Przeprowadzone tuż po wypadku badanie alkomatem nie wykazało obecności alkoholu w organizmie 32-letniego kierowcy - Dominika D. Została mu jednak pobrana krew do dalszych badań. Opinia toksykologiczna trafiła do Prokuratury Okręgowej w Częstochowie w czwartek.
– Z opinii toksykologicznej wynika, że kierujący ciągnikiem siodłowym Dominik D. znajdował się pod wpływem substancji psychotropowej w postaci klefedronu. Według biegłego stwierdzone stężenie miało wpływ na zdolność do prowadzenia pojazdu mechanicznego – poinformował prok. Ozimek.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Wskazał, że jeszcze przed uzyskaniem opinii toksykologicznej do sądu skierowany został wniosek o tymczasowe aresztowanie Dominika D. Zapowiedział, że zostanie ona przedstawiona podczas czwartkowego posiedzenia.
– W dalszym postępowaniu ta opinia będzie miała wpływ na zmianę kwalifikacji prawnej i zaostrzenie odpowiedzialności karnej – zaznaczył prok. Ozimek.
Do wypadku doszło we wtorek przed godz. 9.00. Kierujący samochodem ciężarowym 32-latek z nieustalonych dotąd przyczyn wjechał w ciąg pojazdów ekipy remontującej jezdnię, znajdującej się na prawym pasie ruchu. W wypadku śmierć poniosły cztery osoby w wieku od 20 do 62 lat, a cztery kolejne w stanie ciężkim zostały przetransportowane do szpitala. Mężczyzna kierujący zestawem pojazdów nie odniósł obrażeń, został zatrzymany.
Reklama
W środę prokuratura wszczęła śledztwo, a następnie przedstawiła Dominikowi D. zarzut nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym, zagrażającej życiu lub zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach.
- Do katastrofy doszło w wyniku naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, poprzez niezachowanie należytej ostrożności i najechanie ciągnikiem siodłowym na zaparkowane pojazdy i pracowników wykonujących drogowe prace serwisowe. Następstwem tego była śmierć czterech osób i ciężki uszczerbek na zdrowiu kolejnych czterech pokrzywdzonych – wskazał prok. Ozimek.
Kierowca usłyszał również drugi zarzut - ukrywania w kabinie pojazdu kart kierowców, wystawionych na nazwiska dwóch innych osób. Takie karty to osobiste dokumenty z mikroprocesorem, które po włożeniu do tachografu identyfikują kierowcę i rejestrują m.in. czas jego pracy. Prokuratura będzie wyjaśniała, czy były one używane do fałszowania rzeczywistego czasu pracy. Osoby, na których nazwiska wystawiono te dokumenty zostały już przesłuchanie i zeznały, że nie dawały Dominikowi D. swoich kart.
- Podejrzany przyznał się do sprowadzenia katastrofy i wyjaśnił, że nie pamięta okoliczności tego zdarzenia. Nie przyznaje się do ukrywania kart innych kierowców – dodał prok. Ozimek.
Z uwagi na charakter i wielowątkowość sprawy śledztwo toczy się w Prokuraturze Okręgowej w Częstochowie, a nie w prokuraturze rejonowej. Jednym z badanych wątków będzie zabezpieczenie prac prowadzonych na autostradzie – podał w środę przed południem prok. Ozimek, nawiązując do doniesień medialnych na ten temat.
Policjanci z Częstochowy poszukują świadków, którzy we wtorek przed godz. 9.00 podróżowali autostradą A1 w stronę Katowic w okolicy zjazdu w kierunku Mykanowa. „Jeżeli posiadasz nagranie z wideorejestratora, które nagrało położenie i konfigurację ciągu pojazdów firm remontujących ten odcinek drogi w okolicy tego zdarzenia, niezwłocznie skontaktuj się z policjantami z Wydziału Kryminalnego Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie” – zaapelowali mundurowi.
pato/ kon/ agz/
