Reklama

To nie terapia zajęciowa

2016-09-29 08:52


Edycja małopolska 40/2016, str. 5

Ks. Bogusława Pociaska
Urszula i Andrzej Rychliccy oraz ks. Bogusław Pociask podczas tegorocznej pielgrzymki Ruchu Światło-Życie i Domowego Kościoła do Kalwarii Zebrzydowskiej

...i nie przepis na placek ze śliwkami. Wymaga trudu i poświęcenia, a jednak chętnych do systematycznej pracy nad swoim małżeństwem nie brakuje – mówią „Niedzieli” para diecezjalna Urszula i Andrzej Rychliccy oraz ks. Bogusław Pociask SCJ, moderator diecezjalny Domowego Kościoła, gałęzi rodzinnej Ruchu Światło-Życie

MAŁGORZATA CICHOŃ: – 1 października Domowy Kościół z archidiecezji krakowskiej rozpoczyna nowy rok pracy. Spotkacie się w parafii Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła w Krakowie-Białym Prądniku. Co jest w programie?

URSZULA I ANDRZEJ RYCHLICCY: – Każdy rok pracy zaczynamy takim Dniem Skupienia. W programie są m.in.: świadectwa małżeństw, które uczestniczyły w rekolekcjach wakacyjnych, oraz konferencja ks. Dariusza Talika, misjonarza miłosierdzia. Następnie Namiot Spotkania, czyli czas indywidualnej rozmowy z Panem Jezusem w Najświętszym Sakramencie i w Słowie Bożym. Eucharystia to szczyt naszego spotkania. Na jej zakończenie bp Jan Szkodoń pobłogosławi nowe pary animatorskie kręgów. Ostatnim punktem będzie agapa. To praktyczna realizacja hasła bieżącego roku pracy „Miłosierni jak Ojciec”, bo przygotowanie i przyniesienie tych darów jest czynem miłosierdzia. To również czas na dzielenie się ze znajomymi tym, co ostatnio wydarzyło się w naszym życiu.

– Niedawno został Ksiądz nowym moderatorem diecezjalnym. Ze wspólnotą i duszpasterstwem rodzin jest jednak związany nie od dziś...

KS. BOGUSŁAW POCIASK SCJ: – Jestem zaskoczony nominacją kard. Stanisława Dziwisza, ale i wdzięczny za okazane mi zaufanie. Proszę też o modlitwę, abym, z pomocą Bożą, sprostał temu zadaniu. Duszpasterstwo rodzin faktycznie jest mi bliskie już od dawna. Najpierw zetknąłem się z nim w domu rodzinnym. Co pewien czas przychodził do nas ksiądz proboszcz wraz z kilkoma małżeństwami. Pamiętam radosny klimat tych wizyt. Później tą tematyką interesowałem się w Wyższym Seminarium Misyjnym Księży Sercanów w Stadnikach. Jako kleryk uczestniczyłem w rekolekcjach wakacyjnych dla rodzin, pomagając moderatorowi w przygotowaniu liturgii. Należałem też do diakonii wychowawczej, której zadaniem jest opieka nad dziećmi przybyłymi wraz z rodzicami na rekolekcje. Mocny wpływ wywarł na mnie również udział w międzynarodowym kongresie poświęconym rodzinie. Choć prelegenci reprezentowali różne kultury i wyznania, to jednak w tym, co dotyczyło rodziny, charakteryzowała ich zgodność. Po przyjęciu święceń kapłańskich duszpasterstwo rodzin stało mi się jeszcze bliższe.

– W czasie rozmów z małżonkami formującymi się w Domowym Kościele zauważam, że doświadczają oni zarówno życzliwości jak i nieufności w swoich środowiskach. Z czego mogą wynikać takie postawy? Jak przekonać innych, że warto zaangażować się w tę wspólnotę w swojej parafii?

KS. BOGUSŁAW: – Ciekawe pytanie. Osobiście nie obawiałbym się małżeństw będących w Domowym Kościele. Należą oni do tych, którym zależy na pogłębianiu więzi z Bogiem – twórcy małżeństwa i rodziny. Warto dopowiedzieć, że świadomie podejmują systematyczny wysiłek i pracę nad sobą. Są zobowiązani chociażby do codziennej modlitwy, i to nie tylko w samotności, ale także ze współmałżonkiem oraz z dziećmi. Powinni także każdego dnia czytać fragment Pisma Świętego. Kolejnym zobowiązaniem jest przeprowadzenie raz w miesiącu dialogu małżeńskiego, podczas którego dzielą się radościami i problemami dotyczącymi ich rodziny, poszukując rozwiązań. I co niezmiernie ważne, podejmują regułę życia, czyli stałą pracę nad eliminowaniem wad. Wiadomym jest, że tutaj nie obejdzie się bez comiesięcznej spowiedzi. Powinni również przez udział w rekolekcjach i dniach skupienia wciąż „ładować swoje duchowe akumulatory”. Jeśli realizują przyjęte zobowiązania, mogą być ewangelicznym zaczynem dobra.

– Domowy Kościół w naszej archidiecezji rozwija się czy raczej „zwija”?

URSZULA I ANDRZEJ: – W ostatnich latach obserwujemy jego bardzo dynamiczny rozwój! Coraz więcej małżeństw poszukuje wspólnoty, w której mogłyby pogłębiać swoją wiarę i dzielić się nią z innymi. Szczególnie widać to w miastach, na nowych osiedlach, np. w Krakowie, ale również poza dużymi ośrodkami miejskimi, gdzie w krótkim czasie powstało kilka kręgów. W samym tylko poprzednim roku formacyjnym w archidiecezji przybyło ich 36. Biorąc pod uwagę, że wszystkich było ok. 210 – to bardzo duży przyrost! Oczywiście, nie dzieje się to samo, lecz jest owocem zaangażowania wielu kapłanów i świeckich. Pamiętajmy też, że Domowy Kościół to nie terapia zajęciowa ani przepis na ciasto ze śliwkami, ale droga oparta na łasce płynącej z sakramentu małżeństwa i charyzmatu Ruchu. Czasem trwa to długo i bywa niełatwe, bo wymaga przede wszystkim modlitwy, zawierzenia Panu Bogu, a potem wspólnej pracy małżonków nad sobą. Warto jednak podjąć ten trud, by w naszej rodzinie panowały miłość, pokój, zgoda, szacunek, wzajemne zrozumienie, aby stawała się prawdziwym Domowym Kościołem.

Tagi:
Domowy Kościół

Reklama

Rodziny to żywy Kościół

2019-07-24 11:33

Kl. Dawid z parafii pw. św. Marcina z Tours w Sarnowie
Edycja toruńska 30/2019, str. 4-5

W rekolekcjach Domowego Kościoła w Częstochowie brały udział także rodziny z diecezji toruńskiej. Tak to miejsce, które na 15 dni stało się jak oaza na pustyni, wspominają uczestnicy

Beata Pieczykura/Niedziela

Otworzyli drzwi swojego serca Chrystusowi i w tym duchu pod hasłem: „Ecclesia. Mater Ecclesia” przeżywali rekolekcje III stopnia Domowego Kościoła w Wyższym Seminarium Duchownym w Częstochowie w dniach od 28 czerwca do 14 lipca. Rodziny z 6 diecezji: toruńskiej – organizator formalny, częstochowskiej, łomżyńskiej, lubelskiej, gdańskiej, łódzkiej (czyli 40 osób, w tym 21 dorosłych, 2 dzieci pod sercem matki, 1 kapłan, 1 diakon i 1 kleryk z diecezji toruńskiej) doświadczyły powszechności wspólnot Domowego Kościoła. Z radością i wdzięcznością pragną służyć w Kościele, całym życiem ewangelizować, pokazywać w parafii, że warto wzrastać w tej duchowości.

Jak kochać i wierzyć

Powołaniem małżeństwa i jego głównym zadaniem jest utworzyć rodzinę. Pan Bóg obdarował nas czwórką wspaniałych dzieci. Chcemy im pokazać, co w życiu człowieka powinno być najważniejsze. Właśnie pobyt na rekolekcjach w Częstochowie znakomicie uświadamia nam, że Pan Jezus Chrystus, nasz Bóg oraz Jego Matka uczą nas, jak kochać i wierzyć. Jak iść przez życie, nie krzywdząc, lecz kochając.

Ania i Sławek z parafii pw. św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Grębocinie

Aktywna wspólnota Kościoła

Każdy z nas decyzję o wyjeździe na rekolekcje podejmuje, opierając na innym powodzie. Jedni chcą kontynuować formację na kolejnym stopniu, inni zwyczajowo naładować akumulatory na kolejny rok, a jeszcze inni chcą wypełnić jedno ze zobowiązań Domowego Kościoła. W naszym przypadku było podobnie, ale kolejne dni rekolekcji, pokazały nam, że przyjechaliśmy do Częstochowy nie tylko dla tych powodów. Dla naszego małżeństwa najważniejsze okazało się odnowienie i naprawienie relacji z Bogiem i ze współmałżonkiem. Żyjąc w tempie, jakie podaje nam świat, trochę się zagubiliśmy. Codzienna adoracja Najświętszego Sakramentu, codzienna Eucharystia oraz codzienny dialog małżeński pokazały nam na nowo prawidłową hierarchię wartości. Pan Bóg jest na pierwszym miejscu, następnie nasze małżeństwo, potem nasze dzieci, praca zawodowa, dalsza rodzina, zaangażowanie społeczne i hobby. Dzięki tym rekolekcjom zrozumieliśmy także, że mamy być aktywną częścią wspólnoty Kościoła. Porównując życie Kościoła do spektaklu, nie możemy być tylko biernymi widzami, powinniśmy być współodpowiedzialni za jego tworzenie. Dziękujemy Bogu za łaskę uczestnictwa w tych rekolekcjach.

Dorota i Mateusz z parafii pw. Matki Boże Królowej Męczenników Polskich w Przysieku

Jedność, służba i wiara

Uczestnictwo w rekolekcjach przynajmniej raz w roku to jeden z kluczowych darów, jakie otrzymują małżonkowie formujący się w Domowym Kościele, gałęzi rodzinnej Ruchu Światło-Życie. Oaza Rodzin III stopnia, w której uczestniczyliśmy, podsumowała naszą dziewięcioletnią formację oraz dotychczas przeżyte rekolekcje w naszej wspólnocie. Był to szczególny czas poczucia macierzyńskiej opieki Madonny Jasnogórskiej. Duch Święty pozwolił nam odkryć różnorodność Kościoła jako wspólnoty wspólnot, w którym bez względu na wiek każdy z nas jest umiłowanym dzieckiem Boga. W znaku Maryi jako Matki Kościoła każdy ma swoje miejsce w bogactwie posług. Przekonaliśmy się, że służenie w Kościele nie obejmuje wyłącznie kapłana oraz służby liturgicznej w czasie Mszy św. Służba to pełna wiary i zaangażowania postawa wiernych w trakcie Eucharystii. To szereg wspólnot parafialnych lub międzyparafialnych, które uwielbiając, prosząc, dziękując Bogu za otrzymane łaski, jednocześnie budują między sobą wspólnotę ludzi wiary, których członkowie wzajemnie wspierają się. Wreszcie przez to doświadczenie żywego Kościoła Bóg dał poznać nam jako małżonkom, że również my jako mąż i żona wraz z naszymi dziećmi budujemy małą wspólnotę domowego Kościoła, która przez miłość małżeńską i rodzicielską ma starać się każdego dnia budować jedność w naszej rodzinie, a przez to coraz doskonałej budować nasze relacje w jedności z Bogiem Ojcem, Jezusem Chrystusem, w Duchu Świętym, przez orędownictwo Maryi, naszej ukochanej Matki i Królowej Polski. Za wszystkie łaski doznane w czasie tych rekolekcji niech będzie chwała Panu!

Diana i Łukasz Guttmann z parafii pw. św. Antoniego w Toruniu

Spalać się dla innych

Propozycję wyjazdu na oazę Domowego Kościoła otrzymałem od pary animatorskiej organizującej te rekolekcje i było to dosyć wcześnie, bo już w październiku ub.r. W ubiegłym roku bowiem również posługiwałem na rekolekcjach organizowanych przez to małżeństwo. W tym roku miejsce rekolekcji zostało zmienione na Częstochowę. Kiedy dowiedziałem się, że w czasie rekolekcji będziemy odwiedzać m.in. sanktuaria, takie jak: Jasna Góra, Gidle czy Leśniów, odczułem chęć uczestniczenia w nich i zdecydowałem się pojechać.

Bardzo się cieszę, że mogę uczestniczyć w rekolekcjach i służyć Bogu i innym, jak tylko mogę. Bardzo dużo radości dawało mi zaangażowanie w diakonii dziecięcej. Ponadto mogłem pomagać w multimedialnym prezentowaniu kościołów rzymskich przewidzianych jako stacje oazy w Rzymie, a także pomagałem w przygotowywaniu liturgii.

Rekolekcje oazowe to dla mnie mocne doświadczenie wspólnoty, wspólnoty, w której mogę wzrastać w miłości, wierze i wierności Bogu, a także czerpać wiele dobra i doświadczenia ze spotkań z kapłanem, osobami posługującymi i rodzinami. To czas modlitwy wspólnotowej i indywidualnej. To też czas odkrywania i doceniania, jak wielkim zadaniem i odpowiedzialnością jest życie w rodzinie i wychowywanie potomstwa przez rodziców. To też czas spalania siebie dla innych, oddawania tego, co moje, a właściwie tego, co otrzymałem od Boga, dla innych. W trakcie rekolekcji otrzymałem wiele łask i dobra od innych. Mogłem również dostrzegać jeszcze bardziej obecność Maryi przy mnie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Cała Polska zapłakała

2012-12-17 13:16

Lidia Dudkiewicz
Niedziela Ogólnopolska 52/2012, str. 8-9

„Przyjdą takie czasy, że będzie się popierać zepsucie obyczajów. Ze świętej religii uczyni się straszaka, aby obrzydzić ją wszystkim szlachetnym sercom” - przestrzegał proroczo 180 lat temu Zygmunt Krasiński

BOŻENA SZTAJNER

Przeor Jasnej Góry na wieść o profanacji dokonanej w drugą niedzielę Adwentu w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej powiedział: - Cała Polska zapłakała, również w sposób fizyczny. Wielu ludzi zwróciło swoje przerażone serca ku Jasnej Górze. Dziękujemy za tę troskę naszego narodu o klasztor, o sanktuarium, o Jasną Górę. Dziękujemy za modlitwy, za słowa wsparcia, a wszystkim służbom - za ich profesjonalną i sprawną akcję spieszenia z pomocą ochrony Jasnej Góry przed tymi, którzy nie wiedzą, co czynią. Wielu z nas atak na Cudowny Obraz odczytuje jako atak na samą istotę polskości.

Przebieg wydarzeń

Przypomnijmy fakty, które nami wszystkimi wstrząsnęły w niedzielę 9 grudnia 2012 r. Otóż tego dnia o godz. 7.45, tuż po zakończeniu Mszy św. wspólnotowej konwentu jasnogórskiego, miała miejsce próba zniszczenia Cudownego Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej. Mężczyzna rzucił w Obraz bańkami w kształcie żarówek, wypełnionymi czarną substancją, która rozprysła się na cały ołtarz, dosięgła nawet róży ofiarowanej Matce Bożej przez Ojca Świętego Jana Pawła II. Sprawcę natychmiast ujął br. Paweł Bryzek, paulin, a straż porządkowa przekazała go policji. Po incydencie Kaplica została zamknięta. Na miejsce przybyli abp senior Stanisław Nowak oraz bp Jan Wątroba, aby sprawdzić stan ikony i podjąć modlitwę ekspiacyjną. Obraz nie został naruszony, gdyż chroni go kuloodporna szyba. O godz. 11.45 Kaplicę Matki Bożej otwarto i udostępniono pielgrzymom. Pod przewodnictwem o. Sebastiana Mateckiego, podprzeora Jasnej Góry, rozpoczęło się nabożeństwo przebłagalne z udziałem obecnego generała Zakonu Paulinów o. Izydora Matuszewskiego.

Sprawcą zbezczeszczenia Cudownego Obrazu okazał się 58-letni mieszkaniec Świdnicy. Po jego przesłuchaniu do Sądu Rejonowego w Częstochowie został skierowany wniosek o aresztowanie podejrzanego na trzy miesiące. Prokuratura postawiła mu zarzuty zniszczenia dobra o szczególnym znaczeniu dla kultury i obrazy uczuć religijnych. Jerzy D. przyznał się do popełnienia zarzucanych mu przestępstw, złożył obszerne wyjaśnienia i nie wykazał skruchy. Grozi mu do dziesięciu lat więzienia. Prokurator zlecił opracowanie opinii psychiatrycznej.

Obudź się, Polsko!

W południe o. Józef Płatek przewodniczył Mszy św. ekspiacyjnej. W homilii zauważył, że obecnie w Polsce atakuje się kolejno trzy najświętsze znaki chrześcijaństwa: Krzyż, Biblię oraz Ikonę - te trzy symbole wiary były uroczyście niesione przez młodych ludzi z całego świata na Szczyt Jasnogórski i adorowane na VI Światowym Dniu Młodzieży w 1991 r., podczas modlitwy pod przewodnictwem Jana Pawła II. - Widzimy, jak kolejno dokonuje się w naszej Ojczyźnie profanacja tych świętych dla nas, chrześcijan, znaków - mówił. Zacytował słowa Henryka Sienkiewicza dotyczące potopu szwedzkiego: „Dziwnie szatan jest na to miejsce zawzięty. I dokłada wszelkich starań, aby nabożeństwu tu przeszkodzić i wiernych jak najmniej do udziału w nim dopuścić. Bo nic tak do takiej desperacji piekielnego dworu nie przywodzi, jak widok czci dla Tej, która głowę węża starła”.

O. Płatek sięgnął też do słów poety Zygmunta Krasińskiego, który 180 lat temu przestrzegał w proroczej wizji: „Przyjdą takie czasy, że będzie się popierać zepsucie obyczajów. Ze świętej religii uczyni się straszaka, aby obrzydzić ją wszystkim szlachetnym sercom. Podłość będzie nagradzana orderami lub zaszczytami. Lud ogłupiać będą wódką lub innymi elementami, elity szlifami i stanowiskami, a za głowę tych, co będą stawiać opór, wystawi się watahy, cenę, aby się rozprawić z nimi w stosownej chwili”.

- Trzeba nam wszystkim dużo rozsądku, rozwagi i powagi. Może Pan Bóg dał ten znak nam, stróżom, i wszystkim czcicielom Jasnogórskiej Bogarodzicy, że nadeszła pora i czas przebudzić się w Adwencie. Niedawno wołano: Polsko, obudź się! Jest to kolejny sygnał dla nas, żeby nie zejść na manowce, nie stoczyć się w dół, ale też nie zmarnować swojego życia - mówił o. Płatek.

Modlitwa ekspiacyjna za znieważenie Obrazu trwała na Jasnej Górze przez cały dzień. Na zakończenie każdej Mszy św. śpiewany był błagalny hymn „Święty Boże, Święty Mocny”.

Charakter ekspiacyjny miał także 9 grudnia Apel Jasnogórski w Kaplicy Matki Bożej, któremu przewodniczył przeor Jasnej Góry o. Roman Majewski. Mieszkańcy Częstochowy i pielgrzymi, przedstawiciele zakonów męskich i żeńskich oraz kapłani z abp. Wacławem Depo bardzo licznie przybyli na tę wieczorną modlitwę Polaków. (Tekst rozważania apelowego, będącego formą przebłagania za dokonaną profanację, wydrukowany jest w całości na stronach 9 i 10 bieżącego numeru „Niedzieli”).

Ekspiacja Częstochowy

Metropolita częstochowski abp Wacław Depo na wiadomość o próbie uszkodzenia Cudownego Obrazu Matki Bożej zwrócił się z prośbą do wszystkich diecezjan, aby wraz ze swoimi duszpasterzami przybywali na Jasną Górę na modlitwę przebłagalną. Zaprosił na comiesięczne jasnogórskie czuwanie nocne z 11 na 12 grudnia - na wielką modlitwę ekspiacyjną całego Kościoła częstochowskiego „za wszystkie profanacje i świętokradztwa, jakie mają miejsce w tych dniach i miesiącach na terenie archidiecezji. Są one skutkiem trwającej od dłuższego czasu antykościelnej i antychrześcijańskiej nagonki niektórych ugrupowań politycznych i mediów” - stwierdził.

Metropolita Częstochowski powiadomił, że modli się także za dopuszczających się wszelkich aktów wandalizmu. Zauważył, iż są oni z jednej strony ich sprawcami, a z drugiej - ofiarami skrzętnie prowadzonej manipulacji antyreligijnej, a czasem ludźmi pogubionymi, którym należy pomóc. „Proszę Boga o łaskę obudzenia sumień wszystkich Polaków, a w sposób szczególny rządzących zarówno naszym miastem, jak i Ojczyzną” - wyznał.

Zgodnie z zapowiedzią abp. Depo, w nocy z 11 na 12 grudnia odbyło się na Jasnej Górze czuwanie modlitewne archidiecezji częstochowskiej, wynagradzające Bogu za próbę zniszczenia Cudownego Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej. W rozważaniu apelowym rozpoczynającym czuwanie Metropolita Częstochowski mówił: - Dzisiaj, przychodzimy do Ciebie, aby obok słów: JESTEM, PAMIĘTAM… wypowiedzieć w Apelowej przysiędze mocne CZUWAM. To słowo wypowiadamy z mocą, aby obudzić uśpione sumienia. Wypowiadamy je nad tymi, którym grozi utrata duchowego słuchu i duchowego wzroku, a tym samym i dziedzictwa dzieci Bożych. Czuwaj nad nami wszystkimi, abyśmy nie zagubili dróg do Twojego Syna, Jedynego Pośrednika między Bogiem a ludźmi.

Abp Depo zwrócił uwagę, że to kolejne zranienie oblicza Matki i Syna, na podobieństwo profanacji Obrazu przez husytów w 1430 r., nie może być odbierane wyłącznie w kategoriach odejścia od rozumu czy aktu niewiary. - Ewangelie i Dzieje Apostolskie dostarczają nam aż nadto dowodów, że ludzie chorzy garnęli się do Jezusa, aby u Niego znaleźć pomoc i obronę - podkreślił. - Oni nigdy nie wystąpili przeciw Niemu! Przychodzimy dzisiaj do Ciebie, Maryjo, aby wsłuchać się w bicie Twojego Serca, które wzięło w siebie ten cios, aby przetworzyć go w siłę i jedność dla Narodu i Kościoła, bo przecież jesteś naszą przedziwną pomocą i obroną - mówił z ufnością.

Metropolita Częstochowski zarządził, aby w niedzielę 16 grudnia w kościołach archidiecezji zorganizowano nabożeństwa ekspiacyjne, z odmówieniem Aktu Wynagrodzenia Niepokalanemu Sercu Najświętszej Maryi Panny i odśpiewaniem suplikacji. Ogłaszając to zarządzenie, przypomniał słowa Ojca Świętego Benedykta XVI z 12 września 2012 r., które wobec profanacji Obrazu stały się bardzo aktualne: „Często w obliczu zła mamy poczucie, że nic nie jesteśmy w stanie zrobić, ale to właśnie nasza modlitwa jest pierwszą i najskuteczniejszą odpowiedzią, jaką możemy dać i która umacnia nasz codzienny wysiłek, by chronić dobro”.

Niemiecki protestant przyczynił się do zabezpieczenia Cudownego Obrazu

Cudowny Obraz Matki Bożej Jasnogórskiej został uratowany dzięki zabezpieczającej go szybie kuloodpornej. O. Józef Płatek, na prośbę „Niedzieli”, podał ważne szczegóły. Uznał, że chcąc mówić o szybie ochraniającej Obraz, trzeba sięgnąć do dnia 23 lutego 1981 r., kiedy to był on generałem Zakonu Paulinów. Właśnie wtedy członkowie Komisji ds. Konserwacji Cudownego Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej podczas spotkania z nim, z o. Konstancjuszem Kunzem - ówczesnym przeorem Jasnej Góry oraz z o. Melchiorem Królikiem - referentem ds. konserwacji Obrazu, przy okazji proponowanych prac remontowo-konserwatorskich przy hebanowym ołtarzu w Kaplicy Matki Bożej, wysunęli propozycję zabezpieczenia Cudownego Obrazu kuloodporną szybą. Miało to zapewnić Obrazowi ochronę, a także przemawiały za tym racje konserwatorskie. O. Józef Płatek nawiązał wtedy kontakt z o. Janem Wiesławem Bochenkiem - przeorem klasztoru paulińskiego w Mainburgu w Niemczech i poprosił o pomoc w realizacji tej inicjatywy.

Do prac konserwatorskich przy ołtarzu Matki Bożej przystąpiono na początku 1984 r. W tym czasie o. Jan Bochenek powiadomił o możliwości zakupienia odpowiedniej szyby w Niemczech, jednak jej cena przerastała możliwości Zakonu Paulinów. Ojciec Generał zobowiązał o. Jana Nalaskowskiego - wikariusza generalnego, władającego doskonale językiem niemieckim, i o. Konstancjusza Kunza oraz ojców pracujących w Niemczech do poszukiwania sponsorów dla tej fundacji. Podjęto różne próby zorganizowania funduszu, a o. Jan Nalaskowski dotarł z prośbą do Caritas Konferencji Episkopatu Niemiec, która przeznaczyła na ten cel dużą, lecz mimo wszystko niewystarczającą kwotę. Znaleźli się wkrótce nowi ofiarodawcy. Ze znaczącą pomocą dołączył prof. Helmut Seling, protestant, dyrektor muzeum w Monachium.

Ostatecznie dzięki trosce ówczesnego zarządu jasnogórskiego: o. Rufina Abramka - przeora Jasnej Góry, o. Jana Golonki - kuratora jasnogórskich zabytków, o. Leona Chałupki - administratora Jasnej Góry, o. Izydora Matuszewskiego - kustosza oraz pomocy prof. Helmuta Selinga udało się doprowadzić do końca konserwację jasnogórskiego ołtarza poświęconego Bogarodzicy i umieścić w nim szybę kuloodporną, ochraniającą Cudowny Obraz. Odrestaurowany ołtarz wraz z wmontowaną szybą został poświęcony 8 grudnia 1986 r. przez kard. Józefa Glempa, prymasa Polski.

O. Józef Płatek podał jeszcze inny ważny fakt. Okazuje się, że w 1981 r., na dwa dni przed swoją śmiercią, kard. Stefan Wyszyński, prymas Polski, na ręce generała Zakonu Paulinów przekazał znaczną ofiarę na odnowę Ołtarza Ojczyzny i Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej na Jasnej Górze, jako swój jubileuszowy dar dla Dziewicy Wspomożycielki. On również bardzo zabiegał o bezpieczeństwo Obrazu Jasnogórskiego.

Tak udało się odtworzyć okoliczności, w jakich doszło do wzmocnienia ochrony Obrazu, ze znaczną pomocą niemieckiego protestanta. Dzięki temu 9 grudnia 2012 r. Cudowny Obraz Matki Bożej Jasnogórskiej został nienaruszony mimo brutalnego ataku.

Modlitwa ekspiacyjna trwa w całej Polsce i poza jej granicami. A w jasnogórskiej zakrystii wyłożono księgi, do których pielgrzymi wpisują słowa żalu i zadośćuczynienia za publiczne znieważenie Najświętszej Ikony Jasnogórskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Broglio: syryjscy uchodźcy potrzebują naszej pomocy

2019-10-18 17:49

vaticannews.va / Waszyngton (KAI)

„Wzywam wszystkich uczestników konfliktu do dialogu w sprawie pokoju. Bez szczerej debaty działania wojskowe spowodują zaostrzenie przemocy, niestabilności i głodu w tym regionie” – powiedział amerykański biskup polowy.

Vatican News
Bp Broglio

Abp Timothy Broglio zauważył, że ofiarami ataku Turcji na Syrię są nie tylko zabici i ranni, ale także ponad 100 tys. osób, które musiało opuścić swoje domy. „Oni potrzebują konkretnej pomocy, a my musimy być gotowi jej udzielić. Będzie to bardzo trudne bez udziału obu stron w pokojowym dialogu” – dodał hierarcha.

Choć rozpoczęło się pięciodniowe zawieszenie broni, to jednak ciągle zdarzają się sporadyczne walki, a w minionym tygodniu byliśmy świadkami nasilenia działań wojskowych. „Jeżeli nie przerwiemy tej wojny, to rodowici chrześcijanie i inne mniejszości religijne, które nazywają ten region domem od tysiącleci, mogą stracić go na zawsze” – dodał.

Abp Broglio poprosił także o modlitwę w związku z turecką inwazją w północno-wschodniej Syrii: „Zapraszam wszystkich ludzi dobrej woli, by przyłączyli się do mnie i błagali naszego Pana, Księcia Pokoju, o prawdziwe rozwiązania pokojowe i stabilność oraz w intencji wszystkich uchodźców”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem