Ez 28,1-10 <- KLIKNIJ
Wyrocznia przeciw władcy Tyru należy do wielkiego zbioru mów przeciw narodom (Ez 25-32). Tyr - wyspiarska forteca i potęga handlowa, której flocie i faktoriom rozdział 27 poświęca wspaniały poemat o okręcie - zbudował na swym bogactwie poczucie nietykalności. Z takiego świata rodzi się zdanie, które prorok cytuje jako akt oskarżenia: „Jestem bogiem, zasiadam na Boskiej stolicy, w sercu mórz”. Odpowiedź jest zabójczo prosta: „ty jesteś człowiekiem, a nie Bogiem”. Cała wyrocznia to rozwinięcie tej jednej korekty.
Ironia tekstu dosięga także sławionej mądrości władcy: „jesteś mędrszy niż Daniel”. Pisownia imienia (bez spółgłoski jod) każe wielu egzegetom myśleć nie o bohaterze księgi biblijnej, lecz o Danelu, sprawiedliwym mędrcu i sędzim znanym z ugaryckiego eposu, a więc o postaci z własnego, kananejskiego panteonu sław Tyru. Nawet taka mądrość - biegła w tajemnicach rynku i polityki - nie zna jednej rzeczy. Nie uzna własnej granicy. Bogactwo, które „rozrosło się dzięki mądrości w handlu”, stało się pożywką pychy serca. Pycha jest błędem poznawczym, zanim stanie się grzechem moralnym. Jest fałszywą tożsamością.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Sąd przyjdzie przez „najsroższych spośród narodów”; śmierć „nieobrzezanych” oznacza w języku Izraela śmierć w hańbie, bez czci i bez imienia. „Czy będziesz jeszcze mówił: jestem bogiem - w obliczu swoich oprawców?”. Dalsza część rozdziału przeniesie tę samą diagnozę w scenerię Edenu i upadku jaśniejącego cheruba. Już Tertulian i Orygenes odnosili ów lament do upadku szatana. Właśnie stąd wyrasta długa tradycja takiej lektury. Nasz fragment pozostaje przy nagiej antropologii. Tu człowiek staje przed Bogiem bez maski także na szczycie powodzenia. A im wyższy szczyt, tym potrzebniejsza pamięć o tym, kim się jest.
Mt 19,23-30 <- KLIKNIJ
Komentarz Jezusa do odejścia bogatego młodzieńca jest trzeźwy: „bogatemu trudno będzie wejść do królestwa niebieskiego”. Zdumienie uczniów ma swoje biblijne racje. Dostatek bywał odczytywany jako znak błogosławieństwa (por. Pwt 28; Prz 10,22; postać Hioba) - więc jeśli nie bogaci, „któż może być zbawiony?”. Wielbłąd i ucho igielne to hiperbola nauczycielska zestawiająca największe znane zwierzę z najmniejszym otworem. Literatura rabiniczna zna analogiczne powiedzenie o słoniu przechodzącym przez ucho igielne. Późniejsze opowieści o ciasnej bramce w murach Jerozolimy, zwanej „uchem igielnym”, nie mają oparcia w starożytnych świadectwach - i osłabiają pointę, którą Jezus zaraz wypowiada wprost: „u ludzi to niemożliwe, lecz u Boga wszystko jest możliwe” (por. Rdz 18,14; Hi 42,2). Zbawienie bogatego nie jest trudniejszą wersją możliwego; jest cudem - jak każde zbawienie.
Pytanie Piotra o los tych, którzy „opuścili wszystko”, otrzymuje odpowiedź sięgającą horyzontu ostatecznego: „przy odrodzeniu” - palingenesia, słowo w Nowym Testamencie użyte tylko tu i w Tt 3,5 - gdy Syn Człowieczy zasiądzie na tronie chwały, Dwunastu zasiądzie, „aby sądzić dwanaście pokoleń Izraela”. Za tym obrazem stoi Danielowa wizja sądu przekazanego świętym. Chodzi więc o udział w odnowionym porządku Boga.
Obietnica „stokroci” dotyczy już teraźniejszości. Kto opuścił domy, braci, siostry, ojca, matkę, dzieci lub pole dla imienia Jezusa, znajduje w Kościele nową, rozleglejszą rodzinę. W perspektywie dziedziczy życie wieczne. Zamknięcie - „wielu pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi” - jest zawiasem. Na nim ewangelista zawiesi zaraz przypowieść o robotnikach w winnicy, która pokaże, jak ta odwrócona arytmetyka działa.
