Reklama

Bóg zwyciężył

2016-07-27 09:05

Sławomir Błaut
Niedziela Ogólnopolska 31/2016, str. 16-18


Jerzy Kossak, „Cud nad Wisłą, 15 sierpnia 1920 r.”(1930 r.)

Chrzest Polski w 966 r. to początek działania Opatrzności Bożej w naszych dziejach. Przez kolejne wieki Polacy odczuwali Bożą obecność, doświadczali pomocy. W 1050. rocznicę chrztu Mieszka I warto przypomnieć choćby te najważniejsze momenty, w których ochrzczony naród wzywał wstawiennictwa Opatrzności i się go doczekał

Polska po czterech wiekach od przyjęcia chrztu wprowadziła do rodziny narodów chrześcijańskich Litwę. Kraj ten połączył się unią personalną z Królestwem Polskim w 1385 r. Wielki książę litewski Jagiełło 12 lutego 1386 r. wjechał uroczyście do Krakowa i trzy dni później się ochrzcił. Po poślubieniu królowej Jadwigi i koronacji na króla Polski Władysław II Jagiełło dopełnił danej obietnicy – naród litewski został poddany chrystianizacji. Chrzest Litwy osłabił rację bytu osiadłego na naszych ziemiach zakonu krzyżackiego, który stworzył swoje państwo kosztem m.in. Polski, a został powołany właśnie do walki z poganami. Wkrótce na tym tle miało dojść do wielkiej wojny, którą przeczuwała już Jadwiga. W 1397 r. miała powiedzieć do wielkiego mistrza zakonu prorocze słowa: „Wprawdzie ja za życia mojego wstrzymam tę srogą wojnę, która wam grozi tak za teraźniejsze, jako i dawne krzywdy Królestwa Polskiego, lecz po mojej śmierci – wiedzcie, że z wyroków Bożych straszna was klęska czeka za to, że tak zaklętymi staliście się wrogami swoim panom, dobrodziejom i bytu swojego twórcom, z których łaski chlebem, jałmużną i nadaniami żyjecie, a za doznane dobrodziejstwa, za udzielone sobie ziemie i posiadłości odpłacacie im krzywdami”. Jadwiga zmarła 17 lipca 1399 r.

Wiosną 1409 r. na Żmudzi wybuchło powstanie antykrzyżackie. Litwa, a za nią Korona wystąpiły w obronie Żmudzinów. 15 lipca 1410 r. pod Grunwaldem doszło do walnej bitwy. Stanęło przeciw sobie 15-20 tys. wojsk zakonu oraz ok. 20 tys. Polaków, ok. 10 tys. wojsk litewskich i posiłków (m.in. ruskich). Przed starciem Jagiełło nakazał odprawić dwie Msze św., a nasze wojsko odśpiewało „Bogurodzicę”. Po całodziennej walce na polu polegli wszyscy dostojnicy zakonu. Krzyżacy stracili ok. 10 tys. ludzi, a nasze straty były niewielkie. Potęga zakonu została złamana. Wiktorię grunwaldzką nad Krzyżakami Polacy zawsze uznawali za sprawiedliwość dziejową i byli pewni, że zwycięstwo to odnieśli z Bożą pomocą.

Obrona Jasnej Góry

Nadzwyczajnemu działaniu Opatrzności przypisuje się także ocalenie Jasnej Góry w 1655 r., kiedy to wojska szwedzkie oblegały klasztor. Przeor o. Augustyn Kordecki, decydując o obronie twierdzy, niewątpliwie działał z natchnienia Bożego, bo na ludzki rozum podejmowanie walki ze Szwedami, którzy opanowali niemal całą Rzeczpospolitą, mogło zakończyć się tylko klęską. Klasztor uchodził za twierdzę małą i niezdolną do dłuższego oporu. Załogę stanowiło 160 najemnych żołnierzy, 50 artylerzystów, 70 zakonników oraz garstka szlachty. Na wieść o zamiarach Szwedów kasztelan krakowski Stanisław Warszycki przysłał z zamku w Dankowie na Jasną Górę 12 armat dużego kalibru (było jeszcze kilkanaście dział klasztornych). Mimo tego były to siły bardzo skromne.

Reklama

Rozkaz zajęcia i złupienia klasztoru wydał sam król szwedzki Karol Gustaw, którego po najeździe Szwedów na Rzeczpospolitą większość naszej szlachty i wojska uznała za króla polskiego. Regularna obrona Jasnej Góry rozpoczęła się 18 listopada 1655 r. Gen. Burchard Müller przyprowadził pod mury 2250 żołnierzy, w tym 800 polskich kawalerzystów. Polacy od razu oświadczyli, że przeciwko świętemu miejscu walczyć nie będą. Szwedzi dysponowali 8 lekkimi działami, ale po pierwszych walkach otrzymali posiłki w postaci 3 armat i 600 ludzi.

Przeor Kordecki nie tylko modlił się, był także duszą obrony, zagrzewał do walki; imał się też dyplomacji, by ocalić klasztor. Łudził Müllera pertraktacjami. Raz po raz odrzucał żądania poddania twierdzy, które w ciągu całego oblężenia wielokrotnie ponawiali szwedzcy wysłannicy. 11 grudnia dotarła pod Jasną Górę ciężka artyleria nieprzyjaciela – 6 dział i 200 artylerzystów. Podczas ostrzału zniszczono częściowo mury, ale także klasztorne armaty zadały Szwedom duże straty. Polacy przeprowadzili też udane wypady na oblegających. Ostatecznie Szwedzi odstąpili od oblężenia Jasnej Góry 27 grudnia 1655 r. Fakt ten skłonił wielu Polaków do porzucenia służby u Szwedów. Cudowna obrona dała początek wyzwalaniu Rzeczypospolitej. Do kraju mógł powrócić prawowity król Jan Kazimierz. 1 kwietnia 1656 r. we Lwowie złożył on słynne śluby i obrał Matkę Bożą Częstochowską za patronkę i Królową Polski.

Wiktoria wiedeńska

Rzeczpospolita, która zyskała zaszczytne miano przedmurza chrześcijaństwa, w 1683 r. ocaliła Europę przed zalewem islamu. Wspaniałe zwycięstwo króla Jana III Sobieskiego nad Turkami pod Wiedniem papież Innocenty XI uznał za cud, odsiecz dla obleganej przez Turków stolicy cesarstwa Habsburgów przyszła bowiem dosłownie w ostatniej chwili.

W niedzielę 12 września 1683 r. o szóstej rano wojska polsko-austriacko-niemieckie pod dowództwem Sobieskiego uderzyły na Turków. Tuż przed bitwą Sobieski uczestniczył w nabożeństwie na wzgórzu Kahlenberg. Wojsk tureckich było aż 90 tys., a armia chrześcijańska liczyła ok. 70 tys. żołnierzy, w tym ok. 22 tys. Polaków. Decydującą rolę w bitwie odegrała wielka szarża jazdy polsko-niemieckiej. O szóstej po południu ok. 20 tys. ciężkozbrojnej konnicy, którą poprowadził Sobieski, runęło ze wzgórz na Turków. Przestrach w szeregach wroga wywołały szczególnie zastępy polskiej husarii. Turcy zostawili na polu ok. 15 tys. zabitych, koalicja straciła niewiele ponad 1,5 tys. ludzi. Ofensywa Imperium Osmańskiego została raz na zawsze zatrzymana.

Król tak pisał w liście do żony Marysieńki: „Bóg i Pan nasz na wieki błogosławiony dał zwycięstwo i sławę narodowi naszemu, o jakiej wieki przeszłe nigdy nie słyszały”. Papieżowi napisał, parafrazując w duchu pokory chrześcijańskiej słynne słowa Cezara: „Venimus, vidimus, Deus vicit” – Przybyliśmy, zobaczyliśmy, Bóg zwyciężył. Dla uczczenia zwycięstwa Innocenty XI ogłosił 12 września dniem chwały Imienia Najświętszej Maryi Panny, a w dowód uznania dla Polaków i ich króla przyjął do swojego papieskiego herbu znak orła w koronie.

Cud nad Wisłą i cud Solidarności

Z cudowną opieką Opatrzności nad Polakami kojarzone jest również zwycięstwo Wojska Polskiego nad Armią Czerwoną w Bitwie Warszawskiej w sierpniowe dni 1920 r. Co trzeba podkreślić, cud dokonał się także jesienią 1918 r., gdy Rzeczpospolita odzyskała niepodległość po 123 latach niewoli. Nad naszymi zaborcami przeleciał jakby anioł sprawiedliwości dziejowej i poraził serca milionów wrogich nam żołnierzy. Trzy czarne orły, poranione i bezwładne, legły w prochu, krwi i pyle, a nad nimi wzniósł się orzeł biały w złotej koronie. Trudno to inaczej wytłumaczyć, jak przez opiekę i szczególne zrządzenie Opatrzności Bożej.

W 1920 r. bolszewicka Rosja, która powstała na gruzach caratu, mogła odebrać nam dopiero co odzyskaną niepodległość. Ateistyczna ideologia już wtedy mogła rozlać się po Europie. W sierpniu 1920 r. armie Sowietów dotarły w pobliże Warszawy. Zdawało się, że katastrofa jest nieuchronna. W krytycznych dniach nasz wódz – marszałek Józef Piłsudski udał się do Anina pod Warszawą i tam rozważał sytuację. Po powrocie do Belwederu wydał rozkaz realizacji śmiałego planu, autorstwa własnego i gen. Tadeusza Rozwadowskiego – szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Plan polegał na zaskoczeniu bolszewików manewrem oskrzydlającym i uderzeniem na ich tyły doborowych polskich jednostek. Wydzielone oddziały Wojska Polskiego zajęły pozycje wyjściowe nad Wieprzem. Jednocześnie reszta naszej armii dla zmylenia zaatakowała główne siły bolszewików na przedmościu stolicy i nad Wkrą. Nasze wojska liczyły ok. 1 mln żołnierzy, ale z tej liczby na linii obrony było ok. 230 tys. Sowieci rzucili przeciwko nam ok. 280 tys. żołnierzy, ale ich zaplecze było ogromne. Przegrana oznaczałaby koniec Polski.

Z Bitwą Warszawską łączy się całe pasmo cudownych zdarzeń. Nasze wojsko walczyło w dniach 12-16 sierpnia 1920 r. pod Radzyminem i Ossowem (tu zginął bohaterski ks. Ignacy Skorupka), o Nasielsk, pod Kockiem i pod Cycowem, podczas kontruderzenia znad Wieprza, a także w obronie Zadwórza – bitwy zwanej polskimi Termopilami, podczas ataku 1. Armii Konnej Siemiona Budionnego na Lwów (17 sierpnia). Ostatecznie Armia Czerwona została zmuszona do odwrotu. Zwycięstwo Wojska Polskiego, nazywane Cudem nad Wisłą, jest świętowane 15 sierpnia, w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.

Do cudownych wydarzeń w naszej historii zaliczyć trzeba również niewątpliwie powstanie Solidarności i upadek komunizmu. W naszych sercach wciąż brzmią słowa św. Jana Pawła II wypowiedziane w Warszawie 2 czerwca 1979 r.: „Wołam, ja, syn polskiej ziemi, a zarazem ja, Jan Paweł II, papież. Wołam z całej głębi tego tysiąclecia, wołam w przeddzień święta Zesłania Ducha Świętego, wołam wraz z wami wszystkimi: Niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!”.

Tagi:
historia

Reklama

Nauka bezwarunkowej miłości

2019-10-08 14:19

Joanna Ferens
Edycja zamojsko-lubaczowska 41/2019, str. 4-5

Na cmentarzu wojennym w Banachach – w związku z 80. rocznicą wybuchu II wojny światowej oraz bitwą pod Banachami – miały miejsce uroczystości w dniu 22 września

Joanna Ferens
Poświęcenie i odsłonięcie pomnika

W okresie działań wojennych we wrześniu 1939 r. Banachy należały do powiatu biłgorajskiego. Tutaj osiemdziesiąt lat temu toczyły się walki związane z bitwą o Biłgoraj i osłanianiem wycofywania się Armii „Kraków” i Armii „Lublin” w kierunku wschodnim.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Gänswein wzywa niemieckich katolików do pogłębienia wiary

2019-10-19 14:20

tom (KAI/KNA) / Frankfurt nad Menem

Abp Georg Gänswein ostrzega katolików w Niemczech przed „użalaniem się nad sobą” i wzywa do „pogłębienia wiary”. „Użalenie się nad sobą, pomstowanie na innych, rozczarowanie nic nie przynosi” - powiedział w czwartek wieczorem prefekt Domu Papieskiego we Frankfurcie nad Menem. Odnosząc się do planowanych reform strukturalnych w niemieckim Kościele, powiedział: „Jeśli nie zaczniemy od pogłębienia wiary, ryzykujemy, że rozczarowanie za dwa lata będzie jeszcze większe niż dzisiaj. Gdyby siła wiary Kościoła w Niemczech była tak wielka, jak jego potęga finansowa, wszystko byłoby dobrze”.

Grzegorz Gałązka

Podczas prezentacji w Domu Zakonu Krzyżackiego we Frankfurcie nad Menem swojej książki „Vom Nine-Eleven of our Faith” (11 września naszej wiary), wydanej przez oficynę "Fe-Medienverlag", arcybiskup wrócił uwagę, że w Niemczech są kościelni „funkcjonariusze”, którzy nie promieniują „wewnętrzną radością wiary". Abp Gänswein jest prywatnym sekretarzem papieża-seniora Benedykta XVI i prefektem Domu Papieskiego dla papieża Franciszka.

Książkę zaprezentował etiopsko-niemiecki publicysta Asfa-Wossen Asserate, wnuk ostatniego etiopskiego cesarza Haile Selassie. W przedmowie książki zalicza on arcybiskupa do „jednej z najbardziej wpływowych osobistości Kościoła katolickiego”. "Maksymą abp Gänsweina jest przeciwstawianie się dyktaturze ducha czasów i życie zgodne z prawdą wiary chrześcijańskiej” - powiedział Asfa-Wossen Asserate i dodał: "Pytanie o prawdę chrześcijańską jest `nicią przewodnią` w życiu Benedykta XVI, a także arcybiskupa Gänsweina".

Jak zaznaczył publicysta, ten motyw przewija się w 19 kazaniach, wykładach i wywiadach z lat 2014-2019, które zebrano w książce. W tomie znalazły się m.in. teksty abp Gänsweina z 2018 r. poświęcone skandalom związanym z nadużyciami seksualnymi, które wstrząsnęły Kościołem katolickim w podobnym stopniu, jak ataki terrorystyczne z 11 września 2001 r. w Stanach Zjednoczonych.

W środowym wydaniu niemieckiego tygodnika „Tagespost” abp Gänswein wypowiedział się na temat poglądów Benedykta XVI na temat sytuacji Kościoła w Niemczech. "Papież-senior kocha ojczysty Kościół, ale wiele z tego, co teraz on doświadcza i przeżywa, boli go" - powiedział prywatny sekretarz Benedykta XVI i dodał: „Najbardziej przygnębia go każdy przejaw `zaćmienia Boga`, o którym już wcześniej ostrzegawczo zaczął mówić. Fakt, że obawy Benedykta XVI potwierdziły się, nie jest dla niego żadnym źródłem satysfakcji, ani pocieszenia". Abp Gänswein zapewnił, że papież-senior stale modli się za Kościół swojej ojczyźnie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Konferencja: Polska między mesjanizmem, a pragmatyzmem

2019-10-19 21:00

Ks. Paweł Kłys

„Polska między mesjanizmem, a pragmatyzmem” to tytuł XIII ogólnopolskiej konferencji, która odbyła się w sobotę 19 października w auli Wyższego Seminarium Duchownego w Łodzi. Organizatorem konferencji było Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy – odział w Łodzi.

Ks. Paweł Kłys

– Dzisiejsza konferencja – mówi ks. dr Roman Piwowarczyk - to dwubiegunowe spojrzenie na relacje panujące w przestrzeni publicznej. Spojrzenie na sferę duchową - religijną i na bardziej ziemską – materialną. Zaproszeni prelegenci prezentują temat dzisiejszej konferencji na różny sposób, aby przybliżyć słuchaczom swoje spojrzenie i przekonać ich do swojej tezy. Mam nadzieję, że podczas konferencji dojdziemy do jakiejś postawy optymistycznej niosącej pokój czy jakąś nadzieję w tym świecie, który jest nieco wzburzony zarówno w aspekcie religijnym, kulturowym jak i społecznym.– dodaje organizator.

W tym roku w łódzkiej debacie wzięli udział m.in.: senator Czesław Ryszka, który w swoim wystąpieniu próbował odpowiedzieć na pytanie: „Kto z Bogiem, a kto z diabłem?”. Redaktor naczelny „Do Rzeczy” Paweł Lisicki postawił zebranym pytanie: „Czy wielkość i misja Polski opiera się na wierze?”. Choć dziennikarstwo i mariologia pozornie nie mają zbyt wiele wspólnego, to jednak światowej sławy mariolog Wincenty Łaszewski w swoim wystąpieniu zatrzymał się nad tematem: „Polska maryjność jako pragmatyczne spojrzenie na polski mesjanizm.”. W przedostatnim wykładzie ks. dr Roman Piwowarczyk ukazał: „Kościół katolicki w Polsce i w innych państwach Europy”, a red. Sebastian Karczewski wskazał na: „Pragmatyczny znak sprzeciwu”.

Dopełnieniem dzisiejszej konferencji był raport zaprezentowany przez duńskiego archeologa Henri Nissena, który przedstawi wyniki eksploracji szczytu góry Ararat. Badania specjalistów potwierdzają obecność ogromnych konstrukcji z drewna, ukrytych tam w lodowcu i rumowisku skalnym, które uznaje się za szczątki… biblijnej Arki Noego.

Konferencje organizowane przez Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy – oddział w Łodzi, organizowane są od 2006 roku, a ich inicjatorem jest ksiądz biskup Adam Lepa, biskup senior Archidiecezji Łódzkiej, który w latach 1989-1994 był przewodniczącym Komisji Episkopatu Polski ds. Środków Społecznego Przekazu i członkiem Europejskiego Komitetu Biskupów ds. Mediów (CEEM).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem