Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

Pomagają Polakom na Wschodzie

Niedziela zamojsko-lubaczowska 31/2016, str. 4

[ TEMATY ]

pomoc

Wschód

Anna Deran

Wśród dzieci na Ukrainie

Wśród dzieci na Ukrainie

Biłgorajski Oddział Polskiego Stowarzyszenia Dekarzy i prezes Antoni Kucharski oraz kapelan dekarzy ks. Andrzej Niedużak kolejny raz wyszli z inicjatywą pomocy Polakom na Ukrainie. Przy wsparciu Anny Deran, dyrektora operacyjnego PSD i ogromnym zaangażowaniu państwa Kozłowskich z Biłgoraja przygotowali blisko 80 paczek i obdarowali nimi polskie dzieci z Winnik i Malechowa.

Historia parafii w Winnikach

Jak każda miejscowość, Winniki mają swoją historię. Pierwsza wzmianka o Winnikach pochodzi z 1352 r., czyli z okresu panowania króla Kazimierza Wielkiego. Na początku XVII wieku od Łabodowskich, polskiego herbu Korczak, Winniki odkupił Zamoyski, kasztelan lwowski. Do połowy XVIII wieku miasto należało kolejno do Tarłów, Potockich i ostatnio do Samuela Głowińskiego, katolickiego biskupa sufragana lwowskiego. W tym czasie był tu zamek należący do tych rodów. W 1666 r. król Jan Kazimierz nadał Winnikom prawo miejskie magdeburskie.

W Winnikach mieszkało dużo Polaków (katolików), dla których właścicielka miasteczka Marianna z Potockich Tarłowa ufundowała kościół pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Zgodnie z wolą Tarłowej, kościół miał stanowić miejsce przechowywania cudownej kopii obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, zwanej tu Winnicką, która od 1730 r. znajdowała się w tamtejszym zamku. Według kronik lwowskich sióstr benedyktynek ormiańskich, obraz Najświętszej Panny Maryi w roku 1736 płakał krwawymi łzami. Prawdziwość tego zjawiska potwierdziła komisja kanoników. Wkrótce potem cudowny obraz trafił do wybudowanego w Winnikach kościoła. W 1766 r. kościół winnicki został kościołem parafialnym, który prowadzili pijarzy polscy ze Lwowa. Do miasta sprowadził ich w 1756 r. katolicki biskup sufragan lwowski Samuel Głowiński. W tym samym roku zapisał Winniki kolegium pijarów we Lwowie. W 1784 r. zaborca austriacki, walcząc z polskością Lwowa, zlikwidował tamtejsze kolegium pijarów. Ich posiadłość w Winnikach włączono do dóbr państwowych, a parafię przejęło duchowieństwo diecezjalne. Na terenie posiadłości popijarskiej powstała manufaktura tytoniu, przekształcona w XIX wieku w fabrykę, która działa do dziś. Pracownicy manufaktury, głównie Polacy, sfinansowali dużą część wyposażenia kościoła, w którym prace wykończeniowe przeciągnęły się do końca XVIII wieku. W 1938 r. parafia winnicka liczyła 3210 parafian. Po wypędzeniu przez Stalina większości Polaków z Winnik w l. 1945-46 kościół został zamieniony w magazyn. Ostatnimi administratorami parafii byli: ks. Albin Mydlarz do 13 listopada 1945 r., a po nim ks. Włodzimierz Pelc do 8 maja 1946 r. Oryginalny obraz Matki Boskiej Winnickiej został przywłaszczony przez ukraińskich grekokatolików w 1946 r. i obecnie znajduje się w miejscowej cerkwi. W 1992 r. władze niepodległej Ukrainy zwróciły kościół wiernym; w tym samym roku wznowiono też działalność parafii. Pierwotne wyposażenie kościoła nie zachowało się. W ołtarzu głównym kościoła jest dzisiaj kopia obrazu Matki Bożej Winnickiej, gdyż grekokatolicy nie oddali skradzionego oryginalnego obrazu.

Reklama

Daliśmy im radość

Obecnie w Winnikach mieszka dużo Polaków. Skupieni wokół kościoła pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny są dumni ze swojej narodowości. Żyje im się biednie, ale zachowują polskie tradycje, mówią po polsku. Proboszczem jest ks. Leon Salamon, który studiował w Lublinie w Wyższym Seminarium Duchownym Diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej. O kontakty nie było trudno. Ks. Andrzej Niedużak, jeżdżąc na Ukrainę i prowadząc raz w miesiącu zajęcia w Seminarium Duchownym we Lwowie, ma okazję poznać realia życia, dostrzega potrzeby żyjących tam Polaków. – Ja myślę, że naszym obowiązkiem jest pomagać Polakom na Ukrainie, bo oni są w podwójnie trudnej sytuacji – mówi ks. Andrzej. Pomysł pomocy został wprowadzony w czyn. – Bardzo ważne jest otwarcie się na drugiego człowieka – podkreśla prezes Antoni Kucharski. – To daje niesamowitą radość – dodaje. Z darami dla dzieci pojechali ks. Andrzej Niedużak, Antoni Kucharski i Anna Deran.

Reklama

Spotkanie odbyło się na przedmieściach Lwowa w Winnikach, gdzie przy kościele jest piękny teren, dający dużo możliwości. Uczestniczyły w nim także dzieci z parafii pw. św. Michała Archanioła w Malechowie, gdzie proboszczem jest ks. Oleg Salamon, starszy brat ks. Leona, kursowy kolega ks. Andrzeja. Ks. Oleg także studiował w Polsce. – Na Dzień Dziecka przygotowaliśmy prawie 80 paczek ze słodyczami, zabawkami, ubraniami. Dużo pomogli nam państwo Kozłowscy – wyjaśnia ks. Andrzej. – Dla mnie to było bardzo wzruszające spotkanie. Daliśmy tym dzieciom radość i ta radość wracała do nas zwielokrotniona – cieszy się prezes Kucharski. Dzieci mówiły po polsku wierszyki, których na religii nauczyła je siostra. Śpiewały polskie piosenki. – Większość z nich dobrze mówi po polsku – dodaje prezes. – Dzieci przychodziły i pytały, ile będzie kosztował Dzień Dziecka i paczki, bo one nie mają pieniędzy – mówi ks. Andrzej. Dziwiły się, że ktoś może zrobić dla nich coś za darmo. – To było bardzo wzruszające – zgodnie podkreślają rozmówcy. Wspominają, że dzieci były bardzo zdyscyplinowane. Pilnowały porządku i czystości. We wspólne grillowanie zaangażowało się dwóch ojców, a najmłodszymi dziećmi opiekowały się mamy. To spotkanie cieszyło wszystkich. Przygotowano wiele atrakcji. Odbyły się konkursy, gry i zabawy z nagrodami dla najmłodszych. Każde dziecko otrzymało paczkę z zabawkami, słodyczami, odzieżą, przyborami szkolnymi, żywnością i chemią domową.

Paczki dla polskich rodzin przygotowywane są co roku od kilku lat. – To już tradycja na święta wielkanocne. W ostatnim czasie w przygotowanie paczek włączyli się kibice Łady Biłgoraj, którzy potrafią się zorganizować i „czują” ten temat – podkreśla kapłan. – W tym roku na Wielkanoc, ale też i w ub.r. oni bardzo ładnie wspomogli akcję robienia paczek dla polskich rodzin na Ukrainie. Przy tej okazji trzeba podziękować kibicom Łady 1945 Biłgoraj, którzy świetnie się zorganizowali i naprawdę bardzo dużo pomogli w tych akcjach świątecznych – mówi ks. Andrzej.

Biłgorajski Oddział PSD już planuje kolejną akcję. W styczniu br. zamontowany został dach na plebanii w Szczercu. Teraz kolej na dach w Winnikach. – W październiku w Winnikach odbędzie się koronacja słynącego cudami obrazu Matki Bożej. To będzie wielka uroczystość. Chcemy pomagać Polakom na Wschodzie – mówi Antoni Kucharski, ciesząc się, że swoją pomoc zadeklarowali producenci blach. – Czujemy taką potrzebę pomocy i to jest istotne. Pomagamy – dodaje ks. Andrzej.

2016-07-27 14:51

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jałmużna Wielkopostna

„Dawanie jałmużny może się wydawać rzeczą prostą, ale musimy uważać, aby nie ogołocić tego gestu z wielkiej zawartej w nim treści. Termin „jałmużna” pochodzi z języka greckiego i oznacza właśnie „miłosierdzie”. Zatem jałmużna powinna nieść z sobą całe bogactwo miłosierdzia. A ponieważ miłosierdzie wyraża się na tysiące dróg i tysiące sposobów, to także jałmużna wyraża się na wiele sposobów, aby ulżyć trudnościom osób potrzebujących.”
Papież Franciszek

Wraz z rozpoczęciem Wielkiego Postu w Środę Popielcową 1 marca rozpoczyna się Jałmużna Wielkopostna.

CZYTAJ DALEJ

Papageno Team – pierwsze w Polsce duszpasterstwo dla osób w kryzysie samobójczym

2022-09-26 11:43

[ TEMATY ]

cierpienie

Adobe Stock

Papageno Team to pierwsze w Kościele w Polsce duszpasterstwo i strefa wsparcia dla osób w kryzysie samobójczym. Działa już od miesiąca. Choć formalnie powstało na terenie archidiecezji łódzkiej, kontaktują się z nim dziesiątki osób z całej Polski. – Potrzeby są ogromne. Chciałbym, byśmy również my jako Kościół mogli na tym polu jak najwięcej pomagać – podkreśla ks. Jarosław Magierski, inicjator i koordynator Papageno Team. Marzeniem ks. Magierskiego jest, by w każdej diecezji działało środowisko wsparcia dla osób w kryzysie samobójczym.

Efekt Papageno

CZYTAJ DALEJ

Bo rodzina jest okej!

2022-09-27 00:21

Archiwum MFS

Razem z rodzicami w marszu uczestniczyło dużo dzieci

Razem z rodzicami w  marszu uczestniczyło dużo dzieci

    Po raz ósmy ulicami Krakowa przeszli uczestnicy Marszu dla Życia i Rodziny.

    Tym razem cykliczne wydarzenie odbyło się pod hasłem „Dziecko w sercu Krakowa". Uczestniczący w pochodzie zebrali się w niedzielne południe, 24 września przy pomniku Grunwaldzkim, na pl. Matejki. Szło wiele rodzin z dziećmi w różnym wieku, ponadto studenci, uczniowie, przedstawiciele środowisk katolickich, prawicowych i patriotycznych. W tym gronie można było zauważyć Barbarę Nowak – małopolską kurator oświaty oraz dr. Bawera Aondo-Akaa – znanego nie tylko w Krakowie teologa i działacza ruchu obrońców życia. Uczestnicy nieśli transparenty i skandowali hasła nawołujące do obrony ludzkiego życia oraz ochrony chrześcijańskich wartości, np: „Hej, hej, hej! Rodzice są okej!, „Hej, hej, hej! Rodzina jest okej!”, „Wiem co obiecuję, gdy wierność ślubuję”., „Politycy, czy słyszycie?! Brońcie dzieci, brońcie życie!”, „W naszym kraju od stuleci, każdy Polak chroni dzieci”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję