Reklama

Zbudowali „dom” Jezusowi

2016-07-27 14:51

Małgorzata Cichoń
Edycja małopolska 31/2016, str. 6

Małgorzata Cichoń
Grzegorz Hajduk z synem Tymoteuszem w kaplicy Kurii Metropolitalnej w Krakowie. Na ołtarzu drewniana monstrancja do namiotu adoracji w czasie ŚDM

To w niej przebywać będzie konsekrowana Hostia, na którą spojrzy młodzież z całego świata. Drewnianą monstrancję wykonali mężczyźni ze Wspólnoty „Emaus”, którzy, dzięki pracy, uczą się wychodzić z bezdomności

Kardynał Stanisław Dziwisz poświęcił monstrancję 20 lipca, w kaplicy Kurii Metropolitalnej w Krakowie, przy Franciszkańskiej 3. Było to wielkie przeżycie dla twórców „domu” Jezusa. Dzieło ich rąk posłuży młodym, którzy w czasie ŚDM będą mogli wyciszyć się w kaplicy adoracji, zaaranżowanej w Parku im. dr. H. Jordana, tuż przy krakowskich Błoniach.

Etap pośrodku

Pan Jan na co dzień pracuje w stolarni Wspólnoty „Emaus” przy ul. Czeczeńskiej. To wciąż obszar królewskiego miasta, choć niedaleko jest Igołomia, gdzie urodził się św. Brat Albert, przyjaciel ludzi bezdomnych. Osobom, które zmagają się z trudnym losem, zlecono wykonanie nietypowego zadania.

– Byłem przy tych pracach od początku, uczestniczyłem w doborze dechy. Bo ta monstrancja jest zrobiona z drewna bukowego, więc musiała być właściwa szerokość, grubość. Przede wszystkim ważne było wycięcie odpowiedniego kształtu. Pomalutku daliśmy radę. Ja wycinałem akurat, można powiedzieć, serce, to koło, gdzie będzie Pan Jezus. Trwało to trochę, no ale dałem radę. Resztę koledzy wycinali, dopracowywali. Tak jak było na zleceniu, tak zostało wykonane – mówi pan Janek. Dodaje, że współpracował z Krzysztofem i Arturem. Efekty pracy ocenia pozytywnie: – Myślę, że Ojciec Święty będzie zadowolony, młodzież również...

Reklama

– Ta praca jest bliska zajęciu, jakiemu oddawał się św. Józef, cieśla. On też uczył Jezusa tego fachu. Czy czuje pan z Nimi jakiegoś rodzaju „jedność”? – pytam pana Jana. No oczywiście, że tak. Przecież, jak robiłem tę monstrancję, to myślałem o tym, że Oni również pracowali w drewnie. – Stolarz to pana wyuczony zawód? – dopytuję. – Jestem raczej samoukiem... – wyznaje rozmówca. – Czy można powiedzieć, że wychodzi pan z bezdomności, czy to już jest etap końcowy? – zagajam delikatnie. Jan po chwili namysłu odpowiada: – To jeszcze jest taki etap, powiedzmy... pośrodku.

Kariera pnia

Grzegorz Hajduk, kierownik krakowskiej wspólnoty „Emaus”, uczestniczący w uroczystości poświęcenia bukowego dzieła, zaznacza: – Nawet ksiądz kardynał odniósł się do prostoty tej monstrancji. To nas niezwykle cieszy, ponieważ takie było nasze założenie. Opieraliśmy się wszelakim próbom „upiększania” jej. Wydawało nam się, że ona ma pozostać taka surowa i prosta, a przemówić powinno piękno drewna.

Tata 12-letniego Tymoteusza, z wykształcenia leśnik, przyznaje, że obecna praca była inna od tej, jaką członkowie „Emaus” trudnią się na co dzień: – Sądzę jednak, że największe wrażenie wywarło na nich spotkanie z księdzem kardynałem w kaplicy arcybiskupów i ogólnie wizyta w tym pałacu. Zobaczyli, że ten prosty przedmiot, który sami wykonali, będzie częścią Światowych Dni Młodzieży.

– Słyszałam, że monstrancja ma stanąć w namiocie adoracji na... pieńku. – To pień kasztanowca, który przewrócił się dwa lata temu nieopodal przedszkola na os. Willowym. Wzięliśmy go stamtąd, nie przeczuwając, że czeka go aż taka „kariera” – uśmiecha się leśnik.

Odwiedzić kiermasz

Międzynarodowy ruch „Emaus” powstał w latach 50. ubiegłego wieku we Francji. Jego pomysłodawcą był o. Piotr, pracujący z bezdomnymi rodzinami. Obecnie wspólnoty działają w 40 krajach. „Zainstalowały się” także w Małopolsce.

– W tym momencie w Krakowie jest z nami 10 osób, a w Nowym Sączu blisko 20. Tam prowadzimy dla bezdomnych schronisko, które jest zapełnione w mniejszym lub większym stopniu. W obu miastach funkcjonują nasze stolarnie – wyjaśnia kierownik krakowskiej wspólnoty. – Zbieramy używane rzeczy, które następnie odnawiamy i sprzedajemy. Na os. Willowym 29 w Nowej Hucie można odwiedzić nasz kiermasz. Udaje nam się działać za pieniądze, które zarabiamy. Staramy się nie korzystać z grantów czy innej pomocy publicznej, tylko zarabiać sami na siebie. Jakoś się nam udaje.

Pan Grzegorz zaprasza wszystkich do współpracy. Można podarować rzeczy, które bezdomni odnowią. Warto też skorzystać z usług wspólnoty czy przyjechać na kiermasz. A ten jest czynny od poniedziałku do piątku w godz. 9-13 i 14-18, a w sobotę: 9-13. Kontakt telefoniczny: 12 642-24-68.

Zapytany na koniec spotkania, czy prostota lub ubóstwo jest jakąś ideą ruchu „Emaus”, mój rozmówca wyjaśnia: – Nie mówiłbym tu o ubóstwie, lecz raczej o samoograniczeniu, które prędzej czy później będzie musiało dotknąć coraz więcej ludzi na świecie, bo inaczej nasza planeta nie wytrzyma. Jesteśmy przeciw zbyt konsumpcyjnemu stylowi życia. Cieszymy się, że pojawił się ktoś taki jak papież Franciszek, którego myślenie o ludziach ubogich, wykluczonych, jest bardzo zbliżone do tego, co sami staramy się przekazać...

Tagi:
ruch

Reklama

Spotkanie księży odpowiedzialnych za ruchy i stowarzyszenia katolickie

2019-10-18 10:35

BP KEP / Warszawa (KAI)

W jaki sposób ruchy i stowarzyszenia katolickie mogą przyczynić się do tego, aby ludzie na nowo odkryli wartość Kościoła – to główny temat spotkania księży odpowiedzialnych w poszczególnych diecezjach za ruchy i stowarzyszenia. Wczorajszym obradom w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie przewodniczył bp Adam Wodarczyk, delegat KEP ds. Ruchów i Stowarzyszeń Katolickich.

Bożena Sztajner/Niedziela

„Myślę, że to jest ogromnie ważne, żeby dzisiaj szukać każdej możliwości ewangelizacyjnej pracy z ludźmi młodymi czy z rodzinami katolickimi, zarówno tymi głęboko zaangażowanymi, jak i tymi, które odkrywają dopiero wartość, bogactwo i duchowość sakramentu, którym żyją” – powiedział bp Adam Wodarczyk, podsumowując spotkanie z duszpasterzami odpowiedzialnymi za ruchy i stowarzyszenia katolickie w diecezjach. Podkreślił, że to właśnie członkowie ruchów katolickich i różnego rodzaju wspólnot najczęściej podejmują konkretne działania ewangelizacyjne.

Mówiąc o zadaniach ruchów i stowarzyszeń na najbliższych czas, powiedział, że są one takie same, jak przed całym Kościołem w Polsce. Nawiązując do tematu nowego programu duszpasterskiego, który będzie poświęcony Eucharystii, podkreślił, że jest to wezwanie członków ruchów i stowarzyszeń katolickich do tego, aby dawały przykład i świadectwo chrześcijańskiego przeżywania niedzieli i podejścia do Eucharystii.

Podczas dyskusji podjęto m.in. temat nauczania Kościoła w sprawie ideologii gender, odwołując się do watykańskiego dokumentu „Mężczyzną i kobietą stworzył ich”. „To ważne, by upowszechniać nauczanie Kościoła we wspólnotach i ruchach katolickich” – powiedział bp Wodarczyk.

Spotkanie było też okazją do wysłuchania ks. Adama Schulza SJ, przewodniczącego Ogólnopolskiej Rady Ruchów Katolickich oraz wymiany doświadczeń na temat działań, jakie podejmowane są przez Diecezjalne Rady Ruchów Katolickich i ruchy w diecezjach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Lekarz z "Nieplanowane" jest lekarzem i dokonywał aborcji. Zrezygnował po śmierci córki

2019-11-08 15:04

MK

Byłem płatnym mordercą, aborcjonistą - przyznaje. Dlaczego już nie jest?. Doktor Anthony Levatino, były aborcjonista, który w "Nieplanowane" zagrał role lekarza dziś opowiada o tym dlaczego zrezygnował z zabijania dzieci.

video.foxnews.com
Anthony Levatino

Doktor Anthony Levatino to lekarz ginekolog ze Stanu Nowy York, USA , który regularnie przeprowadzał zabiegi terminacji ciąży, w tym tzw. późne aborcje. Przeprowadził 1200 aborcji w tym ponad 100 tzw, późnych, tj. do 24 tygodnia ciąży. Po śmierci córki i przełomowym zabiegu, podczas którego zrozumiał, że aborcja jest zabiciem czyjegoś dziecka zrezygnował z ich wykonywania.

W filmie "Nieplanowane" gra lekarza pracującego w Planned Parenthood

Dr Levatino jest bohaterem instruktażowych filmików, na których zaprezentowano przebieg aborcji w każdym trymestrze.



CZYTAJ DALEJ

Reklama

Służymy Niepodległej

2019-11-11 19:10

ks. Wojciech Kania

ks. Wojciech Kania

Podobnie jak w 34 miastach w całej Polsce w Sandomierzu odbył się piknik „Służymy Niepodległej”.

Przez kilka godzin na terenie jednostki 3 Sandomierskiego Batalionu Radiotechnicznego na odwiedzających czekały liczne atrakcję. Można było obejrzeć wystawę stateczną sprzętu wojskowego, nie tylko ten którym dysponuje jednostka w Sandomierzu, ale również z Kielc i Niska. Na placu apelowym przygotowane zostały stoiska informacyjne m.in. Centrum Przygotowań do Misji Zagranicznych z Kielc, Żandarmeria Wojskowa, 3. Batalion Inżynieryjny z Niska oraz 10. Świętokrzyska Brygada Obrony Terytorialnej. - Mimo padającego deszczu wielu chętnych odwiedziło jednostkę wojskową w Sandomierzu. Dużym zainteresowaniem cieszyły się samochody wojskowe. Niektórzy pokonali wiele kilometrów, aby wziąć udział w pikniku. – Mimo deszczu dopisali pasjonaci wojskowości. Mamy występny artystyczne młodzieży z Sandomierza i Kielc. Można oglądać sprzęt wojskowy. Począwszy od stacji radiolokacyjnej, przygotowaną przez 3 Sandomierski Batalion Radiotechniczny. Mamy broń strzelecką, pojazdy transportowe, inżynieryjne. Przygotowany został także symulator strzelań, gdzie każdy może spróbować swoich sił – mówił kapitan Tomasz Wermiński.

O godzinie 15 została odśpiewana pieśń reprezentacyjna Wojska Polskiego. Jak mówi kapitan Tomasz Wermiński: - Pieśń Wojska Polskiego powstała na bazie marszu Pierwszej Brygady. Od roku 2007 została uznana za pieśń reprezentacyjną Wojska Polskiego. Śpiewana jest podczas uroczystości wojskowych, patriotycznych oraz apeli i zbiórek.

Na terenie jednostki wojskowej nie zabrakło również przedstawicieli Straży Pożarnej czy Ratowników Medycznych. Na pikniku do wstąpienia w swoje szeregi zapraszali żołnierze 102.batalionu lekkiej piechoty 10 Świętokrzyskiej Brygady Obrony Terytorialnej. Na swoim stoisku prezentowali broń, quada, a dzieci miały możliwość wykonania kamuflażu. Zainteresowani mogli zabrać materiały informacyjne dotyczące rekrutacji do WOT.

- Jest o nas takie ładne określenie: wiedza w głowie, broń w ręku, patriotyzm w sercu. Myślę, że ten patriotyzm jest w sercu każdego Polaka, zwłaszcza teraz, gdy świętujemy rocznicę odzyskania niepodległości - powiedziała szeregowy Marta Korzynek ze 102. Batalionu ŚBOT.

Po godzinie 17 rozpoczął się uroczysty capstrzyk dla Niepodległej, który rozpoczął uroczysty przemarsz na cmentarz pod pomnik 2 Pułku Piechoty Legionów i 4 Pułku Saperów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem