Reklama

Doświadczyli wspólnoty na szczytach

2016-08-04 10:39

Monika Jaworska
Edycja bielsko-żywiecka 32/2016, str. 4

Monika Jaworska

Dzień dobry! Dzień dobry! – tymi słowami i z uśmiechem na twarzach zagraniczni pielgrzymi witali napotkanych przechodniów, wychodząc na Kaplicówkę. Podobnie było w innych miejscach. W diecezji od 20 do 22 lipca odbywały się spotkania młodzieży na szczytach: na skoczowskiej Kaplicówce, Trzech Lipkach w Bielsku-Białej oraz w amfiteatrach w Żywcu i Wiśle.

– Ujęła mnie niezwykła radość młodzieży. Francuzi, gdy wyszli na Kaplicówkę, grali, śpiewali, głośno, spontanicznie, pełni radości. To było to, na co tak naprawdę czekaliśmy. Dzięki spotkaniom na szczytach mogliśmy doświadczyć, w jaki sposób młodzi wierzą, w jaki sposób się modlą i przeżywają Mszę św. Doświadczaliśmy poczucia wspólnoty, a i mogliśmy się czegoś nowego nauczyć. Ja przyjęłam w domu 2 osoby z Francji. Komunikowaliśmy się w języku angielskim – mówi Zosia Rajwa – koordynator parafialny ŚDM w Skoczowie.

Podczas spotkań na szczytach odprawiano Msze św. pod przewodnictwem biskupów z różnych krajów i w językach narodowości, które gościły na danym szczycie. Do Wisły przyjechały grupy włoskie. Żywiec zgromadził grupy różnych języków, w tym hiszpańskojęzyczne. W Bielsku pojawili się Francuzi. Kaplicówka codziennie przyjmowała pielgrzymów z różnych krajów – najwięcej pojawiło się grup francuskich oraz ze Słowacji, Rosji i Ukrainy. Szacuje się, że w ciągu 3 dni przez to miejsce przewinęło się ok. 4 tys. pielgrzymów. Tam też można było spotkać Krystynę Matusiak z Nidka, pracującą w sekcji logistycznej Diecezjalnego Centrum ŚDM. – Zajmowałam się organizacją pod względem zabezpieczenia medycznego. Koordynowałam grupę PCK, która 20 lipca zabezpieczała medycznie spotkanie na Kaplicówce. Pierwszy raz w życiu miałam możliwość spotkać się z rozmodloną młodzieżą z całego świata na Dniach w Diecezji.

Reklama

Podczas spotkań na szczycie udało nam się porozmawiać z zagraniczną młodzieżą, która gościła w różnych parafiach naszej diecezji. Opowiedzieli nam o tym, co zobaczyli i doświadczyli podczas Dni w Diecezji. Wizyta w Auschwitz robiła na nich wrażenie. – W Polsce są dobrzy, radośni i uśmiechnięci ludzie, gościli nas, dali nam wszystko, czego potrzebowałyśmy. 20 lipca zwiedzaliśmy obóz Auschwitz – to było dla nas smutne doświadczenie. Przy tej okazji zobaczyliśmy w Oświęcimiu kościół św. Maksymiliana z takim dużym krzyżem. Tam była sprawowana Msza św. z biskupem. Po niej zeszliśmy do dolnego kościoła, gdzie modliliśmy z braćmi i wolontariuszami z Taize – wspomina Beata Hrabajowa z diecezji Banska Bystrica na Słowacji, która mieszkała u rodziny w parafii św. Michała Archanioła we Włosienicy (dekanat osiecki). – Zobaczyliśmy również klasztor sióstr serafitek, przy okazji poznając historię życia bł. Matki Małgorzaty Szewczyk. Cieszymy się, że przez te 2 tygodnie mogłyśmy się modlić, spotkać z ludźmi z całego świata i Papieżem, porozmawiać – dodaje Beata Hrabajowa z koleżanką Angeliką Sekanovą. – Jedzenie dobre, ludzie byli życzliwi, poopowiadali nam o Polsce, o tych miejscowościach. Nasz język jest podobny, więc z porozumiewaniem nie miałam problemu – dopowiada Veronika Sekanova, również mieszkająca u rodziny we Włosienicy.

– Jestem Ukraińcem z Kazachstanu, ale mój prapradziadek był Polakiem. Czułem się w Polsce jak w rodzinie. Dla mnie udział w ŚDM, w spotkaniu z papieżem Franciszkiem, sprawił, że czułem się bardzo szczęśliwy. Na Dni w Diecezji przyjechałem z grupą Rosjan z Samary, gdyż należałem jakiś czas do tej parafii. Jeden dzień poświęciliśmy na zwiedzanie obozu Auschwitz-Birkenau. Ciężko mi było patrzeć na to wszystko i rozmyślać nad tym, co się tu wydarzyło w czasie II wojny światowej – podkreśla Władysław Nakaznenko z Samary, który mieszkał u rodziny w parafii w Targanicach.

Pierre Lepagnol jest Francuzem, mieszkał w Bestwince: – Przyjechałem do Polski, aby poczuć jedność młodzieży, żeby przeżyć czas modlitwy i radości ze wspólnego przebywania – mówi Pierre. Duszan Ronczak przyjechał z grupą słowacką i mieszkał w Grojcu (dekanat jawiszowicki): – Parafia w Grojcu perfekcyjnie to zorganizowała. Ludzie bardzo życzliwi, uczyli nas różnych tańców. Byliśmy w środę w Auschwitz. Pobudziło nas to do refleksji, że trzeba się modlić za tych, którzy tam zginęli, i prosić Boga się, by dobro się rozszerzało. Potem udaliśmy się do Krakowa. Uczestniczyliśmy w słoweńskich katechezach, Drodze Krzyżowej i wreszcie w spotkaniu z papieżem Franciszkiem. Na to przecież czekaliśmy!

Tagi:
ŚDM

Reklama

Diecezja kielecka: rusza sztafeta modlitewna przygotowująca do ŚDM w Lizbonie

2019-11-27 17:25

dziar / Kielce (KAI)

Od pierwszych dni Adwentu w diecezji kieleckiej rusza sztafeta modlitewna przygotowująca do Światowych Dni Młodzieży w Lizbonie, rozłożona na kolejne miesiące. Do modlitwy, czuwań, adoracji zaproszone są wszystkie parafie z dekanalnymi duszpasterzami młodzieży, zgromadzenia zakonne, ruchy i stowarzyszenia.

Tę inicjatywę podjęło Diecezjalne Centrum ŚDM z ks. Marcinem Boryniem – diecezjalnym duszpasterzem młodzieży, aby dobrze przygotować się do ŚDM w Lizbonie, które odbędą się w 2022 roku. Mottem spotkania będą słowa: „Maryja wstała i poszła z pośpiechem” (Łk 1,39). Ks. Boryń przypomina, że minął już prawie rok od Światowych Dni Młodzieży w Panamie, a Ojciec Święty Franciszek stawia przed nami nowe wyzwanie oraz zachęca, abyśmy wstali i poszli za Jezusem w dalszą drogę. - Ważne jest, by razem duchowo przygotowywać się do tego spotkania. Prosimy wspólnoty, ruchy i stowarzyszenia o włączenie się do tej inicjatywy– zachęca ks. Marcin Boryń. - Dniem modlitwy za ŚDM jest 13 dzień miesiąca, dlatego zapraszamy młodych z Kielc i okolic na Wesołą 54 do kościoła Akademickiego na Mszę świętą o godz. 18.30, a potem na spotkanie formacyjne – mówi.

Od 1 grudnia jako pierwsze będą się modliły parafie z dekanatu bodzentyńskiego z siostrami albertynkami i benedyktynkami ze Świętej Katarzyny, w styczniu kolej na parafie dekanatu bodzentyńskiego i buskiego. W lutym ŚDM obejmie modlitwą dekanat buski i chęciński.

Jak informuje ks. Boryń, forma modlitwy pozostaje dowolna: może to być Msza św., adoracja np. prowadzona przez młodych, różaniec lub jakakolwiek inna modlitwa. Kalendarium sztafety modlitewnej będzie publikowane co trzy miesiące.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zwyczaje ważniejsze od Boga

2019-11-19 12:16

Bp Andrzej Przybylski
Niedziela Ogólnopolska 47/2019, str. 20

Przyjęliśmy pobożne tradycje i zwyczaje, a zgubiliśmy w nich żywego Boga

Agnieszka Bugała
To Bóg wymyślił małżeństwo i tylko On może je naprawić

Mamy dużo kościelnych zwyczajów. Największe rzesze przychodzą do kościoła wtedy, gdy coś się dzieje, i to takiego, z czym wzrastaliśmy niemal od dziecka. Jeszcze lepiej, kiedy to pobożne wydarzenie przedłużone jest biesiadowaniem. Bo jak tu nie iść do kościoła w Wielką Sobotę, kiedy święcą pokarmy? Jak nie pojawić się na Pasterce, kiedy tak nostalgicznie brzmią kolędy, i jak nie podzielić się opłatkiem, bez którego trudno sobie wyobrazić Wigilię? Lubimy, kiedy na Mszy św. sypią popiół na głowę, święcą palmy albo przykładają dwie świece do szyi, żeby leczyć choroby gardła. Podobnie jest z I Komunią św., chrztem czy sakramentem małżeństwa. Pierwszeństwo w przygotowaniu do tych najważniejszych spotkań z Bogiem mają rzeczy, które... z Bogiem niewiele mają wspólnego. Chyba każdy duszpasterz marzy dziś o tym, żeby zamiast o sukienkach i garniturach móc poważnie i wyczerpująco porozmawiać z rodzicami i dziećmi o prawdziwej obecności Boga w Eucharystii; żeby zamiast ustalać kwestię dekoracji kościoła móc z młodymi szczerze porozmawiać o małżeństwie i o tym, jak żyć, żeby działanie tego sakramentu nie skończyło się po kilku miesiącach. Nawet nie zauważyliśmy, jak zaczęło nam być wszystko jedno, czy mówimy o chrzcie czy o chrzcinach – a może nawet to drugie stało się ważniejsze niż sam sakrament? I pomyśleć, że wszystkie te zwyczaje powstały dzięki Bogu, dla Boga i ze względu na Niego. W Bogu są ich moc, skuteczność działania i całe piękno. Bóg był potrzebny, żeby zaistniały i nabrały rangi – a teraz można już Panu Bogu podziękować, bo my postanowiliśmy je sobie przywłaszczyć i zorganizować po swojemu. Przyjęliśmy pobożne tradycje i zwyczaje, a zgubiliśmy w nich żywego Boga.

W pewnej parafii podczas całodziennego wystawienia Najświętszego Sakramentu ktoś wykradł monstrancję z Panem Jezusem. Kiedy proboszcz z ogromnym bólem w sercu i ze łzami w oczach wzywał swoich parafian do modlitwy przebłagalnej za tę profanację, usłyszał dziwne pocieszenie jednej z parafianek: „Niech ksiądz tak nie rozpacza, wprawdzie monstrancja była ładna i bardzo droga, ale szybko złożymy się na nową!”. Zwyczaje stają się ważniejsze od samego Boga, a przecież one mają znaczenie tylko wtedy, kiedy dzięki nim spotykamy się z żywym Bogiem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Uzależnienia jako źródło zagrożeń dla małżeństwa i rodziny

2019-12-12 12:35

Fundacja Mamy i Taty

Uzależnienia są poważnym zagrożeniem dla małżeństwa i rodziny. Chodzi jednak nie tylko o dobrze znane uzależnienia od alkoholu, czy narkotyków, ale też od pornografii, hazardu, a zwłaszcza od świata internetu (tzw. cyberuzależnienie).

pixabay.com

Gdy słyszymy słowo „uzależnienia” najczęściej utożsamiamy je z uzależnieniem od środków psychoaktywnych jak alkohol, nikotyna czy narkotyki. I rzeczywiście z punktu widzenia funkcjonowania małżeństwa i rodziny największym zagrożeniem od lat jest alkoholizm, wymieniany jako jedna z trzech najczęstszych przyczyn rozwodów (zaraz po niezgodności charakterów i zdradzie małżeńskiej). Alkohol jest również głównym źródłem przemocy domowej.

Nie wolno jednak zapomnieć, że zmieniająca się rzeczywistość, a także rozwój technologii, poza zwiększeniem możliwości stawia dodatkowe wyzwania oraz rodzi nowe zagrożenia. Wśród nich są m.in. znane od wieków, ale dzięki technologii upowszechniające się uzależnienia od pornografii i hazardu, którym można się dziś oddawać bez wychodzenia z domu.

Najmłodszym i najbardziej rozwijającym się uzależnieniem, które (w odróżnieniu do pozostałych) na dodatek zaczyna być udziałem coraz młodszej części społeczeństwa, nawet małych dzieci, jest cyberuzależnienie, czy też inaczej uzależnienie cyfrowe. Cyberuzależnienie to nazwa na określenie problemów związanych z nadmiernym korzystaniem z urządzeń elektronicznych, takich jak komputer, tablet czy smartfon. Ma ono wiele postaci, niszcząc relacje z osobami bliskimi na rzecz wirtualnej rzeczywistości. Jest bardzo realnym zagrożeniem, które może wyrządzić poważniejsze niż alkohol szkody w psychice i wielu dziedzinach życia. W odróżnieniu do pozostałych uzależnień, które są traktowane jednak jako pewien margines zachowań społecznych, urządzenia cyfrowe stały się jednym z najważniejszych źródeł informacji na wszelkie tematy a także źródeł dostarczających rozrywkę. Ponadto uzależnienia cyfrowe są jednym z najniebezpieczniejszych uzależnień, ponieważ dotykają nie tylko dorosłych czy młodzież, ale przede wszystkim młodzież i dzieci, nawet te w wieku przedszkolnym. Umiejętność obsługi tabletu czy telefonu przez dwulatków w tym kontekście nie napawa optymizmem.

Spektrum cyberuzależnienia jest niezwykle szerokie: internet, gry dające coraz większe możliwości funkcjonowania w alternatywnej, wirtualnej rzeczywistości, media społecznościowe w których nasz wizerunek możemy kształtować dowolnie, być lepsi, mądrzejsi, a dwa tysiące znajomych daje poczucie akceptacji i bycia w społeczności. Opinie wirtualnych znajomych, czy liczba polubień kształtują poczucie wartości.

Jednym słowem cyberuzależnienia potrafią zniszczyć wszystko co ważne. Ludzie uzależnieni cyfrowo przestają się komunikować, budować relacje i więzi, tracą zdolność interakcji międzyludzkiej, zaburzają aktywność społeczną. Uzależnienia cyfrowe prowadzą do zaburzeń koncentracji, bezsenności, nadpobudliwości czy depresji, wpływają na wady postawy, choroby i bóle kręgosłupa i wiele innych… To uzależnienie nie ma praktycznie granicy wiekowej. To zjawisko, które staje się coraz bardziej powszechne i wydaje się konieczne podjęcie aktywności badawczej i profilaktycznej. Oczywiście lepiej wcześniej niż później, dla małżeństw, dla rodzin, dla społeczeństwa…

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem