Reklama

Rozmodlona wspólnota świętych Piotra i Pawła

2016-11-03 09:50

Władysław Burzawa
Edycja kielecka 45/2016, str. 4-5

TER
Nowy kościół pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła

Patronami kościoła w Psarach koło Secemina są dwaj apostołowie, którzy rozkrzewili wiarę w Jezusa w basenie Morza Śródziemnego. Jeden z nich, Piotr, znał Chrystusa osobiście, drugi, Paweł, spotkał Jezusa zmartwychwstałego w drodze do Damaszku. Miłość do Zbawiciela zaprowadziła ich do Rzymu, w którym ponieśli śmierć męczeńską. Przypominają nam, że każdy chrześcijanin powinien być gotowy oddać życie za Jezusa

Święty Piotr był rybakiem, kiedy spotkał Jezusa. Znając prawdę o sobie, że jest człowiekiem grzesznym, prosił Jezusa, aby odszedł od niego. Jednak Chrystus właśnie w nim widział „skałę”, na której miał zbudować Kościół. Piotr, mimo iż był bardzo przywiązany do Jezusa w chwili próby, wyparł się Go trzykrotnie. Po zmartwychwstaniu Zbawiciel mu wybaczył i „dał mu klucze od Królestwa Niebieskiego”. Św. Piotr po cudownym uwolnieniu z wiezienia przeniósł się do Antiochii, stamtąd udał się do Azji Mniejszej, potem do Koryntu, aby na stałe osiąść w Rzymie. Tam około roku 64 poniósł śmierć męczeńską za panowania Nerona.

W ikonografii jest przestawiany jako brodaty starzec z parą kluczy w dłoni, z kogutem, rybą lub odwróconym łacińskim krzyżem. Jest patronem papieży, marynarzy, żeglarzy, rybaków, budowniczych mostów i murarzy.

Św. Paweł urodził się jako obywatel rzymski, pochodził z Tarsu w Cylicji. Jego rodzina należała do faryzeuszów – najgorliwszych wykonawców prawa mojżeszowego. Zdobył gruntowne wykształcenie. Nienawidził wyznawców Jezusa, uważając ich za odszczepieńców, dlatego z satysfakcją asystował przy męczeńskiej śmierci św. Szczepana. Kiedy doszedł do pełnoletniości, otrzymał od najwyższych kapłanów listy polecające i udał się do Damaszku, by mordować chrześcijan. W drodze do tego miasta ukazał się mu Chrystus i zmienił jego życie. Paweł stał się gorliwym obrońcą i głosicielem Zmartwychwstałego. Zapał misyjny spowodował, że udał się w cztery podróże misyjne. Odwiedził obszary Syrii, Małej Azji, Grecji, Macedonii, Italii i prawdopodobnie Hiszpanii, wszędzie zakładając gminy chrześcijańskie. Około 67 roku poniósł śmierć męczeńską w Rzymie. W ikonografii przedstawiany jest w długiej tunice i płaszczu. Jego atrybutami są: baranek, koń, kość słoniowa, a najczęściej miecz, od którego zginął. Jest patronem duszpasterzy, tkaczy, powroźników i teologów.

Reklama

Od kapliczki do parafii

Historia parafii w Psarach sięga końca XIX wieku, kiedy to w tej małej miejscowości należącej do parafii Dzierzgów wzniesiono kaplicę pw. Matki Bożej Częstochowskiej. W 1923 r. mieszkańcy postanowili wybudować kościół. Jednak rozpoczęte prace zostały przerwane, ponieważ wieś przeżyła olbrzymią klęskę. Pożar strawił połowę wioski. Pogorzelcy nie mieli sił i środków, by dokończyć rozpoczęte dzieło. Kilka lat później, 6 marca 1928 r. bp August Łosiński wydał dekret, zobowiązując w nim proboszcza dzierzgowskiej parafii do odprawiania Mszy św. w kaplicy w Psarach.

Drugi raz budowę kościoła rozpoczęto podczas okupacji niemieckiej w 1943 r. W tym czasie w Psarach został ustanowiony samodzielny ośrodek duszpasterski – rektorat. Kościółek był mały, wybudowano go z miejscowego budulca, część świątyni była murowana, a część drewniana. Dach pokryto blachą. Pierwsza wizytacja kościoła odbyła się w 1964 r., a dokonał jej bp Edward Muszyński. Parafia w Psarach została erygowana 8 marca 1976 r. dekretem bp. Jana Jaroszewicza, trzy lata później rozpoczęto budowę nowego kościoła parafialnego pod wezwaniem Świętych Apostołów Piotra i Pawła. W 1983 r. położono fundamenty pod nowy kościół, który został wybudowany dzięki znacznej pomocy finansowej ze strony Polonii z Anglii. Pierwsza pasterka w nowym kościele odprawiona została w grudniu 1988 r. Cztery lata później świątynia została poświęcona przez bp. Stanisława Szymeckiego.

Stary i nowy kościół

Wspólnocie parafialnej w Psarach przewodzi ks. Jerzy Zawłocki. – Jestem tutaj dopiero kilka miesięcy, ale bardzo się zżyłem z mieszkańcami – mówi. Wspólnota jest nieduża, liczy około 600 osób, więc ks. Jerzy prawie wszystkich zna osobiście. Zanim swoje kroki skierowaliśmy do nowego kościoła, ks. Zawłocki pokazuje mi stary kościółek, znajdujący się nieopodal plebanii. Z białego kamienia powstało prezbiterium, z drewna – nawa. Mieszkańcy Psar wznosili kościół z dostępnych materiałów – z kamieni i drewna z okolicznych lasów.

W nowym kościele ks. Jerzy wskazuje na główny ołtarz, w którym znajdują się płaskorzeźby patronów. Po lewej stronie ołtarza – postać św. Piotra, a św. Pawła – po prawej. Św. Piotr przedstawiony jest tradycyjnie, w długiej szacie, w lewej ręce trzyma laskę – symbol pielgrzymowania, a w prawej klucze – jego nieodzowny atrybut. Twarz ma skierowaną na prawo w stronę tabernakulum. Św. Paweł został przedstawiony jako wiekowy starzec w powłóczystych szatach. W prawej ręce trzyma zwój księgi, a w lewej miecz, od którego zginął. Jego twarz skierowana jest w lewą stronę – patrzy się na główny ołtarz, w którym znajduje się Najświętszy Sakrament.

Kochają Różaniec

– Nasza wspólnota jest mała, ale ja zawsze powtarzam, że to, co jest niewielkie, nie znaczy, że jest małe duchowo. – Psary – mówi, miały szczęście do proboszczów. Jego poprzednicy nie tylko upiększali kościół, co widać gołym okiem po zadbanej świątyni, ale przede wszystkim rozwijali duszpasterstwo. Z tak małej liczebnie parafii na nabożeństwo różańcowe codziennie przychodzi do kościoła blisko sześćdziesiąt osób! – Pracuję tutaj kilka miesięcy i obserwując ich gorliwość, nie mogę wyjść z podziwu. Dzieci i dorośli sami podchodzą do mikrofonu i odmawiają kolejne części Różańca. W parafii nie ma organisty, więc wierni sami rozpoczynają pieśni i cały kościół śpiewa – mówi zadowolony.

W parafii nie ma specjalnego kultu do świętych Piotra i Pawła, ale bardzo mocno rozwija się kult maryjny, oparty na nabożeństwach maryjnych, w których wierni chętnie uczestniczą – wyjaśnia ks. Zawłocki. Jednak odpust ku czci Apostołów wygląda naprawdę okazale. Czuć, że mieszkańcy Psar to prawdziwa wspólnota. Po uroczystej Eucharystii i procesji z Najświętszym Sakramentem odbył się w tym roku parafialny festyn rodzinny. Ponad dwieście osób, rodziny z dziećmi wspaniale się bawiły. Były konkursy, tańce, przyśpiewki religijne, a zabawę animowały „Cyraneczki”, panie z parafii w regionalnych strojach ludowych.

Serce mi rośnie

– O tym, jak moi parafianie są związani z Kościołem, świadczy pewien fakt. Od lat lubię się prywatnie modlić Godzinkami o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny. Gdy przyszedłem do tej parafii, postanowiłem modlić się Godzinkami w kościele. Na początku byłem sam. Jednak głośniki z naszej świątyni niosą daleko. Mieszkańcy zaczęli mnie pytać, czy mogą się dołączyć do mnie, i tak, od pewnego czasu trzy razy w tygodniu rano do kościoła przychodzi grupa osób, by modlić się ze mną tą piękną modlitwą Kościoła – mówi ks. Jerzy, poruszony wrażliwością swoich parafian. W każdą środę mieszkańcy uczestniczą w nabożeństwie do Matki Bożej Nieustającej Pomocy, a w piątek odmawiają wspólnie Koronkę do Bożego Miłosierdzia. – Dobrze się czuję w Psarach. Wprawdzie to mała wspólnota, ale patrząc na modlitwę moich parafian, serce mi rośnie – podsumowuje proboszcz.

Tagi:
parafia patron

Reklama

Usiąść u JEGO nóg

2019-07-21 17:56

Beata Pieczykura

– Cieszymy się, że w naszej wspólnocie goszczą redaktorzy „Niedzieli”.

Beata Pieczykura/Niedziela

Pisma, które ponad 90 lat służy Kościołowi i Polsce. Mam nadzieję, że „Niedziela” zagości w naszych domach naszej parafii – powiedział do licznych wiernych ks. Andrzej Chrzanowski, proboszcz parafii św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny w Makowiskach 21 lipca w ramach Niedzieli z „Niedzielą”.

Zobacz zdjęcia: Dzień z „Niedzielą” w Makowiskach
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Tajemnica szczęścia

2019-07-16 11:47

Beata Włoga
Niedziela Ogólnopolska 29/2019, str. 20-21

Ile osób, tyle wyobrażeń o szczęściu. Każdy może je odnaleźć zupełnie gdzie indziej. Nie chodzi tylko o nasze ziemskie oczekiwania, w których szczęście często myli się z pomyślnością. Jako chrześcijanie intuicyjnie szukamy szczęścia w bliskości z Bogiem, a ci, którzy je znaleźli, potwierdzają, że szczęście nie zawsze musi iść w parze z dobrobytem czy dobrym zdrowiem

stokkete/stock.adobe.com

Wielu odnalazło je dzięki modlitwie św. Brygidy zwanej „Tajemnicą szczęścia”. Modlitwę odmawia się w ciągu jednego roku. Składa się ona z 15 modlitw, podczas których rozważa się mękę Pana Jezusa.

Autorstwo

Autorstwo „Tajemnicy szczęścia”, czyli 15 modlitw św. Brygidy do naszego Boskiego Zbawiciela, błędnie przypisuje się Brygidzie Szwedzkiej. W wielu książkach o świętej zakonnicy widnieje informacja, że ta modlitwa została jej podyktowana przez samego Pana Jezusa. – Św. Brygida nie jest twórczynią tych modlitw i nie otrzymała ich w objawieniach – tłumaczy s. Agnieszka z Zakonu Najświętszego Zbawiciela św. Brygidy w Częstochowie (siostry brygidki). – Należy pamiętać, że święta żyła w XIV wieku, kiedy to w całym Kościele była silnie rozpowszechniona kontemplacja męki i śmierci Pana Jezusa – podkreśla s. Agnieszka. – Już na początku, po moim wstąpieniu do zgromadzenia, mistrzyni Aloizia zwracała nam na to uwagę. Mistrzyni jest z pochodzenia Dunką, zna kilka języków, w tym szwedzki i norweski, o Brygidzie wie zatem bardzo dużo i czyta o niej w językach skandynawskich – wyjaśnia s. Agnieszka. Pisze o tym w książce „Św. Brygida Szwedzka i Zakon Najświętszego Zbawiciela” ks. Józef Swastek. Oczywiście, są modlitwy, jak modlitwa do Jezusa Ukrzyżowanego, które zostały podyktowane Brygidzie podczas jej mistycznego widzenia, ale one nie wchodzą w skład „Tajemnicy szczęścia”. Niemniej to właśnie ze św. Brygidą kojarzymy modlitwę, która ma wzbudzać współcierpienie i motywować do większej pobożności.

Popularność

Charakterystyczne jest to, że osoby, które zaczynają się modlić tą modlitwą, zazwyczaj są jej wierne przez lata. Zderzają się z ogromnym cierpieniem, dotykają bolesnych wydarzeń z życia Pana Jezusa. Taka modlitwa niesie głębię, jeśli człowiek się otworzy, zaczyna w świecie żyć siłą ducha płynącą z rozważania męki Pańskiej. Czasem ludzie, gdy widzą siostry brygidki, podchodzą i mówią: modlę się „Tajemnicą szczęścia”. – Przed Światowymi Dniami Młodzieży w Krakowie – opowiada s. Agnieszka – podeszła do mnie Amerykanka i pokazała mi w smartfonie modlitwę „Tajemnica szczęścia” św. Brygidy. Kiedyś gościliśmy w naszym domu pielgrzymów z Chorwacji. Nie ma tam naszego zakonu, a jednak zapewniali, że u nich świętość Brygidy jest rozpoznawana właśnie przez tę modlitwę. W częstochowskim domu Brygidek mieszkają siostry z Indonezji – one również potwierdzają, że modlitwa ta jest znana w ich kraju. Moja rozmówczyni zdradza, że pierwszy raz zetknęła się z „Tajemnicą szczęścia” w Rzymie, gdzie była na formacji, odmawiała ją zatem w języku włoskim. Ale spotkała również wydania tej modlitwy w językach niemieckim i holenderskim.

Modlitwa dla wszystkich

– Pamiętam rozmowę z pewnym mężczyzną, ojcem rodziny: powiedział, że modli się 15 modlitwami od kilku lat – opowiada s. Agnieszka. – Dzięki „Tajemnicy szczęścia” pogłębił życie duchowe, widzi też owoce jej odmawiania w rodzinie. Inna siostra opowiada o koleżance ze szkoły. Znała tę modlitwę na pamięć. – Odmawiała ją, kiedy szłyśmy na dyskotekę przez góry – wspomina. Osobiście w okresie gimnazjum uważała tę modlitwę za zbyt poważną. – Zaczęłam się nią modlić dopiero w szkole średniej, u mojej koleżanki odmawiano ją rodzinnie, mama i dziesięcioro dzieci, włączały się w nią nawet maluchy – opowiada.

Duchowość

W obecnych czasach, gdy ludzie są pogrążeni w chaosie codziennych spraw, często nie zdając sobie z tego sprawy, nie potrafią odnaleźć drogi do Boga. Kontemplacyjny charakter 15 modlitw prowadzi do wewnętrznej przemiany. Uspokaja skołatane serca i pomaga odkryć tajemnicę prowadzącą do prawdziwego szczęścia w obecności Boga.

Jak odmawiać

Święta Brygida pragnęła wiedzieć, ile ciosów otrzymał Pan Jezus; w jednym z objawień usłyszała, że było ich 5480. Pan Jezus poprosił świętą, by do swoich 15 modlitw dołączyła „Ojcze nasz” i „Zdrowaś Maryjo”. Każdy z nas, naśladując św. Brygidę w odmawianiu tej modlitwy, w ciągu całego roku uczci w ten sposób każdą ranę Pana Jezusa, o co prosił świętą sam Pan Jezus.

Pełny tekst modlitwy dostępny jest w internecie, m.in. na: katolicki.net, www.adonai.pl i www.tajemnica-szczescia.pl oraz w katolickich księgarniach w całym kraju.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W Łodzi powstanie szkoła katechistów

2019-07-23 17:30

mip (KAI) / Łódź

W Łodzi powstanie szkoła liderów wspólnot parafialnych. Podczas trzech semestrów archidiecezja przygotuje osoby świeckie wspierające duszpasterzy przy formacji sakramentalnej wiernych. Zapisy ruszą 1 sierpnia.

Magdalena Kucova/fotolia.com

Szkoła Katechistów jest owocem trwającego od roku IV Synodu Archidiecezji Łódzkiej. Ten trzy semestralny kurs teologii praktycznej ma pomóc wybranym ludziom świeckim – liderom grup parafialnych – jeszcze mocniej i bardziej kompetentnie zaangażować się w działalność w parafii.

- Szkoła dla katechistów to szkoła dla liderów, którzy będą mogli prowadzić zajęcia w małych grupach czy to dla młodzieży przygotowującej się do sakramentu bierzmowania, czy dla rodziców, zwłaszcza dzieci pierwszokomunijnych – tłumaczy metropolita łódzki abp Grzegorz Ryś.

Hierarcha przypomina, że szkoła katechistów musi mieć trzy wymiary. – Pierwszy to wiedza teologiczna. Nie chodzi nam o studia magisterskie, ale o zdobycie przez przyszłego katechistę takich kompetencji, by mógł sam odpowiedzieć na wiele pytań, a jeśli nie będzie znał na nie odpowiedzi, by wiedział gdzie odesłać zainteresowanego. Po drugie, chodzi o nabycie umiejętności pracy w małej grupie, a więc nauka zarządzania i kierowania małą grupą, małym zespołem. Natomiast trzecim wymiarem jest własna formacja duchowa – żeby taki człowiek żył wiarą i Kościołem, a nie tylko potrafił o tym mówić – wskazuje łódzki pasterz.

Tok studiów w Szkole przewiduje zajęcia z zakresu Pisma Świętego, teologii dogmatycznej, duchowości, liturgiki, katechetyki, historii Kościoła, a także ma wzmocnić naturalne zdolności w budowaniu kontaktów międzyosobowych i w pracy z grupą. - Chcemy potraktować priorytetowo kształtowanie umiejętności praktycznych przyszłych katechistów: ich rozwój duchowy, bogactwo modlitwy Pismem Świętym, wtajemniczenie w przeżywanie liturgii, budowanie żywej relacji z Bogiem i z Kościołem - podkreślają organizatorzy studium.

Po ukończeniu Szkoły i zdaniu wymaganych egzaminów absolwent uzyska od arcybiskupa misję kanoniczną do głoszenia katechez dla dzieci, młodzieży i dorosłych w parafiach archidiecezji łódzkiej.

Do Szkoły mogą zapisać się osoby w wieku od 18 do 60 lat, skierowane przez swoich księży proboszczów. Nie muszą one posiadać wykształcenia teologicznego. Ważne, żeby ukończyły katechizację w zakresie szkoły ponadgimnazjalnej

Rekrutacji do udziału w kursie dokonać można będzie w sekretariacie Kurii Metropolitalnej Łódzkiej od 1 sierpnia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem