Reklama

Panie, przymnóż nam wiary

2016-10-20 08:07

Aleksandra Wojdyło
Edycja toruńska 43/2016, str. 4-5

Aleksandra Wojdyło
Kościół pw. św. Wojciecha w Jabłonowie Pomorskim

Z okazji 150. rocznicy oddania Bogu na własność świątyni pw. św. Wojciecha w Jabłonowie Pomorskim Mszy św. przewodniczył i homilię wygłosił bp Józef Szamocki

W latach 1641 – 1773 duszpasterstwem parafii zajmowali się ojcowie jezuici, którzy wypromowali m.in. kult św. Franciszka Ksawerego. Aby nawiązać do historii sprzed ponad 240 lat, tegorocznym misjom odbywającym się w dniach 1-9 października przewodził jezuita o. Krzysztof Łaszcz. 150. rocznicę konsekracji kościoła świętowano 2 października. Wydarzenia roku jubileuszu parafialnego poprzedzone były kwietniową instalacją relikwii patrona.

Wdzięczność

Jubileusz to czas dziękowania za budowniczych i fundatorów, jak również modlitwa o miłosierdzie i niebo dla nich. Odczytując na nowo treść przesłania Bożego Miłosierdzia i przygotowując się duchowo do misji, w ciągu ostatnich miesięcy parafianie odkrywali na nowo świadectwo świętości patrona św. Wojciecha. Przedstawiciele rady parafialnej podkreślali, że wprowadzenie i instalacja relikwii św. Wojciecha oraz nowa figura patrona wraz z tablicą pamiątkową, uświadomiły istnienie więzi między wiernymi i patronem. – Od czasu intronizacji relikwii św. Wojciecha każdego 23. dnia miesiąca gromadzimy się w świątyni, aby poznawać życie patrona, modlić się przez jego wstawiennictwo, uczcić relikwie, zawierzamy sprawy Kościoła, parafii i naszych rodzin. Dziękując Panu Bogu za naszą piękną świątynię, przywracając jej piękno architektury, pragniemy kształtować piękno naszych serc. Niech ta świątynia będzie znakiem naszej wiary i naszym wspólnym domem, gdzie doświadczamy Bożego Miłosierdzia i nim dzielimy się z bliźnimi – z radością mówili parafianie w dniu jubileuszu. Proboszcz ks. kan. Janusz Kowalski przypomniał historię kolejnych świątyń oraz okoliczności fundacji obecnej przez Stefana i Otolię Narzymskich. Podkreślił również, że wszelkie inicjatywy duszpasterskie podejmowane w parafii mają pomóc w odnalezieniu indywidualnej drogi do Boga.

Reklama

Depozyt przodków

W homilii Biskup Józef zaznaczył, że ważnym zadaniem jest modlitwa o wiarę, aby jej nie zabrakło ani teraz, ani w kolejnym pokoleniu. – Módlmy się: „Panie, przymnóż nam wiary!”, aby nie zabrakło waszej wiary i wiary przekazywanej następnym pokoleniom oraz wierności przykazaniom. Nie rewolucje, nie zmiany systemów odrodzą naród, ale zmienione ludzkie serca – podkreślał Ksiądz Biskup. Cytując św. Pawła, zachęcał, aby z pomocą Ducha Świętego strzec depozytu wiary, który otrzymaliśmy z miłości Pana Boga. Zawracając się do sióstr pasterek, Biskup Józef podkreślił, że nie można mówić o klimacie tej parafii i tego miasta bez sióstr pasterek.

– Dzisiejsza uroczystość dziękczynna za 150-lecie poświęcenia naszej świątyni pozwoliła uświadomić prawdę, że w Kościele spotykamy Boże Miłosierdzie, które nas przemienia dzięki życiu sakramentalnemu – mówił ks. kan. Janusz Kowalski. Podkreślił też, że w długiej historii parafii widać przodków, których wiara, miłość do Jezusa i podążanie do świętości nadawało kształt i sens ich człowieczeństwu. Po Mszy św. procesjonalnie udano się na cmentarz parafialny, aby błagać o Boże Miłosierdzie oraz dziękować za życie i wiarę przodków.

Tagi:
świątynia rocznica

95. rocznica święceń kapłańskich Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego

2019-08-01 10:31

ks. Artur Niemira / Włocławek (KAI)

W sobotę 3 sierpnia 2019 r. o godz. 11.00 w katedrze włocławskiej bp Wiesław Mering będzie przewodniczył uroczystej Mszy św. z okazji 95. rocznicy święceń kapłańskich Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego, które przyjął w katedrze włocławskiej, w kaplicy Matki Bożej. W tym dniu przypada również 118. rocznica jego urodzin.

Instytut Prymasa Wyszyńskiego

Podczas Mszy św. w sobotę, 3 sierpnia, Biskup Włocławski poświęci portret Prymasa Tysiąclecia z fundacji Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana”, który na stałe zawiśnie w kaplicy święceń Sługi Bożego.

Biskup Włocławski oraz Prezes Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana” zapraszają do wzięcia udziału w uroczystościach szczególnie księży i wiernych świeckich diecezji włocławskiej, członków stowarzyszenia „Civitas Christiana”, a także przedstawicieli Akcji Katolickiej Diecezji Włocławskiej, ruchów, stowarzyszeń i szkół katolickich diecezji oraz przedstawicieli szkół noszących imię kard. Stefana Wyszyńskiego.

Późniejszy kardynał i prymas Polski Stefan Wyszyński święcenia kapłańskie przyjął 3 sierpnia 1924 r. we włocławskiej bazylice katedralnej z rąk bp. Wojciecha Owczarka. Tego samego dnia obchodził swoje 23. urodziny. Jak co roku, 3 sierpnia, będą miały miejsce specjalne uroczystości również w miejscu urodzin Prymasa Tysiąclecia – Zuzeli.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

A może edukacja domowa?

2019-08-06 09:21

Aleksandra Nitkiewicz, Aleksandra Sztuka
Niedziela Ogólnopolska 32/2019, str. 44-45

– W edukacji domowej najbardziej podoba mi się to, że mam czas – mówi nasza szesnastoletnia rozmówczyni. Logicznie pyta, że skoro w szkole spędza się wiele godzin, a potem do sprawdzianów trzeba uczyć się w domu, to dlaczego nie zrezygnować ze szkoły i nie uczyć się tylko w domu

©leszekglasner – stock.adobe.com

Powodów podjęcia decyzji o edukacji domowej jest tyle, ilu uczniów. Młodzież edukująca się w taki sposób często uważa, że samodzielna nauka jest o wiele efektywniejsza, bo człowiek nie uczy się, żeby coś „wykuć” na pamięć, ale skupia się na całościowej wiedzy, a nie na szczegółach.

Zamknięci w ramkach

Z jednej strony natłok zajęć, stres niszczący wrażliwość, problemy dojrzewającej osobowości, a z drugiej – chęć lepszego wykorzystania czasu na rozwój... Jaka jest alternatywa? Czy jako rodzice możemy coś zrobić? Wśród młodzieży lawinowo wzrasta liczba samobójstw i depresji. Przybywa dzieci z lękiem społecznym, który czasami przybiera postać fobii szkolnej. Psychoterapeuci zauważają, że zawsze jest to spowodowane doświadczeniem zbyt dużego poziomu krytyki oraz uwypuklania trudności i słabych stron. Masz problemy z matematyki? Pracuj więcej... Kto pyta: A z czego jesteś dobry? W szkole, a potem w domu dzieci nadrabiają zaległości i jednocześnie słyszą informacje zwrotne o tym, że są kiepskie. Wymagania są takie same dla wszystkich, a przecież nikt do dobrego życia nie potrzebuje równomiernego rozwoju we wszystkich dziedzinach. Warto zaznaczyć, że dzieci z deficytami mają często szczególne umiejętności, co trudno im rozwijać, bo ich energia jest skierowana na wyrównanie do poziomu zero. Takie postępowanie jest odwrotne do tego, co się robi, gdy się prowadzi np. terapię dzieci czy młodzieży, gdzie najważniejsze jest uwypuklenie mocnych stron.

Sztuka chwalenia

Problem z pochwałami bierze się z tego, że spory kłopot sprawia nam nauczenie się ich. Tymczasem w psychologii są wypracowane metody pracy z ludźmi, także z dziećmi. Nie korzysta się z nich jednak. Kto pamięta o tym, że w zeszycie do korespondencji z rodzicami krytyczne uwagi na temat nauki i zachowania dziecka powinny być zanurzone w 70 proc. tych pozytywnych? Do tego dochodzi problem przemocy wśród rówieśników, a ze strony nauczycieli – komentowania w sposób, który dla niektórych może być raniący, co często wynika nie ze złej woli, a z braku czasu czy ze zmęczenia. Konsekwencją jest myślenie dziecka: Jestem gorsze. Można to usłyszeć od osób podejmujących terapię, które zmagają się z chorobliwie nasilonym wstydem czy niskim poczuciem własnej wartości. Jeśli dotyczy to dorosłych, zbierają oni owoce sprzed kilkudziesięciu lat; jeśli młodzieży – może się zdarzyć, że w którymś momencie młodzi odmówią chodzenia do szkoły. Paraliżuje ich lęk przed krytyką.

Rząd dusz

Rodzice zauważają, że w szkole często występuje swoista walka o prymat. Można tu wyróżnić trzy rodzaje przywództwa. Przywództwo ekonomiczne – jestem najlepszy, bo mam najlepsze ciuchy czy zabawki; przywództwo siły – jestem silniejszy; przywództwo wiedzy – faworyzowani są „lepsi”. Konsekwencją takiego układu jest nieustanne porównywanie, które prowadzi nie do współpracy, ale do współzawodnictwa, co jest ogromną stratą dla naszego społeczeństwa. Niepokojące jest także to, że dzieci rozwijają w sobie bardzo dużo wstydu i w konsekwencji przestają mówić, co myślą. W takiej sytuacji edukacja domowa, choćby roczna, pozwala na nabranie odwagi społecznej, przekonania, że dzieci mogą o coś zapytać, otwarcie powiedzieć, co myślą. W szkole często najtrudniej mają dzieci z rodzin z silnymi więziami. One nie mają potrzeby krytykowania i wyśmiewania rodziców, dystansowania się od nich, nie potrzebują, a wręcz nie chcą palić i pić, opierają się destrukcyjnym modelom, przez co czują się samotne, niechciane, inne. I jednocześnie tego nie rozumieją. Czas szkolny wspominają później nie jako czas rozwoju, ale trudnej samotności i wyalienowania. Dziecko, nawet kilkunastoletnie, nie rozumiejąc, co się dzieje, jest skłonne o sobie myśleć, że coś z nim jest nie tak. Dwunastoletnia Monika, która po dwóch latach edukacji domowej wróciła do szkoły, mówi: – Dzieci, które w szkole rządzą, same w sobie są słabe, rządzą, żeby reszta tej słabości nie zauważyła, i przeginają.

Bochenek zasobów

Ciekawą sytuacją jest moment, gdy młodzi ludzie kończą studia. Często doświadczają wtedy popłochu, bo skoro przez dwadzieścia lat ktoś im mówił, co mają robić, to teraz nie potrafią pokazać swojej wiedzy i być kreatywni. Nie czują, że jako ludzie jesteśmy jak puzzle, w których każdy jest inny, z innymi zasobami. Rywalizują, bo nie znają swoich mocnych stron i nie umieją współpracować. Wszyscy znamy przysłowie, które mówi, że dziecko rodzi się z bochenkiem chleba. Dla nas ten bochenek chleba to zasoby. I tak jak roślina musi być podlewana, żeby się rozwijać, tak człowiek ma być kochany, czyli bezwarunkowo akceptowany, no i oczywiście wychowywany – ma mieć zaspokajane potrzeby i stawiane granice. Coraz więcej osób, które nie odnalazły swojej tożsamości, bo jako dzieci były wożone z zajęć na zajęcia, trafia do gabinetów psychoterapeutycznych. Kończą szkołę i nie wiedzą, co robić. Tymczasem odnalezienie pasji i odkrycie pragnień powinno mieć miejsce w wieku ok. 16 lat. Jako rodzice popełniamy więc podstawowy błąd – zapominamy, że szkoła jest środkiem do celu, a nie celem. Cieszymy się, jeśli dziecko osiąga dobre wyniki, najlepiej we wszystkim. A tak naprawdę szkoła to etap, wyniki z matury nie są najważniejsze. Ważne jest to, co człowiek zrobi później. Jeśli znajdzie to, co go fascynuje, to będzie ten bochenek chleba. I sprawdzi się hasło: Rób to, co kochasz, a nie będziesz ani jednego dnia w pracy.

Edukacja domowa

Czasem dziecko, żeby odnalazło siebie, potrzebuje zwolnić. Ludzie się boją edukacji domowej, bo są zanurzeni w mitach, że musi być szkoła. Niekiedy nie mają wiedzy, że jest alternatywa właśnie w postaci nauczania domowego. Rodzice mają obawy, że dzieci nie będą umiały się zmobilizować do nauki. Tymczasem udowodniono, że mózg po prostu potrzebuje się rozwijać i jeśli ma zaspokojone potrzeby emocjonalne, sam sobie szuka rozwoju. Tendencja do eksplorowania rzeczywistości to zwyczajnie odruch, potrzeba – tak jak potrzeba jedzenia czy przytulania. Czasami edukacja domowa pozwala właśnie na stworzenie lepszych warunków emocjonalnych. Kryterium w podejmowaniu decyzji o tym, jaki rodzaj edukacji wybrać, mogłoby być takie: Jeśli dziecko lepiej się czuje w szkole i mówi, że uwielbia rówieśników, nauczycieli, wychodzenie do szkoły, tę całą akcję, która się tam toczy, a przy okazji wpada mu do głowy dużo treści – to nie ma powodu do zmiany jego nauczania. Z kolei dla dziecka, które źle się czuje w szkole i jest emocjonalnie „skurczone”, nie lubi tam chodzić – szansą jest nauka w domu, gdzie może odżyć. A do szkoły zawsze może wrócić.

Edukację domową można podjąć, pozostając pod opieką obecnej szkoły bądź nawiązując kontakt ze szkołą specjalizującą się w edukacji domowej w naszym województwie. Można też szukać informacji w internecie, gdzie zdobędziemy wszelką potrzebną wiedzę na ten temat i konkretne instrukcje.

* * *

Aleksandra Nitkiewicz
Coach i polonista, doradca życia rodzinnego. Żona i mama z doświadczeniem edukacji dzieci w szkołach i domu

Aleksandra Sztuka
Lekarz psychiatra, certyfikowany psychoterapeuta poznawczo-behawioralny, żona i matka z doświadczeniem edukacji dzieci w szkołach i w domu

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nowenna do Matki Bożej Częstochowskiej trwa

2019-08-22 14:01

Marian Florek

Na Jasnej Górze trwają przygotowania duchowe do uroczystości Matki Bożej Częstochowskiej, która to uroczystość będzie miała miejsce w dniu 26 sierpnia br.

Marian Florek

Rozważania nowennowe każdego dnia głosi o. Michał Lukoszek, wikariusz generalny Zakonu Paulinów. Pretekstem treści rozważań homilety jest 40 rocznica pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski i na Jasną Górę i pierwsze słowa jakie wypowiedział do zgromadzonych, że przybywa tutaj jako człowiek zawierzenia. I ta deklaracja – jak mówi w rozmowie z „Niedzielą” o. Sebastian Matecki – zawiodła go do świętości. I tę właśnie drogę św. Jana Pawła II wskazuje w swoich homiliach o. Lukoszek, jako drogę każdego z nas.

O. Sebastian Matecki w imieniu ojców paulinów serdecznie zaprasza w kolejne dni do odwiedzenia Sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej na Jasnej Górze. Msza św. przez kolejne dziewięć dni nowennowych gromadzi pielgrzymów z poszczególnych częstochowskich i podczęstochowskich parafii, wszak jest to też święto samej Częstochowy. Przed Mszą św. pielgrzymi mogą zobaczyć na telebimie fragmenty pobytu Jana Pawła II na Jasnej Górze przed 40 laty.

Msze św. w czwartek 22 VIII i piątek 23 VIII są o godz. 18.30, a w sobotę 24 VIII i niedzielę 25 VIII o godz. 19.00.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem