Reklama

Maryja wie, czego nam potrzeba

2016-10-19 08:56

Rozmawia ks. Marek Łuczak
Niedziela Ogólnopolska 43/2016, str. 22-23

BOŻENA SZTAJNER

O znaczeniu pielgrzymowania do Fatimy, o pogodnym usposobieniu s. Łucji oraz o coraz większej fascynacji objawieniami Matki Bożej Różańcowej z Jolantą Potempą – dyrektorem Duszpasterstwa Pielgrzymkowego w Katowicach – rozmawia ks. Marek Łuczak

KS. MAREK ŁUCZAK: – Co w Fatimie robi największe wrażenie na pielgrzymach?

JOLANTA POTEMPA: – Zdecydowanie Cova da Iria – Dolina Pokoju. Podobnie jak w 1917 r., tak i dzisiaj gromadzą się tam ludzie szukający osobistego spotkania z Maryją. Można ich tam zastać z różańcami w ręku. Mogłoby się wydawać, że miejsce to jest dzisiaj tylko pamiątką cudów sprzed lat, ale okazuje się, że także dzisiaj dzieją się tam rzeczy niesamowite, które odnotowywane są jako wydarzenia cudowne.


Zobacz także: PIELGRZYMUJ Z "NIEDZIELĄ" DO FATIMY

– Rozumiem, że to w tym miejscu dzieci fatimskie spotkały Matkę Bożą...

– Cova da Iria jest miejscem objawień, które powtarzały się od maja do października 1917 r., oprócz sierpnia.

– To miejsce znane jest także z cudu Słońca...

– Miał on miejsce w październiku. Już wcześniej Matka Boża zapowiadała, że jeśli dzieci w poszczególne dni będą się gromadziły w wyznaczonym wcześniej miejscu i czasie, to w październiku staną się świadkami cudu. Informacja o objawieniach była już wtedy dość rozpowszechniona w lokalnym środowisku, pisały o tym media, które najczęściej jednak kwestionowały wiarygodność wizjonerów. Kiedy więc w dolinie 13 października zebrało się kilkadziesiąt tysięcy ludzi, by być świadkami wyjątkowego wydarzenia, Słońce wirowało na niebie przez ok. 10 min. Wtedy też, w październiku, Matka Boża potwierdziła, że jest Matką Bożą Różańcową. Wizjonerom ukazał się też św. Józef z Dzieciątkiem, a więc cała Święta Rodzina.


Grażyna Kołek/Niedziela
Maria dos Anjos – siostrzenica s. Łucji ma prawie sto lat

– Wróćmy na moment do sierpnia. Skąd przerwa w objawieniach?

– Po trzech miesiącach od pierwszego objawienia wokół dzieci zrobiło się duże zamieszanie. W konsekwencji rozgłosu dzieci zostały wtrącone do aresztu i tam były przesłuchiwane. Kiedy tylko wyszły z aresztu, objawienia znów stały się ich udziałem. Matka Boża przy następnej okazji przypomniała to, co mówiła w lipcu. W Jej przesłaniu ponownie pojawiła się m.in. wizja piekła. Maryja przypomniała, że mamy czynić pokutę i modlić się za grzeszników. To objawienie miało miejsce 19 sierpnia w drodze do Cova da Iria, w Valinhos, gdzie po dziś dzień jest kaplica upamiętniająca tamto wydarzenie.

– Niektórzy mówią, że do wiary w autentyczność Fatimy najbardziej przekonują oczy dzieci fatimskich...

– Mamy przecież do czynienia z Łucją, która miała 10 lat, a także z 9-letnim Franciszkiem oraz Hiacyntą, która miała zaledwie 6 lat. Dzieci były wtedy jeszcze małe, nie potrafiły nawet czytać. Gdy zobaczyły wizję piekła, były przestraszone. Poza tym te dzieci były przesłuchiwane, być może też wyśmiewane przez swoich rówieśników.

– Podobno nawet gdy Łucja szła do zakonu, mama nie wierzyła jej do końca...

– Mama Łucji była bardzo surową kobietą. Powstał nawet film fabularny przedstawiający życie Łucji. Jest w nim scena pożegnania. Mama mówi wówczas do swej córki: „Jeżeli mówisz prawdę, to niech Ci Bóg wynagrodzi, ale jeżeli kłamiesz, obyś poniosła karę”. Faktem jest, że obydwie kobiety były połączone więzią. Kiedy matka Łucji zachorowała, zakonnica udała się do Cova da Iria, by prosić o zdrowie dla chorej. Modlitwa okazała się skuteczna. Warto dodać, że Łucja nie tylko się modliła, ale też na kolanach przeszła w dolinie niemały odcinek drogi, aż do miejsca objawień. Dziś jest to kamienna droga, biegnąca przez plac fatimski. Ten zwyczaj jest wciąż kultywowany przez pielgrzymów.

– Miała Pani okazję spotkać s. Łucję?

– Przez godzinę rozmawiałam z s. Łucją w karmelu. Zaprzyjaźnieni członkowie rodziny królewskiej zabrali mnie na spotkanie, podczas którego pojawiały się polskie wątki. Siostra pytała o nasz kraj i bardzo często powtarzała, że ma wielki szacunek do Jana Pawła II. Mimo swych lat była też wyjątkowo pogodna i skora do żartów.

– Czy żyją jeszcze członkowie rodzin dzieci fatimskich?

– Żyje jeszcze siostrzenica s. Łucji – Maria dos Anjos. Ma prawie sto lat. Siedzi obok domu rodzinnego Łucji, gdzie są ogród i studnia anioła. Nie wyróżnia się spośród portugalskich kobiet – ubrana na czarno, z różańcem w ręku. Za każdym razem gdy wracam, ludzie pytają mnie, czy jeszcze żyje. A ona nie tylko żyje, ale też ma doskonałą kondycję. Kiedyś poprosiłam ją o modlitwę w osobistej sprawie. Na pewno się modliła, bo finał sprawy okazał się dobry, ale też następnym razem, kiedy się spotkałyśmy, nie omieszkała zapytać o tę sprawę, więc ma doskonałą pamięć i empatię. Zawsze powtarza: „Maryja wie, czego nam potrzeba. Tylko musimy wierzyć i nie zapominać o Różańcu”.

Zobacz także: PIELGRZYMUJ Z "NIEDZIELĄ" DO FATIMY
Tagi:
świadectwo Maryja

Pomocnicy Matki Kościoła - wciąż aktualne wyzwanie duszpasterskie

2019-06-10 09:24

Marta Dalgiewicz / Warszawa (KAI)

Dzień po Zesłaniu Ducha Świętego Kościół obchodzi święto Najświętszej Maryi Panny, Matki Kościoła. O nadanie Maryi tytułu "Matka Kościoła" i wprowadzenie tego święta zabiegał polski Episkopat. Z inspiracji kard. Stefana Wyszyńskiego powstał też duszpasterski Ruch Pomocników Matki Kościoła, świętujący w tym roku 50-lecie istnienia.


Watykan – wizerunek NMP Matki Kościoła

"Najmilsi! Pragnę was wszystkich pozyskać dla wspierania Kościoła przez Matkę Chrystusową. Poczujcie się odpowiedzialni za Kościół święty, za jego losy i rozwój, za naszą ochrzczoną ojczyznę, za wiarę naszych braci" - zachęcał Prymas Tysiąclecia na Jasnej Górze 26 sierpnia 1969 r. Wygłoszoną wówczas homilię uważa się za akt założycielski Ruchu Pomocników Matki Kościoła (pierwotnie określanym jako Ruch Pomocników Maryi Matki Kościoła).

Wyjątkowość idei duszpasterskiej, którą wysunął kard. Wyszyński, polega na tym, że do bycia Pomocnikiem Maryi wezwani są wszyscy - świeccy, kapłani i osoby konsekrowane. Prowadzi ona wpierw do oddania swojego życia Maryi, ponawianego później w codziennej modlitwie, a następnie do działania w duchu odpowiedzialności za Kościół, Ojczyznę i drugiego człowieka. "Ukocham Maryję jako Matkę Kościoła, bo przecież z Nią pragnę pomagać Kościołowi. Czcić Ją będę jako Królowę Polski, bo przez Nią pragnę służyć swemu Narodowi" – tymi słowami Prymasa można streścić posłannictwo Pomocników Matki Kościoła. Zainicjowane przez kard. Wyszyńskiego dzieło to doskonała synteza soborowego nauczania o Maryi w Kościele i apostolstwie świeckich.

Starania biskupów polskich o ogłoszenie Maryi Matką Kościoła

Na trzeciej sesji Soboru Watykańskiego II – w dniu 16 września 1964 r. – kard. Stefan Wyszyński wygłosił przemówienie, w którym uzasadniał konieczność nadania Maryi takiego tytułu. Wcześniej polscy hierarchowie złożyli Ojcu Świętemu Pawłowi VI Memoriał z gorącą prośbą o ogłoszenie Maryi Matką Kościoła. Te starania zaowocowały włączeniem nauki o Matce Bożej do soborowej Konstytucji o Kościele, a papież Paweł VI na zakończenie tej sesji Soboru, 21 listopada 1964 r., ogłosił Maryję Matką Kościoła i powierzył Jej cały rodzaj ludzki.

Kościół w Polsce Milenijnym Aktem Oddania w dniu 3 maja 1966 r. Maryi, Matce Kościoła powierzył Naród. Do Litanii Loretańskiej zostało dodane wezwanie "Matko Kościoła, módl się za nami", a od 4 maja 1971 r. w kalendarzu liturgicznym Kościoła w Polsce widnieje święto Najświętszej Maryi Panny, Matki Kościoła. Jest ono obchodzone dzień po Zesłaniu Ducha Świętego, które było początkiem działalności Kościoła. „Polska czyni to jedna z pierwszych wśród narodów chrześcijańskich. To pierwszeństwo przyjmijmy jako szczególną łaskę i nagrodę za wierność i miłość Narodu do Maryi” – napisali biskupi, którzy podjęli starania, by święto to obchodzone było na całym świecie. 5 września 1971 r. oddali Maryi jako Matce Kościoła całą ludzkość. 24 czerwca 1971 r. Episkopat Polski wystosował "Memoriał biskupów polskich do wszystkich Episkopatów katolickiego świata w sprawie oddania Maryi, Matce Kościoła, rodziny ludzkiej”. W dziesiątą rocznicę zakończenia Soboru Watykańskiego II, w uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP - 8 grudnia 1975 r. - papież Paweł VI w rzymskiej bazylice św. Piotra dokonał modlitewnego Aktu zawierzenia świata Maryi, Matce Kościoła.

Podczas pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny, 4 czerwca 1979 r., Jan Paweł II jako pierwszy papież w historii obchodził święto Matki Kościoła. "Wiele razy Paweł VI posługiwał się tym wezwaniem. Ale dzisiaj po raz pierwszy papież obchodzi to święto, wyrażając wraz z wami, czcigodni i drodzy bracia, wdzięczność dla swego wielkiego poprzednika, który od czasów Soboru zaczął Maryję wzywać tym tytułem: Matka Kościoła" – mówił na Jasnej Górze, gdzie ponowił Akt oddania Matce Bożej. W przemówieniu pożegnalnym, 6 czerwca 1979 r., użył też tytułu "Jasnogórska Matka Kościoła" i odnowił zawierzenie świata: "Jasnogórska Matko Kościoła! Raz jeszcze oddaję Ci siebie w «macierzyńską niewolę miłości» wedle słów mego zawołania: Totus Tuus! Oddaję Ci cały Kościół — wszędzie, aż do najdalszych krańców ziemi! Oddaję Ci ludzkość i wszystkich ludzi — moich braci. Wszystkie ludy i narody. Oddaję Ci Europę i wszystkie kontynenty. Oddaję Ci Rzym i Polskę, zjednoczone poprzez Twego sługę nowym węzłem miłości".

Od 2018 r. święto Najświętszej Maryi Panny, Matki Kościoła jest obchodzone jako wspomnienie obowiązkowe w całym Kościele katolickim w obrządku łacińskim.

Ruch Pomocników Matki Kościoła

Zapowiedziane w liście Prymasa Polski "Do wszystkich ludzi dobrej woli" w sierpniu 1969 r. dzieło Pomocników Matki Kościoła zostało ogłoszone przez cały Episkopat w liście pasterskim w lutym 1972 r. "Przynagla nas do tego odpowiedzialność za wypełnienie Milenijnego Aktu oddania Narodu Matce Najświętszej w Jej macierzyńską niewolę miłości za Kościół święty. Od słów chcemy przystąpić do czynów, aby przez Nią nieść pomoc Kościołowi Chrystusa w Polsce i na całym świecie" - napisali wówczas biskupi. Skierowali też oddzielny list do kapłanów, powierzając im dzieło Pomocników Matki Kościoła i zachęcając do powoływania grup w każdej parafii.

Istota dzieła Pomocników Matki Kościoła polega na osobistym oddaniu się Maryi, by z Nią i przez Nią pomagać Chrystusowi i ludziom. Prymas Wyszyński wskazywał na Apel Jasnogórski jako szczególną modlitwę Pomocników. Kapłanów zachęcał do formowania wiernych i podjęcia nabożeństwa "Sobót Królowej Polski", a wiernych do włączenia się w dzieło apostolstwa: "Rodzice, młodzieży, dzieci - wszyscy, do których dotrze głos Prymasa Polski! Pomóżcie nam, biskupom, w dźwiganiu odpowiedzialności za Kościół i ochrzczoną ojczyznę. Pomóżcie waszym kapłanom, zgłaszając się im do pomocy w pracy apostolskiej, duszpasterskiej, dobroczynnej, katechetycznej, do wszelkiej posługi w świątyni i dla dobra dusz".

Świętem patronalnym Ruchu Pomocników jest uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej, 26 sierpnia. Stąd właśnie wielokrotnie w listach Episkopatu z tej okazji pojawiała się zachęta biskupów do pomagania Maryi, Matce Kościoła i zaangażowania w ten ruch apostolski. W 1974 r. Episkopat wyznaczył krajowego duszpasterza Pomocników Matki Kościoła, Komisji Maryjnej Episkopatu powierzono zaś opracowywanie materiałów formacyjnych dla grup Pomocników. 5 maja 1976 r. kard. Stefan Wyszyński ogłosił Szkołą Pomocników Matki Kościoła, czyli miejscem ich spotkań i modlitwy warszawski kościół Matki Bożej Zwycięskiej (obecnie konkatedra diecezji warszawsko-praskiej). W wielu diecezjach powołano diecezjalnych duszpasterzy Pomocników Matki Kościoła, w krzewienie idei Pomocników zaangażowali się ojcowie paulini, zachęcając do tworzenia "kręgów jasnogórskich".

Ruch Pomocników jako stowarzyszenie został zaaprobowany przez Konferencję Episkopatu Polski w 2009 r.

Odpowiedzialni za Kościół

W obliczu niedawnych ataków godzących w wizerunek Matki Bożej, jakże wymownie brzmią słowa Prymasa, który w 1969 r. jako jeden ze sposobów pomocy Maryi wskazywał obronę Jej czci w naszej Ojczyźnie: "Może wydaje się Wam, że obrona czci Matki Najświętszej jest zbędna. Naród nasz jest Maryjny i wierzący. Naród zdaje sobie sprawę z tego, co zawdzięcza Matce Boga i Matce Chrystusowej. Pamiętajmy jednak, że szatan zawsze czyha na Jej stopę i zawsze próbuje pomniejszyć jej cześć".

Prymas wzywał też do modlitwy o wolność Kościoła, by w ten sposób – jak tłumaczył – bronić jego praw i praw ludzi wierzących. "Nie chcemy ani dla Kościoła, ani dla Biskupów, ani dla wierzących obywateli żadnych przywilejów w naszej Ojczyźnie; ale też nie chcemy, aby ludzie niewierzący decydowali o wierzącym ludzie i jego prawach, starając się je ograniczyć (...) nie brak takich faktów, gdy gwałtem i przemocą usiłuje się wierzących od wiary i religijności, od czci Bożej i religijnego wychowania dzieci, od okazywania swoich przekonań religijnych i publicznej, odważnej czci Boga [odciągnąć]".

Dziś, po 50 latach od zainicjowania dzieła Pomocników Matki Kościoła, Prymasowskie wezwanie do apostolstwa świeckich wydaje się jeszcze bardziej aktualne, wyraźniej widać, że "nie wystarczy być biernym członkiem Kościoła. Trzeba włączać się świadomie w nurt jego życia, to znaczy żyć jego życiem, współdziałać z nim i współpracować, stając się apostołem Chrystusowej sprawy". Nie da się tego osiągnąć bez jedności z biskupami i współdziałania z duszpasterzami w parafiach. Nade wszystko jednak "wymaga to również naszego osobistego oddania się Matce Najświętszej, aby z Nią nasza pomoc Kościołowi Chrystusowemu i nasze apostolstwo było skuteczne".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Benedykt XVI zaproponował kard. Bergoglio ważne stanowisko. Jednak on odmówił

2019-07-22 15:03

pb (KAI/cruxnow.com) / Watykan

Amerykański portal katolicki Crux twierdzi, że po swym wyborze w 2005 r. papież Benedykt XVI zaproponował ówczesnemu arcybiskupowi Buenos Aires kard. Jorge Mario Bergoglio stanowisko sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej. Jednak przyszły papież Franciszek odmówił. Według tej informacji Benedykt XVI chciał, aby kard. Bergoglio pomógł mu w oczyszczeniu kurii rzymskiej.

Grzegorz Gałązka

Crux powołuje się na znajomego Franciszka z czasów, gdy był arcybiskupem Buenos Aires. Ks. Fernando Miguens, były rektor seminarium duchownego w San Miguel na przedmieściach stolicy Argentyny przypomina, że już „Paweł VI bardzo cierpiał z powodu zepsucia w Stolicy Apostolskiej”. - Wiem, że Jana Paweł II także bardzo cierpiał z tego powodu, ale postanowił, że jego priorytetem będzie misja. Biedny Benedykt [XVI] próbował stawić temu czoła i aby to zrobić, zaproponował Bergoglio, że mianuje go sekretarzem stanu, ale Jorge mu odmówił - twierdzi duchowny.

Według portalu pogłoska o oferowaniu kard. Bergoglio stanowiska sekretarza stanu pojawia się po raz pierwszy. Jednak - jak przypomina watykańska korespondentka Cruxa, Inés San Martín - już „pod koniec pontyfikatu Jana Pawła II mówiło się, że argentyński kardynał mógłby otrzymać wysokie stanowisko w Watykanie”. Weteran włoskich watykanistów Sandro Magister pisał 2002 r., że po jego zaangażowaniu w prace zgromadzenia Synodu Biskupów w 2001 r. niektórzy dostojnicy kościelni chcieli powołania kard. Bergoglio do pracy w Rzymie, na co on sam miał wówczas odpowiedzieć: „Umarłbym w kurii”.

Mimo odmowy, zdaniem źródeł portalu Crux, relacje Benedykta XVI z kard. Bergoglio miały charakter osobisty i naznaczone były głębokim szacunkiem. Niewymieniony z nazwiska były współpracownik kardynała twierdzi, że kiedykolwiek Bergoglio jechał do Rzymu, „mógł pójść do papieża niemal bez proszenia o audiencję”. Obydwaj mieli też „regularnie, czasem nawet raz w miesiącu”, rozmawiać przez telefon.

Brytyjski pisarz Austen Ivereigh, autor m.in. książki „Prorok. Biografia Franciszka, papieża radykalnego”, powiedział portalowi Crux, że „kard. Bergoglio miał w Rzymie reputację krzyżowca walczącego z zepsuciem i papież Benedykt bardzo wysoko go cenił, dlatego pomysł poproszenia go o to, by był sekretarzem stanu wydaje się prawdopodobny”. A jeśli tak było, to „Bergoglio bardzo mądrze zrobił, że tę propozycję odrzucił”, gdyż „bez autorytetu papieskiego stojącego za oczyszczającą reformą, nie można jej dokonać”.

Crux uważa za „dobrze udokumentowany” fakt to, że kard. Bergoglio był kandydatem na papieża już w 2005 r., lecz tym, którzy proponowali jego kandydaturę miał powiedzieć, by popierali kard. Ratzingera.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W Łodzi powstanie szkoła katechistów

2019-07-23 17:30

mip (KAI) / Łódź

W Łodzi powstanie szkoła liderów wspólnot parafialnych. Podczas trzech semestrów archidiecezja przygotuje osoby świeckie wspierające duszpasterzy przy formacji sakramentalnej wiernych. Zapisy ruszą 1 sierpnia.

Magdalena Kucova/fotolia.com

Szkoła Katechistów jest owocem trwającego od roku IV Synodu Archidiecezji Łódzkiej. Ten trzy semestralny kurs teologii praktycznej ma pomóc wybranym ludziom świeckim – liderom grup parafialnych – jeszcze mocniej i bardziej kompetentnie zaangażować się w działalność w parafii.

- Szkoła dla katechistów to szkoła dla liderów, którzy będą mogli prowadzić zajęcia w małych grupach czy to dla młodzieży przygotowującej się do sakramentu bierzmowania, czy dla rodziców, zwłaszcza dzieci pierwszokomunijnych – tłumaczy metropolita łódzki abp Grzegorz Ryś.

Hierarcha przypomina, że szkoła katechistów musi mieć trzy wymiary. – Pierwszy to wiedza teologiczna. Nie chodzi nam o studia magisterskie, ale o zdobycie przez przyszłego katechistę takich kompetencji, by mógł sam odpowiedzieć na wiele pytań, a jeśli nie będzie znał na nie odpowiedzi, by wiedział gdzie odesłać zainteresowanego. Po drugie, chodzi o nabycie umiejętności pracy w małej grupie, a więc nauka zarządzania i kierowania małą grupą, małym zespołem. Natomiast trzecim wymiarem jest własna formacja duchowa – żeby taki człowiek żył wiarą i Kościołem, a nie tylko potrafił o tym mówić – wskazuje łódzki pasterz.

Tok studiów w Szkole przewiduje zajęcia z zakresu Pisma Świętego, teologii dogmatycznej, duchowości, liturgiki, katechetyki, historii Kościoła, a także ma wzmocnić naturalne zdolności w budowaniu kontaktów międzyosobowych i w pracy z grupą. - Chcemy potraktować priorytetowo kształtowanie umiejętności praktycznych przyszłych katechistów: ich rozwój duchowy, bogactwo modlitwy Pismem Świętym, wtajemniczenie w przeżywanie liturgii, budowanie żywej relacji z Bogiem i z Kościołem - podkreślają organizatorzy studium.

Po ukończeniu Szkoły i zdaniu wymaganych egzaminów absolwent uzyska od arcybiskupa misję kanoniczną do głoszenia katechez dla dzieci, młodzieży i dorosłych w parafiach archidiecezji łódzkiej.

Do Szkoły mogą zapisać się osoby w wieku od 18 do 60 lat, skierowane przez swoich księży proboszczów. Nie muszą one posiadać wykształcenia teologicznego. Ważne, żeby ukończyły katechizację w zakresie szkoły ponadgimnazjalnej

Rekrutacji do udziału w kursie dokonać można będzie w sekretariacie Kurii Metropolitalnej Łódzkiej od 1 sierpnia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem