Reklama

W będzińskiej wspólnocie wspólnot

2016-08-25 08:25

Agnieszka Raczyńska-Lorek
Edycja sosnowiecka 35/2016, str. 4-5

Archiwum parafii
Ks. dr Włodzimierz Skoczny

Z ks. dr. Włodzimierzem Skocznym – proboszczem parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Będzinie – rozmawia Agnieszka Raczyńska-Lorek

AGNIESZKA RACZYŃSKA-LOREK: – Księże Proboszczu, proszę o kilka słów na temat wiernych tworzących będzińską wspólnotę Najświętszego Serca Pana Jezusa.

KS. DR WŁODZIMIERZ SKOCZNY: – Stanowimy dosyć zróżnicowaną grupę społeczną. Część ludzi jest na rentach górniczych i prowadzi średnio dostatnie życie. Zarazem w parafii zaznacza się bardzo duże bezrobocie. Młodzi w znaczącym procencie powyjeżdżali za granicę. Jest dużo osób starszych, dużo chorych. Taki typowy zagłębiowski klimat. Znamy te problemy z innych parafii Zagłębia. Bolączką jest, że w wielu blokach np. na osiedlu Ksawera nie ma wind. Efekt tego jest taki, że osoby starsze mieszkające na wyższych piętrach są po prostu uwięzione we własnych mieszkaniach i całymi latami z nich nie wychodzą. Połowa parafian nie przyjmuje księdza po kolędzie, więc o nich właściwie nic nie wiemy. Z drugą połową mamy kontakt i jedynie o tej połowie możemy dalej mówić. Nasza wspólnota liczy ponad 7 tys. mieszkańców. Rachunek jest prosty – połowa z tego to 3,5 tys., z których ok. 13% uczestniczy w życiu parafii. Wielkim minusem jest to, że mamy mało dzieci i młodzieży. Na terenie parafii są tylko dwie szkoły podstawowe. I choć kościół optycznie wydaje się być pełny na niedzielnych Eucharystiach, bo przewija się przez niego wówczas ok. 1500 osób, to jednak mamy świadomość, że to zaledwie tak naprawdę mała cząstka całej wspólnoty. Widać, rzecz jasna, cały ogrom pracy moich poprzedników – ks. Józefa Stemplewskiego i ks. Pawła Rozpiątkowskiego, przed którymi chylę czoła i do pracy których staram się dorastać, nie burząc nic, a rozwijając i tworząc „nowe”.

– A rozwijanie tego, co było, i tworzenie „nowego” rozpoczął Ksiądz 2 lata temu, kiedy objął urząd proboszcza. Powrócił Ksiądz do klasycznego duszpasterstwa parafialnego. Co działo się przedtem?

– Byłem wikariuszem zaledwie przez 2 lata, zaraz po święceniach, a potem urwał się mój kontakt z żywą parafią. Pełniłem posługę nauczyciela akademickiego, rektora Seminarium i dyrektora Domu św. Józefa, by po latach wrócić do parafii, tym razem jako proboszcz. Po 2 latach mogę stwierdzić, że najtrudniejsza dla mnie jest administracja parafią i cała biurokracja. To pewien kłopot, który tylko po części opanowałem. W przeciwieństwie do poprzednich funkcji to właśnie w parafii jest się na pierwszej linii życia Kościoła, bo to przecież żywy kontakt z ludźmi, i to ludźmi, którzy nie są wyselekcjonowani. Mamy w parafii przecież różne osoby – takie, które chcą wystąpić z Kościoła, i takie, które są niewierzące, i takie, które są bardzo wierzące, a które bardzo szukają Boga, tak bardzo, że mnie wstyd, że ja tak nie szukam. To jest cały przekrój, obraz tego czym i jaki jest Kościół.

– Jakie priorytety kształtują obraz tej parafii?

– Podczas minionych 2 lat rzeczywiście wyodrębniły się główne nurty, obszary, priorytety, na których budujemy życie wspólnotowe. Najważniejszy jest obszar duszpasterstwa. Mam dwóch wspaniałych wikariuszy, ks. Stefana Wielgomasa i ks. Marcina Lecha, z którymi razem działamy. Kluczem do wszystkiego jest rodzina. Jeśli jest jakiś problem wiary w rodzinie to promieniuje on na wszystkich, a szczególnie na dzieci, młode pokolenie. I na tym bazujemy, czyli największą troskę skupiamy na rodzinie, aby ją przyciągnąć do Boga, do Kościoła. Z zaproszeniem wychodzimy więc nie tylko do dzieci, ale do ich rodziców, rodzeństwa, dziadków i krewnych. To z myślą m.in. o rodzinach naszej parafii zakupiliśmy busa, by służył na wspólne wyjazdy, pielgrzymki i inne rozmaite parafialne akcje. W okresie Bożego Narodzenia w jasełka zaangażowały się całe rodziny, nie tylko dzieci. Zorganizowaliśmy też wycieczkę do Żor z rodzinami do miasteczka westernowego, a także festyn rodzinny, który był ogromnym przedsięwzięciem, ale i wielką radością wspólnego, rodzinnego święta. To wszystko tworzy wspólnotę. Mnie jako proboszcza to bardzo buduje. Tak więc reasumując – rodzina ponad wszystko, pierwszy nurt naszej zasadniczej, parafialnej działalności, który ma swoje powodzenia i niepowodzenia i nie mogę powiedzieć, że jesteśmy na prostej i dobrze się bardzo dzieje. Widzimy nadal dużo problemów w tym procesie, ale nie ustajemy w drodze.

– A drugi nurt?

– Drugi nurt, który szczególnie leży nam na sercu, to duszpasterstwo ludzi starszych i chorych, których, jak już wcześniej wspomniałem, w naszej parafii nie brakuje. Wydaje się, że jest to obszar, który wymaga wielkiej uwagi, troski z naszej strony, dlatego stworzyliśmy program, który nazwaliśmy łamaniem barier, czyli jak wyciągnąć staruszków z 4 piętra. Okazało się, że nie jest to łatwe, ale udaje się. Ostatnio 100-letnią parafiankę ściągnęliśmy z 4 piętra i przywieźliśmy do kościoła na Mszę św. w jej intencji. Pani Antonina była szczęśliwa. Chodzi o to, że te łańcuchy, mury, więzienia domowe można otworzyć, tylko żeby ludzie jeszcze na to pozwolili, bo często nie wierzą, że można ich po prostu zabrać nad jezioro, na miasto czy do kościoła. Jest też problem, bo nie możemy brać naszych starszych parafian, jeżeli opiekun prawny nie wyrazi zgody. Trzeba dotrzeć do rodziny chorej. Znaleźć czas i wolontariuszy. To nasze wielkie wyzwanie na przyszłość. Damy radę!

– Kościół to także sprawy materialne.

– Tak, to kolejna działka, o którą należy dbać. Od ponad roku pochylamy się nad ogromną inwestycją przy kościele, a właściwie pod kościołem. Problem polega na tym, że ściany dolnego kościoła nie były wystarczająco izolowane. Efekt był taki, że dostawała się tam woda i podchodziła do góry. Wilgoć dała o sobie znać, trzeba osuszać fundamenty, aby problem zniknął. Celem jest uruchomienie dolnego kościoła, gdzie znajduje się bardzo dużo pomieszczeń do zagospodarowania. Już wiem co tam będzie – kaplica, sala audiowizualna, sale dla grup i organizacji, sala przyjęć na 150 osób, a także toalety. Tylko trzeba cierpliwości i środków. Oczywiście są też bieżące rzeczy, związane np. z ogrodzeniem cmentarza, no i remonty codzienne. Jak się ma taki wielki dom to ciągle coś wyskakuje. Jeszcze w tym roku planujemy przebudowę zakrystii. Mamy też problem okien, które nie są otwierane, a witraże wkomponowane w żeliwne ramy nie dają żadnej izolacji. Będziemy coś robić także w tym temacie.

– A jak parafia przeżyła Światowe Dni Młodzieży?

– To był błogosławiony czas dla naszej wspólnoty. Pan Bóg zesłał nam ogromną dawkę wiary, entuzjazmu i wyzwania na przyszłość. W 13 rodzinach naszej parafii gościło 26 młodych osób ze Słowacji. Cudowni ludzie, którzy dali piękne świadectwo wiary. Wieczory pełne były śpiewu, muzyki, radości i modlitwy. Rodziny zaangażowały się wspaniale od samego początku, poczynając od powitania w kościele, przez pielgrzymkę do Częstochowy i tydzień wspólnych przeżyć, aż do pożegnania z łezką w oku. W ramach wdzięczności za polską gościnność zaprosili nas do siebie, do Lewoczy. Kilkunastu parafian wraz ze mną pojechało też na spotkanie z Ojcem Świętym w Częstochowie.

– W parafii roi się od różnorakich wspólnot. Wśród nich jest Duszpasterstwo Osób Stanu Wolnego. Co to takiego?

– To taka nowość, w skrócie „33”. To grono osób, które w społeczeństwie i w Kościele są często niedostrzegane, a to bardzo rosnące i znaczące grono, popularnie nazywane singlami. To mężczyźni i kobiety w wieku 33+, które z różnych przyczyn nie założyły rodziny. Grupa, która ma szczególną życiową sytuację – jeszcze młodzi, a wciąż sami. Pomysł pochodzi od mojego przyjaciela ks. Tadeusza Czakańskiego z archidiecezji katowickiej. To grupa niezwykle żywo rozwijająca się w naszej parafii, którą tworzą nasi diecezjanie. W sumie ok. 50 osób. Spotkania odbywają się po wieczornej niedzielnej Mszy św., potem jest medytacja nad Słowem Bożym, a następnie agapa. Te biesiady trwają coraz dłużej i to jest wielka radość, że oni się czują ze sobą coraz lepiej i chcą ze sobą po prostu być. Duszpasterstwo zostało zaprowadzone ponad rok temu i, jak widać, było bardzo potrzebne.

– A inne wspólnoty parafialne?

– Arcybractwo Najświętszego Serca Pana Jezusa, z ideą kultu Serca Pana Jezusa, to wspólnota formacyjno-modlitewna. Mają spotkania raz w miesiącu. Tytuł parafii zobowiązuje i to jest najmilsza jej cząstka służąca ożywieniu tego kultu. Caritas z kolei dzieli się na dwie gałęzie – parafialną i szkolną. Formy aktywności są bardzo różne. Klasyką są święta i nowy rok szkolny, kiedy to w sposób szczególny Caritas pochyla się nad potrzebującymi. Chór Parafialny Vox Cordis to niezwykła sprawa. Prowadzi go organista Michał Sobolewski. Chórzyści nie tylko ubogacają uroczystości parafialne, lecz także tworzą wspólnotę, w której wszyscy czują się jak w rodzinie. Często pielgrzymujemy z chórzystami i ich całymi rodzinami. W każdą środę odbywają się próby chóru. Mamy trochę mało basów, więc zapraszamy chętnych. Są także dwa kręgi Domowego Kościoła. Stanowią je małżeństwa, które raz w miesiącu mają swoje formacyjne spotkania pod okiem kapłanów. Krąg Biblijny z kolei prowadzi wikariusz, ks. Stefan Wielgomas, który już trzeci rok zgłębia Apokalipsę św. Jana. Cieszą się te spotkania wielkim powodzeniem. To grono ok. 30 osób, które dosłownie plan dnia układają sobie pod kątem wtorkowego spotkania biblijnego. W parafii istnieje też grono ministrantów i lektorów, oaza młodzieżowa, schola dziecięca. Jest też Żywy Różaniec, który choć posiada tylko trzy róże, jest naprawdę żywy. To rzeczywistość, która mnie wzrusza. Każdy dzień w parafii rozpoczynamy od modlitwy różańcowej. To filar naszej parafii, bo dzięki przesuwanym każdego dnia paciorkom wszyscy jesteśmy omodleni. Nie można wymarzyć sobie piękniejszej bazy, jak modlitewna. Staramy się też o powstanie wspólnoty neokatechumenalnej, ale jest ona wciąż zbyt mała, by prowadzić samodzielne życie. Będziemy jednak kontynuować katechezy początku, z nadzieją, że dynamika Drogi pociągnie także naszych parafian.

– Niewątpliwie tutejsza parafia to wspólnota wspólnot.

– Dziś nie ma innej drogi jak droga poprzez wspólnoty, które się znają, które umieją się komunikować, w których można wymieniać doświadczenia. Nie da się budować duszpasterstwa anonimowego. Musimy się znać. To podstawa każdej wspólnoty, większej czy mniejszej, rodzinnej czy parafialnej. Wszystko jednak wymaga czasu, cierpliwości, bo wspólnoty nie buduje się z dnia na dzień. Wspólnoty są jednak kluczem do współczesnej parafii.

Tagi:
wywiad

Reklama

Rusza akcja „Z uśmiechem do szkoły”

2019-08-13 12:56

Romawia Małgorzata Polit
Edycja zielonogórsko-gorzowska 33/2019, str. 6

Ofiarowane dobro zawsze wraca. Zaangażowanie w pomoc tym, którzy najbardziej potrzebują wsparcia, jest pięknym gestem. Szczególnie gdy w grę wchodzi troska o dobro najmłodszych, ich edukację i lepszy start, który będzie rzutował na ich dorosłe życie. Przypominamy, że tak jak od wielu lat, tak i w tym roku Caritas organizuje na terenie całej Polski akcję „Z uśmiechem do szkoły”. Już wkrótce będzie miała ona swoje miejsce również w naszej diecezji. O tym, jakie są główne cele zbiórki, do kogo jest skierowana i w jaki sposób możemy wziąć w niej udział, mówi Dominika Danielak

Archiwum Caritas
Dominika Danielak zachęca do udziału w akcji

MAŁGORZATA POLIT: – Na czym polega akcja „Z uśmiechem do szkoły”?

DOMINIKA DANIELAK: – Caritas Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej już po raz kolejny organizuje zbiórkę przyborów szkolnych. Zachęcamy wszystkich diecezjan do pomocy naszym najmłodszym podopiecznym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Trybunał w Strasburgu stanął po stronie ojca, któremu niesłusznie odebrano dzieci

2019-08-19 15:53

Ordo Iuris

Trybunał w Strasburgu stanął po stronie ojca, któremu niesłusznie odebrano dzieci (informacja prasowa)

BOŻENA SZTAJNER

Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że pozbawienie ojca możliwości kontaktów z córką z powodu fałszywego oskarżenia o przemoc domową stanowi pogwałcenie jego prawa do poszanowania życia rodzinnego. W toku sprawy hiszpańskie sądy pominęły wiele istotnych okoliczności. Władze Hiszpanii powinny teraz ponownie rozpatrzeć sprawę tej rodziny.

W 2012 roku W. Haddad, ojciec trójki dzieci, w tym półtorarocznej córki, został oskarżony przez swoją żonę o rzekome stosowanie przemocy w domu. W odpowiedzi na zarzuty sąd karny wydał zarządzenie tymczasowe, na mocy którego odebrał ojcu prawa rodzicielskie oraz zakazał mu kontaktów z żoną oraz dziećmi. Kilka miesięcy później, małoletni zostali wbrew ich woli odseparowani od ojca oraz skierowani do domu opieki społecznej. W 2013 roku sąd oczyścił mężczyznę ze wszystkich zarzutów. Mimo to synowie wrócili do ojca dopiero w 2016 roku, natomiast córka została przekazana przez sąd rodzinny do pieczy zastępczej. Apelacje obojga rodziców od ostatniego rozstrzygnięcia zostały oddalone.

Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu stwierdził, że działanie sądu rodzinnego było pochopne i stanowiło pogwałcenie prawa ojca do poszanowania jego życia rodzinnego (art. 8 Konwencji). Sąd rodzinny powinien był uwzględnić okoliczność, że zarzuty, które stanowiły podstawę odebrania ojcu prawa kontaktów z córką, okazały się bezzasadne. Trybunał podkreślił, że władze hiszpańskie decydując się na jej umieszczenie w opiece zastępczej ani razu nie rozważyły takich okoliczności jak bardzo młody wiek dziewczynki (półtora roku), istniejąca więź między córką a jej rodzicami, upływ czasu od momentu separacji rodziców, konsekwencje odizolowania dla kontaktów między całą trójką rodzeństwa. Ponadto, sąd oddalający skargę ojca na decyzję o umieszczeniu dziewczynki w rodzinie zastępczej nie zbadał czy występują problemy w relacjach ojca z córką ani też jakie zdolności emocjonalne i edukacyjne reprezentuje mężczyzna. Nie wziął również pod uwagę zdrowia dziecka, sytuacji materialnej, ani warunków w jakich żyje. Trybunał zauważył również, że hiszpańskie władze powinny rozważyć najpierw mniej radykalne środki niż umieszczanie córki w opiece zastępczej.

Trybunał przypomniał, że z art. 8 Konwencji wynika prawo rodzica do ponownego zjednoczenia z dzieckiem, które mu bezprawnie odebrano. Hiszpańskie władze odpowiedzialne za opiekę społeczną nie wywiązały się z obowiązku zagwarantowania mężczyźnie tego prawa. Zdaniem Trybunału urzędnicy są odpowiedzialni za zerwanie kontaktów ojca z córką, co najmniej od momentu kiedy zarzuty o stosowanie przemocy przez ojca okazały się bezzasadne. Ponadto, władze jedynie powielały swoje pierwotne decyzje bez opierania ich na aktualnych okolicznościach sprawy i dostępnych dowodach, ukazując tym samym determinację w umieszczeniu dziewczynki w pieczy zastępczej z możliwością jej późniejszej adopcji przez rodzinę zastępczą. Trybunał przyznał, że najlepszą formą słusznego zadośćuczynienia dla skarżącego ojca będzie ponowne rozpatrzenie tej sprawy przez hiszpańskie organy w oparciu o ustalenia niniejszego wyroku, zagwarantowanie prawa do życia rodzinnego skarżącego oraz zabezpieczenie dobra dziecka.

„Wyrok Trybunału w Strasburgu potwierdza, że rodzicowi, któremu bezprawnie odebrano dziecko, przysługuje prawo do przywrócenia władzy rodzicielskiej w sytuacji, gdy zarzuty mu stawiane okazały się bezpodstawne. Dodatkowo opisywany wyrok podnosi jeszcze jedną istotną kwestię w sprawach, w których odebranie dziecka zostało zarządzone jako tymczasowy środek. Odmowa przywrócenia kontaktów z dzieckiem oraz decyzja o jego umieszczeniu w opiece zastępczej nie może być poparta tłumaczeniem, że kontakty z dzieckiem nie są już utrzymywane od dłuższego czasu. Inaczej, każde odpowiednio długie odseparowanie dziecka od rodzica prowadziłoby do odebrania mu władzy rodzicielskiej” – skomentowała Rozalia Kielmans-Ratyńska Dyrektor Centrum Prawa Międzynarodowego Instytutu Ordo Iuris.

https://ordoiuris.pl/ochrona-zycia/trybunal-w-strasburgu-stanal-po-stronie-ojca-ktoremu-nieslusznie-odebrano-dzieci

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Akcja Katolicka włącza się w modlitwy przebłagalne w związku z profanacją obrazu Najświętszej Maryi Panny

2019-08-20 12:18

Ryszard Furtak – prezes Diecezjalnego Instytutu Akcji Katolickiej Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej

Na zaproszenie duszpasterzy z Gorzowa Wielkopolskiego, również członkowie AK włączą się czynnie w modlitwy ekspiacyjne przed uroczystością NMP Częstochowskiej.

Archiwum R. Furtaka

Dokładny czas i miejsce modlitw w dniach 23, 24 i 25 sierpnia został przedstawiony na ogłoszeniach parafialnych w gorzowskich parafiach. W czasie gdy tak wiele jest ataków na święte wizerunki, które czcimy w Kościele katolickim, gdy dochodzi do profanacji i aktów przemocy wobec kapłanów, bardzo ważna jest mobilizacja wszystkich do modlitwy. Inicjatywa duszpasterzy dekanatów gorzowskich to zachęta wiernych do odpowiedzialności za Kościół, nie tylko w wymiarze diecezjalnym ale też ogólnopolskim. AK w naszej diecezji sprzeciwia się „marszom równości” organizowanym przez środowiska lesbijek, gejów, osób biseksualnych oraz trans płciowych, które sieją pogardę dla wszystkiego co związane jest z wiarą katolicką. Precyzyjną informację na temat taktyki środowisk LGBT możemy znaleźć m.in. na stronie Akcji Katolickiej w Polsce (http://ak.org.pl) pod artykułem „Widzieć, ocenić, działać” z 09.08.2019 r. w opracowaniu redaktora Marcina Przeciszewskiego. Wynika z niego, że w bieżącym roku zaplanowano o 40% więcej marszy równości w Polsce w stosunku do roku poprzedniego. Marsze te mają oswoić nasze społeczeństwo z planami wprowadzenia w przyszłości małżeństw homoseksualnych i adopcji przez te pary dzieci. Oczywiście na przeszkodzie takim rozwiązaniom stoją tradycyjne poglądy większości naszych obywateli ale też obecny większościowy skład Parlamentu i będącej w przewadze partii broniącej tradycyjnej rodziny. Dlatego tak bardzo ważne będą wyniki wyborów w październiku 2019 r.!

Akcja Katolicka, na swojej pielgrzymce do Pani z Jasnej Góry w czerwcu tego roku, pod hasłem „Z Maryją idziemy w przyszłość” oraz w modlitwie dziękczynno-przebłagalnej w czasie tej pielgrzymki, wyraziła zatroskanie wobec ataków na kapłanów oraz znieważaniem symboli religijnych. Skomasowanemu atakowi ideologii LGBT na Kościół, stawimy czoła jeśli wszyscy się zjednoczymy. Przykład jedności na modlitwie dekanatów gorzowskich powinien oddziaływać na całą naszą Diecezję.

Króluj nam Chryste!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem