Reklama

Echa Światowych Dni Młodzieży

Nowe pokolenie

2016-09-29 08:52

Anna Artymiak
Edycja lubelska 40/2016, str. 6-7

Katarzyna Artymiak
Czuwanie przy relikwiach bł. Piera G. Frassatiego

Wiara to zadanie – takie wyzwanie postawił papież Franciszek młodzieży podczas Światowych Dni Młodzieży w Krakowie. Ojciec Święty przekazał młodym „DoCat”, katechizm katolickiej nauki społecznej, oraz zaprosił do włączenia się w akcję „One milion for the Pope”

By Światowe Dni Młodzieży nie były jedynie miłym wspomnieniem, ale przede wszystkim impulsem do nowego, głębszego życia chrześcijańskiego warto przypomnieć ten projekt w czasie, kiedy młodzież rozpoczęła już rok szkolny, a wiele młodych ludzi rozpoczyna nowy etap w życiu: studia lub pracę. Sam projekt ma związek z Lublinem. Polską edycję sprawdził i zatwierdził ks. prof. Janusz Lekan z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, a grupa młodzieży z Filipin, odpowiedzialna za promocję „DoCat-a”, pod przewodnictwem bp. Roberto Calara Mallari gościła w lipcu w Lublinie i Chełmie.

Katechizm dla młodych

„DoCat” jest kontynuacją katechizmu „YouCat”, który został przekazany młodzieży przy okazji ŚDM w Madrycie w 2011 r., i którego zadaniem było przybliżenie młodzieży prawd wiary. Choć ponownie książkę tworzył zespół z archidiecezji wiedeńskiej pod przewodnictwem kard. Christopha Schoenborna, w promocję projektu mocno zaangażowali się Filipińczycy. – Zaraz po ogłoszeniu „Youcata” w Madrycie jeden z moich księży stworzył account na Facebooku i powstały grupy dyskusyjne. Po pewnym czasie zobaczył, że są tysiące osób – mówił bp Calara. – Rok później mieliśmy kongres nt. „YouCat-a”. Poza tym w mojej diecezji działa program regionalny czytania „YouCat-a” i dyskutowania treści. Youcat Germany zobaczył, że coś się u nas dzieje, dlatego zaprosił nas do współpracy – wyjaśniał gość z Filipin.

Z wizytą w Lublinie

Przyjazd młodzieży na ŚDM nie ograniczał się tylko do Krakowa; podróżując z tak daleka, uczestnicy spotkania z papieżem Franciszkiem postanowili poznać ojczyznę św. Jana Pawła II, by – jak podkreślał bp Calara – „wejść w atmosferę jego życia”. Podczas pobytu w Polsce Ksiądz Biskup mówił: – Wierzę, że papież Jan Paweł II jest bardzo szczęśliwy i jest obecny pośród nas. Teraz doskonale rozumiem, dlaczego wybrał na zawołanie słowa „Totus Tuus”. My najpierw odwiedziliśmy Matkę Bożą Częstochowską, następnie zostaliśmy przyjęci w Lublinie i doświadczamy gościny w rodzinach. Choć jesteśmy w obcym kraju, to czujemy się jak w domu. Św. Jan Paweł II jest prawdziwą inspiracją dla młodych ludzi. Kochał ich i wiedział, co potrafią. Ważne jest, by ten dar Jana Pawła II, który otrzymał Kościół, nadal nas inspirował i towarzyszył w pracy z młodzieżą. Goście z Filipin zwiedzili KUL i lubelską katedrę; włączyli się w czuwanie przy relikwiach bł. Piera Giorgio Frassatiego w bazylice Ojców Dominikanów. Zatrzymali się w parafii pw. Dobrego Pasterza, a biskup poprosił o nocleg na terenie parafii razem z młodymi.

Reklama

Przewodnik po życiu

„Docat. Co robić?” to swoisty przewodnik chrześcijański po współczesnym świecie, który w formie pytań i odpowiedzi przedstawia katolicką naukę społeczną. Nazwa „DoCat” łączy angielskie słowa „to do” – robić i „catechism” – katechizm. Książka, jak wyjaśnia ks. prof. Janusz Lekan, „pomaga młodemu człowiekowi zrozumieć przemiany w dzisiejszym świecie i podejmować odpowiedzialność za ten świat, przejmować sztafetę pokoleń. Pokazuje, iż wszystko, co dzieje się w świecie, a także rozwiązanie problemów można odczytać w świetle Ewangelii”. – Młody człowiek stroni od szeroko rozumianej polityki, ale jednocześnie jest wrażliwy na ludzką biedę i gotowy do pomocy, podejmuje różnego rodzaju wolontariat. Książka „DoCat” stanowi dla niego bardzo podręczne i praktyczne narzędzie, aby wejście w dorosły świat wiary, czyli własnej odpowiedzialności, nie pominęło życia publicznego i niezbędnej w nim obecności ludzi wierzących. Praktycznie pozwala młodemu człowiekowi zrozumieć, iż być wierzącym i być czynnie obecnym w świecie nie jest czymś sprzecznym, a wręcz pożądanym – wyjaśnia Ksiądz Profesor.

Przemiana świata

Zdaniem bp. Calara „«DoCat» to wyzwanie do szczególnej wrażliwości na cierpienia ludzi. Przede wszystkim teraz, kiedy obchodzimy Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia, chce uwrażliwić młodych ludzi na rzeczywistość biedy na świecie, ludzi chorych i ludzi niepełnosprawnych, a także uczy reagować na tę rzeczywistość”. Czytelnika może zaskoczyć tym, iż w całej idei nie chodzi o jakiś aktywizm, ale o to, że wszelka zmiana świata rozpoczyna się od zmiany serca człowieka.

– Najpierw przemiana rozpoczyna się od nas, potem zmieniamy społeczeństwo, Kościół i świat. Mamy pewne projekty, ale one się zaczynają i kończą, najważniejsza jest wewnętrzna przemiana – podkreślał Jonathan, uczestnik programu „One milion for the Pope. Be part of the Pope’s dream” (Jeden million dla Papieża. Stań się częścią marzenia Papieża). Akcja stanowi odpowiedź na papieskie słowa ze wstępu, w którym wyraża pragnienie, by znalazł się jeden milion młodych chrześcijan, którzy będą „społeczną nauką na nogach” oraz zaprasza do poznania treści książki, przemiany serca i zaangażowania się w swoim środowisku. – Jest to symboliczna liczba, chodzi o nowe pokolenie ludzi młodych, którzy będą postępować według katolickiej nauki społecznej. W pewien sposób mamy rozpocząć przemianę świata, czego teraz bardzo potrzeba. Papież pokłada nadzieję w młodych ludziach, dlatego przekazuje nam „DoCat” – wyjaśnia Jonathan.

Chrześcijańska rewolucja

Przy okazji projektu cytowane jest zdanie papieża Franciszka, iż „chrześcijanin, który w dzisiejszych czasach nie jest rewolucjonistą, nie jest chrześcijaninem”, które może szokować. – To zdanie papieża Franciszka współbrzmi z jego słowami ze ŚDM z Krakowa – komentuje ks. prof. Janusz Lekan. – Z różnych powodów również do wiary przenosi się postawę konsumpcjonizmu i wygody, nastawienia na jakieś konieczne minimum. Papież zaś mówi, że idąc przez życie, trzeba pozostawić ślad. A to nie dzieje się przez siedzenie na kanapie. Ma to być rewolucja miłości i sprawiedliwości, czyli najpierw proces nawracania własnego serca (to rewolucja w rozumieniu Jezusa!), a jednocześnie współodpowiedzialność za sprawiedliwość we współczesnym świecie. Nie może to być ślepa rewolucja, stąd potrzebna jest niezbędna wiedza. „DoCat” daje młodzieży taką właśnie podstawową wiedzę w kwestii katolickiej nauki społecznej. Brak wiedzy z tego zakresu prowadzić może do wykorzystywania młodych ludzi przez różne ideologie, co dzieje się w wielu obszarach – wyjaśnia Ksiądz Profesor.

Tagi:
ŚDM w Krakowie

Reklama

Campus Misericordiae: obchody 3. rocznicy ŚDM

2019-07-26 12:09

luk / Wieliczka (KAI)

Już po raz trzeci mieszkańcy Wieliczki oraz przyjezdni upamiętnią spotkanie papieża Franciszka z młodzieżą z całego świata, które odbyło się na Campus Misericordiae w 2016 r. W wydarzeniu weźmie udział emerytowany metropolita krakowski, kard. Stanisław Dziwisz.

Fot. screenshot/TVP

Obchody rozpoczną się w sobotę 27 lipca o godz. 19:00 - w kościele pw. Niepokalanego Serca NMP w Strumianach odprawiona zostanie Eucharystia, po której wyruszy uroczysta pielgrzymka na Campus Misericordiae. Pielgrzymom będzie towarzyszyła figura Matki Bożej Loretańskiej.

- Ta kilkukilometrowa trasa ma pomóc nam przypomnieć sobie te wyjątkowe chwile braterstwa oraz radości wiary sprzed trzech lat, zwłaszcza słowa Ojca Świętego, które kierował tutaj do młodych chrześcijan z całego świata - zapowiada burmistrz Wieliczki, Artur Kozioł.

Następnie, około 21:00 na scenie plenerowej odbędzie się koncert uwielbienia, podczas którego wystąpią Play&Pray oraz Chór Gospel Voice. Na miejscu będzie obecny kard. Stanisław Dziwisz.

Odprawiona zostanie też Droga Krzyżowa. Dopełnieniem sobotniego wieczoru będzie zapalenie świec. - Będzie to symboliczny Płomień dla Młodych z wszystkich kontynentów globu jako podziękowanie za to, że 3 lata temu byli razem z nami i swego rodzaju znak pokoju i jedności - tłumaczy burmistrz.

Przez ostatnie lata na Campus Misericordiae stworzono wyjątkową przestrzenią nie tylko dla turystów, ale także dla lokalnej społeczności - działa tu Domu Miłosierdzia i Dom Chleba, z którego Caritas rozwiózł tony żywności dla ubogich. Jest również park, którego sercem jest kopia Bramy Miłosierdzia, przez którą 30 lipca 2016 r. przeszedł papież Franciszek z młodymi z całego świata rozpoczynając nocne czuwanie podczas ŚDM w Polsce. Cały czas trwa rozbudowa tej przestrzeni.

- Obecnie prowadzone są prace budowlane dotyczące Domu Młodych. Budynek zaprojektowano jako miejsce informacyjno-wspomnieniowe o ŚDM 2016. Powstanie w odpowiedzi na licznie przybywające grupy pielgrzymkowe, które chciałyby w tym miejscu spotkać się i zatrzymać - opisuje Artur Kozioł.

Obchody 3. rocznicy Światowych Dni Młodzieży w Brzegach zakończą się w niedzielę, 28 lipca. O godz. 19.00 na Campus Misericordiae odprawiona zostanie Msza św. polowa z oprawą muzyczną Chóru „Solnego Uwielbienia”, a po niej na scenie plenerowej dla przybyłych wystąpi największa kapela góralska w Polsce "Mała Armia Janosika". Wcześniej będzie można wziąć udział w Festiwalu „Poznajemy Kulturę Europy” z udziałem zespołów z Polski i Grecji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jak powstały Jasnogórskie Śluby Narodu

Maria Okońska
Niedziela Ogólnopolska 19/2006, str. 10

Archiwum Instytutu Prymasa Wyszyńskiego

W bieżącym roku obchodzimy 50. rocznicę Jasnogórskich Ślubów Narodu. Jak one powstały i kto je napisał?
Był rok 1955. Prymas Polski Stefan Kardynał Wyszyński przebywał w Komańczy, w czwartym miejscu swego uwięzienia. Po swoim uwolnieniu mówił, że gdy go przewożono z Prudnika na południowy wschód Polski - do Komańczy, miał świadomość, że jedzie tym samym szlakiem, którym przed 300 laty jechał do Lwowa król Jan Kazimierz z Prymasem Leszczyńskim, aby tam złożyć swe Królewskie Śluby (1 kwietnia 1656 r.) i ogłosić Maryję, Matkę Chrystusa, Królową Polski. Wszystko po to, aby Polska była Królestwem Maryi.
Przypominając sobie to wielkie historyczne wydarzenie, Ksiądz Prymas postanowił, że w następnym roku - 1956, a więc w 300-lecie Ślubów króla Jana Kazimierza, musi powstać tekst Ślubów odnowionych, już nie królewskich, ale narodowych. Z tą myślą jechał do Komańczy i rozpoczął trzeci rok swego uwięzienia.
Takie same myśli nurtowały biskupów Polski i ojców paulinów na Jasnej Górze. Wiedzieli, że musi powstać nowy tekst Ślubów Narodu, uwzględniający potrzeby czasów współczesnych. Wszyscy uważali, że śluby może napisać tylko uwięziony Prymas Polski.
Przebywałam wtedy na Jasnej Górze. Miałam możność otrzymać przepustkę do Komańczy, o czym wiedzieli generał Zakonu Paulinów o. Alojzy Wrzalik i niektórzy biskupi. Wysłano więc mnie z prośbą do Księdza Prymasa o napisanie nowego tekstu Ślubów.
24 marca 1956 r. znalazłam się w Komańczy. Towarzyszyła mi członkini Instytutu Prymasowskiego Janka Michalska. Przedstawiłyśmy prośbę biskupów i ojców paulinów. W pierwszym momencie twarz Ojca rozpromieniła się radośnie. Widoczne było, że Ojciec nie tylko uradował się naszym przybyciem, ale także tą prośbą. Jednak byłyśmy zdumione, bo czas mijał, a Ojciec tych Ślubów nie pisał.
„Ojcze, dlaczego?” - pytałam codziennie. Dawał wymijające odpowiedzi. Wreszcie, a było to 15 maja, padła odpowiedź: „Gdyby Matka Boża chciała, abym Śluby napisał, byłbym wolny, a ja jestem więźniem i nie uczynię dobrowolnie niczego, co mogłoby się Jej nie podobać”.
Wtedy przyszła mi nagle olśniewająca myśl i powiedziałam: „Ojcze, przecież św. Paweł Apostoł najpiękniejsze swoje listy do wiernych pisał z więzienia!”. Ojciec popatrzył na mnie jakoś dziwnie, jakby mnie pierwszy raz zobaczył, i odpowiedział: „Masz rację, najpiękniejsze jego listy pochodziły z więzienia”.
Na drugi dzień rano Ojciec wszedł do domowej kaplicy, aby odprawić Mszę św. Był dziwnie radosny. Na moim klęczniku położył plik papieru maszynowego, zapisanego jego drobniutkim pismem. Tytuł widniał: „Jasnogórskie Śluby Narodu Polskiego”. Szczęście moje nie miało granic. A więc są Śluby!
22 maja Ojciec wysłał Janeczkę Michalską na Jasną Górę z tekstem Ślubów i z listem do Ojca Generała. W liście tym prosił, aby 26 sierpnia 1956 r. tekst Ślubów został odczytany z wałów jasnogórskich wobec zebranych pielgrzymów przez bp. Michała Klepacza, który zastępował uwięzionego Prymasa. Jeżeli władze komunistyczne przeszkodzą, niech tekst Ślubów przeczyta generał Paulinów o. Alojzy Wrzalik. Jeżeli i ten będzie „przeszkodzony”, niech przeczyta przeor Jasnej Góry o. Jerzy Tomziński. A jeżeli i jemu zabronią, „niech to uczyni kuchcik jasnogórski, byleby tylko Śluby były złożone”. Widać, jak bardzo zależało na tym Księdzu Prymasowi, bo przecież w Ślubach zawarł cały program religijnej i moralnej odnowy Narodu, program, który uczyniłby Polskę rzeczywistym Królestwem Maryi.
W czasie od maja do sierpnia 1956 r. tekst Ślubów był przepisywany przez siostry klauzurowe i nasz Instytut. Osoby przepisujące zostały zobowiązane do tajemnicy pod przysięgą. Rano 26 sierpnia tekst Ślubów - w tysiącach egzemplarzy - został rozdany pielgrzymom, których było ok. półtora miliona.
Zanim to jednak nastąpiło, wszyscy przeżywaliśmy narastające związane z tym napięcie. Będąc znowu na Jasnej Górze, dowiedziałam się, że Ojciec Generał będzie nieobecny w dniu złożenia Ślubów, bo - jak powiedział - „serce by mi pękło w czasie tej uroczystości bez Prymasa”. Mnie także serce by pękło. Pojechałam więc do Komańczy, do uwięzionego Ojca.
Przyjechałam do Komańczy 25 sierpnia wieczorem. Przywiozłam dokładny program uroczystości na Jasnej Górze i prośbę ojców paulinów, aby Ksiądz Prymas czynił to samo w Komańczy, z 10-minutowym wyprzedzeniem. Tak też się stało.
Bardzo przeżyłam moment składania Ślubów. Ojciec stanął przed ogromnym Obrazem Matki Bożej Jasnogórskiej, wziął tekst Ślubów do ręki i powiedział do mnie: „Powtarzaj - «Królowo Polski - przyrzekamy!». Jesteśmy jakby symbolem ludu zebranego pod Szczytem Jasnej Góry”. Czytał dobitnie, wyraźnie, z ogromnym wzruszeniem. Ja drżącym głosem powtarzałam: „Królowo Polski, przyrzekamy!”.
Po skończonej uroczystości Ojciec był radosny i szczęśliwy jak nigdy przedtem. Dokonało się to, czego tak bardzo pragnął: Naród złożył Śluby i Prymas złożył Śluby. W zadumie Ojciec powiedział: „Stała się wielka rzecz. Jakiś ogromny, wielki, ciężki kamień przetoczył mi się z ramion na ziemię. Czuję się wolny jak ptak. Ufam, że Królowa Niebios i Polski doznała dziś wielkiej chwały na Jasnej Górze!”.
Na drugi dzień, 27 sierpnia, musiałam wyjechać z Komańczy. Kończyła mi się przepustka. Przy pożegnaniu Ojciec powiedział mi: „Dostałem wiadomość, że Śluby zostały złożone. Było przeszło milion ludzi. To był prawdziwy cud”. I dodał: „Wiedziałem, że Matka Boża Jasnogórska jest najpopularniejszą Postacią w Narodzie, ale nie wiedziałem, że Jej potęga w tym Narodzie jest aż tak wielka. Miał rację Generalny Gubernator w okupowanej Polsce, Hans Frank, mówiąc: «Gdy wszystkie światła dla Polaków zgasną, zostaje jeszcze zawsze dla nich Święta z Częstochowy i Kościół». A inny Niemiec powiedział: «Polacy to najbardziej katolicki naród, bo swoją wiarę w Chrystusa zaczynają od Panienki z Nazaretu»”.
Kończę to szczególne wspomnienie do mojej ukochanej Niedzieli. O, zaprawdę, Matka Boża z Jasnej Góry to największy cud w Narodzie Polskim. Dzięki niech będą Bogu za Nią, za Wielkiego Prymasa Tysiąclecia i za Jasnogórskie Śluby Narodu, które są niejako Magna Charta dla wszystkich Polaków w zwycięskiej pracy nad sobą.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież: trzeba być wiernym otrzymanej misji

2019-12-14 16:46

Paweł Pasierbek SJ /vaticannews / Watykan (KAI)

Wasz instytut nie narodził się przy zielonym stoliku, ale jest owocem życia, doświadczenia apostolskiego, współpracy z kapłanami w duszpasterstwie. W ten sposób Papież przypomniał historię powstania instytutu Pomocnic Diecezjalnych, który założony został w Mediolanie. Jego członkinie oraz inne kobiety zaangażowane w duszpasterstwo parafialne i diecezjalne przyjął dziś na audiencji. Zwrócił się do nich w improwizowanych słowach.

vaticannews.va

Natomiast w przemówieniu, które zostało wcześniej przygotowane i które zostało im wręczone Franciszek podkreślił, że ich szczególnym charyzmatem jest współpraca z biskupami i kapłanami w ich misji na terenie diecezji. Dodał, że to skoncentrowanie się na działalności na terenie konkretnej diecezji nie ma charakteru ograniczającego, ale oznacza głębokie wrośnięcie w nią oraz wierność i poświęcenie.

„Ten aspekt wierności nie odnosi się do jakiegoś ludu w ogólności, ale do tego konkretnego ludu, z jego historią, bogactwem i biedą, i jest cechą charakterystyczną misji Jezusa, posłanego przez Ojca do «owiec, które poginęły z domu Izraela»” (Mt, 15, 24) – napisał w przemówieniu Ojciec Święty. Zaznaczył, że Jezus oddał życie za wszystkich i to w oczywisty sposób odnosi się do dania go za te konkretne osoby, za wspólnotę, za przyjaciół i nieprzyjaciół. „Taka wierność kosztuje, nosi w sobie ciężar krzyża, ale jest owocna, płodna, według Bożych planów” – dodał Papież.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem