- Na miejscu trwają czynności zabezpieczające, których celem jest ustalenie przyczyn i okoliczności pożaru oraz odpowiedź na pytanie, dlaczego do niego doszło - powiedziała PAP kustosz Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku Alicja Typrowicz.
Jak wyjaśniła, najważniejsze czynności zostały wykonane w niedzielę, jednak w poniedziałek służby ponownie przyjechały na miejsce i uzupełniają dokumentację potrzebną w postępowaniu. Jest biegły sądowy, prokurator, policja i straż pożarna.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Na razie nie zapadła decyzja, co znajdzie się w miejscu doszczętnie zniszczonego kościoła. Muzeum rozważa dwa rozwiązania: przeniesienie do skansenu innego zabytkowego obiektu odpowiadającego jego profilowi albo rekonstrukcję spalonej świątyni.
- Nie zostały jeszcze podjęte decyzje, czy będzie to rekonstrukcja kościoła, czy też będziemy poszukiwać w terenie takiego obiektu, który spełniałby nasze wymogi, potrzeby i nadawałby się do tego, żeby go do skansenu przenieść - powiedziała Typrowicz.
Ewentualna rekonstrukcja byłaby możliwa, ponieważ muzeum posiada kompletną dokumentację architektoniczną spalonego kościoła. Znajduje się ona w archiwum naukowym placówki i pozwala na odtworzenie budynku.
Decyzja nie zostanie jednak sprowadzona wyłącznie do wyboru obiektu, który można odbudować. Każdy zabytek w sanockim skansenie został wybrany ze względu na swoją reprezentatywność dla określonego obszaru, grupy etnograficznej i tradycji budowlanej.
Pożar na terenie muzeum wybuchł w nocy z soboty na niedzielę, z 15 na 16 sierpnia. Zgłoszenie wpłynęło do służb ratunkowych tuż po godzinie 1 w nocy. Ogień doszczętnie strawił XVII-wieczny kościół z Bączala Dolnego koło Jasła. - Strata jest ogromna, bo obiekt był rzeczywiście wyjątkowy - powiedziała Typrowicz. Ucierpiały dwa inne obiekty: chałupa z Niebocka i stodoła z Jasienicy Rosielnej.
