Reklama

Bóg mnie wezwał

2016-08-25 08:25

Patrycja Skrobańska
Edycja szczecińsko-kamieńska 35/2016, str. 1

Błogosławiona Matka Teresa z Kalkuty, czyli „Anioł ubogich” – jak o niej mawiano, pragnąc bezgranicznie poświecić się ubogim, w 1948 r. założyła własną wspólnotę zakonną. Decyzję swą motywowała prostymi słowami: „Bóg mnie wezwał”. 7 października 1950 r. Stolica Apostolska oficjalnie zatwierdziła Zgromadzenie Sióstr Misjonarek Miłości. Matka Teresa, chcąc lepiej rozumieć biednych, osiedliła się w jednej z dzielnic nędzy w Kalkucie. Wkrótce okazało się, że dom, w którym posługiwała, stał się ostatnią deską ratunku dla osób pozbawionych jakiejkolwiek opieki. Bł. Matka Teresa powiedziała kiedyś: „Obywatelstwo mam indyjskie. Jestem zakonnicą. Z powołania należę do całego świata. Ale moje serce należy całkowicie do Jezusa. Wszystko, co robię, czynię dla Jezusa”. Po trzydziestu latach istnienia Domu Czystego Serca założonego w Kalkucie w 1952 r. Matka Teresa podsumowała gigantyczną pracę swoich sióstr. Stwierdziła wówczas, że w samej Kalkucie zebrały one z ulic ponad 40 tys. chorych, natomiast 18 tys. zmarło na ich rękach. 4 września br. Kościół rzymsko-katolicki dokona kanonizacji bł. Matki Teresy z Kalkuty. Będzie to jedno z najważniejszych wydarzeń Roku Miłosierdzia.

Tagi:
edytorial

Reklama

Zawód z misją

2019-09-10 12:59

Ks. Jarosław Grabowski
Niedziela Ogólnopolska 37/2019, str. 3

Podstawa to umiejętność słuchania i dyskusji bez atakowania rozmówcy

Sztajner/Niedziela
Ks. dr Jarosław Grabowski

Na pytanie: Kim jesteś? – każdy z nas odpowiedziałby pewnie trochę inaczej. Jedni identyfikują siebie najbardziej przez wiarę, inni – przez rodzinę, jeszcze inni – przez wykonywany zawód. Większość z nas łączy w sobie różne role, ale jaka jest ich hierarchia?

Na to pytanie również nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Dziennikarze, którzy są bohaterami naszego tematu numeru – ze względu na Dzień Śródków Społecznego Przekazu – mówią, że dziennikarz nigdy nie odpoczywa – nawet po godzinach pracy...

Według wybitnego pisarza i dziennikarza Ryszarda Kapuścińskiego, dobry dziennikarz to człowiek, który usiłuje zrozumieć innych – ich intencje, wiarę, zainteresowania, trudności, tragedie. Dobre i złe dziennikarstwo, zdaniem Kapuścińskiego, można łatwo odróżnić. W tym dobrym obok opisu wydarzenia znajduje się również wytłumaczenie jego przyczyn. W złym dziennikarstwie istnieje sam opis, bez żadnych związków czy odniesień do historycznego kontekstu – naga relacja z wydarzenia, z której nie dowiemy się ani o jego przyczynach, ani o tym, co je poprzedziło.

Jak zgodnie twierdzą zapytani przez nas dziennikarze, ich profesja to bycie z drugim człowiekiem. To umiejętność słuchania i dyskusji bez atakowania rozmówcy – mówi w wywiadzie udzielonym „Niedzieli” dziennikarz TVP Krzysztof Ziemiec (str. 10). Dziennikarstwo to też ogromna władza – już sam sposób przekazu informacji w dużym stopniu determinuje ich odbiór, a przy dodatkowej, umiejętnej selekcji można niemal bez przeszkód manipulować ludźmi. Nie o to jednak chodzi. Dziennikarz to ten, który bacznie obserwuje, wyszukuje konkretnych ludzi i tematy do rozmów, nie pozostaje biernym powielaczem treści.

Dzień środków społecznego przekazu, zwany dniem dziennikarza, skłania do życzeń. Czego życzyć ludziom mediów? Pragnę Wam życzyć świadomości odpowiedzialności, która na Was spoczywa. Życzę umiejętności rzetelnego relacjonowania wydarzeń i obiektywizmu, choć wiem, że to trudne do spełnienia, bo przecież każdy z nas inaczej postrzega tę samą rzeczywistość. Życzę prawdziwych spotkań z drugim człowiekiem – to najpiękniejsza forma dziennikarstwa. I życzę umiejętności słuchania innych oraz samych siebie. Bez tego nie ma dziennikarstwa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: zatroszczmy się o życie wieczne

2019-09-22 13:03

tłum. o. Stanisław Tasiemski OP (KAI) / Watykan

Do sprytu w zapewnieniu sobie nie tyle sukcesu doczesnego, ile życia wiecznego zachęcił Ojciec Święty w rozważaniu przed modlitwą „Anioł Pański”. Papież skoncentrował się na fragmencie Ewangelii (Łk 16, 1-13) zawierającym przypowieść o nieuczciwym rządcy.

Grzegorz Gałązka

Oto tekst papieskiego rozważania w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Bohaterem przypowieści zawartej w Ewangelii dzisiejszej niedzieli (por. Łk 16, 1-13) jest sprytny i nieuczciwy rządca, który oskarżony o roztrwonienie majątku swego pana niebawem zostanie zwolniony. W tej trudnej sytuacji nie żali się, nie szuka usprawiedliwienia ani nie zniechęca, ale szuka wyjścia, aby zapewnić sobie spokojną przyszłość. Najpierw reaguje trzeźwo, uznając swoje ograniczenia: „Kopać nie mogę, żebrać się wstydzę” (w. 3); potem działa przebiegle, po raz ostatni okradając swojego pana. Wzywa dłużników i zmniejsza zadłużenie wobec pana, aby uczynić z nich sobie przyjaciół, a następnie być przez nich wynagrodzonym. Jest to czynienie sobie przyjaciół poprzez korupcję i pozyskiwanie wdzięczności poprzez korupcję, jak to jest dzisiaj w zwyczaju.

Jezus podaje ten przykład z pewnością nie po to, by zachęcać do nieuczciwości, ale do przebiegłości. Istotnie podkreśla: „Pan pochwalił nieuczciwego rządcę, że roztropnie postąpił” (w. 8), to znaczy z tą mieszaniną inteligencji i sprytu, która pozwala przezwyciężyć sytuacje trudne. Kluczem do zrozumienia tej historii jest zachęta Jezusa: „Zyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną, aby gdy wszystko się skończy, przyjęto was do wiecznych przybytków” (w. 9). Wydaje się to trochę dezorientujące, ale tak nie jest. „Niegodziwa mamona” to pieniądze - zwane także „diabelskim łajnem” - i ogólnie rzecz biorąc dobra materialne.

Bogactwo może pobudzać do wznoszenia murów, tworzenia podziałów i dyskryminacji. Jezus przeciwnie zachęca swoich uczniów do zmiany kursu: „Zyskujcie sobie przyjaciół za pomocą bogactwa”. Jest to zachęta, by umieć zamieniać dobra i bogactwa w relacje, ponieważ ludzie są ważniejsi niż rzeczy i liczą się bardziej niż posiadane bogactwo. W życiu bowiem przynosi owoce nie ten, kto ma wiele bogactw, ale ten, kto tworzy i utrzymuje wiele więzi, wiele relacji, wiele przyjaźni poprzez różne „bogactwa”, to znaczy różne dary, którymi obdarzył go Bóg. Ale Jezus wskazuje również na ostateczny cel swej zachęty: „Zyskujcie sobie przyjaciół bogactwem, aby was przyjęli do wiecznych przybytków”. Jeśli będziemy umieli przekształcić bogactwa w narzędzia braterstwa i solidarności, to w raju powita nas nie tylko Bóg, ale także ci, z którymi dzieliliśmy się, dobrze zarządzając, tym co Pan umieścił w naszych rękach.

Bracia i siostry. ten fragment Ewangelii sprawia, że rozbrzmiewa w nas pytanie nieuczciwego rządcy, wyrzuconego przez swego pana: „Co ja teraz pocznę” (w. 3). W obliczu naszych niedostatków i porażek Jezus zapewnia nas, że zawsze mamy czas, aby uzdrowić dobrem popełnione zło. Ten kto spowodował łzy, niech kogoś uszczęśliwi; kto zdefraudował, niech da potrzebującym. Jeśli tak będziemy czynili, to pochwali nas Pan „dlatego, że działaliśmy przebiegle”, to znaczy z mądrością tego, kto rozpoznaje siebie jako dziecko Boże i angażuje się na rzecz królestwa niebieskiego.

Niech Najświętsza Dziewica pomoże nam być sprytnymi w zapewnieniu sobie nie tyle sukcesu doczesnego, ile życia wiecznego, aby w chwili sądu ostatecznego osoby potrzebujące, którym pomogliśmy, mogły zaświadczyć, że widzieliśmy w nich Pana i służyliśmy Panu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Syria: nie widać końca wojny, bomby wciąż spadają

2019-09-22 21:47

(KAI/Vaticannews) / Aleppo

Wojna w Syrii ciągle jeszcze trwa, a embargo gospodarcze, nałożone na ten kraj, przysparza jego mieszkańcom kolejnych cierpień, ponieważ sankcje najbardziej dotykają najbiedniejszych. Wskazuje na to wikariusz apostolski dla katolików obrządku łacińskiego w Aleppo bp Georges Abou Khazen, który po raz kolejny wezwał wspólnotę międzynarodową do zniesienia embarga i do podjęcia konkretnych działań na rzecz zakończenia konfliktu.

Archiwum Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie
Krajem, w którym rozgrywa się największy dramat humanitarny ostatnich lat, jest Syria

Biskup zwrócił uwagę na dramatyczne warunki życia Syryjczyków. Są oni pozbawieni pracy, brakuje żywności, na wielu obszarach nie ma elektryczności i nie działają wodociągi. Wciąż trwające walki sprawiają, że nikt jeszcze nie myśli o odbudowie. Wikariusz apostolski Khazen przypomniał, że Turcja miała doprowadzić do rozbrojenia rebeliantów, tymczasem jeszcze bardziej ich uzbroiła, dlatego tak bardzo zaciekłe walki toczą się o znajdujący się w rękach islamskich dżihadystów Idlib i nasiliły się ataki w innych częściach Syrii.

Zdaniem mieszkającego w Aleppo hierarchy wojna nie tylko spowodowała wiele ofiar i ogromne straty, ale jednocześnie pokazała, że współistnienie chrześcijan i muzułmanów jest możliwe. „Kiedy fundamentaliści weszli do naszego miasta, poderżnęli gardło miejscowemu imamowi, który krytykował ich działania, a jego głowę zawiesili na minarecie. Wielu wyznawców islamu mówiło mi wówczas, że to nie jest religia, jaką wyznają” – podkreślił syryjski biskup. Wskazał, że miejscowi muzułmanie często apelują, by chrześcijanie nie wyjeżdżali i zostali w Syrii.

„Przez lata wojny poruszyło ich świadectwo chrześcijańskiego miłosierdzia. Doświadczyli, że nieśliśmy pomoc wszystkim bez względu na wyznawaną wiarę. Pomagaliśmy nawet żonom i dzieciom rebeliantów” – przypomniał biskup. Przyznał, że dialog życia z islamem jest możliwy i może się stać zaczątkiem nowej Syrii. „Nie możemy się łudzić, że kiedykolwiek będzie możliwy dialog dogmatyczny. Możliwe jest jednak wzajemne spotkanie wokół wartości dotyczących osoby ludzkiej, rodziny czy spraw bioetycznych” – zaznaczył wikariusz apostolski Aleppo. Podkreślił zarazem, że dialog zawsze oznacza otwarcie się na drugiego przy zachowaniu własnej tożsamości i dawaniu świadectwa temu, w co się wierzy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem