Reklama

Niedziela Wrocławska

Szkolne Caritas uczą miłosierdzia

W październiku spotkali się opiekunowie Szkolnych Kół Caritas Archidiecezji Wrocławskiej. Rozpoczęto od Eucharystii w kaplicy św. Jadwigi Śląskiej w siedzibie Caritas. Dyrektor, ks. Dariusz Amrogowicz, w swojej homilii nawiązując do słów Jezusa „Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął” – zachęcał zgromadzonych opiekunów SKC do rozpalenia w sobie wiary, przypominając fundamentalną prawdę o tym, że nasze szczęście jest w niebie i ono jest prawdziwym celem.

Na spotkaniu zaplanowano działania na cały rok szkolny, dyskutowano o formach aktywizacji dzieci i młodzieży, sposobach zachęcenia ich do włączenia się w dzieła miłosierdzia. Opiekunowie SKC dzielili się swoimi trudnościami i radościami. – Jesteśmy bardzo wdzięczni dyrekcjom szkół oraz nauczycielom zaangażowanym w działania Szkolnych Kół Caritas. Chcemy się także zwrócić do środowisk pedagogicznych innych placówek, gdzie ta forma wolontariatu nie funkcjonuje, aby wraz z nami podjęli się trudu utworzenia i prowadzenia Szkolnego Koła Caritas. Działalność w SKC uczy i wychowuje, kształtując u młodych „wyobraźnię miłosierdzia” – przekonuje dyrektor wrocławskiej Caritas.

2016-11-03 09:50

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Caritas Polska rusza na pomoc szpitalom i uruchamia akcję #WdzieczniMedykom

2020-03-27 13:50

[ TEMATY ]

Caritas

stock.adobe.com

Respiratory, termometry bezdotykowe oraz środki ochrony osobistej – tego najbardziej brakuje dziś medykom walczącym z epidemią koronawirusa. Caritas Polska - wychodzi naprzeciw tym potrzebom i ogłasza akcję #WdzieczniMedykom - poinformowała KAI największa organizacja pomocowa w Polsce. Budżet projektu wstępnie oszacowano na 12 mln zł.

Środki pochodzić będą głównie od firm. Jako pierwsza akcję wsparła Fundacja Carrefour przekazując ponad 1,3 mln zł na zakup respiratorów i środków ochrony osobistej dla personelu medycznego.

To druga duża inicjatywa uruchomiona w związku z obecną sytuacją epidemiologiczną w Polsce przez Caritas. Kilka dni temu ruszyła kampania #PomocDlaSeniora. – Lekarze, pielęgniarki i cały personel medyczny oraz seniorzy, to dwie grupy, które potrzebują nas teraz najbardziej. Dlatego w ostatnich dniach Caritas uruchomiła dwie ogromne akcje pomocowe – #WdzieczniMedykom i #PomocDlaSeniora – mówi ks. Marcin Iżycki, dyrektor Caritas Polska.

Mechanizm akcji skierowanej do szpitali jest prosty: Caritas, w oparciu o własne doświadczenia w organizowaniu akcji pomocowych na skalę ogólnopolską, rozpoznaje potrzeby wybranych szpitali, które leczą pacjentów z koronawirusem lub przygotowują się do tego zadania. Wstępnie wytypowano 12 takich placówek w całym kraju, ale ich spis może się wydłużyć. Na podstawie zgłaszanego przez nie zapotrzebowania powstaje lista najpilniej potrzebnych zakupów.

Już wiadomo, że znajdą się na niej m.in. respiratory, pojemniki do transportu próbek, kombinezony ochronne czy przyłbice oraz inne środki ochrony osobistej. Cena respiratora wynosi ponad 100 tys. zł, a jednorazowy, tzw. barierowy fartuch ochronny, stosowany na bloku operacyjnym, kosztuje 100 zł. Przy obecnym zapotrzebowaniu szpitali dokonanie najpotrzebniejszych zakupów oznacza ogromne koszty - zwraca uwagę Caritas Polska.

Jako pierwsza swoje wsparcie przekazała Fundacja Carrefour, która na akcję #WdzieczniMedykom przeznaczy ponad 1,3 mln zł. – Przekazując za pośrednictwem Caritas środki na walkę z epidemią koronawirusa w Polsce pragniemy zapewnić, że bezpieczeństwo naszych klientów i pracowników jest dla nas najważniejsze – mówi Christophe Rabatel, prezes Carrefour Polska. - Dziś liczą się konkretne działania, stąd udział Fundacji Carrefour w akcji #WdzieczniMedykom. Prowadząc ponad 900 sklepów w całej Polsce czujemy się niezwykle silnie związani z każdym z miejsc, w których działamy. Idzie za tym odpowiedzialność i solidarność, które chcemy okazać medykom dbającym o zdrowie naszych klientów i pracowników w czasie epidemii - dodaje Rabatel.

Kilka innych firm już zapowiedziało udział w kampanii i ustalane są ostatnie szczegóły, a z kolejnymi trwają rozmowy. Są to zarówno firmy, z którymi Caritas Polska współpracuje przy organizacji rozmaitych akcji pomocowych, m.in. pomocy żywnościowej, jak i zupełnie nowi partnerzy, którzy chcą wesprzeć najbardziej dotkniętych epidemią koronawirusa i szukają podmiotu doświadczonego w organizacji pomocy na skalę ogólnopolską.

– Na Caritas spoczywa teraz szczególny obowiązek. W tym trudnym czasie to my jesteśmy twarzą Kościoła i jako największa organizacja dobroczynna musimy stanąć na wysokości zadania. Kiedy bowiem, jak nie teraz, Caritas powinien uruchomić wszystkie siły i cały swój potencjał, żeby nieść pomoc i otuchę – podsumowuje ks. Marcin Iżycki.

Caritas Polska apeluje do przedsiębiorców o przyłączanie się do akcji. Kampanię mogą też wspierać osoby fizyczne.

Pomóc można przekazując darowiznę na stronie caritas.pl/medycy; wysyłając SMS o treści MEDYK na numer 72052 (koszt 2,46 zł) lub wpłacając dowolną kwotę na konto 70 1020 1013 0000 0102 0002 6526 (tytuł wpłaty MEDYK)

***

Caritas to największa organizacja dobroczynna w Polsce. Pomaga setkom tysięcy potrzebujących w kraju i za granicą. Struktura Caritas w Polsce składa się̨ z Caritas Polska, która pełni funkcję koordynatora projektów ogólnopolskich i zagranicznych oraz z 44 Caritas diecezjalnych, które niosą̨ bezpośrednią̨ pomoc potrzebującym.

Caritas Polska od trzech lat dynamicznie zwiększa skalę działania. W 2019 roku jej wydatki na działalność́ dobroczynną przekroczyły rekordowy pułap 100 milionów złotych. W tym roku obchodzimy 30-lecie działalności Caritas w Polsce. Organizacja jest częścią̨ sieci Caritas Internationalis i Caritas Europa.

CZYTAJ DALEJ

Włochy: epidemia, która trwa ponad 40 lat…

2020-03-26 13:02

[ TEMATY ]

epidemia

koronawirus

PAP

Świat zamierał z przerażenia, gdy słyszał, że w ciągu jednej doby z powodu COVID-19 zmarło ponad 600 osób. Gdy każdego dnia, od ponad 40 lat we Włoszech zabija się kilkaset dzieci w łonach matek, wszyscy śpią spokojnie…

Od ponad miesiąca świat z niepokojem patrzy na Włochy dotknięte epidemią COVID-19.Okazuje się jednak, że mimo tak kryzysowej sytuacji, w której naturalnie zmienia się sposób myślenia o wartości ludzkiego życia a kolejne zgony wprowadzają niepokój o życie własne i najbliższych, Włosi wciąć nie podejmują refleksji o trawiącej ich od dziesięcioleci epidemii… Można by rzec, że do jednej plagi dodają drugą, wykonywaną „na życzenie”…

Aborcja - pilny przypadek...


Obowiązujące obecnie we włoskich szpitalach restrykcje, mające na celu ograniczenie kontaktów i udostępnianie miejsc najbardziej dziś potrzebującym, nie dotyczą jednak „przypadków pilnych”. Do takich, obok poważnych obrażeń, problemów sercowych, konieczności wykonania przeszczepu oraz innych sytuacji klinicznych związanych z bezpośrednim zagrożeniem życia, zalicza się także wykonywanie aborcji. A zatem, odraczane są zabiegi pacjentów z dolegliwościami ortopedycznymi, okulistycznymi, nawet pacjentów onkologicznych, jeśli zabieg można przełożyć bez ryzyka dla chorego. Ale kiedy chodzi o zabijanie dziecka w łonie matki, to jest to już „przypadek pilny”.

Jak słusznie podkreśla autorka jednego z włoskich portali, pośpiech wywodzi się w tym przypadku nie z niebezpieczeństwa o życie, ale raczej z woli śmierci, tzn. woli uniknięcia narodzin dziecka za wszelką cenę i na wszystkie sposoby. Okropny wyrok śmierci wobec niewinnego bez obrony…

Walka o miejsca i personel w walce z COVID-19 w tej sytuacji już nie obowiązuje… Czyli na jednym łóżku umiera kolejna osoba na koronawirusa, której nikt nie udziela pomocy, bo trzeba zająć się zabójstwem kolejnego człowieka… Chorzy nie są leczeni, ale zabijanie maleńkich dzieci nadal się dokonuje! W wyniku aborcji 500 dzieci dziennie, czyli 22 dzieci na godzinę traci we Włoszech życie.

Prezes Stowarzyszenia “Ora et Labora in Difesa della Vita” podkreśla, że wiele szpitali znajduje się pod ogromną presją, przede wszystkim w Lombardii w innych regionach północy, gdzie skoncentrowana jest największa liczba zakażeń COVID-19. Poszukiwane są nowe źródła finansowania a wystarczyłoby, aby pieniądze przeznaczone na aborcje (każdy region płaci za każdą aborcję nawet do 5 tys. euro!) skierować na obecne ogromne potrzeby związane z zarządzaniem kryzysowym. Podobnie także cały personel zatrudniony do przeprowadzania tych zbrodni, które wołają o pomstę do Boga i do przyszłych pokoleń, mógłby służyć jako pomoc w powstrzymaniu epidemii.

Domowa aborcja na życzenie?

„Na pomoc” w tej sytuacji spieszą panie ze Stowarzyszenia AMICA (Associazione Medici Italiani Contraccezione e Aborto), powstałego w 2015 r. w celu zapewnienie wszystkim kobietom dostępu i wolności wyboru w zakresie różnych możliwych technik aborcji. Związani z tą organizacją ginekolodzy Anna Pompili i Mirella Parachini w liście zamieszczonym na portalu „Quotidiano Sanità” zauważyły, że to bardzo nieekonomiczne w obecnej sytuacji, aby dokonywać aborcji w szpitalach, zamiast zlecać aborcję farmakologiczną. Autorki listu są oburzone niemożliwością bądź zablokowaniem możliwości dostępu do procedury aborcji farmakologicznej w Lodi w Lombardii, gdzie praktykowane jest prawie wyłącznie chirurgiczne przerywanie ciąży. Domowa aborcja farmakologiczna jest przecież bezpieczna, wymaga mniejszej liczby kontroli, co jest zaletą nie tylko z ekonomicznego punktu widzenia, ale także z punktu widzenia możliwości zarażenia się COVID-19 czy innymi.

Wzywają zatem do rozsądku: nieuzasadniona hospitalizacja zdrowych ludzi to marnotrawstwo zasobów gospodarczych, zajęcie łóżek odbieranych tym, którzy naprawdę tego potrzebują. Ta wybitna troska o życie i bezpieczeństwo człowieka wyrażana przez osoby, które dążą do ułatwienia procedur zabójstwa człowieka razi chyba każdego…

Panie ubolewają, że ta „trudna i złożona sytuacja” [tzn. poczęte dziecko – przyp. MZ] wciąż jeszcze napotyka się z antynaukowymi uprzedzeniami, ideologią, która czyni ludzi tak ślepymi i nierozsądnymi, prowadząc do wyborów mających na celu pokazanie, że we Włoszech kobiety muszą się dobrze zastanowić przed aborcją.

Alerty bezpieczeństwa, wyjątkowe środki ostrożności, ogłaszanie stanów epidemiologicznych, wzywanie do zachowania kwarantanny, szacowanie strat gospodarczych… Świat a wraz z nim także nasze „małe światy” w przeciągu kilku dni wirus postawił na głowie… Odebrał życie ludziom, których śmierć jest dramatem dla wielu rodzin, zaskoczonych nagłą utratą bliskiej, kochanej osoby.

Gdy każdego dnia setki dzieci pozbawia się życia „zgodnie z prawem” i politycznie poprawną wolnością, każdy idzie spać spokojnie, nie myśląc o tym, że wciąż dokonuje się plaga niszczenia ludzkości i cywilizacji, która w zatrważającym tempie pozostawia ślady okrutnej śmierci na obliczu naszego świata… W obliczu koronawirusa władze państw działają błyskawicznie. Kiedy politycy równie sprawnie wezmą się za ratowanie abortowanych dzieci?

CZYTAJ DALEJ

Ks. Z. Wójcik: każdego dnia słowo Boże odnosi się do naszej sytuacji

2020-03-29 21:22

[ TEMATY ]

kwarantanna

TV Niedziela

ks. dr Zdzisław Wójcik, psycholog, proboszcz parafii pw. Matki Bożej Zwycięskiej w Częstochowie

– Każdego dnia w sytuacji skrajnej słowo Boże przemawia z wielką mocą. Każdego dnia odnosi się ono do naszej sytuacji. Lepszej rady, diagnozy i pomysłu nie ma na te nasze chwile i dni – mówi w rozmowie z Niedzielą TV ks. dr Zdzisław Wójcik, psycholog, proboszcz parafii pw. Matki Bożej Zwycięskiej w Częstochowie.

– Trzeba mieć dobrą wolę, żeby zrozumieć drugiego człowieka w słowie, które on do mnie wypowiada. Podobnie dzieje się ze słowem Bożym – podkreśla ks. Wójcik.

Jego zdaniem „ten czas, który przeżywamy to jest taka próba, żeby wykazać się człowieczeństwem”. – To jest także czas na modlitwę. Może nawet na te zaległe modlitwy – dodaje ks. Wójcik.

Kapłan radzi również, aby w okresie kwarantanny spokojnie porozmawiać w rodzinach – Może się zdarzyć, że jak to wszystko się skończy ktoś powie, miałem tak dużo czasu, a nawet nie porozmawiałem z moim ojcem i po raz kolejny nie zdałem egzaminu z życia i człowieczeństwa. To by było najsmutniejsze – zauważa ks. Wójcik.

– Dla nas wierzących najważniejsza kwarantanna to ta, która dotyczy naszej duszy. Trzeba pokładać ufność w Panu – dodaje kapłan i za filozofem i teologiem Paulem Tillichem z jego książki „Męstwo bycia” podkreśla, że „gdy człowiek dojdzie do ściany, której nie może przebić głową, gdy dojdzie do sytuacji, w której już nic nie ma sensu, to odpowiedź jest jedna – wiara w Pana Boga i zaufanie”.

Ks. dr Zdzisław Wójcik, psycholog, proboszcz parafii pw. Matki Bożej Zwycięskiej w Częstochowie. Wykładowca psychologii ogólnej, psychologii religii i psychologii rozwojowej w Wyższym Seminarium Duchowny i w Wyższym Instytucie Teologicznym w Częstochowie.

CZYTAJ DALEJ
E-wydanie
Czytaj Niedzielę z domu

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję