Reklama

Rogi

Konsekracja kościoła pw. Miłosierdzia Bożego

2016-10-20 08:07

Magdalena Kandefer
Edycja przemyska 43/2016, str. 6

Damian Kandefer
Obrzęd poświęcenia ołtarza w Roku Miłosierdzia

Metropolita przemyski abp Adam Szal 9 października konsekrował nowy kościół w archidiecezji, w parafii pw. św. Bartłomieja w Rogach. Świątynia poświęcona została Miłosierdziu Bożemu – wymowne, że jej konsekracja przypadła w Roku Miłosierdzia i odbyła się w Godzinie Miłosierdzia. Uroczystość wieńczyła ponadpiętnastoletnie prace, o które – począwszy od planów i fundamentów, aż po wykończenie – troszczyli się parafianie z duszpasterzami.

Czym jest konsekracja kościoła, tłumaczył w homilii Ksiądz Arcybiskup: – To wydarzenie bardzo ważne i bardzo rzadkie w historii parafii. Tak po ludzku sądząc, jest to oddanie do użytku nowej świątyni. Ale konsekracja kościoła jest czymś więcej. To oddanie go Bogu – na Bożą chwałę, ale także i na nasz użytek. Na kanwie tych rozważań Kaznodzieja zachęcał zgromadzonych, aby przypomnieli sobie, że każdy człowiek także jest świątynią – świątynią konsekrowaną przez samego Boga: – Ta konsekracja dokonuje się po raz pierwszy i niesamowicie ważny poprzez chrzest święty. To właśnie nowy kościół będzie dla parafian miejscem udzielania sakramentów, które są znakiem Bożego Miłosierdzia.

Budowla została poświęcona specjalną modlitwą konsekracyjną, którą wypowiedział Ksiądz Arcybiskup. Modlitwę poprzedził śpiew Litanii do Wszystkich Świętych. Następnie olejami świętymi namaszczony został ołtarz oraz ściany kościoła.

Reklama

– Życzę, aby ta budowla była napełniona wami, którzy poprzez sakramenty korzystacie z Miłosierdzia Bożego – mówił na zakończenie Ksiądz Arcybiskup.

Świątynia w Rogach od pewnego czasu służy już parafianom jako miejsce modlitwy. Nieopodal znajduje się zabytkowy kościół pochodzący z początku XVII wieku. Ponieważ stary kościół nie był w stanie pomieścić wiernych, podjęto przed laty starania o nowy. Dzień konsekracji kościoła to piękny dzień dla wszystkich, którzy własnymi siłami i ofiarnością przyczynili się do powstania domu Bożego. Pragnieniem wspólnoty parafialnej jest sprowadzenie relikwii św. Siostry Faustyny Kowalskiej, Apostołki Bożego Miłosierdzia.

Tagi:
świątynia konsekracja

Krzyż i orzeł niech królują

2019-04-30 09:16

PR
Edycja rzeszowska 18/2019, str. 4

Podczas wizytacji kanonicznej parafii pw. Przemienienia Pańskiego i św. Doroty w Trzcinicy, 5 maja 2019 r., bp Jan Wątroba dokona konsekracji ołtarza i kościoła parafialnego oddanego do kultu w 1987 r.

Miłosz Dykas
Bryła kościoła w Trzcinicy nawiązuje do symbolu orła wzbijającego się do lotu

Potrzebę budowy nowej świątyni w Trzcinicy widziano już na początku XX wieku, ale plany te nie zostały zrealizowane. Z zebranych w tamtych czasach funduszy wybudowano plebanię, a drewniany kościół św. Doroty, pełniący funkcję świątyni parafialnej od XVI wieku, pokryto blachą.

25 czerwca 1982 r., po rocznym wikariacie w Trzcinicy, ks. Stanisław Bałucki otrzymał nominację na proboszcza. Natychmiast podjął decyzję o budowie nowej świątyni. Już w cztery dni później powołał Komitet budowy kościoła, który zaczął gromadzić fundusze i materiały budowlane. Trzeba przypomnieć, że były to bardzo trudne czasy dla realizacji tego typu przedsięwzięć. Od 13 grudnia 1981 r. obowiązywał stan wojenny z wszechobecną inwigilacją służb, z przykrymi przesłuchaniami i dokuczliwymi karami administracyjnymi nakładanymi na proboszcza i wiernych zaangażowanych w to dzieło. Mimo tych przeszkód cel budowy świątyni wyzwolił zapał i zaangażowanie wiernych. Wszelkie prace wykonywano własnymi siłami w systemie gospodarczym.

Budowa kościoła, według projektu Stanisława Karpa i Janusza Hanusa z Krosna, rozpoczęła się 28 marca 1984 r. Pierwowzorem architektonicznym dla nowej świątyni był kościół pw. św. Franciszka Borgia w Chicago. Swą nietypową bryłą budynek nawiązuje do sylwetki orła, wzbijającego się do lotu. 1 listopada 1985 r. biskup przemyski Ignacy Tokarczuk wmurował kamień węgielny. Na materiał tej symbolicznej podwaliny użyto fragmentu z płyty nagrobnej rodziny Włodków, dawnych właścicieli Trzcinicy. Dwa lata wcześniej – 22 czerwca 1983 r. kamień węgielny poświęcił papież Jan Paweł II na krakowskich Błoniach.

Nowa świątynia w Trzcinicy była gotowa do pełnienia swojej funkcji już w 1987 r. 15 listopada tegoż roku bp Ignacy Tokarczuk poświęcił kościół, nadając mu tytuł Przemienienia Pańskiego. W kolejnych latach, dzięki ofiarności mieszkańców Trzcinicy, nowy kościół parafialny był stopniowo wyposażany i upiększany według projektu prof. Kazimierza Rocheckiego z Torunia.

Uroczystość konsekracji jest okazją do złożenia dziękczynienia Bogu za dar świątyni i za wszystkich, którzy z wielkim oddaniem wznosili ten dom Boży. Wielu z budowniczych i fundatorów nie dożyło tego momentu. Za nich i za wszystkich żyjących budowniczych i fundatorów będziemy się modlić podczas Eucharystii o godz. 11.30, dziękując za poświęcenie, hojność i odwagę, bez której to dzieło, w tak niesprzyjających okolicznościach, nie mogłoby powstać. W szczególności wyrazimy wdzięczność za posługę ks. Stanisława Bałuckiego, dziś emerytowanego proboszcza, który swą odwagą, zaangażowaniem i umiejętnością kontaktu z ludźmi zapisał się w historii parafii i w pamięci mieszkańców jako świetny organizator i budowniczy tego kościoła.

Kiedy bp Ignacy Tokarczuk umieszczał kamień węgielny w murach powstającej świątyni, Mszę św. odprawił na schodach budowanego równocześnie domu parafialnego. Pod ołtarzem widniało wówczas hasło zaczerpnięte z pieśni: „Krzyż i orzeł nad życiem naszym, Panie, niechaj królują od chrztu po skonanie”. Dziś kolejne pokolenia parafian podejmują odpowiedzialność, w wymiarze materialnym i duchowym, za świątynię. Niech słowa tej pieśni na nowo przypomną wszystkim o potrzebie miłości i wierności Bogu, Ojczyźnie i tradycji przodków.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ku Chrystusowi

2016-08-10 08:25

Abp Wacław Depo
Niedziela Ogólnopolska 33/2016, str. 32-33

Fot. Graziako
Martin Schongauer – wizerunek Jezusa (XV wiek)

Gdy patrzymy na Jezusa, „który istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie” (por. Flp 2, 6), staje się dla nas jasne, że On jest nie tylko niezwykłym człowiekiem, ale żywym i prawdziwym Bogiem. W Jezusie Chrystusie religia przestaje być poszukiwaniem Boga niejako po omacku, a staje się odpowiedzią wiary daną Bogu, który objawia się człowiekowi. Wierzyć w Niego oznacza nie tylko przyjąć za prawdę to, co On głosił: słowami i czynami. Wierzyć prawdziwie – według Katechizmu Kościoła Katolickiego – to „przylgnąć osobowo do Niego” (por. 150). A więc przyjąć Chrystusa całym sobą: umysłem, wolą, sercem, wszystkimi siłami. Taka odpowiedź jest możliwa dzięki łasce Jego samego, który jest równocześnie Synem Boga, współistotnym Ojcu, w którym każdy człowiek odpowiada Bogu. Wprost po mistrzowsku ujmuje tę prawdę Autor Listu do Hebrajczyków: Zastanawiajcie się więc nad Chrystusem, który „przecierpiał krzyż, nie bacząc na jego hańbę, abyśmy nie stali się ludźmi złamanymi na duchu i ustającymi w drodze” (por. Hbr 12, 2-3).

Patrząc na Jezusa, „który uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym woli Ojca aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej” (por. Flp 2,8), dostrzegamy oczyma wiary, że Bóg kocha każdego człowieka w tajemnicy Syna ukrzyżowanego przez świat, który Go nie poznał. W oczach świata krzyż Jezusa jest postrzegany jako znak sprzeciwu i zgorszenie „słabością Boga”. Dla wierzących krzyż pozostaje mocą i mądrością Bożą. Kościół Jezusa Chrystusa jest mocny tą prawdą, że przez tajemnicę krzyża i zmartwychwstania jego Założyciela dokonało się przejście – od starego do nowego świata. Odtąd każdy, kto patrzy na Jezusa i słucha Jego słów, będzie musiał nieustannie wybierać: albo podtrzymywać ów stary świat, udaremniając Krzyż Jezusa, albo budować nowy świat na fundamencie Jezusa, otwierając historię ludzkości na Bożą przyszłość. Rozważmy niezwykłe wołanie św. Jana Pawła II z Wielkiego Piątku 1994 r.: „Niech nie zostanie udaremniony Krzyż Chrystusa, bo jeśli udaremnia się Krzyż Chrystusa, człowiek zostaje pozbawiony korzeni i nie ma już przyszłości: jest zniszczony!”.

Gdy patrzymy na Jezusa, „którego Bóg nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię” (Flp 2,9), wierzymy, że tylko w Nim i przez Niego jesteśmy zbawieni. On jest „PANEM – ku chwale Boga Ojca” (Flp 2,11). W Liście apostolskim „Tertio millennio adveniente” Jan Paweł II poucza nas, że „Chrystus jest nowym początkiem wszystkiego. Wszystko w Nim odnajduje siebie, zostaje przyjęte i oddane Stwórcy, od którego wzięło swój początek” (6).

Wpatrując się więc w tajemnicę Jezusa, każdy chrześcijanin winien ukazać światu poczucie odpowiedzialności osobistej za swoje życie. W Roku świętym Miłosierdzia obraz Sądu Ostatecznego trzeba przykładać do dziejów każdego z nas: „Wszystko, cokolwiek uczyniliście jednemu z braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (por. Mt 25, 40). Brak moralnej i osobistej odpowiedzialności, która stwarza swoistą „anonimowość chrześcijan”, jest postawą, która wynika z niedostatecznego szacunku dla rozpoznawanej Prawdy, którą jest Jezus Chrystus.Warto raz jeszcze podkreślić, że najważniejszą sprawą naszego życia jest nie tylko „wpatrywanie się w Jezusa”, ale osobiste i całym sobą „przylgnięcie” do Osoby Jezusa i Jego prawd. Wówczas – z pomocą Jego łaski – będziemy wolni od bałamutnych ideologii.

Polecamy „Kalendarz liturgiczny” – liturgię na każdy dzień
Jesteśmy również na Facebooku i Twitterze

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież na „Anioł Pański”: bądźmy chrześcijanami w konkretnych sytuacjach

2019-08-18 12:13

st, pb (KAI) / Watykan

- Dobrze jest deklarować się jako chrześcijanie, ale przede wszystkim musimy być chrześcijanami w konkretnych sytuacjach, świadczącymi o Ewangelii, która jest przed wszystkim miłością Boga i naszych braci - mówił papież Franciszek w rozważaniu poprzedzającym modlitwę „Anioł Pański” na placu św. Piotra.

Grzegorz Gałązka

Komentując słowa Jezusa: „Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął!”, papież stwierdził, że obraz ognia ma pomóc Jego uczniom „w porzuceniu wszelkich postaw lenistwa, apatii, obojętności i zamknięcia, aby przyjąć ogień miłości Bożej; tej miłości”. Jezus objawia „swoje najgorętsze pragnienie: chce przynieść na ziemię ogień miłości Ojca, który rozpala życie i poprzez który człowiek jest zbawiony”. - Wzywa nas do szerzenia tego ognia w świecie, dzięki czemu zostaniemy uznani za Jego prawdziwych uczniów - wskazał Franciszek.

Dodał, że „widać to już od pierwszych dni chrześcijaństwa: świadectwo Ewangelii rozprzestrzeniło się jak dobroczynny ogień, przezwyciężając wszelkie podziały między poszczególnymi osobami, kategoriami społecznymi, ludami i narodami. Spala on wszelką formę partykularyzmu i podtrzymuje miłość otwartą na wszystkich, z jedną preferencją: na rzecz najuboższych i wykluczonych”.

Papież podkreślił, że „przylgnięcie do ognia miłości, który Jezus przyniósł na ziemię” wymaga „gotowości służenia bliźniemu”. - Aby żyć zgodnie z duchem Ewangelii, trzeba, aby w obliczu wciąż pojawiających się na świecie nowych potrzeb byli uczniowie Chrystusa, którzy potrafią odpowiedzieć nowymi inicjatywami miłosierdzia. W ten sposób Ewangelia naprawdę objawia się jako ogień, który zbawia, który zmienia świat, zaczynając od przemiany serca każdego - zaznaczył Franciszek.

Odniósł się również do innego stwierdzenia Jezusa, „które na pierwszy rzut oka może wprawiać w zakłopotanie”: „Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam”. - Przyszedł, aby „oddzielać ogniem” dobro od zła, sprawiedliwego od niesprawiedliwego. W tym sensie przyszedł, aby „dzielić”, „podważyć” - ale w sposób zdrowy – życie swoich uczniów, rozbijając łatwe złudzenia tych, którzy sądzą, że mogą łączyć życie chrześcijańskie z wszelkiego rodzaju kompromisami, praktyki religijne i postawy wymierzone w bliźniego. Chodzi o to, by nie żyć obłudnie, ale być gotowymi do zapłacenia ceny za wybory zgodne z Ewangelią. Dobrze jest deklarować się jako chrześcijanie, ale przede wszystkim musimy być chrześcijanami w konkretnych sytuacjach, świadczącymi o Ewangelii, która jest przed wszystkim miłością Boga i naszych braci - powiedział papież.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem