Przypominając w homilii o postawie o. Maksymiliana Marii Kolbego, który poszedł do bunkra głodowego w Auschwitz zamiast ojca rodziny Franciszka Gajowniczka, hierarcha przywołał słowa kard. Stefana Wyszyńskiego: „Ten zwycięża – choćby był powalony i zdeptany – kto miłuje, a nie ten, który w nienawiści depcze. Ten ostatni przegrał. Kto mobilizuje nienawiść – przegrał! Kto walczy z Bogiem miłości – przegrał! A zwyciężył już dziś – kto miłuje i przebacza, kto – jak Chrystus – oddaje swoje serce, a nawet życie za nieprzyjaciół swoich”.
– Wierzymy, jak podkreśla autor Psalmu 145, że Bóg jest i będzie sprawiedliwy na wszystkich swych drogach, a Jego sprawiedliwość odnosi się do każdego cierpienia wywołanego przez zło, czy to indywidualne, społeczne czy polityczne – podkreślił abp Depo.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Następnie nawiązał do fragmentu Ewangelii według św. Łukasza o uzdrowieniu opętanego. – Wierzymy, że Jezus przez swego Ducha i nam daje łaskę zwycięstwa nad złym duchem, który zdaje się dominować w różnych układach naszego życia, kiedy prawda i dobro bywają dyskryminowane przez wszechogarniające kłamstwo i zło występujące pod pozorem dobra – kontynuował metropolita częstochowski.

Hierarcha zauważył, że „po raz kolejny na ruinach wieluńskiej kolegiaty splatają się drogi Kościoła z drogami ojczyzny, aby w tej Eucharystii polecać Bogu tych, którzy oddali swoje życie oraz ufnie prosić: «Od powietrza, głodu, ognia i wojny – wybaw nas, Panie!», a także: «Ojczyznę wolną pobłogosław, Panie!»”.
– Jako naród mamy obowiązek poznania prawdy o swojej przeszłości i teraźniejszości, nie po to, aby pogłębiać procesy społecznych podziałów, ale po to, żeby na gruncie prawdy, wolnym od fałszów i niedomówień, budować swoją teraźniejszość i przyszłość. Nie możemy się godzić na narodową niepamięć, która może doprowadzić do moralnego znieprawienia i utraty naszej wolności – przekonywał abp Depo.

Reklama
Na progu nowego roku szkolnego dostrzegł „niepokojące zjawiska zmagań o polską szkołę na różnych etapach kształcenia”. Stwierdził, że zasadniczą kwestią jest „odpowiedź na pytanie o to, jaka wizja człowieka ma stać u podstaw wychowania młodego pokolenia”. – Spór o lekcje religii czy etyki i wprowadzona obowiązkowo – przeciw zdecydowanej woli rodziców – tzw. edukacja zdrowotna jest sporem o integralną wizję człowieka, o jego ducha i ciało – zaznaczył metropolita częstochowski.
W tym kontekście przytoczył słowa Henryka Sienkiewicza: „Tylko nikczemne i złośliwe indywidua lub absolutni głupcy mogą porównywać nacjonalizm polski z charakterystycznym nacjonalizmem niemieckim lub rosyjskim. Nacjonalizm Polski, czyli patriotyzm, nie tuczył się nigdy cudzą krwią i łzami, nie smagał dzieci w szkołach, nie stawiał pomników katom. Zrodził się z bólu największej tragedii dziejowej. Przelewał krew na rodzinnych i na wszystkich innych polach bitew, gdzie tylko chodziło o wolność”.

– Gromadząc się na modlitwę na ruinach kościoła farnego, jesteśmy świadomi prawdziwej ciągłości dziejów, jaka istnieje pomiędzy przeszłością, poprzez teraźniejszość, ku przyszłości, bo jak pisał w poemacie „Myśląc Ojczyzna” kard. Karol Wojtyła: „Którędy przebiega dział pokoleń/ między tymi,/ co nie dopłacili,/ a tymi,/ co musieli nadpłacać?/ Po której jesteśmy stronie?” – kontynuował abp Depo.
Reklama
Zacytował także słowa prof. Witolda Kuleszy, który w wywiadzie dla „Dziennika Łódzkiego” w 2004 r. powiedział, że „atak na Wieluń był pogwałceniem wszystkich praw i zwyczajów wojennych. Żaden ze sprawców bombardowania miasta i ludzi, a w szczególności szpitala, nigdy nie został przesłuchany przez niemiecką prokuraturę, pomimo dokładnych raportów, a śledztwa były umorzone. Chcemy uświadomić niemieckiej opinii publicznej, że to, co się stało w Wieluniu o świcie 1 września 1939 r., to był wyrok śmierci na bezbronne miasto. To był akt zbrodni wojennej, który nie może ulec przedawnieniu”.

Arcybiskup Depo zwrócił uwagę, że „bestialskiej zbrodni dokonanej na bezbronnej ludności Wielunia nie można rozpatrywać w oderwaniu od innych zbrodni wojennych popełnionych już w pierwszych dniach wojny przez żołnierzy Wehrmachtu”. Wymienił tu spalenie 156 osób w Parzymiechach, głównie kobiet i dzieci, oraz zbrodnie tzw. krwawego poniedziałku 4 września 1939 r. w Częstochowie, gdzie obok dzisiejszej archikatedry rozstrzelano ponad 200 osób, nie licząc pozostałych ofiar na ulicach miasta.
– Zakłamywanie, pomniejszanie czy też usprawiedliwianie tragedii Wielunia w pełni wpisało się w niemiecką propagandę i tak pozostało do dziś, niestety, z pomocą tzw. polskojęzycznych źródeł – ubolewał hierarcha.

– Ta historia wpisana dzisiaj w naszą modlitwę o miłosierdzie nad światem, o pokój między narodami, jest naszym wspólnym językiem. Powiedzmy wprost: jeżeli ze spuścizny narodowej wymazalibyśmy wiarę w miłosiernego Boga, który jest sprawiedliwym Sędzią i który będzie sądził żywych i umarłych, to Polski by już dzisiaj nie było. Nie byłoby sensu podejmowania jakiegokolwiek wysiłku i walki z ogromem zła społecznego i politycznego, bo jak uczył nas Jan Paweł II w książce „Pamięć i tożsamość”, nadzieja na przyszłość świata ma swoje źródło w Sercu Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego. To On jest Odkupicielem świata i człowieka, bo w Jego ranach jest nasze uzdrowienie i życie – przypomniał.
Po Mszy św. delegacje złożyły kwiaty przy pomniku ofiar bombardowania Wielunia. Następnie abp Depo poświęcił kolejne tablice Wieluńskiej Golgoty – miejsca upamiętniającego mieszkańców ziemi wieluńskiej, którzy zginęli podczas II wojny światowej.
