaniom na znaczeniu może zyskać rodzina rozumiana jako podstawowa jednostka społeczna, a ograniczony zostanie konsumpcjonizm, który w Polsce w ostatnich latach stał się główną formą zaspokajania potrzeb ludności. Zamknięcie większości placówek handlowych w niedzielę daje nowe możliwości dla obszaru kultury. Konsumenci z centrów handlowych przeniosą swoje zainteresowania i potrzeby na korzystanie z lokali gastronomicznych, parków, przestrzeni miejskich i ożywią w ten sposób przestrzeń centrum, a nie peryferii miast, gdzie najczęściej zlokalizowane są placówki handlowe. W zakresie skutków gospodarczych prognozowany jest wzrost obrotów w sklepach wielkopowierzchniowych w dni poprzedzające niedziele, tj. piątek i sobotę, kiedy konsumenci dokonywać będą zakupów. Przykład węgierski, choć nie uzyskał aprobaty społecznej, wskazuje na ponad 5-procentowy wzrost obrotów w sektorze handlu w związku z wprowadzonym w 2015 r. zakazem handlu w niedzielę.

Sprawdzian dla laikatu

Abp Skworc podkreślił w rozmowie z Katolicką Agencją Informacyjną, że Konferencja Episkopatu Polski widzi w związkowej inicjatywie szansę przywrócenia polskiemu społeczeństwu niedzieli jako dobra nie tylko religijnego, ale także kulturowego. – Dlatego chętnie poprzemy tę inicjatywę przede wszystkim poprzez aktywność laikatu katolickiego w parafiach, przez rady duszpasterskie, Stowarzyszenie Rodzin Katolickich i Akcję Katolicką – poinformował metropolita katowicki. Zaznaczył, że nie chciałby się wypowiadać w imieniu poszczególnych ruchów katolickich, i wyraził nadzieję, że pojawią się oddolne inicjatywy poparcia projektu zmierzającego do ograniczenia handlu w niedzielę. – Mam głęboką nadzieję, że społeczeństwo – bardzo związane z wartością, jaką jest niedziela, przynależna do naszej europejskiej kultury i cywilizacji – zostanie obroniona, przywrócona społeczeństwu i liczba 100 tys. podpisów zostanie na pewno znacznie przekroczona – dodał.

Aby projekt mógł być dalej procedowany, potrzebnych jest właśnie 100 tys. podpisów. Taki warunek musi być spełniony w przypadku projektów obywatelskich. To dlatego polscy związkowcy i duszpasterze liczą na aktywność katolików, szczególnie że przed nami miesiące wakacyjne, w których z definicji nasza aktywność jest mniejsza. Trzeba mieć jednak nadzieję, że w polskich parafiach, ale też na polskich ulicach znajdą się wolontariusze, którzy przyczynią się do zebrania niezbędnej liczby podpisów, dzięki czemu polscy parlamentarzyści zdadzą egzamin z własnej wiary, ale też z dojrzałości i odpowiedzialności za wspólne dobro.

Tagi:
Niedziela Niedziela sklep

Nowy numer "Niedzieli" już do kupienia!

2019-12-13 14:04

Red.

Nowy numer Tygodnika Katolickiego "Niedziela" z datą 15.12.2019 już w kioskach.

freelyphotos.com

W numerze m.in.

- ADWENT DLA OPTYMISTÓW

- CO Z TYM CELIBATEM?

- POLSKI TITANIC

Zobacz także: Prezentacja nowego numeru "Niedzieli"

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Stella: Papież potrzebuje modlitwy, potraktujmy to poważnie

2019-12-14 15:13

Krzysztof Bronk/vaticannews / Watykan (KAI)

Modlitwa za Papieża jest obowiązkiem każdego katolika. Powinniśmy to potraktować bardzo poważnie, zwłaszcza kapłani, którzy imiennie wspominają Ojca Świętego podczas każdej Mszy św. – apeluje kard. Beniamino Stella, prefekt Kongregacji ds. Duchowieństwa.

wikipedia.org

Przypomina on, że Franciszek nieustannie prosi o modlitwę w swojej intencji, od samego początku pontyfikatu. Odniósł się również do słów, które Ojciec Święty wypowiedział podczas spotkania z jezuitami na Madagaskarze. Mówiąc o znaczeniu modlitwy za Papieża, przyznał, że jest kuszony, wręcz osaczony i że tylko modlitwa ludu Bożego może go wyzwolić. Kard. Stella przyznał, że są to słowa tajemnicze. Pokazują jednak, jak bardzo Franciszek musi się zmagać z siłami zła.

"Myślę, że Papież często czuje ciężar tego krzyża, bo sprawowanie posługi Piotrowej jest krzyżem. Ponadto niekiedy odnosi się wrażenie, że nie chodzi tu tylko o krzyż, ale że są za tym, w ukryciu, siły zła, które mogą również kusić Papieża, osaczać go, wprowadzać go w ciemność, sprawiać, że odczuwa samotność i zmęczenie - powiedział Radiu Watykańskiemu kard. Stella. - Papież to też osoba z całym swoim człowieczeństwem, z ciałem i umysłem oraz uczuciami. To człowieczeństwo może być niekiedy wystawione na działanie sił zła. Myślę, że Papież tego doświadcza i odczuwa również ludzką słabość w obliczu tego wielkiego ciężaru i ekstremalnej presji mocy zła przede wszystkim względem jego osoby“.

Zapytany, o co powinniśmy się modlić dla Papieża, kard. Stella przyznał, że on sam modli się dla niego o spokojną noc, o dobry wypoczynek i pogodę ducha.

„Jeśli Papież odpocznie dobrze w nocy, to w ciągu dnia jest bardziej pogodny, odprężony i radosny. A my potrzebujemy żywego spojrzenia Papieża, uśmiechu na twarzy, jasnego umysłu. Chcemy, aby patrzył nam prosto w oczy, był otwarty i uśmiechnięty. Zawsze znaliśmy go właśnie takim. Proszę Boga, aby Papież zawsze miał uśmiechnięte oblicze, pomimo ciężarów i zmęczenia - mówi Radiu Watykańskiemu prefekt Kongregacji ds. Duchowieństwa. - Widzę, że niekiedy jest to uśmiech wymuszony, że to pogodne oblicze nie zawsze jest naturalne. Doceniam ten jego wysiłek, bo ważne jest, aby lud Boży wiedział, że Papież czuje się dobrze, potrafi powiedzieć słowa, które trafiają do serca, aby był zawsze taki, jakiego go znaliśmy przez wszystkie te lata. Papież gościnny, uśmiechnięty, biorący w objęcia".

Nawiązując do przypadającej wczoraj 50. rocznicy święceń kapłańskich Papieża, prefekt Kongregacji ds. Duchowieństwa zauważył, że wszyscy kapłani powinni się uczyć od niego duchowej dyscypliny. Pomimo licznych obowiązków, zachowuje on stały program dnia. Zawsze, od samego rana, jest w nim miejsce na modlitwę i rozeznawanie, ze Słowem Bożym w ręku – dodał kard. Stella.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Brat Marek z Taizé: Wątpliwości są znakiem, że nasza wiara jest żywa

2019-12-15 09:07

mp / Warszawa (KAI)

- Wątpliwości w wierze są zaproszeniem do szukania Boga oraz do dalszego rozwoju - odpowiedział brat Marek z Taizé wczoraj podczas spotkania u jezuitów w Warszawie. Prowadził je Piotr Żyłka, redaktor naczelny portalu Deon.pl. Było ono poświęcone promocji książki: „Bóg. Cisza. Prostota”, która jest wywiadem-rzeką z bratem Markiem, przeprowadzonym właśnie przez Piotra Żyłkę. Ukazała się ona w tych dniach nakładem Wydawnictwa WAM.

www.spotkaniegrebocin.pl

- Młodych ludzi w Kościele powinno się przede wszystkim słuchać – powiedział brat Marek pytany jaka jest tajemnica sprawiająca, że do Taizé, tej skromnej burgundzkiej wioski, przyjeżdżają od lat setki tysięcy młodych z całego świata. Przypomniał, że brat Roger (założyciel wspólnoty) uczył braci, że w kontakcie z młodymi ludźmi nie należy stawiać się w roli mistrzów mających gotową odpowiedź na każde pytanie. Twierdził, że bracia powinni być ludźmi, którzy będą cierpliwie i życzliwie wysłuchiwać wszystkich, a w pierwszym rzędzie tych, którzy mają wątpliwości w wierze.

Zdaniem brata Marka, wątpliwości w wierze to sprawa, której nie powinniśmy się obawiać. Oznaczają one, że żyjemy i że szukamy. - A jeśli jesteśmy ludźmi, którzy zmierzają do Boga, to jest o co pytać do końca życia - podkreślił. - Wątpliwości są więc znakiem, że nasza wiara jest żywa. Ostrzegł, że jeśli w wierze operować będziemy tylko pewnikami, to nikt taką wiarą nie będzie zainteresowany. Wątpliwości są bowiem zaproszeniem do szukania.

Spotkania z młodymi – przyznał brat Marek – są też przynagleniem do zmiany czegoś w dzisiejszym świecie, do budowania pojednania i budowania więzi zaufania. „Dla mnie spotykanie się z młodymi jest nieustannym obdarowaniem świeżością powołania” - skonstatował.

Brat Marek wyjaśnił, że współczesny człowiek, w tym wielu młodych, jest głęboko zranionych i obarczonych często poważnym cierpieniem duchowym. Musimy więc starać się coraz lepiej rozumieć to wewnętrzne cierpienie. A tym, co najbardziej pomaga ludziom cierpiącym jest wysłuchanie i zaufanie.

Brat Marek mówił wczoraj nie tylko o relacjach ekumenicznych, które są codziennością wspólnoty z Taizé, ale także o nowym wyzwaniu, jakim jest obecność muzułmanów. Zapytany o weekend przyjaźni chrześcijańsko-muzułmańskiej, jaki odbył się przed dwoma miesiącami w Taizé, powiedział, że bracia mają kontakt z muzułmanami już od dawna, gdyż ich fraternie istnieją w niektórych krajach muzułmańskich np. w Bangladeszu. Tam kontakt z muzułmanami jest codzienny.

- Ze strachów przed wyznawcami islamu już się uleczyliśmy, gdyż poznaliśmy, że muzułmanie są to często prości, zwyczajni i Boży ludzie, głęboko traktujący swą wiarę – oświadczył. Opowiedział, że bracia doznają tam bardzo wiele życzliwości. Ostrzegł przed tendencją do odgradzania się od muzułmanów – jaka często nas charakteryzuje - gdyż znacznie lepszym wyjściem jest zacząć się nawzajem poznawać, spotykać i rozmawiać. - A wtedy odkryjemy, że ten kto swe życie opiera na wierze, ten nie szuka wojny. Natomiast wojny szuka ten, kto wiarą manipuluje, ale dotyczyć to może zarówno muzułmanów jak i chrześcijan – wyjaśniał.

Na pytanie jak rozumieć prostotę w naszym życiu, brat Marek odpowiedział, że prostota nie oznacza ucieczki od nowych wynalazków technicznych ale jest poszukiwaniem tego, co naprawdę jest mi potrzebne. - Prostota nie jest to więc odrzucanie tego, co człowiek wynalazł, ale korzystanie w taki sposób aby to służyło innym - wyjaśnił. Dodał, że powinna temu towarzyszyć podstawa samoograniczenia, ale nie może być ona przeżywana w smutku lecz w radości.

Brat Marek opowiadał też o swojej drodze do Taizé. Kiedy był studentem ekonomii w Poznaniu w latach 60-tych ubiegłego wieku, wielką rolę w jego życiu odegrało duszpasterstwo akademickie. Przeżył tam szczególną fascynację rozwijającym się wówczas ruchem ekumenicznym. Swego rodzaju objawieniem dlań była książka „Taizé i Kościół jutra”, która zawierała też regułę wspólnoty z Taizé. Reguła ta stała się wyznacznikiem dalszych jego poszukiwań duchowych, do tego stopnia, że wraz z przyjaciółmi z duszpasterstwa chciał w Polsce założyć wspólnotę na niej opartą. W końcu – po spotkaniu z bratem Clementem, który przybył do Polski - udało mu się uzyskać zaproszenie do Taizé.

W 1972 r. po raz pierwszy mógł udać się do Taizé. A kiedy jechał tam po raz drugi w 1975 r., miał już wewnętrzne przekonanie, że chce wstąpić na stale do wspólnoty. Bracia zgodzili się na to, ale postanowił jeszcze wrócić do Polski, aby załatwić niezbędne formalności. Przez kolejne 3 lata nie dostawał paszportu. W końcu, w 1977 r. po długich perypetiach go otrzymał. Zaraz po przybyciu został przyjęty jako brat do wspólnoty. A w drugiej połowie lat 90-tych – za namową brata Rogera oraz ks. Stanisława Dziwisza, wówczas sekretarza Jana Pawła II – przyjął święcenia kapłańskie.

Przez wiele lat brat Marek zajmował się Polakami przyjeżdżającymi do Taizé i był jednym z głównych organizatorów Europejskich Spotkań Młodych. Obecnie opiekuje się uchodźcami i migrantami przyjętymi przez wspólnotę.

Spotkanie u oo. jezuitów było organizowane przez warszawskie środowisko związane ze wspólnotą Taizé. Przy jezuickim duszpasterstwie DĄB co środa odbywają się modlitwy w duchu Taizé, a w ostatnią środę miesiąca tego typu spotkanie modlitewne ma miejsce w kościele św. Marcina na Piwnej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem