Łódzcy pątnicy wyruszyli 21 sierpnia z sanktuarium Matki Boskiej Zwycięskiej w Łodzi. Po czterech dniach, 24 sierpnia, stanęli przed obrazem Matki Bożej Częstochowskiej. Na Jasnej Górze pielgrzymów powitali łódzcy biskupi wraz z kard. Konradem Krajewskim.
Dla wielu uczestników pielgrzymka była nie tylko wysiłkiem fizycznym, ale przede wszystkim czasem modlitwy, wyciszenia i zawierzenia Maryi. - Powierzyłam wszystko Maryi. Serce teraz mam lżejsze, bo zawierzyłam Jej wszystkie moje intencje - mówi Dorota, która na Jasną Górę pielgrzymowała razem z córką i synem. Jak wspomina, na pielgrzymi szlak wraca od wielu lat. Pierwszy raz wyruszyła jako 16-latka, a tegoroczna pielgrzymka była jej kolejnym doświadczeniem drogi.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Dla Marty, która pielgrzymowała po raz pierwszy, największym wyzwaniem okazał się trud fizyczny. - Boli mnie prawie wszystko, ale jestem bardzo zadowolona z siebie, że tu doszłam. Było trudno i miałam taki moment, że już chciałam wracać do domu, ale jednak się nie poddałam i poszłam dalej - opowiada. - Czekam teraz na spełnienie intencji, które złożyłam przed Maryją.
Reklama
W pielgrzymce uczestniczyła także Agnieszka, która po raz kolejny szła w grupie akademickiej, angażując się w służbę muzyczną. Jak podkreśla, pielgrzymka jest dla niej przede wszystkim czasem oderwania od codzienności. - To taka odskocznia od rzeczywistości. Tutaj jest więcej osób takich jak ja. To odpoczynek dla głowy, choć oczywiście dla ciała jest bardzo daleko do odpoczywania - mówi z uśmiechem.
Tegoroczna pielgrzymka była dla uczestników czasem wspólnej modlitwy, rozmów, śpiewu i wzajemnego wsparcia. Pątnicy szli w różnych grupach, odpowiadających różnym sposobom przeżywania drogi - od grupy rodzinnej i akademickiej, przez młodzieżową i franciszkańską, po grupę ciszy i słuchania oraz grupę miłosierdzia.
Każda z grup niosła również „plecak intencji”. Trafiały do niego nie tylko osobiste prośby pielgrzymów, ale także intencje przekazywane przez osoby spotykane podczas postojów.
Cztery dni i ponad 130 km zakończyły się u stóp Jasnogórskiej Pani. Pielgrzymi dotarli do celu nie tylko z poczuciem pokonania drogi, ale przede wszystkim z powierzonymi Maryi sprawami, nadziejami i prośbami.
