Wypowiedź szefowej resortu edukacji w Radiu Gdańsk to odpowiedź na decyzję prezydenta Karola Nawrockiego, który na początku lipca zawetował ustawę o prawach i obowiązkach ucznia. Przepisy te miały skatalogować prawa uczniów i powołać system rzeczników ich ochrony. Barbara Nowacka zapowiedziała, że resort nie złoży nowego projektu, a zamiast tego wdroży administracyjny „plan B” przed 1 września.
Nie będę kolejnej ustawy składać, no bo widać, że tam nikt u pana prezydenta nie czyta, nie rozumie, więc przygotujemy to w taki sposób, żeby to było skuteczne i żeby rzecznicy realnie funkcjonowali. (...) Myślę, że do 1 września wyrobimy się z całymi procedurami – zapowiada Nowacka.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Minister edukacji odniosła się również do kwestii nowego przedmiotu – edukacji zdrowotnej, który wejdzie do szkół od 1 września. Nowacka potwierdziła, że lekcje obejmujące m.in. medycynę prewencyjną, zdrowe odżywianie i higienę cyfrową będą obligatoryjne, jednak z programu obowiązkowego wyłączono zdrowie seksualne. Szefowa resortu przyznała, że była to odpowiedź na postulaty nauczycieli.
Reklama
Jako polityczka i człowiek o przekonaniach lewicowych, tak chciałabym, żeby zdrowie seksualne było elementem obowiązkowym. Ale z drugiej strony mam też odpowiedzialność za to, jak wygląda funkcjonowanie szkół i na jakie konflikty byliby narażeni nauczyciele wokół tego jednego komponentu. (…) Nauczyciele mówili: to jest bardzo potrzebny przedmiot, ale my nie potrzebujemy awantur – powiedziała.
Przy okazji, Barbara Nowacka zaatakowała również po raz kolejny Kościół.
Nowacka odniosła się także do słów biskupa pomocniczego archidiecezji gdańskiej Wiesława Szlachetki. Podczas sobotniej Mszy św. inaugurującej 35. Pielgrzymkę Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę hierarcha stwierdził, że w każdej diecezji jest »okno życia«, nie trzeba uciekać się do procedur in vitro nazywanych kłamliwie leczeniem bezpłodności, a rodzice mogą wybierać naprotechnologię.
- Biskupi się niczego nie uczą, wchodzą w spór światopoglądowy, ideologiczny przeciwko swoim wiernym. (...) Różne rzeczy można robić, tylko in vitro jest skuteczne. W czasach rządów PiS mieliśmy ten eksperyment naprotechnologiczny. W pierwszych latach pokazywano dane, które były bardzo słabe, dotyczące skuteczności, w kolejnych przestano je pokazywać – powiedziała.
