Reklama

Dobroszycka kuźnia życia

2016-10-20 08:07

Lilianna Sicińska
Edycja wrocławska 43/2016, str. 5

Archiwum Ośrodka w Dobroszycach

Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy w Dobroszycach należy do najlepszych tego typu placówek w kraju – ze względu na specjalistyczne wyposażenie oraz kompleksową ofertę wychowawczo-terapeutyczną, dostosowaną do potrzeb osób z wszelkimi orzeczeniami niepełnosprawności intelektualnej w każdym stopniu

Malowniczo położony 122-letni neogotycki budynek ma bogatą historię: od 1894 r. elżbietanki z Wrocławia kształciły tu osierocone dzieci i młodzież (ponad 260 wychowanków). Z nastaniem II wojny światowej zakład przejęli bracia szkolni, ucząc rzemiosła w warsztatach i gospodarstwie rolnym. Po wojnie sierociniec i małe seminarium duchowne prowadzili tu salwatorianie, aż do likwidacji przez władze w 1960 r. Powołany w 1966 r. państwowy zakład wychowawczy w 2002 r. przejęła Caritas Archidiecezji Wrocławskiej. Odważną decyzją było wówczas podjęcie remontu zrujnowanego budynku i adaptacja do nowych zadań. Od 15 lat ośrodek rozkwita – coraz lepiej wyposażonymi gabinetami, ofertą, wyszkoloną kadrą i wreszcie – uśmiechami wychowanków, dla których jest drugim, a czasami jedynym domem.

Priorytet: wychowanie

Wśród 150 pracowników (ośrodek jest jednym z największych pracodawców w powiecie) są tu doświadczeni pedagodzy, terapeuci, psycholodzy, rehabilitanci. Pracują cały rok, bo nawet w wakacje i ferie zimowe ośrodek proponuje podopiecznym turnusy.

– Opiekujemy się powierzonymi nam osobami w systemie ciągłym, systematycznie, układając grafik zajęć niemal indywidualnie dla każdego naszego podopiecznego – mówi dyrektor ośrodka Małgorzata Jesionek. – Nikt nie jest dla nas anonimowy, sytuację każdego wychowanka omawiamy w naszym gronie, zastanawiając się, jak najlepiej pokierować jego rozwojem.

Reklama

Takie podejście daje niesamowite rezultaty. Podopieczni uczą się: podstawowych codziennych czynności, samodzielności, ale także przysposabiają się do zawodu – wielu z nich pracuje w usługach, obsłudze. Wychowankowie pracują także w ośrodku, np. kierowca Wojtek czy Ania, która sprząta. Są przykładem dla innych, że można osiągnąć samodzielność.

– Nie liczymy na efekty w nauce, chociaż nasi podopieczni odnoszą sukcesy w sporcie czy w konkursach plastycznych. Nasi wychowankowi wyjeżdżali na światowe olimpiady lekkoatletyczne (Atlanta, Sydney), Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej (RPA), Mistrzostwa Europy (Monaco), Mistrzostwa Polski i zdobywali tam medale. Naszym priorytetem jest jednak wychowanie. Tak, by dzieci funkcjonowały jak najlepiej na miarę swoich możliwości – mówi Małgorzata Jasionek.

Ostatnio ośrodek szkoli się w zakresie terapii autyzmu. – Ogłosiliśmy rok autyzmu w naszej placówce, szkolimy się, żeby móc oferować rodzicom wsparcie w opiece nad ich autystycznymi dziećmi – mówi dyrektor.

Dorośli już wychowankowie z orzeczeniami kontynuują terapię na zajęciach WTZ.

Drugi dom

Ośrodek nie zastąpi domu rodzinnego, ale dla wielu osób jest jedyną szansą. Wielu rodziców decyduje się, by powierzyć dzieci opiece placówki, bo w warunkach domowych nie są w stanie zapewnić ani rehabilitacji, ani specjalistycznego kształcenia. Są tu także dzieci z domów dziecka, które wymagają specjalnej troski.

Przyjęcie do Ośrodka nie jest uzależnione od rejonizacji. Są tu dzieci z Dolnego Śląska i innych województw. Rodzice ponoszą niewielkie koszty za wyżywienie w internacie. Rodzice, którzy przejmują opiekę nad dziećmi w okresie wakacji, ferii czy świąt mają do dyspozycji specjalistów z ośrodka. – Uczymy ich prawidłowego postępowania z własnymi dziećmi – tłumaczy pedagog. – Delikatnie wchodzimy w relacje rodzinne i podpowiadamy, jak postępować z dziećmi. Chodzi nam o to, by dziecko miało jak największe poczucie bezpieczeństwa. Pomagamy także w załatwianiu formalności, np. wniosków o renty – dodaje pedagog.

Ośrodek zaprasza na zajęcia i dni otwarte – wówczas rodziny mogą zobaczyć, jak ich dzieci pracują, czego się nauczyły, jak sobie radzą.

Uśmiechnięta olimpiada

Zaczyna się jak prawdziwa: defiladą wszystkich uczestników zawodów z tablicami miejscowości, uroczystym wciągnięciem na maszt flagi. Później kilka godzin zmagań, dopingu i radości. Na koniec medale, nagrody, zdjęcia i poczęstunek. Tak wygląda najbardziej wyczekiwana co roku impreza w Dobroszycach, czyli Dzień Treningowy Programu Aktywności Motorycznej Olimpiad Specjalnych MATP. W tym roku weźmie w niej udział aż 120 osób z całego Dolnego Śląska. – Nasi podopieczni wraz z niepełnosprawnością intelektualną mają zaburzenia sensoryczne. Nie mają możliwości zrozumienia i przestrzegania zasad współzawodnictwa w jakichkolwiek innych zawodach. Dlatego organizujemy specjalnie dla nich wyjątkowe kategorie, w których mogą być zwycięzcami. Nagrodą zawsze jest radość i motywująca ich na długo potem satysfakcja, że zostali docenieni w swoich wysiłkach – puentuje dyrektor Ośrodka.

Tagi:
niepełnosprawni ośrodek

Reklama

Niezły zakątek

2019-06-12 09:02

Julian Kostrzewa
Edycja warszawska 24/2019, str. 6

Długo uruchamiano ośrodek rekolekcyjno-wakacyjny Dobry Zakątek w Konstancinie i nie udawało się. Może musiał przyjść ks. Bogusław Jankowski, żeby się udało?

Ks. Bogusław Jankowski

Pierwsi pielgrzymi zamieszkali w nowym ośrodku rekolekcyjnym archidiecezji aarszawskiej już przed rokiem. I od tego czasu ks. Bogusław Jankowski, dyrektor ośrodka, nie narzeka na frekwencję. Ludzie szybko dowiedzieli się, że to dobre miejsce, z uzdrowiskowym mikroklimatem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wiedeń: skandaliczne zachowanie austriackich piłkarek powodem odwołania meczu z reprezentacją Watykanu

2019-06-22 21:27

ts (KAI) / Wiedeń

W Wiedniu miał się odbyć dziś mecz piłki nożnej kobiet, w którym po raz pierwszy za granicą miała zagrać reprezentacja Watykanu. Niestety, mecz nie doszedł do skutku ze względu na skandaliczne zachowanie zawodniczek austriackich, poinformowała telewizja ORF.

AnnRos/pixabay.com

Według tej informacji, na wiedeńskim stadionie miały się zmierzyć zawodniczki nowo utworzonej reprezentacji FC Watykan i wiedeńskiego klubu FC Mariahilf. Przeszkodziła w tym postawa zwolenniczek aborcji wśród zawodniczek austriackich w czasie, gdy odgrywano hymn Państwa Watykańskiego.

Obecny na stadionie nuncjusz apostolski w Austrii, Pedro Lopez Quintana, zadecydował o wycofaniu reprezentacji watykańskiej.

Towarzyski mecz, który miał zostać rozegrany wczesnym popołudniem, poprzedziła wspólna Msza św. i poświęcenie boiska. „Jednak od hymnu sprawy potoczyły się gwałtownie” - poinformowała ORF.

Podczas hymnu watykańskiego kilka zawodniczek austriackich podniosło koszulki „pokazując wymalowane na brzuchach jajniki oraz hasła wzywające do legalizacji aborcji”.

W reakcji nuncjusz apostolski wraz z towarzyszącymi mu osobami natychmiast opuścili stadion. Mimo, iż po hymnach zawodniczki zwyczajowo uścisnęły sobie ręce, nie odezwał się gwizdek rozpoczynający grę, a watykański trener wezwał swoje zawodniczki na ławkę. Publiczność natomiast poinformowano w krótkim komunikacie, że piłkarska reprezentacja kobieca z Watykanu nie wystąpi.

Przedstawicielka austriackich zawodniczek uczestniczących w akcji Luise H. powiedziała w rozmowie z ORF, że grupa zupełnie nie zdawała sobie sprawy z konsekwencji ich akcji i chętnie rozegrałaby mecz.

Dziennikarzom organizatorki akcji rozdały ulotki mówiące o tym, że aktywistki nie utożsamiają się z negatywnym stanowiskiem Kościoła wobec aborcji oraz „małżeństw” osób tej samej płci.

Według ORF, tłumaczyły, że nie były świadome tego, iż „ich akcja podczas odgrywania hymnu Watykanu i w obecności nuncjusza apostolskiego jest szkodliwa dla idei sportu i może zniszczyć wielotygodniowe przygotowania”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Czy mogą istnieć parafie bez księży?

2019-06-24 17:55

vaticannews / Torreglia (KAI)

Czy mogą istnieć parafie bez księży? To pytanie staje się coraz bardziej aktualne w wielu krajach europejskich. Pochylają się nad nim również uczestnicy 69. Tygodnia Duszpasterskiego organizowanego aktualnie w Torreglia we Włoszech. Tytuł spotkania brzmi: „Parafia bez księży. Od kryzysu powołań do odnowionej misyjności świeckich”.

pixabay.com

Temat zrodził się z obiektywnej obserwacji rzeczywistości: we Włoszech jest coraz mniej księży i tym samym wzrasta ilość parafii, gdzie ich brak. Uczestnicy spotkania podkreślają, że nie może istnieć wspólnota chrześcijańska, która nie spotyka się wokół Eucharystii. Wspólnota bowiem ze swej istoty opiera się zarówno na Eucharystii, jak i na słowie oraz na miłości. Te trzy rzeczy trzeba widzieć łącznie. I nawet jeśli będzie mniej Mszy odprawianych z powodu niedoboru księży, to wspólnota chrześcijańska nie przestanie istnieć. Parafie nie stanowią już swoistych, pojedynczych wiosek. Trzeba będzie je łączyć, aby optymalizować „siły kapłańskie”. Wtedy wierni będą mieli okazję doświadczyć bardziej Kościoła misyjnego. Kościoła, który wychodzi poza siebie.

"Chcemy uświadomić, że wybór opcji z łączeniem parafii czyni Kościół bardziej misyjnym, bardziej uczestniczącym, szczególnie jeżeli chodzi o podejmowania współodpowiedzialności przez osoby świeckie. Społeczność żyje bardziej zakorzeniona w Kościele lokalnym. To jest nasza wizja. Nie chodzi bynajmniej o łatanie dziur. Ale dowartościowanie darów i posług, które im przynależą poprzez chrzest, kapłaństwo, poprzez małżeństwo. Mamy wiele racji, dla których bardziej trzeba angażować świeckich we wspólnocie chrześcijańskiej. Powtarzam, nie chodzi o łatanie dziur, czynienie ze świeckich kogoś w rodzaju «półksięży», czy «małych księży»” - powiedział bp Domenico Sigalini, specjalista w dziedzinie teologii pastoralnej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem