Reklama

Niedziela Świdnicka

Katecheza powinna mieć drzwi, które będą prowadzić do parafii

Jak dotrzeć z Ewangelią do młodego człowieka, który nie modli się, nie uczestniczy w życiu parafii albo otwarcie mówi, że nie wierzy? Odpowiedzi na to pytanie szukali nauczyciele religii podczas diecezjalnego dnia skupienia katechetów.

[ TEMATY ]

katecheza

bp Marek Mendyk

Bardo

ks. Mateusz Zając

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Ks. Mateusz Zająć, dyrektor Wydziału Katechetycznego Świdnickiej Kurii Biskupiej

Ks. Mateusz Zająć, dyrektor Wydziału Katechetycznego Świdnickiej Kurii Biskupiej

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Na spotkanie 5 września do sanktuarium NMP Strażniczki Wiary Świętej w Bardzie zaprosił ks. dr Mateusz Zając, nowy dyrektor Wydziału Katechetycznego Świdnickiej Kurii Biskupiej. Przed wakacjami zastąpił on na tym stanowisku ks. dr. Damiana Mroczkowskiego, który został proboszczem parafii w Piskorzowie w dekanacie Bielawa.

Dzień skupienia rozpoczęła konferencja nowego dyrektora. Ks. Zając mówił o wyzwaniach stojących dziś przed katechetami oraz o potrzebie ściślejszego połączenia katechezy szkolnej z życiem parafii. Zwrócił uwagę, że narzekaniu na nieobecność młodzieży w Kościele powinno towarzyszyć pytanie o to, co wspólnoty mają jej do zaoferowania.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Co czeka na młodych?

– Czasami narzekamy: młodzieży nie ma, oni nie przyjdą. Pytanie może jednak brzmi: co konkretnie czeka na tego młodego człowieka w mojej parafii, w mojej wspólnocie? Czy są tam jego rówieśnicy? Czy jest grupa, do której może przyjść? Czy jest przestrzeń na rozmowę, poznanie się i zadawanie trudnych pytań? Czy jest muzyka, sport, wspólnota, działalność charytatywna, wolontariat albo adoracja? To są ogromne wyzwania – wyliczał kapłan.

Reklama

Podkreślił, że katecheta może stać się osobą łączącą dwa środowiska, które niekiedy funkcjonują obok siebie: szkołę i parafię. Nie wystarczy jedynie przekazywać ogłoszenia o nabożeństwach czy spotkaniach przygotowujących do sakramentów. – Nie chodzi o to, że będziemy tylko przypominać: „Zaczyna się październik i są nabożeństwa różańcowe o tej i o tej godzinie. W piątek dla ósmych klas jest spotkanie do bierzmowania”. Może trzeba zrobić coś innego: „Chodźcie ze mną. Ja tam będę. Przekonajcie się, jak jest u nas”. To jest ogromna różnica – przekonywał ks. Zając.

Jego zdaniem uczeń nie powinien po zakończeniu lekcji religii wracać do świata całkowicie oddzielonego od wiary i wspólnoty. Powinien otrzymać konkretne zaproszenie do wolontariatu, udziału w liturgii, adoracji, rekolekcjach, wyjeździe albo służbie potrzebującym.

– Katecheza powinna mieć drzwi, które będą prowadzić do parafii. Dawajmy młodym ludziom przestrzeń do tego, żeby stawali się misjonarzami. Nie wszystko musimy za nich robić. Kiedy organizujemy jakieś wydarzenie albo akcję charytatywną, niech młodzi również je współtworzą. Młody człowiek nie chce być tylko odbiorcą Kościoła. Chce wiedzieć, że jest jego częścią i to jest bardzo ważne – podkreślił.

Podziel się cytatem

Archiwum prywatne

Wprowadzać w tajemnicę

Jednym z ważnych tematów konferencji była mistagogia, czyli stopniowe wprowadzanie człowieka w przeżywanie tajemnicy Boga. Ks. Zając zaznaczył, że katecheza nie może ograniczać się do przekazywania definicji i wiadomości potrzebnych do zaliczenia kolejnego tematu. – Nie tylko nauczamy i wyjaśniamy, czym jest Eucharystia, że bierzmowanie jest sakramentem, w którym otrzymujemy Ducha Świętego, oraz że jest siedem Jego darów. Nie tylko uczymy o tym, czym jest spowiedź. Mamy pomagać odkrywać, co Eucharystia robi z moim życiem, co Duch Święty może w nim uczynić i co znaczy, że Bóg naprawdę przebacza – wyjaśniał.

Nowy dyrektor Wydziału Katechetycznego zachęcał także nauczycieli, aby pozostawiali uczniom więcej miejsca na pytania, wątpliwości, a nawet wyrażenie sprzeciwu wobec nauczania Kościoła.

– Młody człowiek musi mieć możliwość powiedzenia: „Ja tego nie rozumiem, nie zgadzam się z tym, boję się, mam z tym problem. Dlaczego Kościół tak naucza?”. Naszą odpowiedzią nie może być agresja ani tylko gotowa formuła. Czasami wystarczy powiedzieć: „Nie wiem, doczytam. Porozmawiajmy o tym. Rozwiń swoją myśl” – wskazywał.

Podziel się cytatem

Reklama

Przypomniał również, że wiarygodność katechezy zależy od osobistego życia nauczyciela religii. – Nie możemy wymagać od młodych życia modlitwą, jeśli sami będziemy ludźmi bez modlitwy. Nie można mówić o Eucharystii, jeżeli Eucharystia nie będzie centrum mojego życia. Jak mam mówić o przebaczeniu, jeśli żyję urazami? Jak mam mówić o wspólnocie, jeżeli sam nie buduję relacji? Katecheta nie jest tylko człowiekiem, który przekazuje wiarę. Ma pokazywać, jak naprawdę wygląda życie człowieka wierzącego – zaznaczył.

Archiwum prywatne

Bóg nie widzi procentów

Ks. Zając odwołał się także do wyników ankiety, w której wzięło udział około 1200 młodych ludzi. Z przytoczonych danych wynikało, że znaczna część respondentów nie akceptuje nauczania Kościoła, nie uczestniczy w życiu parafii i nie podejmuje osobistej modlitwy. Dyrektor przestrzegł jednak, aby za statystykami nie stracić z oczu konkretnego człowieka. – Bóg nie widzi tylko procentów. Widzi twarz konkretnego młodego człowieka i patrzy na jego serce. Chrystus nie umarł za statystykę, ale za każdego z nas: za chłopaka, który siedzi z tyłu klasy i bardzo nas denerwuje, za dziewczynę, która mówi, że nie wierzy i przychodzi na katechezę z musu, za tego, który wyśmiewa religię i nasze wartości, oraz za tę, która od miesięcy czy lat nie była w kościele – wyjaśniał.

– Chciałbym, żebyście wrócili do swoich domów z przekonaniem: jesteśmy potrzebni bardziej niż kiedykolwiek. Być może młody człowiek nie potrzebuje dzisiaj kolejnego nauczyciela, kolejnego belfra, tylko świadka. Kogoś, kto swoim życiem pokaże mu: „Ja uwierzyłem i ta wiara ma sens. Zapraszam cię, żebyś również się o tym przekonał” – podsumował ks. Zając.

Podziel się cytatem

Archiwum prywatne

Słowo, które czyta człowieka

Po konferencji uczestnicy trwali na adoracji Najświętszego Sakramentu. Centralnym punktem dnia skupienia była Msza św., której przewodniczył bp Marek Mendyk.

Reklama

W homilii biskup świdnicki zachęcał katechetów do codziennego sięgania po czytania mszalne i przyjmowania ich jako słowa skierowanego osobiście do każdego człowieka. – Bóg mówi do nas stale i nieustannie. Zawsze mówi z miłością, zawsze delikatnie, zawsze zwraca się do nas po imieniu i zawsze jest punktualny. Nie w znaczeniu czasowym, ale dlatego, że Jego słowo dotyka konkretnego punktu naszego życia. Zachęcam, aby codziennie tym słowem się karmić, medytować je i pozwolić się mu prowadzić – mówił hierarcha.

Bp Mendyk przyznał, że lektura Pisma Świętego niejednokrotnie prowadzi do odkrycia, iż wezwanie do nawrócenia odnosi się najpierw do tego, kto ma głosić Ewangelię innym. – Biorąc Ewangelię do ręki, stawiam sobie pytanie: Co dzisiaj Pan Bóg mówi do mnie? Co powinienem powiedzieć ludziom, których spotkam?. Tymczasem gdzieś z kart Pisma Świętego wychyla się palec i słyszę: To jest do ciebie. Ty masz się nawrócić i uświadomić sobie, że nie swoją mocą, ale mocą Ducha Świętego przemawiasz i przepowiadasz – podkreślił.

Zaapelował następnie do katechetów: – Bądźmy siewcami pokoju i dobra. Bądźmy apostołami miłosierdzia. Bądźmy cierpliwymi wychowawcami samych siebie, tak jak chcemy być nimi wobec tych, których Pan Bóg stawia na drogach naszego życia.

Archiwum prywatne

Nie tylko wiedza

Drugą część homilii bp Marek Mendyk poświęcił integralnemu wychowaniu. Zauważył, że współczesny uczeń jest bombardowany różnymi, często sprzecznymi komunikatami. – Co innego słyszy w domu, co innego w szkole, jeszcze inaczej mówi do niego katecheta. Coś nowego słyszy na ambonie, a już zupełnie coś innego w mediach. Jak młody człowiek ma się w tym wszystkim odnaleźć? Jak ma to wszystko scalić, skoro sam pozostaje rozbity? – pytał.

Reklama

Biskup zaznaczył, że zadaniem szkoły nie jest wyłącznie przekazanie informacji. Wiedza ma pomagać człowiekowi dobrze przeżyć własne życie i służyć innym. Potrzebny jest więc rozwój intelektualny, fizyczny, artystyczny, moralny, emocjonalny i duchowy. – Pierwsza zasada brzmi: być. Być ze swoim uczniem i być dla niego. Rozwój intelektualny, artystyczny czy fizyczny jest ważny, ale bez wychowania religijnego na niewiele się to wszystko zda. Każdy człowiek, również niewierzący, nosi w sobie pierwiastek duchowy i pragnienia, które sięgają dalej, wyżej i głębiej – przekonywał.

Odnosząc się do dyskusji o miejscu religii w szkole, bp Mendyk podkreślił, że istotą sporu nie są godziny lekcyjne ani miejsca pracy katechetów. – Nie dlatego domagamy się wychowania religijnego w szkole, że należy to do jakiegoś interesu Kościoła albo że katecheci muszą mieć etaty. Domagamy się go dlatego, że każdy człowiek nosi w sobie pierwiastek duchowy. Tak jak upominamy się o dobre wychowanie fizyczne i wysoki poziom kształcenia, tak samo potrzebne jest kształtowanie ducha – apelował.

– Nie chodzi o godziny, nie chodzi o etaty, ale o antropologię, o myślenie o człowieku. Kim on jest? Jaka jest jego tożsamość? Skąd pochodzi, dokąd zmierza i jakie jest jego przeznaczenie? Dlatego tak bardzo upominamy się o integralną wizję człowieka – dodał.

Podziel się cytatem

Hierarcha podziękował katechetom za ich obecność przy uczniach, wrażliwość, dyspozycyjność i umiejętność słuchania. Podkreślił, że młody człowiek potrzebuje nie tylko nauczyciela przekazującego wiadomości, lecz także wychowawcy, który pomoże mu połączyć poszczególne elementy życia w jeden spójny projekt.

Archiwum prywatne

Po Eucharystii był czas na posiłek i rozmowy. Katecheci mogli również zapoznać się z propozycjami wydawniczymi oraz wysłuchać komunikatów przygotowanych przez Wydział Katechetyczny. Diecezjalny dzień skupienia połączył modlitwę, formację i przygotowanie do wyzwań rozpoczynającego się roku szkolnego.

2026-09-10 12:33

Ocena: +1 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wchodzimy w czas łaski - Niedziela Palmowa

[ TEMATY ]

bp Marek Mendyk

Świdnica ‑ Katedra

Kacper Bortkiewicz

Liturgia rozpoczęła się obrzędem poświęcenia palm w kaplicy Matki Bożej Świdnickiej

Liturgia rozpoczęła się obrzędem poświęcenia palm w kaplicy Matki Bożej Świdnickiej

Bp Marek Mendyk po raz pierwszy przewodniczył uroczystościom Niedzieli Męki Pańskiej w katedrze świdnickiej. Mimo epidemicznych obostrzeń liturgia przebiegła bez większych zmian.

W wygłoszonej homilii biskup świdnicki skupił się na postaciach występujących obok Jezusa w opisie Męki Pańskiej: - Nazwijmy ich aktorami drugiego planu. Trudno ich przywoływać z imienia, choć Jezus zna ich wszystkich po imieniu. I wcale nie uważa ich za drugorzędnych w tym dokonującym się akcie Zbawienia. To są ci, którzy w pełnym zjednoczeniu z Jezusem mogą wołać: "Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?!". Mogą tak wołać z nim wszyscy ludzie zdradzeni przez najbliższych, odrzuceni przez przyjaciół, głodni i spragnieni, którym odmawia się kawałka chleba czy kubka wody mogącego ocalić ich życie. Ale to także prześladowani za prawdę, fałszywie oskarżani, niesłusznie osądzani, poobijani przez ziejących nienawiścią – mówił biskup. Pasterz diecezji zwrócił jednocześnie uwagę, że wchodzimy w wyjątkowy czas łaski, w którym każdy ma swoje określone miejsce i scenariusz w dokonującym się zbawieniu. Jest to czas refleksji nad tym miejscem i rolą w dziejach Jezusa Chrystusa na ziemi.
CZYTAJ DALEJ

Wyjaśnienie Sekretariatu Stanu ws. zakonów rycerskich

2026-10-11 15:04

[ TEMATY ]

Watykan

Vatican Media

Sekretariat Stanu, w związku z licznymi prośbami o informacje, dotyczącymi stanowiska Stolicy Apostolskiej wobec zakonów rycerskich noszących wezwanie świętych lub mających wezwania o charakterze sakralnym, uznaje za stosowne ponownie potwierdzić to, co zostało już wcześniej opublikowane - czytamy w komunikacie.

Sekretariat Stanu Stolicy Apostolskiej podkreśla, że „oprócz własnych orderów rycerskich – Najwyższego Orderu Chrystusa, Orderu Złotej Ostrogi, Orderu Piusa IX, Orderu Świętego Grzegorza Wielkiego oraz Orderu Świętego Sylwestra Papieża – Stolica Apostolska uznaje i otacza opieką jedynie Suwerenny Zakon Maltański – czyli Suwerenny Rycerski Zakon Szpitalników Świętego Jana Jerozolimskiego zwanego Rodyjskim i Maltańskim – oraz Zakon Rycerski Świętego Grobu w Jerozolimie, i nie zamierza w tej materii wprowadzać żadnych zmian”.
CZYTAJ DALEJ

Papież wobec choroby. Jan Paweł II: to dar konieczny

2026-10-11 19:45

[ TEMATY ]

zdrowie

Jan Paweł II

Leon XIV

Vatican Media

Zamach na Jana Pawła II

Zamach na Jana Pawła II

Choroba zmienia papieski kalendarz, ale może też stać się częścią papieskiej misji. Gdy Leon XIV przygotowuje się do pobytu w szpitalu, powracają niezwykłe słowa Jana Pawła II wypowiedziane po czterech tygodniach spędzonych w Poliklinice Gemelli: „Zrozumiałem, że jest to dar konieczny”. Papież Polak był przekonany, że Kościół w trzecie tysiąclecie ma wprowadzić nie tylko modlitwą i działaniem. „To nie wystarczy: trzeba było wprowadzić go cierpieniem” - wyznał.

12 lipca 1992 r. Jan Paweł II podczas modlitwy Anioł Pański podzielił się z wiernymi osobistą wiadomością. Tego samego wieczoru miał udać się do Polikliniki Gemelli na badania diagnostyczne.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję