Reklama

Podróże na Kresy

Troki

2016-08-25 08:25

Mirek i Magda Osip-Pokrywka
Edycja rzeszowska 35/2016, str. 4-5

M. i M. Osip-Pokrywka
Zamek w Trokach

Miasteczko odległe 30 km od Wilna i położone w malowniczej scenerii Pojezierza Trockiego jest jednym z najstarszych założeń miejskich na Litwie sięgającym XII wieku

Troki prawa miejskie uzyskały w 1409 r., a cztery lata później zostały stolicą województwa, zachowując ten status do czasów rozbiorów I Rzeczpospolitej. To, co przyciąga do Trok to rzesze turystów, to Zamek na Wyspie. Potężna murowana budowla w stylu gotyckim została wzniesiona przez księcia Witolda na początku XV wieku. Od początku XVI wieku zamek przestał być rezydencją wielkich książąt i stał się rodzajem więzienia politycznego lub miejsca zsyłki dla dostojników, m.in. przebywała tu na wygnaniu królowa Helena, wdowa po Aleksandrze Jagiellończyku. W czasach Zygmunta Augusta Troki były letnią siedzibą monarchy, a król miał podobno w planach przebudowę zamku na rezydencję dla Barbary Radziwiłłówny. Z czasem budowla traciła znaczenie militarne, aż w połowie XVII wieku, w czasie wojen z Moskwą została zburzona i pozostawała ruiną. Trwająca wiele lat rekonstrukcja została zakończona w lata 60. XX wieku i od tego czasu mieści się tu muzeum udostępnione zwiedzającym.

Na północ od zamku, na jednym ze wzgórz wznosi się kościół parafialny Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny. Świątynia ufundowana w 1409 r., była wielokrotnie niszczona i na nowo odbudowywana, m.in. spłonęła w czasie powstania kościuszkowskiego. Najstarszą jej częścią jest dzisiejsze prezbiterium. W ołtarzu głównym trójnawowego barokowego wnętrza znajduje się obraz Matki Boskiej Trockiej z Dzieciątkiem. Według legendy obraz został namalowany w 1123 r. w Konstantynopolu, zaś w 1399 r. miał go podarować księciu Witoldowi cesarz bizantyjski Emanuel II Paleolog z okazji chrztu. Wraz z obrazem w Trokach zrodził się silny kult maryjny, którego tradycją były piesze pielgrzymki z Wilna do tutejszej świątyni. Szczególnego znaczenia nabrały one w 1604 r., kiedy w Wilnie pojawiło się tzw. morowe powietrze.

Obraz Matki Bożej Trockiej obok obrazu ostrobramskiego jest najbardziej czczonym wizerunkiem przez katolików na Litwie. W 1718 r. za zgodą papieża Klemensa XI odbyła się koronacja trockiego wizerunku. Warto podkreślić, że była to pierwsza koronacja obrazu Madonny na Litwie i druga na terenach Rzeczpospolitej Obojga Narodów (rok wcześniej koronowano Matkę Bożą Częstochowską). Przed wizerunkiem Maryi w Trokach modlili się m.in.: Jan Kazimierz, Jan III Sobieski, Stefan Czarnecki i Piotr Skarga.

Reklama

Najbarwniejszą pozostałością po witoldowych rządach w mieście są Karaimi. Po jednej z wypraw na Krym książę Witold przywiózł i osadził w Trokach kilkaset rodzin karaimskich. Jako sumienni i wierni słudzy (była to przyboczna gwardia księcia) zyskali wolność i równe z innymi mieszkańcami prawa. Mimo zachowania odmiennej kultury i religii, Karaimi przez wieki asymilowali się z lokalną społecznością, stając się jej integralną częścią.

Ich religia opiera się tylko i wyłącznie na Starym Testamencie. Nie uznaje Nowego Testamentu, Koranu ani Talmudu. Dniem świętym jest sobota, wówczas wierni gromadzą się w świątyni nazywanej kenesą. Zabudowa karaimska rozciąga się wzdłuż głównej ulicy miasteczka między kościołem parafialnym a mostem prowadzącym na zamek. Charakterystyczne parterowe malowane drewniane domki są z reguły ustawione szczytem do ulicy. Troki są największym litewskim skupiskiem Karaimów.

Za tydzień wybierzemy się do Szydłowa, najbardziej znanego na Litwie ośrodka pielgrzymkowego kultu maryjnego, z tego powodu często nazywanego żmudzkim Lourdes.

* * *

Przewodnik po Kresach
Więcej na temat Trok i Karaimów oraz słynnych Polaków, znanych rezydencji i ważnych wydarzeniach z kart polskiej historii zapisanej na Kresach znaleźć można w najnowszej książce autorów artykułu Magdy i Mirka Osip-Pokrywka „Polskie ślady na Litwie i Łotwie”, wydanej nakładem wydawnictwa BOSZ.

Tagi:
kresy

Warszawa: Mszą św. zainaugurowano obchody 80. rocznicy agresji sowieckiej na Polskę

2019-09-17 14:34

kos / Warszawa (KAI)

Mszą św. w katedrze polowej zainaugurowano obchody 80. rocznicy agresji Rosji sowieckiej na Polskę. Eucharystii przewodniczył biskup polowy Józef Guzdek, który podkreślał w homilii, że ofiara Golgoty Wschodu powinna być przestrogą dla kolejnych pokoleń. – Czuwajmy nad darem pokoju, by go nie zaprzepaścić – apelował. Po południu pod Pomnikiem Poległym i Pomordowanym na Wschodzie odbędzie się apel pamięci i odmówione zostaną modlitwy międzyreligijne. Po Mszy św. delegacja generałów Wojska Polskiego złożyła kwiaty w Kaplicy Katyńskiej.

NAC
Kolumny piechoty sowieckiej wkraczające do Polski 17 września 1939 r

W homilii bp Guzdek przypomniał, że o ile o ataku Niemiec na Polskę przez okres PRL można było mówić otwarcie, o tyle fakt agresji sowieckiej przez ponad 50 lat był okryty zmową milczenia. – Tak jakby nie było nigdy 17 września 1939 r. Przez niemal 50 lat nie wolno było pisać i mówić o następstwach uruchomionej machiny zła na wschodnich terenach Rzeczpospolitej. Panowała – narzucona przez ówczesną władzę ludową – zmowa milczenia o tym, że rodacy, którzy zamieszkiwali lub znaleźli się na terenach okupowanych przez Armię Czerwoną, cierpieli, byli skazywani na przesiedlenia i śmierć za to, że byli Polakami – powiedział.

Zdaniem ordynariusza wojskowego 80. rocznica wybuchu II wojny światowej jest okazją do przypomnienia, o tym, że Polaków mieszkających na terenie Związku Sowieckiego znacznie wcześniej dotknął sowiecki terror, choć fakt ten nie jest powszechnie znany. – O ile trudno sobie wyobrazić jakikolwiek podręcznik historii bez wzmianki o Holokauście, o tyle „Wielki Terror” długo nie był przedmiotem zainteresowania badaczy, mediów i kultury masowej. Dziś, kiedy prawie każdy Polak wie, czym był Katyń, trzeba przypominać, że w latach trzydziestych XX wieku Stalin wymordował pięć razy więcej Polaków niż potem w ramach Zbrodni Katyńskiej – powiedział. Dodał też, że „nie przebiła się do powszechnej świadomości Polaków prawda o tzw. „operacji polskiej NKWD”, w ramach której prawie ćwierć miliona Polaków zostało rozstrzelanych lub deportowanych w głąb Rosji”.

Biskup polowy podkreślił, że po 17 września 1939 roku, w czterech głównych akcjach deportacyjnych do czerwca 1941 roku wywieziono ponad pół miliona osób cywilnych, a po zakończeniu II wojny do łagrów nadal trafiali polscy patrioci: żołnierze Armii Krajowej, uczestnicy Powstania Warszawskiego, podziemia antykomunistycznego oraz powracający do kraju żołnierze Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie.

Zwracając się do przedstawicieli środowisk kresowych biskup powiedział, że wraz z nimi chcemy się dziś modlić w intencji świadków tamtych tragicznych wydarzeń. – Dziękujemy Wam za to, że we wspomnieniach decydujecie się cofać czas i zaglądać do piekła, które wam ludzie zgotowali. Opuszczając sowieckie łagry zostaliście zobowiązani, aby „opowiedzieć o tym całemu światu…”. Chwała Wam za to, że realizujecie ich testament i zapisujecie kolejne karty księgi, które bardzo długo pozostawały niezapisane – powiedział. Wyraził wdzięczność, że mimo zakazów Sybiracy, przedstawiciele Rodzin Katyńskich odważyli się „mówić o setkach tysięcy zesłanych w głąb sowieckiej Rosji, o ofiarach zbrodni ludobójstwa spoczywających w Katyniu, Charkowie, Miednoje, Bykowni i w wielu innych miejscach kaźni”. – Wasza nieustępliwość i odwaga sprawiły, że ostatecznie prawda odniosła zwycięstwo – powiedział.

Biskup Guzdek zaapelował, aby pamięć o ofiarach agresji sowieckiej była przestrogą dla kolejnych pokoleń. – Niech krew poległych, łzy osieroconych, cierpienie zgładzonych w obozach i umęczonych w więzieniach wciąż do nas woła. Niech ich ofiara będzie dramatycznym przypomnieniem oraz dziejową przestrogą, że piekło wojny może się powtórzyć. Czuwajmy nad darem pokoju, by go nie zaprzepaścić. By nie przeoczyć godziny, kiedy pogarda przekuwa się w nienawistne słowa, kiedy przemoc słowna przybiera kształt rzucanych kamieni i wyciągniętych pięści. Obyśmy nie przeoczyli godziny, kiedy napięcia przeradzają się w otwarte konflikty, w których nie ma miejsca na kompromis i pokojowe rozwiązania – zakończył.

Eucharystię koncelebrowali kapelani ordynariatu polowego ks. kpt. Marcin Janocha, sekretarz biskupa polowego oraz ks. por. Mateusz Korpak, wikariusz katedry polowej oraz ks. Stanisław Siuchniński, proboszcz parafii św. Mateusza w Gębicach. W Mszy św. uczestniczyli przedstawiciele Federacji i Stowarzyszeń Katyńskich i Sybirackich, środowisk kresowych i organizacji kombatanckich. Obecni byli generałowie WP: gen. broni Michał Sikora, zastępca szefa Sztabu Generalnego WP, gen. bryg. Wojciech Grabowski, inspektor Wojsk Lądowych Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych i gen. bryg. Robert Głąb, dowódca Garnizonu Warszawa.

Biskup Guzdek przed błogosławieństwem podziękował wiernym za udział w Eucharystii, m.in. tym, którzy przybyli do katedry polowej ze wszystkich stron Polski. Przypomniał, że w świątyni znajduje się Kaplica Katyńska, na ścianach której upamiętniono nazwiska ofiar zamordowanych na Wschodzie. Po odśpiewaniu „Boże, coś Polskę” delegacja generałów i koncelebransi udali się z ordynariuszem wojskowym do kaplicy, w której złożone zostały kwiaty.

Po południu kwiaty zostaną złożone także w Muzeum Katyńskim pod Epitafium upamiętniającym ofiary sowieckich zbrodni. O godz. 17. pod Pomnikiem Poległym i Pomordowanym na Wschodzie odbędzie się apel pamięci i modlitwa międzyreligijna.

17 września 1939 r. Armia Czerwona, łamiąc pakt o nieagresji, zawarty między Polską a Rosją Sowiecką w 1932 r., wkroczyła na tereny II Rzeczpospolitej, położone na wschód od linii Narew-Wisła-San. Był to efekt tajnego załącznika do paktu Ribbentrop-Mołotow, zawartego 23 sierpnia 1939 roku w Moskwie, który ustalał „strefy interesów Niemiec i ZSRR” na terytorium Polski.

Związek Sowiecki zagarnął obszar ponad 190 tys. km kw. z ok. 13 mln mieszkańców – była to ponad połowa powierzchni ówczesnej Polski.

Po napaści władze sowieckie aresztowały ponad 200 tys. Polaków; oficerów, policjantów, ziemian, urzędników państwowych, przedstawicieli inteligenckich zawodów. W październiku 1939 r. po przeprowadzonych w atmosferze terroru wyborach do tzw. Zgromadzeń Ludowych Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi okupowane terytoria II RP zostały włączone do ZSRR a ich mieszkańcom narzucono sowieckie obywatelstwo. Masowe wywózki na Syberię objęły około 1 mln 350 tys. Polaków.

Prawie 22,5 tys. oficerów, policjantów oraz urzędników państwowych zamordowano na Wschodzie. Miejsca pochówku ponad 7 tys. z nich do dziś są nieznane.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Św. Stanisław Kostka - patron dzieci i młodzieży

Małgorzata Zalewska
Edycja podlaska 37/2002

Jastrow/pl.wikipedia.org



W komnacie, gdzie Stanisław święty zasnął w Bogu,

na miejscu łoża jego stoi grób z marmuru.

Taki, że widz niechcący wstrzymuje się w progu,

myśląc, że Święty we śnie zwrócił twarz do muru

i rannych dzwonów echa w powietrzu dochodzi...

I wstać chce, i po pierwszy raz człowieka zwodzi.

Nad łożem tym i grobem świeci wizerunek

Królowej Nieba, która z Świętych chórem schodzi

i tron opuszcza, nędzy śpiesząc na ratunek.

Palm wiele, kwiatów wiele aniołowie niosą,

skrzydłami z ram lub nogą wstępując bosą.

Gdzie zaś od dołu obraz kończy się ku stronie,

w którą Stanisław Kostka blade zwracał skronie,

jeszcze na ram złoceniu róża jedna świeci:

niby że, po obrazu stoczywszy się płótnie,

upaść ma, jak ostatni dźwięk, gdy składasz lutnię.

I nie zleciała dotąd na ziemię - i leci...

(Cyprian Kamil Norwid)

Doroczną pamiątkę św. Stanisława Kostki kościół w Polsce obchodził wcześniej 13 listopada. Od 1974 r. święto to obchodzimy 18 września jako święto patronalne dzieci i młodzieży, by na progu nowego roku szkolnego prosić dla nich o błogosławieństwo i potrzebne łaski.

Stanisław Kostka urodził się w październiku 1550 r. w Rostkowie, w wiosce położonej około 4 kilometrów od Przasnysza, na Mazowszu, w diecezji płockiej. Ojcem Stanisława był Jan Kostka, od 1564 r. kasztelan zakroczymski, a jego matką była Małgorzata z domu Kryska z Drobnina. Obie rodziny Kostków i Kryskich były w XVI w. dobrze znane.

Stanisław Kostka miał trzech braci i dwie siostry. Oto co Stanisław powiedział o swojej rodzinie: "Rodzice chcieli, byśmy byli wychowani w wierze katolickiej, zaznajomieni z katolickimi dogmatami, a nie oddawali się rozkoszom. Co więcej postępowali z nami ostro i twardo, napędzali nas zawsze - sami jak i przez domowników - do wszelkiej pobożności, skromności, uczciwości, tak żeby nikt z otoczenia, z licznej również służby, nie mógł się na nas skarżyć o rzecz najmniejszą" .

Św. Stanisław swoje pierwsze nauki pobierał w domu rodzinnym. Jego nauczycielem przez pewien czas był Jan Biliński. W domu rodzicielskim przebywał do 14. roku życia. Następnie Stanisław razem ze swym bratem Pawłem rozpoczęli studia u jezuitów we Wiedniu, lecz gdy nowy cesarz Maksymilian w 1565 r. zabrał jezuitom konwikt, musieli przenieść się na stancję. Do jezuickiej szkoły w Wiedniu uczęszczało wówczas około 400 uczniów, a regulamin tej szkoły streszczał się w jednym zdaniu: "Taką pobożnością, taką skromnością i takim poznaniem przedmiotów niech się uczniowie starają ozdobić swój umysł, aby się mogli podobać Bogu i ludziom pobożnym, a w przyszłości ojczyźnie i sobie samym przynieść także korzyść". Do pobożności miała zaprawiać studentów codzienna modlitwa przed lekcjami i po lekcjach, codzienna Msza św., miesięczna spowiedź i Komunia św. Początkowo Stanisławowi nauka szła trudno, ale pod koniec trzeciego roku należał już do najlepszych. Władał płynnie językiem ojczystym, niemieckim i łacińskim; uczył się też języka greckiego.

Trzy lata pobytu w Wiedniu to był dla Stanisława okres rozbudzonego życia wewnętrznego. Stanisław znał tylko drogę do kolegium, do kościoła i do domu. Swój wolny czas poświęcał na lekturę i modlitwę. Zadawał sobie pokuty i biczował się. Mimo sprzeciwu i próśb brata i kolegów nie zaprzestawał praktyk pokutnych. Intensywne życie wewnętrzne, nauka i praktyki pokutne tak bardzo osłabiły organizm chłopca, że bliski był śmierci. Zapadł w niemoc śmiertelną w grudniu 1565 r. Kiedy św. Stanisław był już pewien śmierci, a nie mógł otrzymać Wiatyku, gdyż właściciel domu nie chciał wpuścić katolickiego kapłana, wtedy św. Barbara, patronka dobrej śmierci, do której się zwrócił, w towarzystwie dwóch aniołów nawiedziła jego pokój i przyniosła mu ów Wiatyk. W tej również chorobie objawiła się Świętemu Matka Najświętsza i złożyła mu na ręce Boże Dzieciątko. Od Niej to doznał cudownego uleczenia z poleceniem by wstąpił do Towarzystwa Jezusowego. Nie było to rzeczą łatwą dla Stanisława, gdyż jezuici nie mieli zwyczaju przyjmować kandydatów bez woli rodziców, a on na nią nie mógł liczyć. Po wielu trudnościach i zmaganiach Stanisław został przyjęty do jezuitów najpierw na próbę, gdzie zadaniem jego było sprzątanie pokoi i pomaganie w kuchni, po pewnym jednak czasie, wraz z dwoma innymi kandydatami udał się Stanisław do Rzymu i na skutek polecenia prowincjała z Niemiec przełożony generalny przyjął go do nowicjatu. Rozkład zajęć nowicjuszów przedstawiał się następująco: modlitwa, praca umysłowa i fizyczna, posługi w domu i w szpitalach, dyskusje na tematy życia wewnętrznego i o sprawach kościelnych, konferencje mistrza nowicjatu i przyjezdnych gości. Stanisław czuł się szczęśliwy, że wreszcie osiągnął swój życiowy cel.

Przełożeni pozwolili Stanisławowi w pierwszych miesiącach 1568 r. złożyć śluby zakonne. Wielkim wydarzeniem w życiu św. Stanisława było przybycie 1 sierpnia w uroczystość Matki Bożej Anielskiej (dziś tę uroczystość obchodzimy 2 sierpnia) św. Piotra Kanizjusza, który zatrzymał się w domu nowicjatu i wygłosił dla nich konferencję. Po tej konferencji Stanisław powiedział do kolegów: "Dla wszystkich ta nauka świętego męża jest przestrogą i zachętą, ale dla mnie jest ona wyraźnym głosem Bożym. Umrę bowiem jeszcze w tym miesiącu". Koledzy zlekceważyli sobie jego słowa. Jeszcze 5 sierpnia jeden z ojców zabrał Stanisława do bazyliki Najświętszej Maryi Panny Większej na doroczny odpust. Za kilka dni było święto Wniebowzięcia Matki Bożej. 10 sierpnia Stanisław napisał list do Matki Bożej i ukrył go na swojej piersi. Prosił by mógł odejść z tego świata w uroczystość Wniebowzięcia Maryi. Jego prośba została wysłuchana. W wigilię Wniebowzięcia Stanisław dostał silnych mdłości i zemdlał. Wystąpił na nim zimny pot i poczuł dreszcze, z ust zaczęła sączyć mu się krew. O północy zaopatrzono go Wiatykiem. Przeszedł do wieczności tuż po północy 15 sierpnia 1568 r., mając zaledwie siedemnaście lat.

Wieść o jego pięknej śmierci rozeszła się lotem błyskawicy po całym Rzymie. Wbrew zwyczajowi zakonu jezuitów ciało Stanisława przyozdobiono kwiatami. W dwa lata potem, gdy otwarto grób św. Stanisława, znaleziono jego ciało nietknięte rozkładem. W 1605 r. papież Paweł V zezwolił na zawieszenie obrazu św. Stanisława w kościele św. Andrzeja w Rzymie i na zawieszenie przy nim lamp, jak też wotów. Papież Klemens X w 1670 r. zezwolił jezuitom na odprawianie Mszy św. i na odmawianie pacierzy kapłańskich ku czci św. Stanisława. W 1674 r. ten sam papież ogłosił św. Stanisława Kostkę jednym z głównych patronów Korony Polskiej i Wielkiego Księstwa Litewskiego. Te wszystkie fakty Stolica Apostolska uznała jako akt beatyfikacji. Św. Stanisław Kostka jest pierwszym Polakiem, który dostąpił chwały ołtarzy w Towarzystwie Jezusowym. Rok 1714 był rokiem, w którym papież Klemens XI wydał dekret kanonizacyjny, ale samego aktu kanonizacji dokonał papież Benedykt XIII dopiero w 1726 r. wraz ze św. Alojzym Gonzagą. W 1926 r., w 200. rocznicę kanonizacji odbyła się uroczystość sprowadzenia do Polski małej części relikwii św. Stanisława. W tych jubileuszowych uroczystościach wziął udział sam prezydent państwa, Ignacy Mościcki. Ciało św. Stanisława spoczywa w kościele św. Andrzeja Boboli w Rzymie w jego ołtarzu po lewej stronie.

Ku czci św. Stanisława Kostki wzniesiono w Polsce wiele świątyń, wśród nich piękną katedrę w Łodzi. Najpiękniejszy kościół pod wezwaniem św. Stanisława znajduje się w Nowym Jorku. Św. Stanisław Kostka należy do najpopularniejszych polskich świętych. Przed cudownym obrazem św. Stanisława w obecnej katedrze lubelskiej modlił się w 1651 r. król Jan II Kazimierz.

W naszej diecezji doroczną uroczystość odpustową ku czci św. Stanisława Kostki przeżywa wspólnota parafialna w Jerzyskach, gdzie proboszczem jest ks. Zenon Bobel.

U początku nowego roku szkolnego i akademickiego starajmy się prosić św. Stanisława Kostkę, który jest patronem dziatwy i młodzieży, aby wstawiał się on za nami i wypraszał potrzebne nam wszystkim łaski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Gorzów Wlkp.: obchody 80. rocznicy napaści Związku Radzieckiego na Polskę

2019-09-17 21:28

wm / Gorzów Wlkp. (KAI)

Mszą św. na cmentarzu komunalnym przy Pomniku Ofiar Stalinizmu w Gorzowie Wielkopolskim zainaugurowano obchody 80. rocznicy napaści Związku Radzieckiego na Polskę oraz Dnia Sybiraka. Eucharystii przewodniczył bp senior diecezji zielonogórsko-gorzowskiej Paweł Socha, obecny był także kapelan Sybiraków ks. Henryk Jacuński.

Marian Sztajner/Niedziela

W uroczystości uczestniczyli mieszkańcy miasta, uczniowie, delegacje stowarzyszeń i poczty sztandarowe. Wszyscy - Spotkaliśmy się, by wspólnie wyrazić szacunek i pamięć wobec Sybiraków – mówili zgromadzeni kresowianie.

Bp Socha w homilii przypomniał rys historyczny napaści Związku Radzieckiego na Polskę, kiedy to Armia Czerwona łamiąc pakt o nieagresji zawarty między Polską a Rosją Sowiecką w 1932 r. wkroczyła na tereny Rzeczypospolitej. Przypomniał o włączeniu ziem polskich do Związku Radzieckiego z ich mieszkańcami. Potem mówił o masowych wywózkach Polaków na nieludzka ziemię i o zamordowanych oficerach i urzędnikach na Wschodzie. – Tak się składa, że dziś Kościół obchodzi wspomnienie Zygmunta Szczęsnego Felińskiego, abp. Warszawy, który napisał do cara bardzo wymowny list o prawie Polaków do wolności i za to został wywieziony na Syberię – wspomniał kapłan.

- Modlimy się za tych wszystkich, którzy w okrutnych warunkach byli wyrzucani z domów a potem w zimnie, mrozie, wywiezieni do niewolniczej pracy – mówił bp Socha, następnie zadając pytanie: co dzisiaj jest najważniejsze? Miłość czy nienawiść? Prawda czy kłamstwo? Kontynuował - że w obliczu tamtych wydarzeń te pytania są bardzo ważne i ciągle powracają.

Hierarcha wiele miejsca poświęcił znaczeniu miłości. - Człowiek jest odmienny od innych stworzeń, żyje dzięki miłości, dobroci, tkliwości i współczucia. Odrzucenie tych wartości, to przekreślenie swej natury i swego człowieczeństwa. Człowiek, który wykreślił miłość, dobroć oraz prawdę ze swego życia, jest karłem samego siebie. Po prostu się odczłowiecza. W miłości człowiek odnajduje swoją wielkość, godność i wartość człowieczeństwa – podkreślał bp Socha.

Z okazji 30. rocznicy reaktywowania działalności Związku Sybiraków w Gorzowie – prezydent Wójcicki w liście skierowanym do działaczy związku podziękował za pielęgnowanie pamięci o latach cierpień na „nieludzkiej ziemi”.

- To właśnie oni, swoją postawą życiową i pracą, włożoną w tworzenie godnego życia na Ziemi Lubuskiej po powrocie z Syberii, każdego dnia udowadniają swoją miłość i przywiązanie do Ojczyzny -  Polski – mówił prezydent Gorzowa Wlkp. Jacek Wójcicki, zaznaczając, że prawdziwy przekaz o tamtych czasach jest najlepszą lekcją patriotyzmu, pozwalającym kolejnym pokoleniom zrozumieć dramatyzm syberyjskich wydarzeń.

- To dzień znaczący dla wszystkich Sybiraków. Tym bardziej, że to już 79 lat jak rozpoczęto eksterminację ludności z Kresów Wschodnich. To oni przyjechali do Ojczyzny po latach niewoli… z mową ojczystą i z pacierzem na ustach i tu, na tych ziemiach budowali swoją nową małą ojczyznę – wspominała Maria Dratwińska, prezes Oddziału i Koła Związku Sybiraków w Gorzowie. Uroczystości na Cmentarzu Komunalnym w Gorzowie zakończył apel pamięci, salwa honorowa i złożenie kwiatów.

W tym samym dniu w Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej otwarta została wystawa obejmująca zbiór fotografii, dokumentów, książek, plakatów i pamiątek, które przekazali Sybiracy. Wystawę otworzył dyr. biblioteki Sławomir Szenwald.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem