Reklama

Pan Jezus na wrocławskich ulicach

2016-06-23 08:07

Adrianna Sierocińska
Edycja wrocławska 26/2016, str. 6-7

Adrianna Sierocińska
Jedna z grup ewangelizujących na wrocławskim Rynku. Ewangelizatorzy rozdawali przechodniom foldery z wizerunkiem Jezusa Miłosiernego oraz m.in. orędziem o Bożym Miłosierdziu i tekstem Koronki

Poszli siać ziarno, choć nie wiedzą, na jaką glebę. Mają nadzieję, że ich posługa przyniesie owoce, ale to wcale nie oni mogą je oglądać. Odpowiadają na wezwanie Franciszka i próbują robić raban. Boży szaleńcy z „Solniczki” wyszli na ulice, by zanieść innym Jezusa Miłosiernego

W niedzielę 12 czerwca w parafii Ojców Karmelitów Bosych we Wrocławiu odbywały się uroczystości związane z jubileuszem 70-lecia przybycia zakonników do stolicy Dolnego Śląska i 50. rocznicą erygowania parafii pw. Opieki św. Józefa na Ołbinie. Wtedy też rozpoczął się „Tydzień ewangelizacyjny”. – Jezus nieustannie zachęcał uczniów, by szli i głosili. Papież Franciszek podkreśla, by nieść wszystkim radość wiary i wychodzić z zamkniętej zagrody, jaką jest parafia. Chcemy zachęcać do tego, by parafie były pootwierane i abyśmy wychodzili na poszukiwania zagubionych owiec – wyjaśnia o. Krzysztof Piskorz. W ramach „Tygodnia ewangelizacyjnego” odbywało się wiele wydarzeń zarówno na terenie parafii, jak i poza nią. Do najodważniejszych należały wyjścia z Dobrą Nowiną na ulice miasta.

„Czy czekasz na tego Pana?”

13 czerwca, w dzień poświęcony Matce Bożej Fatimskiej, spora, licząca ponad 20 osób, grupa wyruszyła w miejsca, gdzie sprzedawane są dopalacze. – To na naszym osiedlu plaga, zastanawialiśmy się, co w tej sytuacji zrobić. Modliliśmy się z „Solniczką”, wspólnotą ewangelizacyjną, rozeznawaliśmy i podjęliśmy wyzwanie wyjścia do tych miejsc i do ludzi, którzy mają problem z dopalaczami – mówi o. Piskorz.

Łatwo nie było. Ewangelizatorami interesowali się obserwatorzy, którzy z okien swoich domów robili im zdjęcia. Widok osób odmawiających głośno Koronkę do Miłosierdzia Bożego na jednym z podwórek na wrocławskim Ołbinie nie należy do codzienności. – Przyszliśmy do miejsca handlu dopalaczami. To stara chata, drzwi wejściowe były zasłonięte dużą kratą. W murze jednak znajdowała się dziura, przez którą załatwiano transakcje. Była tam młoda dziewczyna, „łączniczka”, która podawała hasło osobom przychodzącym po dopalacze – opowiada Bronka. – Ta dziewczyna wiedziała, co robimy, że się modlimy. Podeszłam do niej z obrazkiem Jezusa Miłosiernego i zapytałam: „Czy czekasz na tego Pana?”. Odpowiedziała: „Nie, czekam na szatana”. Była agresywna – relacjonuje Rozalia.

Reklama

Bóg ma swój czas

Ewangelizacja uliczna wymaga odwagi i zapału. Zwłaszcza, gdy o Jezusie chce rozmawiać się z tymi, którym z Kościołem nie po drodze.

– Kiedy modliliśmy się, obok nas nagle pojawiło się 4 umięśnionych mężczyzn. Właściwie mogło stać się wszystko. Ale w nas nie było strachu! – mówi Rozalia. – Pan Jezus, gdy posyłał uczniów, nie kazał im ewangelizować w pojedynkę. Powinno wychodzić się w grupie, podchodzić do ludzi w 2-3 osoby. Wtedy na pewno jest raźniej, ale chodzi również o to, że gdy jedna osoba nie wie, co powiedzieć, druga przychodzi jej z pomocą – tłumaczy Grażyna. Ekipa z „Solniczki” ewangelizowała również na Rynku we Wrocławiu, na Wyspie Słodowej oraz na bulwarze przy Moście Piaskowym. Reakcje ludzi, których spotykali, były bardzo różne. Jedni chętnie podejmowali dialog, inni odwracali głowę. – My nie musimy wszystkiego wiedzieć. Bóg ma swój czas. Nie każdy jest gotowy na to, by zadziałał On natychmiast. Z perspektywy kilkunastu lat od mojego nawrócenia mogę powiedzieć, że gdyby Bóg od razu pokazał mi, jaka jestem, nie uwierzyłabym w to, że może mi przebaczyć! Ludzie, którzy żyją w grzechu, są ślepi, nie widzą, co się z nimi dzieje – wyjaśnia Rozalia. Mariusz dodaje, że do ludzi warto wychodzić choćby dlatego, że niesie się im Ewangelię. – My idziemy siać ziarno. Nie wiemy, kiedy wyda ono plon i kiedy zbierze je Pan Bóg. Ewangelizatorzy podkreślają również, że nie ma jednego sprawdzonego sposobu na rozmowę z ludźmi. – Ducha Świętego nie da się zamknąć w klatce, a to On nas prowadzi – tłumaczy Mariusz. Nawet jeśli nie uda się z kimś porozmawiać, ważna jest modlitwa w jego intencji. Tak też było w przypadku osób uzależnionych od dopalaczy i tych, którzy handlują tymi niebezpiecznymi substancjami. – Prosiliśmy o to, by Pan Jezus skruszył serca tych, którzy sprzedają tę truciznę. Gdyby nie chcieli na tym zarabiać, na pewno problem nie byłby tak rozległy – mówi Grażyna. Ewangelizatorzy przekonują, że Duch Święty daje im siłę i rozpala serca do dalszego głoszenia. Owoce przyjdą później.

Dom Miłosierdzia

Karmelitańska Wspólnota Nowej Ewangelizacji „Solniczka” spotyka się w każdą środę o godz. 19 w parafii pw. Opieki św. Józefa. Największą inicjatywą podejmowaną przez wspólnotę jest organizacja charyzmatycznych rekolekcji w Hali Orbita, które spotykają się z dużym zainteresowaniem i pozytywnym odzewem ze strony wrocławian i mieszkańców Dolnego Śląska.

– Naszym marzeniem jest stworzenie Domu Miłosierdzia, miejsca pomocy duchowej i materialnej, gdzie będzie mógł przyjść każdy, kto tylko będzie potrzebował pomocy. Chcielibyśmy tam trwać przed Najświętszym Sakramentem i prosić o Miłosierdzie – wyjaśnia o. Piskorz.

Pan Jezus i reklama

„Tydzień ewangelizacyjny” to nie tylko głoszenie Jezusa na wrocławskich ulicach, ale również szereg wydarzeń w parafii. Każdego dnia odbywała się modlitwa przed Najświętszym Sakramentem w intencji ewangelizatorów, parafii oraz prowadzonych przez nią dzieł. Na zakończenie tygodnia odbył się dzień skupienia, któremu towarzyszyło hasło „Błogosławieni nędzarze zanurzeni w Miłosierdziu”. Ważnym dniem dla całej wspólnoty parafialnej była środa – 15 czerwca, kiedy ponad 30 młodych osób przyjęło sakrament bierzmowania z rąk o. bp. Jacka Kicińskiego. Również i oni zostali posłani, by nieść radość wiary w swoim środowisku, by nie bać się jej bronić.

Zwracając się do młodych, o. bp Kiciński podkreślał przede wszystkim dwie rzeczy: Bóg kocha człowieka zawsze i nigdy go nie zostawia, a miłość, którą go darzy, rodzi wolność.

– Miłość to także tęsknota, Bóg tęskni za nami, gdy jesteśmy daleko od Niego. Całe życie Jezusa to trzy słowa: „Bóg jest Miłością”. Pan Jezus żył 33 lata, z czego 3 przeznaczył na głoszenie Ewangelii. Uczniowie Jezusa byli w szkole Jezusa 3 lata, słuchali Go, widzieli, byli świadkami cudownych uzdrowień. Pan Jezus nie jest specjalistą od reklamy, dlatego powiedział im o wszystkim, co ich spotka, znali więc zasady: „ostatni będą pierwszymi, pierwsi ostatnimi”, „miłujcie waszych nieprzyjaciół” czy „miłujcie się wzajemnie, jak Ja was umiłowałem”. Ale wystarczyły 3 dni, by o tym zapomnieli. Tak sparaliżował ich strach – mówił o. bp Jacek. Przedstawił także dalsze losy Piotra i uczniów, którzy nie przechodząc próby wiary, uciekli do swoich zajęć, bo nie czuli się godni Jezusa. Ale gdy znów się spotkali i byli razem w Wieczerniku, kiedy się wspólnie modlili, Bóg zesłał na nich Ducha Świętego – moment Wieczernika stał się też udziałem młodych, którzy prosili o dary Ducha. O. bp Kiciński wyjaśnił również, że wiara polega na codziennym życiu Słowem Bożym. – Chcemy lepiej wyglądać przed ludźmi, niż przed Bogiem, przejmujemy się tym, co inni o nas pomyślą czy powiedzą. Ale warto czasami zastanowić się nad tym, jak widzi nas Bóg i jakie jest Jego zdanie! – wyjaśniał. – W kościele jest nam dobrze, ale trzeba stąd wyjść. Pójdziecie do swoich znajomych, kolegów i koleżanek i tam jest próba wiary! Czasami trzeba powiedzieć: wierzę w Jezusa Chrystusa i nie życzę sobie, żebyś źle mówił o Bogu, który jest moim Ojcem – dodał. Na zakończenie o. bp Jacek powiedział młodym, że Kościół jest ich domem, w którym nie tylko trzeba sprzątać, ale o który należy też dbać. A jego ozdobą są czyste serca!

Młodzież przygotowywała się do bierzmowania pod opieką o. Krzysztofa Piskorza oraz czterech animatorów, którzy prowadzili spotkania w małych grupach i dzielili się świadectwem swojego życia. Umocnieni Duchem Święty młodzi zostali zachęceni do tego, by ewangelizować tam, gdzie żyją i by robić to na miarę swoich możliwości. O tym, czy skorzystają z tego zaproszenia, każdy zdecyduje sam, ważne jednak, by pamiętać, że Jezus nigdy do niczego nie zmusza, ale zawsze mówi: „jeśli chcesz”. Prawdziwa miłość rodzi wolność.

Tagi:
akcja

Wspomnienia Polskich Dzieci Wojny w Porąbce

2019-09-17 14:31

Monika Jaworska
Edycja bielsko-żywiecka 38/2019, str. 6

SP nr 1 w Porąbce
Podziękowania dla seniorów, którzy dzielili się wspomnieniami wojennymi

Porąbka włączyła się w ogólnopolską akcję pod nazwą „Przerwany marsz...”, która polegała na symbolicznym dokończeniu 2 września br. przerwanego przez wybuch II wojny światowej marszu do szkoły ówczesnej młodzieży. – Przekroczenie progów szkół przez przedstawicieli wojennego pokolenia w sposób symboliczny dokończyło ich przerwaną przed osiemdziesięciu laty edukację – tłumaczył wiernym proboszcz parafii Narodzenia NMP w Porąbce ks. Zdzisław Grochal.

Akcja miała miejsce w Szkole Podstawowej nr 1 im. Mikołaja Kopernika w Porąbce. Poprzedziła ją uroczysta Msza św. którą celebrował ks. Jan Franc. W kościele zgromadzili się również seniorzy, którym, wojna przerwała edukację we wrześniu 1939 r. Po wspólnej modlitwie uczestnicy udali się do budynku szkoły na uroczysty apel połączony z występem uczniów 6 klasy. – Ta ogólnopolska akcja, w której wzięliśmy udział, była okazją do wspólnej inauguracji nowego roku szkolnego, integracji pokoleń poprzez obecność Polskich Dzieci Wojny oraz odśpiewania naszego hymnu narodowego. Przedstawiciele pokolenia, któremu wybuch II wojny światowej 80 lat temu uniemożliwił radosny powrót z wakacji, dziś symbolicznie dokończyli swój marsz, przychodząc do szkoły – podkreślili pracownicy podstawówki. Wspomnieniami z czasów wojennych podzieliło się 5 starszych osób: Genowefa Gąsiorek, Anna Pękala, Teresa Wykret i małżonkowie Jan i Maria Sadlikowie. Na zakończenie wręczono dostojnym gościom czerwone róże w podziękowaniu za obecność i świadectwo.

Akcja „Przerwany marsz...” powstała z inicjatywy Rady Dzieci i Młodzieży Rzeczypospolitej Polskiej przy Ministrze Edukacji Narodowej RP. Młodzi zaproponowali organizację spotkań młodszego i starszego pokolenia w 1. dniu szkoły w polskich placówkach po to, aby wszystkie pokolenia wspólnie mogły przywitać nowy rok szkolny 2019/2020.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Katolicka rozgłośnia otrzymała koncesję KRRiT na nadawanie cyfrowe

2019-10-18 10:14

Ks. Michał Olszewski SCJ

W maju br. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji ogłosiła start konkursu na cyfrowe multipleksy lokalne w 34 miastach dla nadawców lokalnych i regionalnych. Właśnie został rozstrzygnięty pierwszy z nich, w Tarnowie.

Ks. Michał Olszewski SCJ

Wśród czterech szczęśliwców znalazła się katolicka rozgłośnia Profeto, należąca do Polskiej Prowincji Księży Sercanów. I choć nie brak stacji radiowych o charakterze społeczo-religijnym na kilku testowych multipleksach, to jednak Radio Profeto jest pierwszą, która otrzymała koncesję KRRiT w drodze konkursu.

Na kolejnych posiedzeniach KRRiT ma rozstrzygnąć pozostałe postępowania koncesyjne na rozpowszechnianie programów radiowych na multipleksach w standardzie DAB+. W I turze konkursu, zaplanowanej w maju br. dostępne są jeszcze multipleksy w Częstochowie, Katowicach, Poznaniu, Rzeszowie, Toruniu i Warszawie. Sercańska rozgłośnia aspiruje do obecności we wszystkich wymienionych miastach.

Radio Profeto powstało w roku 2014 najpierw jako rozgłośnia internetowa w ramach portalu profeto.pl, którego pomysłodawcą był ks. Michał Olszewski SCJ. Przed dwoma laty Profeto otrzymało koncesję na nadawanie analogowe w Małopolsce na 92.1 FM.

Rozgłośnię wyróżnia tylko chrześcijańska muzyka, która jest emitowana na falach radia, brak newsów oraz transmisje z wydarzeń ewangelizacyjnych w Polsce. Mamy nadzieję, że już niebawem usłyszymy o kolejnych pozytywnie rozstrzygniętych konkursach przez KRRiT nie tylko dla Radia Profeto, ale także dla innych katolickich rozgłośni.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Częstochowa: Zapalają ogień w świecie

2019-10-18 21:54

Beata Pieczykura

– Wkraczamy z ufnością w nowy rok akademicki 2019/2020. Ośmielamy się śmiałością nie ludzką, ale pochodzącą od Ducha Świętego podjąć studia teologiczne, którym towarzyszy formacja do dojrzałego życia chrześcijańskiego i podjęcie różnych form ewangelizacji we współczesnym święcie – mówił ks. dr Mikołaj Węgrzyn, dyrektor Wyższego Instytutu Teologicznego im. Najświętszej Maryi Panny Stolicy Mądrości w Częstochowie podczas inauguracji nowego roku akademickiego w murach tej uczelni.

Beata Pieczykura/Niedziela

Uroczystość inauguracji nowego roku akademickiego 2019/2020 w Wyższym Instytucie Teologicznym w Częstochowie odbyła się 18 października br. Z tej okazji Mszy św. w kaplicy seminaryjnej pw. Zesłania Ducha Świętego przewodniczył i homilię głosił abp Wacław Depo. Do zebranych, czyli „uczestników zmagań o komplementarność wiary i rozumu”, Ksiądz Arcybiskup powiedział: – Prośmy Ducha Świętego o pogłębienie naszej wiary i ludzkiej współpracy w tym dziele, którym jest Uniwersytet i nasz Instytut.

Zobacz zdjęcia: Częstochowa: Zapalają ogień w świecie

Po uroczystej immatrykulacji studentów I roku oraz wręczeniu dyplomów magisterskich, dyplomów i świadectw Studium Liturgii i Muzyki Kościelnej wykład inauguracyjny „Teologiczne recepty na kryzys Kościoła w Polsce” wygłosił ks. dr hab. Damian Wąsek.

W ub. r. akademickim w Instytucie studiowało 125 studentów na studiach magisterskich i podyplomowych. W warsztatach biblijnych uczestniczyło 59 osób. Stopień magistra teologii Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie (ponieważ Wyższy Instytut Teologiczny w Częstochowie jest związany umową z Uniwersytetem Papieskim Jana Pawła II w Krakowie) uzyskało 9 osób, a studia podyplomowe ukończyło 7 osób.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem