Reklama

Dotykam świętego

2016-11-16 10:54


Niedziela Ogólnopolska 47/2016, str. 22-23

Aleksander Zapotoczny
Ks. Luciano Pescatore

Ks. Luciano Pescatore pochodzi z Apulii. Obecnie jest proboszczem w kościele w Montenero di Bisaccia (region Molise). W swoich rękach ma niezwykły fach – przygotowuje relikwie błogosławionych i świętych, m.in. Jana Pawła II

ALEKSANDRA ZAPOTOCZNY: – Co się odczuwa w czasie przygotowywania relikwii?

KS. LUCIANO PESCATORE: – Jest to moment, kiedy zawsze zapalam świeczkę i wykonuję znak krzyża, i przez parę chwil oddaję się medytacji, rozmyślam, czym jest świętość. Tak jest za każdym razem, bo przecież w tym momencie mam kontakt ze świętymi. Błogosławię najpierw relikwiarz, do którego mam włożyć relikwie, a potem już gotową całość. Odmawiam modlitwę za wstawiennictwem Matki Bożej Fatimskiej i Jana Pawła II, jest bowiem przewidziane błogosławieństwo relikwiarzy.
Kiedy przygotowuję relikwie Jana Pawła II, mam wrażenie, jakbym obejmował samego Ojca Świętego, i zawsze towarzyszy mi strach, kiedy tnę materiał umoczony w krwi papieża, boję się, żeby go nie zniszczyć albo wręcz żeby nie zrobić samemu papieżowi krzywdy.

– Jak to się stało, że Ksiądz zajmuje się przygotowaniem relikwii?

– Kiedy byłem studentem, obserwowałem w klasztorze ojca, który je przygotowywał. Miałem 24 lata i między egzaminami, by zrelaksować się, pomagałem mu. Po pewnym czasie doszedłem do wprawy.

– Jakie są etapy pracy przygotowania relikwii Jana Pawła II?

– Przygotowuję relikwie włosów oraz krwi, którą splamiony jest materiał. Jest nim ubiór papieża poplamiony krwią w wyniku zamachu 13 maja 1981 r. Początkowo przygotowywałem relikwiarze z częścią materiału poplamionego krwią z okresu pobytu papieża w szpitalu. Przycinam więc ten materiał, wkładam do małych pojemników na relikwie, ozdabiam je. Każda relikwia musi posiadać pieczątkę z wosku, która stwierdza jej autentyczność.

– Co jest istotne przy przygotowywaniu relikwii?

– Potrzebne są cierpliwość i precyzja. Pamiętam, że w dniu wyboru Franciszka na papieża przygotowywałem relikwie pewnej świętej i kiedy z radości podskoczyłem, wyprysnął mi trzymany właśnie w rękach kawałeczek kosteczki... Oczywiście zachowałem ją jako pamiątkę tego dnia. Zdarzenie to pokazało mi, że zawsze trzeba być bardzo skoncentrowanym. Niezwykła trudność towarzyszy w przekrojeniu kości albo nawet ciała. Także przygotowanie relikwii włosów wymaga dużego wysiłku, bo trzeba je układać i kleić po jednym, a one „uciekają” – by je wszystkie zebrać, potrzeba dużo czasu. „Narzędziami”, których używam do ułożenia relikwii, są wykałaczka, pęseta, klej, szpilka i ozdobny papier.

– Co oznaczają ozdoby towarzyszące relikwii?

– Pamiątkę, która jest dla nas cenna, pragniemy przechowywać w specjalnie przygotowanym miejscu. Dekorując relikwię, okazujemy szacunek, jaki do niej mamy. Kwiat można interpretować jako symbol raju albo samego świętego, który jest dla nas takim kwiatem.

– O czym powinniśmy pamiętać, patrząc na relikwię?

– Relikwia nie może stać się amuletem, magią, by móc się obronić. Obserwując to, co ma miejsce na stronach internetowych, czyli różnoraką sprzedaż relikwii, uświadamiam sobie, że Kościół powinien cały czas pouczać wiernych o wartości relikwii i ukazywać ich istotę.
Jak mówił św. Bazyli Wielki, dotykając relikwii świętego, uczestniczymy w Bożej łasce, ona jest namacalnym świadectwem obecności Boga. Poprzez cześć, jaką oddajemy świętym przez ich relikwie, prosimy, byśmy mieli wiarę tych wielkich, jakimi są święci. Cuda czyni nie święty, ale Bóg. Religijność ludowa jest silna. Ludzie całują relikwie, prosząc o wstawiennictwo, o tym przecież mówi Ewangelia, ukazując krwawiącą kobietę, która pragnie tylko dotknąć szaty Jezusa, by być uzdrowioną. Ten dotyk dla ludzi jest ważny, ale nie dotykamy, nie całujemy relikwii, ale świętego. Kiedy przeczytałem książkę abp. Mieczysława Mokrzyckiego, a w niej o tym, że Ojciec Święty czasem codziennie całował relikwie świętych, na tę wiadomość „otwarło” mi się serce jako tego, który je przygotowuje...

– Jan Paweł II jest Księdzu bardzo bliski...

– Kiedy byłem seminarzystą, kilka razy dopadł mnie kryzys, by odejść. Przez trzy noce śnił mi się Papież. Siedzieliśmy razem na dachu klasztoru, a on mi powtarzał jedno słowo: „Ty przesadzasz, ty przesadzasz”. To była oczywiście moja wyobraźnia. Dzisiaj, wykonując jego relikwie, jestem szczęśliwy, że mogę być tak blisko niego.
Miałem okazję uczestniczyć we Mszy św. w kaplicy prywatnej jeszcze jako student. Było to tuż przed Bożym Narodzeniem, 23 grudnia 1996 r. Pamiętam jego wzrok, który penetrował wnętrze duszy. Podczas całego pontyfikatu to, co robiło na mnie wrażenie, to jego niezachwiana wiara i to, jak przeżywał cierpienie. To one składają się na wielkość tego papieża... Jestem w posiadaniu mankietu koszuli Jana Pawła II, trzymam go zawsze w brewiarzu. Pamiątkę tę otrzymałem jeszcze za życia Papieża, już wtedy mogłem go w pewnym sensie czcić. Świętym nie zostaje się z dniem śmierci, ale już za życia.

Wywiad pochodzi z publikacji: „Zakazane relikwie? Niezwykłe pamiątki chrześcijaństwa” (Wydawnictwo św. Stanisława BM, Kraków 2016), którą zaprezentowano na 20. Międzynarodowych Targach Książki w Krakowie: 27-30 października 2016 r.

Tagi:
relikwie

Reklama

Warszawa: relikwie św. José Sáncheza del Río w kościele św. Antoniego z Padwy

2019-12-12 11:16

M.W.

We wspomnienie Matki Bożej z Guadalupe we franciszkańskim kościele św. Antoniego z Padwy w Warszawie bp Piotr Jarecki zainstalował relikwie I stopnia 14-letniego męczennika z Meksyku, wielkiego czciciela Matki Bożej z Guadalupe – św. José Sáncheza del Río (znanego z filmu "Cristiada").

Natalia Kaczmarczyk

Św. José urodził się w 1913 roku, w miejscowości Sahuayo. Zginął w wieku 14 lat, walcząc o wolność chrześcijan. Papież Franciszek kanonizował go 16 października 2016 roku

Święty męczennik jest m.in patronem ludzi młodych. – Zapraszamy do modlitwy za jego wstawiennictwem zarówno młode pokolenie jak i starszych, którzy chcą się modlić za swoje dzieci i wnuki, aby się nie pogubiły w życiu i aby miały mocny kręgosłup moralny – mówi proboszcz parafii św. Antoniego z Padwy o. Lech Dorobczyński OFM. Przypomina, że to także patron niezachwianej wiary. – Wrogowie powtarzali José: „Wyrzeknij się Boga, powiedz, że umarł, a będziesz żył”, tymczasem on wykrzykiwał: „Viva Cristo Rey!” - Niech żyje Chrystus Król i Dziewica z Guadalupe! - przypomina franciszkanin. – Nawet wtedy, gdy na oczach José wieszano jego przyjaciela, nawet wtedy, gdy chciano go uciszyć i złamano mu szczękę, nawet - dodaje o. Dorobczyński.

To także patron wszystkich, którzy doznają prześladowań. – Przyzywajmy jego opieki nad naszymi siostrami i braćmi, których życie jest zagrożone dlatego, że wierzą w Pana Jezusa – mówi duchowny i dodaje: –  Chcemy się modlić przy relikwiach św. José w bardzo ważnej intencji - za dzieci, które doznają przemocy: fizycznej, psychicznej i moralnej – podkreśla proboszcz parafii św. Antoniego z Padwy.

Relikwie I stopnia św. José Sáncheza w postaci fragmentu jego kości na stałe zostały zainstalowane we franciszkańskim kościele przy ul. Senatorskiej. W każdy piątek, po Mszy świętej o godz. 18.00, odprawiane będzie specjalne nabożeństwo do św. José z oddaniem czci jego relikwii.