Reklama

Niedziela Podlaska

Miłość do słuchaczy największą motywacją

Z ks. dr. Mariuszem Szymanikiem rozmawia Edyta Hartman

Niedziela podlaska 48/2016, str. 7-8

[ TEMATY ]

wywiad

Archiwum kurii

Ks. dr Mariusz Szymanik, wykładowca homiletyki w WSD w Drohiczynie

Ks. dr Mariusz Szymanik, wykładowca homiletyki w WSD w Drohiczynie

EDYTA HARTMAN: – Przed nami czas adwentowych rekolekcji w parafiach. To spora odpowiedzialność, spoczywająca na rekolekcjonistach, bo od przeżycia przez wiernych nauk rekolekcyjnych w dużej mierze zależy, jak i czy w ogóle przygotują się na czekający ich świąteczny czas, o czym ci pierwsi – zdarza się, niestety – zapominają. No właśnie, czy jako wykładowca homiletyki ma Ksiądz jakąś receptę na udane kazanie, a szerzej rekolekcje adwentowe?

KS. DR MARIUSZ SZYMANIK: – Recepta na udane kazanie? Osobiście uważam, że nie ma czegoś takiego. Proces przygotowania i wygłoszenia kazania czy też homilii to złożone zjawisko. Wymaga ono zaangażowania, jak również uwzględnienia wielu zmiennych kryteriów i zależności. Przepowiadając słowo Boże, należy jednak bezwzględnie dążyć do realizacji dwóch podstawowych celów – chwały Bożej i zbawienia człowieka. Każdy głosiciel słowa Bożego ma obowiązek troszczyć się o wszystkich wiernych, zwłaszcza tych, którzy tracą „żywy zmysł wiary”. Kaznodzieja, przygotowując się do posługi głoszenia, jak również w czasie jej realizacji, powinien pamiętać, że głoszone przez niego słowo Boże ma budzić wiarę, prowadzić słuchaczy do duchowej przemiany oraz kształtować wspólnotę Kościoła, opierając się na prawie miłości Boga i człowieka.

– Jakieś praktyczne wskazówki dla głoszących rekolekcje?

– Myślę, że w tym miejscu warto przypomnieć to, co odnosi się do podstawowych zasad przepowiadania. Każda homilia musi być oparta na wiernym głoszeniu słowa Bożego, które swoją aktualizację powinno znaleźć zarówno w przestrzeni antropologicznej, jak i liturgicznej. Warto przypomnieć także, że podstawowym źródłem każdej homilii powinny być Pismo Święte, liturgia sprawowanego misterium oraz Tradycja wiary Kościoła. Każdy, kto głosi słowo Boże, powinien mieć żywą świadomość istnienia tych źródeł. Z nich powinien czerpać treść swojego przepowiadania. Tylko tak głoszona homilia czy też kazanie może zbliżyć słuchaczy do Chrystusa, zjednoczyć ich z Nim i z Jego Kościołem.
Odrębną sprawą, którą bezwzględnie należy przypomnieć, to nakaz starannego przygotowywania tekstów homilijnych, dostosowanych w swojej treści i formie do potrzeb i możliwości słuchaczy. Rekolekcjonista powinien pamiętać, że „trzeba unikać homilii ogólnych i abstrakcyjnych, przysłaniających prostotę słowa Bożego, jak i bezużytecznych dywagacji, które mogą prowadzić do skupienia uwagi bardziej na kaznodziei niż na istocie ewangelicznego orędzia” (VD 60).

– To, że słowo Boże obroni się samo, to niepodważalny fakt, ale musi jakoś przemówić, i to nie zawsze do człowieka obeznanego z Biblią i prawdami wiary. Jak więc dotrzeć do dzisiejszego człowieka? Albo inaczej – jakimi cechami powinien być obdarzony kapłan, by to zrobić jak najlepiej?

– To prawda, każdy kaznodzieja pełni w Kościele bardzo ważną funkcję. To od niego w znacznym stopniu zależy wiara tych, do których został posłany. Od kaznodziei zależy również to, jak będzie wyglądał i kształtował się związek wiernych z Kościołem (por. DK 4). Z tego też powodu każdy kaznodzieja powinien: permanentnie dążyć do osobistego rozwoju, uczyć się krytycznego myślenia, kształtować w sobie umiejętności komunikacyjne, ćwiczyć się w „eklezjalnym patrzeniu” oraz powiększać swoje zaplecze naukowe. Tylko taki kaznodzieja jest w stanie dobrze zrealizować powierzone mu zadanie – objawiania woli Boga oraz reprezentowania powierzonej mu wspólnoty przed Bogiem.

– Nie wiem, czy tak jest wszędzie, ale w niektórych środowiskach, ściślej związanych z Kościołem, w potocznych rozmowach temat kazań niedzielnych występuje dość często. I – co tu kryć – te recenzje często nie są zbyt pochlebne dla konkretnych księży, stąd ludzie szukają kaznodziei po obcych parafiach, uprawiając tzw. churching. Jak Ksiądz zaopatruje się na ten problem?

– Takie zjawisko wskazuje pośrednio, że ludzie chcą i słuchają głoszonych kazań i homilii. Świadomość tego zjawiska powinna zatem mobilizować wszystkich głosicieli słowa Bożego do zwrócenia większej uwagi i włożenia większego wysiłku w przygotowanie i wygłoszenie homilii czy też kazania. Najwyższą motywacją dla kaznodziei powinna zaś być miłość do słuchaczy. Miłość jest bowiem świadectwem wiary i nadziei, koronnym argumentem, który trafia najmocniej do serc słuchaczy. Postawy miłości wymaga sama natura posługi słowa Bożego, jak również i jej skuteczność. Skoro bowiem Bóg z miłością przemawia do człowieka, to i sługa słowa Bożego powinien tak samo z miłością posługiwać słowu Bożemu. Tylko posługa czyniona z miłością otwiera serca na słuchanie tego, co posługujący mówi.

– Kiedyś moja znajoma żaliła się, że już nie może słuchać swojego proboszcza, wyrzekającego na ludzi, zresztą, cytuję: „Tych, których się to tyczy, i tak nie ma w kościele, ona chce, idąc na Mszę św., posłuchać o miłości i miłosierdziu Pana Boga, być trochę pogłaskaną po głowie”. Czy to jest jakaś droga do Boga, czy raczej banalizowanie i usprawiedliwianie wszystkiego i pójście przez nas, wiernych, na łatwiznę. Co Ksiądz na to?

– Na początku chciałbym przypomnieć, że kapłan w sposób szczególny uczestniczy w prorockiej misji Jezusa Chrystusa. Prawdę tę przypomniał Jan Paweł II w swojej pierwszej encyklice: „W ten sposób staliśmy się uczestnikami owego posłannictwa Chrystusa – Proroka, poprzez które spełniamy wraz z Nim posługę Bożej prawdy w Kościele” (RH 19). Obowiązkiem kapłana – proroka jest zatem wierne głoszenie słowa Bożego, które nie zawsze jest miłe i przyjemne. Kapłan zobowiązany jest, mimo czekających go przykrych reperkusji, do objawiania woli Bożej i mówienia prawdy. Kaznodziei nie wolno milczeć, gdy: łamane jest prawo Boże, niszczone jest przymierze z Boga z ludźmi, podważane fundamentalne zasady etyczne, wyrządzana jest krzywda człowiekowi. Kaznodzieja powinien głosić Bożą wolę, zawsze z miłością i za pomocą języka miłości.

– Czy każdego da się nauczyć głoszenia kazań?

– Ks. Edward Staniek w książce pt. „Sługa słowa” napisał: „Nikogo nie można nauczyć kaznodziejstwa, i prawdą jest, że każdy, kto chce się tego nauczyć, potrafi to uczynić. W tej sytuacji temu, kto chce być dobrym kaznodzieją, można co najwyżej pomóc”. Te słowa bardzo dobrze ukazują drogę formacji kaznodziejskiej, która mocny akcent kładzie na pracę własną. Kto chce być dobrym kaznodzieją, musi po prostu dużo pracować; musi ciągle obcować ze słowem Bożym; medytować; ćwiczyć. Rola wykładowcy homiletyki to skupić się jedynie na przedstawieniu narzędzi, nauczeniu metody, stworzeniu przestrzeni, w której każdy student będzie miał możliwość pracy nad doskonaleniem sztuki kaznodziejskiej.

– A co Ksiądz poradziłby tym z duszpasterzy, którym daleko do wytrawnych mówców?

– Wspomniany wcześniej ks. Edward Staniek napisał: „Potrzebnych jest tysiąc rzemieślników, aby mieć jednego artystę. Potrzebnych jest tysiąc artystów, aby mieć jednego geniusza. Wszystkie trzy warstwy muszą być w polu widzenia tych, którzy przygotowują kaznodzieję. Staramy się o to, aby było dobre rzemiosło. Pośród tych rzemieślników szukamy tych, którzy potrafią być artystami. To wymaga szczególnej troski. Nieporozumienie polega na tym, że zakłada się, iż wszyscy, których święcimy, mają być dobrymi kaznodziejami. To jest utopia. Przekażmy dobre rzemiosło i dbajmy o to, by pewna grupa zdobyła się jednak na artyzm”. Mając świadomość takiego stanu rzeczy, można dać tylko jedną radę: trzeba dobrze opanować warsztat pracy kaznodziei. Opanowanie warsztatu musi być połączone z pracą własną, która musi odbywać się w dwóch kierunkach – twórczym i odtwórczym. Systematyczna i ciężka praca na pewno przyniesie wspaniałe owoce duchowe i radość z pełnionej funkcji.

Terminy rekolekcji adwentowych w parafiach diecezji drohiczyńskiej są zamieszczone na stronie internetowej drohiczynska.pl.

2016-11-23 13:09

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

5 pytań do … Pana Szymona Szynkowskiego vel Sęka

2020-09-26 08:01

[ TEMATY ]

wywiad

5 pytań do...

Archiwum prywatne

Szymon Szynkowski

Szymon Szynkowski

5 pytań do … Pana Szymona Szynkowskiego vel Sęka – sekretarza stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, pełnomocnika rządu do spraw polskiego przewodnictwa w Grupie Wyszehradzkiej

Piotr Grzybowski:Panie Ministrze, zacznijmy od chyba najgorętszego dziś tematu: protestów społecznych po - w powszechnej ocenie uznanych za sfałszowane - wyborach prezydenckich na Białorusi. Czy dla naszych służb dyplomatycznych było to zaskoczeniem?

Szymon Szynkowski vel Sęk: Dla nas nie było to zaskoczenie. Wiedzieliśmy, że jest niestety duże prawdopodobieństwo, że wybory nie będą przeprowadzone w sposób przejrzysty i demokratyczny, i że napotka to na opór białoruskiego społeczeństwa. Natomiast – dla nas nie, ale dla niektórych naszych zachodnich partnerów z UE myślę, że skala i długotrwałość tych protestów była zaskoczeniem. Przecież wiadomo, że wcześniejsze wybory również budziły wątpliwości, choć skala fałszerstw nie była aż tak duża, jak w przypadku tych ostatnich, więc teraz zarówno skala manipulacji, jak i skala oporu wobec manipulacji jest bardzo duża. My przyglądamy się sytuacji na Białorusi od wielu lat, więc trudno, żebyśmy w tej kwestii byli czymś zaskoczeni.

PG: Czy w związku z tym MSZ ma wypracowane scenariusze, które Polska będzie realizować?

SSvS: Tak, oczywiście. My nie poruszamy się tylko w sferze ogólnych deklaracji politycznych, potępiających to, co wydarzyło się w trakcie wyborów na Białorusi, czy wspierających dialog ze społeczeństwem i domagających się tego dialogu i rezygnacji z użycia siły, czy represji. To byłoby zbyt mało. My proponujemy bardzo konkretny plan działań dla Białorusi, z konkretnym finansowaniem na poziomie na razie naszego planu krajowego - ok. 12 mln euro, czyli 50 mln zł. Natomiast będziemy też proponować wspólnie z Grupą Wyszehradzką, bo w tej chwili finalizowane są uzgodnienia w zakresie propozycji tzw. Planu Marshalla, czyli czegoś, co jest nazywane Planem Marshalla dla Białorusi, takiej wielopunktowej propozycji wsparcia, która mogłaby zostać zaoferowana w sytuacji, w której na Białorusi doszłoby do demokratycznych zmian. Mowa tutaj zarówno o liberalizacji wizowej, jak i ułatwieniach dla małych i średnich przedsiębiorstw i specjalnym funduszu wsparcia. To zostało już zaprezentowane przez Premiera Mateusza Morawieckiego szefowej Komisji Europejskiej i będzie prezentowane przez całą Grupę Wyszehradzką, której przewodzimy, na forum Rady Europejskiej w najbliższych dniach.

PG: Pytanie już do Pana jako pełnomocnika rządu do spraw polskiego przewodnictwa w Grupie Wyszehradzkiej: czy jest realne wypracowanie planu działania Grupy wobec sytuacji na Białorusi?

SSvS: Tak. Dzisiaj Grupa Wyszehradzka finalizuje prace nad tym bardzo konkretnym planem wsparcia ze strony UE dla Białorusi na poziomie gospodarczym. To jest jeden z elementów, który chcemy oferować Białorusi, ale – co ważne - w ramach współpracy Wyszehradzkiej, bo w ten sposób możemy łatwiej na poziom unijny przenieść naszą propozycję. Oczywiście na poziomie krajowym mamy 5-punktowy plan, który dzisiaj jest realizowany, zarówno w zakresie wsparcia NGO, jak i wspierania dostępności rynku pracy dla osób, które muszą wyjechać z Białorusi, chcą przyjechać do Polski. Propozycje na poziomie unijnym liberalizacji wizowej wynikają też z tego, że jest ok. 800 tys. wiz unijnych wydanych w ostatnich latach. 400 tys. tych wiz wydały polskie konsulaty, więc to Polska jest krajem, który najaktywniej wspiera Białoruś, także w zakresie wsparcia dla obywateli tego kraju, jak również możliwość ich przyjazdu do Unii Europejskiej, czy pracy w UE. Chcemy, żeby było to wsparcie systemowe, w które zaangażują się wszyscy nasi unijni partnerzy. Wokół tego udało się, co też jest sukcesem Polski, wybudować konsensus Grupy Wyszehradzkiej. Przecież wiemy, że mamy w Grupie Wyszehradzkiej przyjaciół, partnerów, ale bywają także różnice zdań. W tej sprawie nie ma różnicy zdań. Grupa Wyszehradzka będzie prezentowała to wsparcie za tydzień, na forum Rady UE.

PG: Końcem lipca powołano nową inicjatywę - Trójkąt Lubelski. W jakim celu?

SSvS: Jak się okazało, Trójkąt Lubelski powołany w drugiej połowie lipca, swoją zasadność funkcjonowania dowiódł już w pierwszych tygodniach, bo chwilę później rozpoczął się kryzys na Białorusi, związany właśnie z niedemokratycznymi wyborami i w tym formacie są również prowadzone dyskusje. Litwa, Polska i Ukraina to kraje sąsiedzkie Białorusi, w których interesie leży stabilność sytuacji w tym kraju. Litwa i Polska dyskutują o wyzwaniach w różnych innych formatach, np. „Bukaresztańskiej 9” w kontekście bezpieczeństwa, w ramach współpracy Polski z krajami bałtyckimi. Ukraina była z tych dyskusji do tej pory wyłączona, bo w tych formatach nie uczestniczy. W związku z tym uznaliśmy, że trzeba stworzyć format sąsiedzki, który będzie właśnie miejscem do włączania również Ukrainy w dyskusję na tematy bieżące. Takim najbardziej bieżącym tematem, siłą rzeczy niestety dla Trójkąta Lubelskiego oczywistym jest sytuacja na Białorusi, ale też szerzej dyskusje o polityce bezpieczeństwa w regionie, w gronie krajów, które mają podobne spojrzenie na zagrożenia, które płyną ze wschodu. Dzisiaj Trójkąt, który koordynuje pan wiceminister Marcin Przydacz jest doskonałym formatem do tego, żeby koordynować też działania z ważnym państwem nieunijnym, czyli Ukrainą.

PG: Wrócił Pan minister kilka dni temu z Wilna, gdzie podpisane zostało Strategiczne Partnerstwo Polsko-Litewskie. Czy to początek Unii Lubelskiej 2.0?

SSvS: Nie, choć nawiązań historycznych podczas tego spotkania było całkiem sporo, począwszy od tego, że na początku swojego wystąpienia Pan Premier Skvernelis wskazał, że to pierwsze takie spotkanie od 230 lat. Po drugie, w wystąpieniach premierów obecne były nawiązania do wspólnych tegorocznych obchodów rocznicy Bitwy pod Grunwaldem i planowanych przyszłorocznych obchodów Konstytucji 3 maja, jak to się mówi zaręczenia wzajemnego obu narodów. To będzie też taka historyczna okazja do podkreślania tego, co nas łączy. Natomiast to jest tylko fundament do budowania dzisiaj naszej bardzo bliskiej współpracy, która już ma swój dorobek. Współpracujemy znowu w wielu formatach międzynarodowych ważnych UE, NATO, ale także regionalnych: Trójmorze, współpraca Bałtycka, czy choćby ten najnowszy wspomniany wcześniej Trójkąt Lubelski. To jest oczywiście tylko narzędzie do osiągania konkretnych celów. Te cele dzisiaj Litwa i Polska potrafią definiować: to jest wspólne wspieranie Białorusi. Litwa też tu jest bardzo aktywnym aktorem, przypomnę, że przed chwilą Minister Spraw Zagranicznych Litwy Pan Linkieviczus był w Waszyngtonie, rozmawiał o tych sprawach, więc koordynujemy tutaj działania wspólne. Na forum Rady Europejskiej także Polska i Litwa mówią w tych sprawach wspólnym, bardzo mocnym głosem, ale też w ogóle koordynujemy współpracę gospodarczą.
Konsultacje międzyrządowe, co bardzo jest ważne, żeby podkreślić miały swój bardzo konkretny wymiar: podpisano dwie umowy z zakresu współpracy przy rozbudowie infrastruktury transportowej, kolejowej, podpisano deklarację o współpracy strategicznej przez Premierów, podpisano bardzo ważny harmonogram wdrażania zmian oświatowych, które sprawią, że Polacy mieszkający na Litwie będą mieli zwiększoną dostępność do nauczania języka polskiego, co jest problemem od lat niezałatwionym. Tutaj jest duża szansa na postęp. Wreszcie jest TVP Wilno i przy okazji już nie samych konsultacji, ale też w związku z wizytą w Wilnie Pana Premiera, mieliśmy okazję podpisać list intencyjny, który po roku funkcjonowania z dużymi sukcesami TVP Wilno da w przyszłości tej telewizji nową siedzibę, w Domu Polskim w Wilnie, rozbudowanym ze środków MSZ. Wejdzie tam telewizja, młody zespół dziennikarzy z Wileńszczyzny, który już dzisiaj mówi ciekawie o życiu na Wileńszczyźnie, ale też mówi dobrze o Polsce, o polskiej historii, kulturze, tradycji. Jak Pan widzi w czasie tej bardzo intensywnej wizyty wiele spraw zostało nie tylko poruszonych ale i załatwionych. Naprawdę byłem pod wrażeniem, jak skuteczna może być dyplomacja w kontekście konsultacji międzyrządowych. Pod wodzą Premiera kilkunastu ministrów, każdy z konkretną agendą spraw, które chce załatwić, jedzie tam, sprawy mają postęp i wracamy z konkretnym dorobkiem. To w dyplomacji nie jest reguła, bo czasami kończy się na jakiś ogólnych dyskusjach, tu zaś mamy solidny konkret.

CZYTAJ DALEJ

Różaniec w intencji nienarodzonych przed Trybunałem

2020-09-28 09:48

Karol Porwich/Niedziela


Fundacja Życie i Rodzina oraz Komitet Inicjatywy Ustawodawczej #ZatrzymajAborcję organizują kolejny różaniec w intencji dobrego wyroku Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji eugenicznej. Modlitwa rozpocznie się o godz. 18.

Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego mogą zakończyć haniebne praktyki selekcji nienarodzonych dzieci. 22 października 2020 Trybunał Konstytucyjny zajmie się rozpatrywaniem wniosku o stwierdzenie niezgodności z Konstytucją RP tzw. aborcji eugenicznej, czyli zabijania dzieci podejrzanych o chorobę lub niepełnosprawność. Wcześniej Trybunał przez trzy lata hamował wydanie orzeczenia w tej sprawie.

W związku z tym co tydzień w poniedziałek o godz. 18 przed Trybunałem Konstytucyjnym odbywać się będzie publiczna modlitwa różańcowa o wydanie dobrego, zgodnego z Konstytucją orzeczenia. W zeszłym tygodniu na pierwszą modlitwę w intencji nienarodzonych przyszło kilkadziesiąt osób.

Fundacja Życie i Rodzina i Komitet Inicjatywy Ustawodawczej #ZatrzymajAborcję organizują wspólny różaniec w intencji dobrego wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji eugenicznej. Pierwsze spotkanie odbędzie się 21 września 2020 r. (poniedziałek) w Warszawie przy al. Jana Christiana Szucha 12a, przed Trybunałem Konstytucyjnym w godzinach od 18.00-19.30. Kolejne spotkania odbywać się będą co tydzień o tej samej porze i w tym samym miejscu.

W czwartek, 22 października 2020 r. Trybunał Konstytucyjny na czele z Prezes TK Julią Przyłębską, rozpozna sprawę niezgodności z konstytucją tzw. przesłanki eugenicznej w polskiej ustawie aborcyjnej. Dzieje się to po trzech latach oczekiwania i licznych naciskach ze strony opinii publicznej, a także w chwili, gdy w Sejmie czeka na rozpatrzenie największa w historii Polski inicjatywa pro-life #ZatrzymajAborcję.

Dopuszczanie selekcji i zabijania nienarodzonych ze względu na możliwość wystąpienia wad wrodzonych przypomina najgorsze nazistowskie praktyki. Jest hańbą dla polskiego państwa. Trybunał Konstytucyjny ma szansę wreszcie tę hańbę zakończyć.

CZYTAJ DALEJ

Kierownictwo PiS zakończyło spotkanie ws. rekonstrukcji rządu

2020-09-28 20:50

[ TEMATY ]

rząd

PiS

PAP

Po ponad dwóch godzinach zakończyło się poniedziałkowe spotkanie kierownictwa Prawa i Sprawiedliwości, które miało - według zapowiedzi - dyskutować o zmianach w Radzie Ministrów oraz harmonogramie powoływania rządu.

W spotkaniu uczestniczyli m.in.: prezes PiS Jarosław Kaczyński, premier Mateusz Morawiecki, marszałek Sejmu Elżbieta Witek, wicepremierzy Piotr Gliński i Jacek Sasin, szef MON Mariusz Błaszczak, szef MSWiA Mariusz Kamiński, b. marszałek Sejmu Marek Kuchciński i b. marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

Po zakończeniu spotkania politycy nie komentowali jego przebiegu, ani nie informowali, jakie decyzje podjęto.

Liderzy PiS, Solidarnej Polski i Porozumienia podpisali w sobotę porozumienie koalicyjne.

Wicepremier Sasin potwierdził w sobotę wcześniejsze doniesienia, że w nowym rządzie ma być mniej resortów. "To ma być 14 ministerstw w miejsce 20 obecnie funkcjonujących, więc spore zmniejszenie rządu, zmniejszenie liczby ministrów, ale również wiceministrów, a co za tym idzie - zmniejszenie udziału naszych koalicjantów w rządzie" - powiedział w Radiu Maryja.

Solidarna Polska i Porozumienie będą miały po jednym członku rządu kierującym ministerstwem; obecnie każda z tych partii kieruje dwoma resortami. Dodatkowo - zgodnie z informacjami PAP - koalicjanci PiS mają mieć zagwarantowane po jednym stanowisku ministerialnym w KPRM.

Z dotychczasowych informacji dotyczących ustaleń koalicyjnych udzielanych przez polityków PiS wynika, że prezes PiS miałby wejść do rządu jako wicepremier. Prezes PiS miałby kierować Komitetem Spraw Wewnętrznych, Sprawiedliwości i Obrony Narodowej.

Lider Porozumienia Jarosław Gowin, który według deklaracji ma wejść do rządu, informował w sobotę, że jeden z nowych resortów obejmie takie obszary jak: rozwój, budownictwo, turystyka i praca. Byłby to rozszerzony resort rozwoju kierowany dotychczas przez wicepremier Jadwigę Emilewicz, która zrezygnowała z członkostwa w Porozumieniu. Emilewicz swoją decyzję argumentowała powrotem do rządu Gowina, który objąłby jedyną tekę ministerialną przypadającą Porozumieniu oraz rozbieżnością zdań z liderem ugrupowania.

Szef KPRM Michał Dworczyk oświadczył w poniedziałek w RMF FM, że intencją jest, by nowy rząd, już po rekonstrukcji, został powołany w połowie tego tygodnia. Nie wykluczył jednak, że m.in. ze względu na kalendarze prezydenta i premiera może dojść do drobnych przesunięć. "Jeżeli nie połowa tego tygodnia, to pewnie początek przyszłego" - zaznaczył Dworczyk.

Z kolei rzecznik prezydenta Błażej Spychalski stwierdził w rozmowie z PAP, że z uwagi na bardzo napięty kalendarz prezydenta Andrzeja Dudy dokonanie zmian w rządzie w tym tygodniu jest praktycznie niemożliwe. (PAP)

autor: Rafał Białkowski

rbk/ mok/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję