Reklama

To najpiękniejsza wdzięczność

2016-10-20 08:07

Małgorzata Czekaj
Edycja małopolska 43/2016, str. 6-7

Małgorzata Czekaj
„Oto otwarta Brama niebios – Wspaniała Matka Boga i Dziewica. Och! Wejdźcie” – głosi napis pod obrazem Matki Bożej Śnieżnej. Więcej zdjęć na stronie internetowej „Niedzieli”

– „Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona”.
W odpowiedzi na te słowa Matka Jezusa wysławiała z radością Wszechmocnego Pana, który wejrzał na pokorę swej Służebnicy i uczynił Jej wielkie rzeczy – mówił kard. Stanisław Dziwisz, koronując w Tokarni skronie Matki Bożej Śnieżnej z Dzieciątkiem

Tokarski obraz nawiązuje do wizerunku Maryi Salus Populi Romani (Ocalenie Ludu Rzymskiego) z Bazyliki Większej na Wzgórzu Eskwilińskim w Rzymie. Tytuł Matki Bożej Śnieżnej wynika z tego podobieństwa, a jego pochodzenie wyjaśnia legenda mówiąca, że Bogurodzica, aby wskazać miejsce na budowę kościoła ku Jej czci, sprawiła, że włoskie wzgórze w środku lata przykrył śnieg.

Błogosławiona

Pani Tokarska ubrana jest w niebieski płaszcz, którego kolor nawiązuje do cnót Maryi, nieskazitelności i czystości. Madonna ma czerwoną suknię, której kolor symbolizuje królewskie pochodzenie; to również barwa miłości i macierzyństwa. W objęciach Najświętsza Panna trzyma Dzieciątko Jezus zwrócone twarzą do Matki. W lewym ręku Maryi znajduje się chusteczka odnosząca się do Matki Bożej jako Królowej Niebios.

Pan Jezus przykryty jest brązowym kocykiem (symbolizującym przyobleczenie się w szaty ludzkie) z kwiecistymi ornamentami (oznaczającymi Bożą Opatrzność). Ma różową szatę, która zapowiada przyszłą Mękę i Śmierć, oraz trzewiki – symbol tajemnicy Wcielenia. W lewej ręce trzyma kulę, symbolizującą panowanie nad światem, a także nieśmiertelność i pełnię życia. Palce prawej dłoni Jezusa złożone są w charakterystyczny sposób mówiący o dogmatach Trójcy Świętej i naturach Syna Bożego (boskiej i ludzkiej). Tło obrazu wypełniają chmury, które należą do przestrzeni nieba i są obrazem niewidzialnego, a obecnego Boga. Nad Maryją i Jezusem unosi się Duch Święty, w postaci gołębicy, trzymający różę (symbol odnoszący się do cnót Maryi i Męki Jezusa) oraz gałązkę oliwną (znak pokoju i Bożego błogosławieństwa).

Reklama

Pani Tokarska ma wzrok skierowany na wiernych. Jej twarz jest spokojna i pogodna. Powiedzielibyśmy – błogosławiona.

Królowa

– Tak, Matka Boża jest błogosławioną, ale błogosławionymi, czyli szczęśliwymi są także wszyscy, którzy „słuchają słowa Bożego i zachowują je” – powiedział podczas koronacji kard. Dziwisz. – Bóg nie zostawia nas samych w naszej ziemskiej wędrówce do Jego królestwa. On towarzyszy nam swoim słowem, będącym światłem, natchnieniem, drogowskazem. Dzięki słowu Bożemu wiemy, skąd przychodzimy i dokąd zmierzamy. Wiemy, że nasz los jest w ręku kochającego nas i miłosiernego Boga. Wiemy, jak kochać i służyć. Do przyjęcia takiej postawy, postawy miłości i służby Bogu oraz bliźnim, inspiruje, zachęca i umacnia nas słowo Boże.

Maryja jest wzorem miłości i służby Bogu. Kardynał przypomniał, że od dwóch tysięcy lat kolejne pokolenia chrześcijan wyrażają wdzięczność Matce Bożej za Jej wkład w historię zbawienia. – Dzisiaj my, tutaj, przed Jej cudownym obrazem w Tokarni, chcemy wyśpiewać nasze osobiste i zbiorowe Magnificat za to wszystko, co Bóg dzięki Jej wstawiennictwu uczynił i cały czas czyni dla nas, dla naszych rodzin i wspólnot, dla naszego narodu i całego Kościoła – powiedział Metropolita Krakowski.

Koronacja ma podwójny sens i wymiar: po pierwsze, jest zwieńczeniem kultu Matki Bożej, wyrazem wdzięczności za wyproszone przez Nią łaski oraz uznaniem Jej jako Królowej. – Należy się Jej ten tytuł, jest bowiem Matką Syna Bożego, Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata – powiedział Metropolita. I wyjaśnił drugi wymiar aktu koronacji: – Skoro publicznie i uroczyście koronujemy wizerunek naszej Pani i Królowej, Matki Króla Wszechświata, tym samym wyrażamy pragnienie i gotowość, by poddać się Jego zbawczej władzy, by otworzyć przed Nim na oścież drzwi naszych serc, naszych rodzin, wspólnot i środowisk.

Matka

W uroczystości koronacji, 8 października, wzięli udział księża biskupi, przedstawiciele władz samorządowych, osoby konsekrowane związane z parafią, wierni z parafii i sąsiednich wspólnot oraz pielgrzymi, których mieszkańcy Tokarni gościli podczas Światowych Dni Młodzieży. Zgromadzeni przed obrazem Matki Bożej Śnieżnej dali świadectwo pięknej wiary, o której wspomniał w homilii kard. Dziwisz, przytaczając historię parafii.

Drewniana kaplica w Tokarni została wybudowana w II poł. XVI wieku. Obraz Śnieżnej Pani powstał prawdopodobnie pod koniec XVII wieku. Jak trafił do tokarskiego kościółka? Istnieje legenda, że podczas przewozu wizerunku Matki Bożej, właśnie w tym miejscu doszło do cudownego uzdrowienia za Jej pośrednictwem. Uznano to za znak, że Maryja chce pozostać właśnie tutaj. Od tamtej pory wierni zwracają się do Niej o pomoc, nazywając Ją swą Opiekunką. Liczne wota zgromadzone w gablotach obok ołtarza świadczą o rzeczywistej opiece Matki Kościoła. W 1960 r. ks. Władysław Maćkowski w „Księdze Łask Matki Bożej Śnieżnej w Tokarni” spisał świadectwa uzdrowień; do niektórych dołączono dokumentację lekarską. W 1845 r. dekretem Stolicy Apostolskiej nadano tokarskiemu kościołowi przywilej odpustu, który obchodzony jest od roku 1846, 5 sierpnia w święto Matki Bożej Śnieżnej lub w najbliższą niedzielę po tej dacie.

Jej parafia

Zanim powstała parafia w Tokarni, wierni należeli do wspólnot w Mucharzu, Pcimiu i Łętowni. Dopiero w XX wieku powołano tu rektorat, a jego rektorem został ks. Maćkowski. Następcą był ks. Jan Mach, który po erygowaniu parafii w 1982 r., został mianowany pierwszym proboszczem parafii MB Śnieżnej. Obecny, murowany kościół powstał w latach 2001-06 dzięki ogromnej pracy ks. proboszcza Jana Wyporka. Drewniana świątynia znajduje się w skansenie w Zubrzycy Górnej. Po śmierci ks. Wyporka w 2015 r. proboszczem został ks. Robert Pietrzyk, który w dniu koronacji podkreślił, że uroczystość tę parafia zawdzięcza przede wszystkim jego poprzednikom.

Jednak to na obecnym Proboszczu spoczywał obowiązek przygotowań do uroczystości. Obraz został poddany gruntownej odnowie, której podjęła się pracownia konserwatorska Muzeum Archidiecezjalnego im. kard. Karola Wojtyły w Krakowie. Prace w zakresie pełnej konserwacji technicznej i estetycznej dzieła dofinansował Małopolski Wojewódzki Konserwator Zabytków. Korony (z materiałów ofiarowanych przez wiernych) wykonał krakowski artysta Tadeusz Rybski, zaś kamieniami ozdobił je Tadeusz Piątek. Parafianie pomagali w pracach porządkowych przed uroczystością. W przygotowaniach nie zaniedbano też i ducha: w sanktuarium odbyły się tygodniowe rekolekcje dla dzieci, młodzieży i dorosłych.

– Akt koronacji to najwyższy akt czci i hołdu, jaki możemy złożyć naszej Matce i Królowej. Pragniemy, aby te korony były wyrazem wdzięczności, bo przecież tak wiele łask otrzymaliśmy dzięki Maryi, Jej wstawiennictwu. Chcemy też, aby były wyrazem miłości naszych serc za miłość, jakiej doświadczamy od Matki Jezusa, która się nami opiekuje. To najpiękniejsza wdzięczność: serce za serce, miłość za miłość – powiedział w dniu koronacji ks. Robert, dziękując wszystkim przybyłym gościom, w tym księżom i pielgrzymom za wspólną modlitwę.

Tagi:
obraz obraz koronacja

Przeworsk: koronacja cudownego wizerunku Matki Bożej Pocieszenia

2019-09-08 14:08

md / Przeworsk (KAI)

Profanujemy miłość do Matki za każdym razem, gdy godzimy się na traktowanie Ewangelii jako karty przetargowej w rozgrywkach politycznych, jako oręża służącego niszczeniu przeciwników ideowych – mówił bp Damian Muskus OFM w homilii podczas uroczystości koronacyjnych obrazu Matki Bożej Pocieszenia w Przeworsku. Cudowny wizerunek otoczony jest czcią wiernych od czterystu lat.

www.przeworsk.bernardyni.pl

W kościele św. Barbary ojców bernardynów zgromadziły się władze państwowe i samorządowe, służby mundurowe oraz liczni czciciele Matki Bożej Pocieszenia w Przeworsku. Mszy św. przewodniczył abp Adam Szal. Jak podkreślał, uroczystość koronacji jest okazaniem wdzięczności za Jej opiekę, „za to, że prowadzi nas przez życie, że pokazuje nam Chrystusa, że pomaga nam dźwigać się z naszych słabości, że chroni nas przed niebezpieczeństwami”. - Dziękując, prosimy, aby nasza dalsza droga życiowa była blisko Chrystusa. To jest troska matczyna, to jest troska Kościoła świętego – mówił metropolita przemyski.

Gwardian klasztoru ojców bernardynów w Przeworsku o. Izajasz Styczyński OFM mówił na początku Mszy św., że korony dla Matki Bożej Pocieszenia są „wotum wdzięczności, miłości i oddania”. - Dzisiejszym aktem koronacji pragniemy umocnić naszą miłość i oddanie Przeworskiej Matce Pocieszenia – podkreślał zakonnik.

- Żadna siła nie zdołała pokonać czci, jaką od wieków otaczana jest tutaj Matka Jezusa. Cztery stulecia, wypełnione cierpliwą, niezłomną wiarą przodków, doprowadziły do uroczystego dnia, kiedy po latach starań i oczekiwań na skronie Maryi i Dzieciątka zostaną włożone korony: symbol miłości do Matki, znak wdzięczności za Jej opiekę, widzialny dowód zobowiązania do życia według wskazań Jej Syna – mówił w homilii bp Damian Muskus OFM.

Krakowski biskup pomocniczy podkreślał, że Maryja nie przynosi łatwych pocieszeń. - Pragnie dla swoich dzieci trwałego szczęścia, a tego nikt nie osiągnie biernością i utyskiwaniem na złe czasy – zauważył. Odwołując się do opisu wesela w Kanie Galilejskiej, podkreślał, że Matka Jezusa nie każe dokonywać epokowych czynów, ale uczy, że „cud przemiany świata zaczyna się od maleńkich, prostych dzieł i gestów”. - Taki jest paradoks chrześcijaństwa. Z Bogiem możemy dokonywać wielkich dzieł, ale to nasza zwyczajna codzienność decyduje o tym, czy przestrzenie świętości i dobra powiększają się w świecie, czy też przeciwnie – kurczą się w nim – zaznaczył kaznodzieja.

- Takie pocieszenie daje nam Matka Jezusa. To nie jest oferta chwilowego zapomnienia, wypełnienia pustki namiastkami szczęścia i miłości. Pocieszenie Maryi to obietnica głębokiej i trwałej radości, której źródłem jest sam Bóg. Pocieszenie, jakie daje nam Matka Jezusa, to zaproszenie do udziału w budowaniu Jego królestwa – podkreślał franciszkański biskup.

Jak dodał, każdy, kto bierze na sztandary Maryję, kto na Nią się powołuje i Ją obiera na Przewodniczkę, musi mieć świadomość, że „wybierając Matkę Boga, wybiera Jego samego, a zasadą swojego życia czyni niełatwe wskazania Ewangelii”.

- Chlubimy się naszą polską pobożnością maryjną. Niezliczone pielgrzymki do Jej sanktuariów, cudowne wizerunki w kościołach polskich miast i wsi, publiczne i osobiste akty zawierzenia, koronacje i wota, pieśni i modlitwy zdają się mówić, że nikt tak pięknie nie kocha Bożej Matki, jak my. Trzeba jednak powiedzieć dziś głośno i jednoznacznie: to wszystko może być pozbawione jakiejkolwiek wartości, jeśli ta miłość nie idzie w parze z wiernością Ewangelii – nauczał bp Muskus.

Według niego, zdradzamy miłość do Matki, gdy odrzucamy lub traktujemy wybiórczo Ewangelię, a „w twarzach ludzi wykluczonych, potrzebujących, wygnanych i ubogich nie rozpoznajemy oblicza Jej Syna” i przyglądamy się obojętnie niesprawiedliwościom i złu. - Zdradzamy ją za każdym razem, gdy nasza postawa staje się źródłem podziałów w rodzinach, w społeczeństwie, w ojczyźnie, gdy staje się źródłem zgorszenia, cierpienia i lęku – podkreślał hierarcha. - Profanujemy miłość do Matki za każdym razem, gdy godzimy się na traktowanie Ewangelii Jej Syna jako karty przetargowej w rozgrywkach politycznych, jako oręża służącego niszczeniu przeciwników ideowych, jako miejsca, w którym można poszerzyć wpływy lub zdobyć większą władzę. Nie do tego służy Ewangelia! – zaznaczył.

Bp Muskus zauważył, że dziś wielu boleśnie przeżywa czas kryzysu w Kościele. - Wielu się w nim nie odnajduje, wielu czuje się jak wygnańcy. Są tacy, którzy mówią, że utracili poczucie, że Kościół jest ich domem – opisywał. Powołując się na znane powiedzenie, że dom jest tam, gdzie jest matka, podkreślał, że w tym „doświadczającym swojej słabości i grzeszności” Kościele jest miejsce, gdzie może odnaleźć się każdy poszukujący domu. - Tym miejscem, tą przestrzenią jest spojrzenie Matki, zawsze obecnej, czuwającej i wiernej – powiedział.

Swoją homilię bp Muskus zakończył modlitwą do Pani Przeworskiej. - Przychodzimy do Ciebie, byś pomogła nam kochać Jezusa i założony przez Niego Kościół – zwracał się do Maryi. Powierzył Jej młode pokolenie Polaków, ich rodziców, osoby starsze, cierpiące duchowo i fizycznie, a także kapłanów, zakonników i siostry zakonne, misjonarzy i wspólnoty Kościoła, by były dla świata „czytelnym znakiem miłości Boga”.

- Wypraszaj mądrość i wyobraźnię miłosierdzia dla rządzących, by dobro wspólne i ludzka godność były dla nich wartością nadrzędną – modlił się biskup. - Spójrz ze szczególną miłością na mieszkańców tej przeworskiej ziemi. Daj im miłosierne serca. Pomóż im wieść piękne życie. Niech Twoje wstawiennictwo uczyni ich apostołami dobra, pokoju i nadziei – zakończył.

Po homilii metropolita przemyski abp Adam Szal wraz z bp. Damianem Muskusem nałożyli na cudowny obraz korony, które powstały z ofiar ponad 600 osób. Na zakończenie uroczystości gwardian klasztoru odczytał akt zawierzenia Przeworskiej Matce Bożej Pocieszenia.

Obraz Matki Bożej Pocieszenia przedstawia Maryję w chmurach, z księżycem pod stopami, stąd pierwotnie nazywany był wizerunkiem Matki Bożej Królowej Nieba. Jego historia sięga 1613 r., kiedy ufundował go słynny kaznodzieja o. Marek. Od 1962 r. obraz znajduje się w ołtarzu głównym kościoła oo. bernardynów.

Kult Matki Bożej Pocieszenia Przeworskiej miał charakter ponadlokalny, Obejmował obszar od Rzeszowa po Lwów. Materialnym świadectwem otrzymanych łask są wota – większość z nich znajduje się do dzisiaj w prezbiterium, w pobliżu wizerunku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Belgia: Kelly jest zdrowa, ale chce eutanazji, czuje się brzydka

2019-10-18 18:16

Krzysztof Bronk/vaticannews / Leuven (KAI)

W Belgii na oczach mediów rozgrywa się kolejny dramat cywilizacji śmierci. Od siedmiu miesięcy o eutanazję ubiega się tam cierpiąca na depresję 23-letnia Kelly z uniwersyteckiego miasta Leuven. Jej historia przypomina przypadek 17-letniej Noe Pothoven z sąsiedniej Holandii, która w maju tego roku skorzystała z prawa do eutanazji.

Vatican News

Dolegliwości młodej Holenderki wiązały się doświadczeniem gwałtu. Flamandka Kelly jest ładna, ma rodzinę i narzeczonego. Cierpi na paraliżującą nieśmiałość. Kiedy patrzę w lustro widzę potwora – opowiada dziennikarzom. I jak wielu młodych w jej wieku twierdzi, że po prostu się sobie nie podoba.

O możliwości, które oferuje eutanazyjne prawo w Belgii poinformował ją psycholog. Na eutanazję czeka już siedem miesięcy, bo aby śmiertelny zabieg został wykonany, potrzebna jest pozytywna opinia dwóch psychiatrów i jednego lekarza ogólnego. Jej rodzice i rodzeństwo, w tym siostra bliźniaczka, dowiedzieli się o całej sprawie dopiero kilka dni temu.

Przypadek Kelly budzi w Belgii zrozumiałe kontrowersje. Z powodów psychicznych jest wykonywanych w tym kraju 2,4 procent wszystkich eutanazji. Statystycznie co trzecia osoba, która wnioskuje o wspomagane samobójstwo ze względu na cierpienie psychiczne, otrzymuje aprobatę psychiatrów.

Przypadek Kelly budzi kontrowersję, bo przedostał się do mediów. W pełnym świetle ukazuje on zwyrodnienie państwa, które zamiast podać cierpiącym pomocą dłoń, oferuje im pomoc w samobójstwie. Przypomnijmy, że kiedy pół roku temu w Holandii uśmiercono 17-letnią Noę, Papież Franciszek zareagował na jej zgon tymi słowami: „Eutanazja i wspomagane samobójstwo są porażką wszystkich. Odpowiedź, do której jesteśmy wezwani to nieporzucanie nigdy tych, którzy cierpią; nie poddanie się, ale objęcie troską i miłością, by przywrócić nadzieję”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

„Papieski” Harley sprzedany

2019-10-21 20:16

ts / Stafford (KAI)

Biały motocykl - „papieski” Harley-Davidson został sprzedany 20 października na aukcji w brytyjskim Stafford za 48 300 funtów (niemal 250 tys. zł). Poinformował o tym na swojej stronie internetowej dom aukcyjny Bonhams.

pixabay.com

Pobłogosławiony i sygnowany przez papieża Franciszka w Rzymie motocykl, przygotowany specjalnie dla niego, jest darem grupy motocyklistów „Jesus Biker International” z siedzibą w Schaafheimie w niemieckiej Hesji. Ten wyjątkowy egzemplarz przekazał papieżowi w maju dyrektor Papieskich Dzieł Misyjnych w Austrii ks. Karl Wallner. Dochód ze sprzedaży Harleya jest przeznaczony na pomoc dla prowadzonego przez austriacką „Missio” domu sierot w Ugandzie.

Wystawiając „papieskiego” Harleya na aukcję „Jesus Biker” oczekiwali, że przyniesie to co najmniej 300 tys. euro – tyle bowiem potrzeba na budowę planowanego domu sierot. Teraz fani Harleya są „bardzo rozczarowani”, napisała lokalna gazeta niemiecka „Main-Post”.

Papież już wcześniej, bo w czerwcu 2013 r., otrzymał innego Harleya - od producenta. Maszyna, opatrzona zdaniem „Niegdyś własność Jego Świątobliwości Papieża Franciszka” z imieniem „Francisco” na baku została sprzedana na aukcji w Paryżu za 241 500 euro, a zysk ze sprzedaży przeznaczono na schronisko Caritas dla bezdomnych na rzymskim dworcu głównym Termini.

Harley od motocyklistów dla Franciszka nawiązuje do Ameryki Południowej – rodzinnych stron papieża. Jest to maszyna w stylu „chicano”, a więc z wysoko ustawioną kierownicą i szerokim błotnikiem na tylnych kołach. Na błotniku jest widoczny krzyż. Motocykl jest utrzymany w kolorze łamanej bieli i – według ofiarodawców – zawiera wiele specyficznych szczegółów. Samo tylko wykonanie siodełka zajęło około miesiąca.

„Jesus Biker” w Würzburgu istnieje od 2014 r., obecnie liczy około 40 kobiet i mężczyzn różnych wyznań chrześcijańskich, którzy regularnie angażują się w akcje pomocowe. Pragną na nowo uwrażliwić ludzi na wiarę w Boga i pokazać, że miłość do jazdy motocyklami oraz do pokojowego przesłania Jezusa nie muszą się wykluczać, podkreślił założyciel grupy „Jesus Biker” Thomas Draxler.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem