Reklama

Niedziela na Podbeskidziu

Wizyta ojca Prezydenta RP w Bielsku-Białej

Niedziela bielsko-żywiecka 40/2016, str. 6

[ TEMATY ]

prezydent

MR

Jan Duda, ojciec Prezydenta RP

W kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bielsku-Białej konferencję na temat wychowania wygłosił 3 września prof. Jan Duda, ojciec Prezydenta RP. Jego słów wysłuchali m.in.: bp Roman Pindel, bp Piotr Greger, samorządowcy, kapłani oraz nauczyciele przybyli na inaugurację roku katechetycznego.

– Mój najstarszy syn poszedł na służbę publiczną, starsza córka zrobiła doktorat, ale oddała się z entuzjazmem rodzinie i wychowuje czworo dzieci, a najmłodsza córka nie znalazła w sobie dość siły, aby podejść do matury i pracuje jako prosty referent. I ze wszystkich moich dzieci jestem dumny. Dlaczego, bo oceniam wysiłki moich dzieci według ich możliwości. „Komu więcej dano, od tego więcej wymagać będą” – to była podstawowa zasada wychowawcza w naszym domu. Czyli skoro jesteś zdolny to musisz się więcej uczyć – powiedział prof. Jan Duda. Jak podkreślił, skuteczność procesu wychowawczego zależy od dwóch istotnych składników: od modlitwy do Ducha Świętego i pracy z dzieckiem, której wyrazem jest częsta z nim rozmowa. Podsumowując ten wątek prof. Duda powiedział: – Tak naprawdę jedyne, co rodzic może życzyć swojemu dziecku, to aby było zbawione. Cała reszta to tylko sprawy techniczne, zależne od okoliczności. I my w wychowaniu ten nadrzędny cel musimy mieć na względzie.

Reklama

Profesor mówił też m.in., że od najmłodszych lat należy swoich wychowanków uczyć krytycyzmu względem promowanych przez kulturę masową treści. Jego zdaniem na rodzicu tkwi obowiązek tłumaczenia dziecku na czym polega manipulacja filmem, artykułem, a nawet bajką, bo za każdą z tych form stoi konkretny wydawca, który ma swój cel i wizje związane z przyszłym kształtem społeczeństwa. Dodał, że każda manipulacja kończy się z chwilą, gdy człowiek odkryje, że jest jej poddany.

Nawiązując do edukacji szkolnej, prof. Jan Duda stwierdził, że największy wpływ na rozwój osobowości młodego człowieka mają zasadniczo dwa przedmioty: religia i nauka o kulturze ojczystej, czyli język polski. Kontynuując wątek edukacyjny, prof. Jan Duda podkreślał, że w obecnych czasach nie ma już pracy dla człowieka, który nie ukończy choćby szkoły średniej. Zaznaczył przy tym, że szkoła musi efektywniej pracować z uczniem, bazując na jego talentach, które każdy przecież posiada.

2016-09-29 08:52

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prezydent: Jan Paweł II był jedną z najważniejszych postaci XX w.

2020-05-17 13:38

[ TEMATY ]

prezydent

Andrzej Duda

100. rocznica urodzin JPII

źródło: prezydent.pl

Prezydent Andrzej Duda

Karol Wojtyła był jedną z najważniejszych postaci XX w., jego nauczanie i świadectwo wciąż poruszają serca i umysły milionów ludzi na całym świecie i są inspiracją dla wielu inicjatyw – napisał prezydent Andrzej Duda do uczestników niedzielnych uroczystości na Jasnej Górze.

List prezydenta odczytał sekretarz stanu w jego kancelarii Adam Kwiatkowski, który uczestniczył w odprawianej w kaplicy cudownego obrazu mszy św. dziękczynnej z okazji przypadającej w poniedziałek setnej rocznicy urodzin Karola Wojtyły.

"Dziękuję za to, że niezwykły pontyfikat, nauczanie i dziedzictwo papieża Polaka są pamiętane i rozwijane w całym naszym kraju, a zwłaszcza tutaj, na Jasnej Górze, gdzie u progu swego pontyfikatu Jan Paweł II zawierzył samego siebie Matce Bożej Jasnogórskiej i gdzie później wielokrotnie pielgrzymował, odwiedzając ojczyznę" – napisał prezydent.

Dodał, że Karol Wojtyła, późniejszy papież, był jedną z najważniejszych postaci XX w. "Jego nauczanie oraz osobiste świadectwo życia wciąż poruszają serca i umysły milionów ludzi na całym świecie, nadal są inspiracją dla wielu inicjatyw religijnych, społecznych, naukowych i kulturalnych" – zaznaczył prezydent.

Przypomniał zasługi Jana Pawła II w integracji europejskiej i w zakończeniu zimnej wojny, rozwoju dialogu ekumenicznego oraz nauczaniu o etycznych podstawach nowoczesnej gospodarki, polityki i współpracy międzynarodowej. Jak dodał prezydent, to tylko wybrane dziedziny, w których św. Jan Paweł II położył wybitne i trwałe zasługi, a jego dorobku nie sposób streścić w krótkich zdaniach.

Mszy, która rozpoczęła na Jasnej Górze świętowanie setnej rocznicy urodzin Karola Wojtyły przewodniczył generał zakonu paulinów o. Arnold Chrapkowski.

"W setną rocznicę urodzin papieża Polaka przypominamy sobie nie tylko niezwykłą postać, ale nade wszystko przypominamy wielkiego świadka wiary, człowieka, który swoim życiem i posługą zmienił oblicze świata" – mówił w homilii o. Chrapkowski.

Podkreślił, że w chwili śmierci papieża wiele osób poczuło lęk przed przyszłością, bo pontyfikat Jana Pawła II był "ogromną, integralną częścią naszego codziennego życia, naszego powołania". O. Chrapkowski mówił też, że każdy nosi w sercu jakieś szczególnie bliskie mu słowa papieża Polaka.

"My, paulini, rozważamy słowa, które wypowiedział do nas tu, na Jasnej Górze, papież, zwłaszcza w 1979 i w 1983 r. Oby one w nas nieustannie żyły. Nie możemy ich jednak tylko z nostalgią przywoływać, one mają nas inspirować do konkretnego działania" – zaznaczył.

W jasnogórskiej bazylice trwają przygotowania do koncertu "Cała Polska śpiewa dla św. Jana Pawła II", który będzie można w niedzielę późnym popołudniem zobaczyć na żywo na antenie TVP1. Studio TVP w Warszawie połączy się z kościołem w Wadowicach, z kaplicą na Wawelu i z sanktuarium w Łagiewnikach, kaplicą Matki Bożej Jasnogórskiej w Częstochowie i z bazyliką Mariacką w Gdańsku. We wszystkich miejscach polscy artyści zaśpiewają utwory nawiązujące do posługi Jana Pawła II. (PAP)

Autor: Krzysztof Konopka

kon/ joz/

CZYTAJ DALEJ

Zielone Świątki, tatarak w kątki!

Po Bożym Narodzeniu i Wielkanocy przez długie wieki w sposób najbardziej uroczysty świętowano właśnie Zesłanie Ducha Świętego. Jest to jedno z najstarszych świąt Kościoła wprowadzone już w II w. To Duch Święty napełnił mocą i żywą wiarą Apostołów tak, by na całym świecie mogli głosić prawdy wiary Chrystusowej.
W początkach chrześcijaństwa święto nosiło nazwę pentekoste - pięćdziesiąt dni po Wielkiej Nocy. W Polsce, podobnie jak w innych krajach europejskich, tradycje zielonoświątkowe łączą się jeszcze z elementami obyczajów pogańskich, szczególnie z tymi, które wiązały się ściśle ze świętem rolników i pasterzy. Obfitowały one w pieśni, modlitwy, procesje błagalne wśród pól o dobry urodzaj. W narożnikach pól zatykano gałązki zieleni, by chronić od gradobicia.
Różne regiony Polski dopracowały się nieco odmiennego obyczaju zielonoświątkowego, ale wszystkie łączyła radość z tej najpiękniejszej pory roku. Domy i obejścia musiały być udekorowane kaskadami zieloności, wśród której pierwsze miejsce zajmowały brzezina, jodła, klon i tatarak. Gałęzie zatykano za obrazy i belki, układano je na sprzętach i pułapach, a podłogę wysypywano rześko pachnącym tatarakiem.
„Musiało być wszędzie zielono: w oknach, ścianach, płotach - musiało się mienić świeżym liściem (...). W okolicach Pińczowa na ten dzień mieszkańcy wsi rozrzucają tatarak po podłodze w izbach i przed sieniami, a ponadto majętniejsi włościanie pieką na te święta placek z twarogiem, powszechnie tu nazywany kołaczem” (W. Siarkowski, Materyjały do etnografii ludu polskiego z okolic Pińczowa, reprint Kielce 2000, s. 25).
Zieleń była od czasów pogańskich łączona z tymi dniami. Zielone wieńce zdobiły głowy dziewcząt, a wieńce z liści brzozy, dębu i klonu zakładano nawet na szyje koni i rogi bydła, zaś wianuszki z polnych kwiatów opasywały szyje gęsi i kaczek. Wybór liści nie był przypadkowy; delikatna brzoza miała wzbudzać miłość i sympatię, dąb zapewniał przyjaźń i długie życie, a klon - zdrowie. Wierzono, że cechy te przechodzą z liści na zwierzęta.
Zielonym Świętom towarzyszyły zabawy ludowe, m.in. gonitwy czy wdrapywanie się na wysoki słup zwany majem (np. w okolicach Bliżyna), chodzenie po domach z „gaikiem” i zbieranie datków. Nie brakowało wówczas zabaw o charakterze matrymonialnym. Zdaniem przede wszystkim Oskara Kolberga, jak i innych etnografów, zwyczaje tego święta trzeba łączyć z tradycją sobótkową. W naszym regionie była ona szczególnie związana z Łysicą i okolicami Świętego Krzyża, gdzie świętowano według wręcz pradawnego schematu pogańskiego, a ponadto łączono to z organizacją w tych dniach jarmarku.
Jeszcze w średniowieczu Kościół zwalczał te zabawy jako uporczywe pozostałości pogańskie, pozwalając tylko na „majenie obejść zielenią, jako otwieranie zielonych bram dla Ducha Świętego, aby zechciał nawiedzić domy dla oświecenia serc i umysłów mieszkańców” (H. Szymanderska, Polskie tradycje świąteczne, Świat Książki, Warszawa 2003, s. 258). W 1468 r. król Kazimierz Jagiellończyk zakazał urządzania w tych dniach zgromadzeń na Łysej Górze. Z powodu „niezliczonych, gorszących wypadków” Kościół zabraniał także surowo obrzędów na Łyśćcu, ale zebrania przeniosły się wówczas na Górę Witosławską - prawdopodobnie dawne pogańskie miejsce kultowe w Paśmie Jeleniowskim.
Zwyczaj ogni sobótkowych w drugi dzień Zielonych Świąt do niedawna bywał praktykowany w niektórych rejonach. Tak oto Władysław Anczyc pisał przed laty o sobótkach:
„Rzecz szczególna, że gdy w innych stronach Polski obrzęd ten od wieków odbywa się w wigilię św. Jana, w Krakowskiem palą sobótki w dzień Zielonych Świątek. Wieczorem od Ojcowa do Lanckorony, od Wzgórz Chełmskich aż po mogiłę Wandy, cały widnokrąg goreje tysiącami ognisk po wzgórkach, jak nieprzejrzane obozowisko wśród nocy. Przy każdym ognisku mnóstwo włościan otacza kręgiem palący się stos gałęzi i słomy, wciąż podsycany. W pośrodku bucha ciemnym płomieniem beczka smolna umyślnie na ten cel u smolarzy zakupiona. Dookoła stosu biegają chłopcy, często skaczący przez ogień, jakby przez kąpiel dla oczyszczenia grzechów...”.
Od 1931 r. Zielone Świątki stały się świętem ruchu ludowego, kiedy to stare tradycje zaczęto łączyć z wystąpieniami i wiecami ludowymi. W polskim kalendarzu Zielone Święta trwały dwa dni aż do r. 1957, kiedy to drugi dzień przestał być dniem wolnym

Charakterystyczną rośliną Zielonych Świątek jest balsamiczny tatarak, powszechnie używany od XVI w., gdyż wcześniej ta pospolita roślina, zarastająca bujnie brzegi stawów i strumieni, nie była znana.
Tatarak przywędrował z Azji. Przywieźli go do Pragi z Konstantynopola posłowie cesarscy przy tureckim dworze, skąd rozpowszechnił się po całej Europie Środkowej. Równie dobrze mógł przybyć do Polski z najazdami tatarskimi. Jednakże już w starożytności stosowany był do okadzania sprzętów i pomieszczeń. Dotąd Indianie Ameryki Północnej, gdy są zmęczeni, stosują proszek lub wywar z tataraku. Ludowe nazwy tej rośliny to: tatarczuk, tatarskie ziele, ajer, bluszcz, kalmus, łobzie, szuwar. Liście tataraku były używane jako podkładka do wypieku chleba, a jego kłącza - do pielęgnacji włosów. Bywa on także stosowany do wyrobu suchej konfitury z tataraku i kalmusówki bądź wykwintnych likierów, a także dodawany do mięs. Niestety, tego rodzaju tatarakowe tajniki kulinarne, pozostają raczej tajemnicą naszych prababek.

CZYTAJ DALEJ

Dziś uroczystość Zesłania Ducha Świętego

2020-05-31 08:47

[ TEMATY ]

Zielone Świątki

Zesłanie Ducha św.

Adobe.Stock.pl

Dziś - siedem tygodni po obchodach zmartwychwstania Jezusa Chrystusa - Kościół katolicki obchodzi uroczystość Zesłania Ducha Świętego. Tym samym świętuje swoje narodziny, bo w tym dniu, jak pisze św. Łukasz w Dziejach Apostolskich, grono Apostołów zostało "uzbrojone mocą z wysoka" a Duch Święty czyni z odkupionych przez Chrystusa jeden organizm - wspólnotę. Uroczystość Zesłania Ducha Świętego kończy w Kościele okres wielkanocny.

W języku liturgicznym święto Ducha Świętego nazywa się "Pięćdziesiątnicą" - z greckiego Pentecostes, tj. pięćdziesiątka, - bo obchodzi się je 50-go dnia po Zmartwychwstaniu Pańskim.

Na zgromadzonych w Wieczerniku Apostołów, jak pisze św. Łukasz w Dziejach Apostolskich Jezus Chrystus zesłał Ducha Pocieszyciela, by Ten, doprowadził do końca dzieło zbawienia. "I stał się z prędka z nieba szum, jakoby przypadającego wiatru gwałtownego, i napełnił wszystek dom, gdzie siedzieli. I ukazały się im rozdzielone języki jakoby ognia, i usiadł na każdym z nich z osobna: i napełnieni są wszyscy Duchem Świętym i poczęli mówić rozmaitymi językami, jako im Duch Święty wymawiać dawał" (Dzieje Ap., II, 2-4).

W ten sposób rozpoczyna się nowy etap - czas Kościoła, który ożywiony darem z nieba rozpoczyna przepowiadanie radosnej nowiny o zbawieniu w Chrystusie.

Duch Święty dzięki swoim darom: mądrości, rozumu, rady, męstwa, umiejętności, pobożności i bojaźni Bożej uzdalnia wiernych do dojrzałej obecności w świecie. Kieruje losami Kościoła, kiedy wybiera do grona Apostołów w miejsce Judasza św. Macieja, kiedy prosi o wyznaczenie Barnaby i Pawła, jak pisze święty Łukasz "do dzieła, które im wyznaczyłem", czy kiedy posyła Apostołów do tego, by w określonych częściach świata głosili Ewangelię. Wprowadza wspólnotę wierzących w głębsze rozumienie tajemnicy Chrystusa, dając im zrozumienie Pisma świętego.

Uroczystość liturgiczna Zesłania Ducha Świętego sięga pierwszych wieków chrześcijaństwa.

Łączono ją z Wielkanocą, a od IV w. wyodrębniono jako osobne święto, uroczyście obchodzone zarówno w Kościele Wschodnim jak i Zachodnim. Synod w Elwirze urzędowo wprowadził ją w 306 roku. W wigilię Pięćdziesiątnicy, podobnie jak w wigilię Wielkanocy, święcono wodę do chrztu świętego i udzielano chrztu katechumenom.

Papież Leon XIII wprowadził nowennę, czyli dziewięciodniowe przygotowania modlitewne na przyjście Ducha Świętego, aby dokonał przemiany w naszych sercach, tak jak przemienił Apostołów w Wieczerniku.

W Polsce w niektórych regionach Wielkanoc nazywa się Białą Paschą, a Zesłanie Ducha Świętego - Czerwoną, prawdopodobnie dlatego, że dopiero po Jego zstąpieniu Apostołowie stali się zdolni do dawania świadectwa krwi.

Uroczystość tę powszechnie nazywa się w Polsce Zielonymi Świętami, gdyż w okresie, w którym jest obchodzona, przyroda odnawia się po zimie, a zieleń jest dominującym kolorem pejzażu. Wszystkie obrzędy ludowe z nimi związane noszą piętno radości i wesela. Kościoły, domy, obejścia przybrane są "majem" - najczęściej młodymi brzózkami; posadzkę kościelną, podłogę chat i wiejskie podwórka potrząsają wonnym tatarakiem; wszędzie rozlewa się rzeźwa woń świeżej majowej zieleni.

Uroczystość Zesłania Ducha Świętego kończy w Kościele katolickim okres wielkanocny.

Symbolem Ducha Świętego jest gołębica. Zwykło się też przedstawiać go w postaci ognistych języków, gdyż tak Dzieje Apostolskie opisują jego zesłanie na Apostołów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję