Reklama

Niedziela Świdnicka

Patriotyczny konkurs „Invest-Parku”

Niedziela świdnicka 48/2016, str. 3

[ TEMATY ]

konkurs

Jacek Serdeczny

Laureaci konkursu wraz z organizatorami

Laureaci konkursu wraz z organizatorami

Patriotyzm, jak go widzę”– to hasło konkursu dla uczniów szkół podstawowych i gimnazjów z Wałbrzycha zorganizowanego przez Wałbrzyską Specjalną Strefę Ekonomiczną „Invest-Park”, którego wyniki poznaliśmy 9 listopada. Główną inspiracją dla ustanowienia konkursu było nasze Narodowe Święto Niepodległości. Ogółem wzięło w nim udział 15 szkół Wałbrzycha, których uczniowie przysłali do oceny blisko 500 prac plastycznych. Prace powstawały na papierze: kredką, farbami i flamastrem. Wszystkie były zachwycające! Autorzy przywoływali w nich najważniejsze postaci z polskiej historii, odnosili się do przełomowych bitew i zdarzeń od powstania naszego państwa, prezentowali symbole narodowe i barwy!

Reklama

Ogłoszenie wyników tego konkursu odbyło się przed Świętem Niepodległości w siedzibie „Invest-Parku” z udziałem delegacji uczniów z wszystkich szkół, które w nim uczestniczyły. – Jury konkursu nie miało łatwego zadania z uwagi na wyrównany poziom artystyczny i wielką liczbę prac, co podkreślił prowadzący uroczystość, w imieniu organizatora konkursu, Tomasz Pluta, który do ogłoszenia wyników zaprosił prezesa Zarządu „Invest-Parku” Macieja Badorę. Zostały przyznane trzy równorzędne pierwsze nagrody, które otrzymali: Alicja Rybińska z PSP nr 28, Sebastian Filipiak z PSP nr 10 oraz Julia Cismasz z PG nr 4 oraz 100 wyróżnień. Nagrodami dla zwycięzców były tablety, biało-czerwone szaliki WSSE oraz gadżety strefy. Dla autorów prac wyróżnionych były upominki i nikt z zaproszonych na uroczystość nie odszedł bez nagrody. Większość prac była prezentowana na sztalugach w sali konferencyjnej, a te, dla których brakowało już miejsca, na ekranie. – Widać, że uczniowie włożyli w ich przygotowanie wiele serca i wykazali się ogromną kreatywnością. Tym trudniej było nam wybierać, gdyż każda praca zasługiwała na uznanie – podkreślał Maciej Badora, prezes wałbrzyskiej strefy. Dodał, że Narodowe Święto Niepodległości jest dla nas wszystkich bardzo ważne. Dlatego uważa, że wałbrzyski „Invest-Park” powinien stopniowo coraz bardziej włączać się w życie miejscowej społeczności. Po pierwsze, za pośrednictwem tego konkursu – po to, żeby dzieci mogły wyrazić swoje uczucia patriotyczne, po drugie – by mogły też przyjść do siedziby „Invest-Parku” i otrzymać za swój trud, choćby skromne nagrody.

Uroczystość uświetnił występem chór szkolny Zespołu Szkół nr 2 na Białym Kamieniu, który zaśpiewał wiązankę pieśni patriotycznych. Po rozdaniu nagród zorganizowano jeszcze dodatkowy krótki plastyczny konkurs. Polegał on na malowaniu kredą na parkingu przed siedzibą „Invest-Parku” przez reprezentacje szkół polskiego godła. Powstało w ten sposób 9 orłów. O wyborze najładniejszego z nich mieli zdecydować, po zamieszczeniu fotografii, jeszcze tego samego dnia, na stronie WSSE – internauci. Cieszy, że strefa ekonomiczna, znana z popierania wielu inicjatyw społecznych, dostrzegła wśród wielu bardzo potrzebnych – także potrzebę wsparcia wychowania patriotycznego w naszym kraju.

2016-11-23 13:09

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Stworzyć film, który się sprzeda, czy być wiernym swojej wizji dzieła?

2020-09-17 13:02

[ TEMATY ]

film

konkurs

Oscary

Każdy artysta staje wobec dylematu czy tworzyć film, który się sprzeda, czy być wiernym swojej wizji dzieła - ocenił w rozmowie z KAI ks. Marek Lis - profesor Uniwersytetu Opolskiego, autor wielu publikacji o tematyce filmowej.

  • W ocenie księdza profesora bez wątpienia niepokoi fakt odgórnego regulowania statusu sztuki. Jeżeli bowiem kultura ma być przejawem wolności twórczej, nie może być poddawana żadnym formom cenzury.

Od 2024 roku, aby móc ubiegać się o Oscara za najlepszy film, twórcy będą musieli spełniać przynajmniej dwa z czterech nowych kryteriów. Dotyczą one m.in. udziału kobiet i mniejszości seksualnych w branży filmowej.

Nowe kryteria Amerykańskiej Akademii Filmowej zostały wyznaczone głównie z myślą o różnorodności etnicznej, seksualnej oraz kobietach, które skarżą się na nierówne traktowanie w przemyśle filmowym.

Zdaniem ks. Marka Lisa, warto zauważyć, że Oscary to nagrody przemysłu filmowego powiązane z sukcesem komercyjnym produkcji. Istnieje natomiast duża różnica między sukcesem festiwalowym, a sukcesem komercyjnym. - Oscary różnią się od festiwali, na których filmy ocenia się jako dzieła artystyczne. Jurorzy analizują film jako całość, interesują ich co dzieło ma do przekazania, jakimi środkami się posługuje. Nie jest istotne, czy osiągnął sukces komercyjny – wyjaśnił.

W ocenie księdza profesora bez wątpienia niepokoi fakt odgórnego regulowania statusu sztuki. Jeżeli bowiem kultura ma być przejawem wolności twórczej, nie może być poddawana żadnym formom cenzury. - W tym kontekście pojawia się pytanie o wolność twórcy. Do głowy przychodzą mi odniesienie do nurtu socrealizmu, który pojawił się z początkiem lat 30. w Związku Radzieckim, a po drugiej wojnie światowej również w Polsce. Zaczął być obowiązującym nurtem nie tylko w literaturze ale także w sztukach wizualnych, malarstwie, rzeźbie, a także w kinie. Zakładał, że filmy mają dotyczyć określonej tematyki, niezależnie od tego jaka była wrażliwość twórcy – powiedział, dodając, że problem jaki stwarzał socrealizm doskonale obrazuje ostatni film Andrzeja Wajdy pt. „Powidoki”. Przedstawia on dramat artysty (Władysława Strzemińskiego), który nie godzi się z socrealizmem i pozostaje wierny swojej drodze artystycznej. Równocześnie traci możliwość wykonywania swojej pracy.

W „Powidokach” mamy do czynienia z obostrzeniami ocierającymi się o totalitaryzm, to coś więcej niż poprawność polityczna. Powstaje pytanie o status twórcy wobec wielkich instytucji – zauważył duchowny. Ks. Marek Lis podkreślił jednak, że póki co aktywność twórcza nie musi być związana z przynależnością do takich czy innych nurtów, systemów produkcyjnych czy dystrybucyjnych.

Filmoznawca przywołał jednak przykład reżysera Martina Scorsesa, który nie jest twórcą hollywoodzkim, jest zanany i cenionym na całym świecie. Jego droga na szczyt nie była łatwa, produkcje borykały się z licznymi problemami, chociażby z dystrybucją. - Gdyby „Milczenie” Martina Scorsesa miało startować do Oscarów, według nowych zasad, czy mogłoby liczyć na jakąkolwiek nagrodę? Może gdyby uznać chrześcijan za tę prześladowaną mniejszość. Nie wiem, czy można liczyć na takie podejście członków Akademii. Może się okazać, że ci wolni artyści, którzy chcą dochować wierności swojej twórczości, nie będą się w ogóle zgłaszać do konkursu oscarowego. Zdecydują się na własną, lokalną dystrybucję bez tej „honorowej” etykietki Oscara lub „przypiętej łatki”, bo nie wiadomo, jaki będzie teraz odbiór tej nagrody – stwierdził filmoznawca.

Ocenił, że póki co Oscary mają duży wpływ na przemysł filmowy, dystrybutorzy filmowi chętnie sięgają po produkcje, które publiczności kojarzą się z nagrodą. Film oscarowy był zawsze tym, który wypadało zobaczyć, pozostają natomiast jeszcze inne festiwale i nagrody. Możliwe, że to kryterium wkrótce się zmieni, zwłaszcza, że przemysł filmowy ciągle ewoluuje. Szczególnie za sprawą platform streamingowych, które liczą „kliknięcia” widzów, oceniając ich zainteresowanie, dzięki czemu filmy zdobywają sukces komercyjny, niekoniecznie otrzymując za to nagrody.

Każdy artysta staje też wobec dylematu czy tworzyć film, który się sprzeda, czy być wiernym swojej wizji dzieła – podsumował ksiądz profesor.

Według nowych ustaleń warunkiem koniecznym do tego, by dana produkcja mogła być nominowana w najważniejszej kategorii („najlepszy film”), będzie spełnienie dwóch z czterech wyznaczonych przez Akademię norm. Dotyczą one reprezentacji na ekranie, reprezentacji wśród zespołu twórczego, standardów obecności w branży i standardów komunikacji ze społeczeństwem.

Przykładowo, by standard reprezentacji na ekranie został zatwierdzony, twórcy filmu muszą wypełnić przynajmniej jeden z przedstawionych warunków: co najmniej jeden z aktorów/aktorek pierwszoplanowych lub grający ważną rolę drugoplanową, musi być przedstawicielem mniejszości etnicznej lub rasowej; przynajmniej 30% obsady pomniejszych ról musi reprezentować takie grupy jak – kobiety, osoby LGBT+, niepełnosprawni czy osoby z mniejszości etnicznych; treść produkcji ma być powiązana z tematem bliskim dla danej mniejszości – np. kobiet, mniejszości rasowych, LGBT+. Dalsze wytyczne brzmią podobnie. Zalecają one m.in. by reprezentanci mniejszości piastowali decydujące stanowiska w części działów pracujących nad produkcją filmu.

Dotychczas o przyznaniu jednej z najbrzydziej prestiżowych nagród w filmowym świecie, decydować miała wyłącznie jakość filmu. Mógł on dotyczyć każdego tematu, bez względu na gatunek. Twórcy mogli zatrudniać dowolnych, wybranych przez siebie fachowców.

CZYTAJ DALEJ

USA: znany lider ewangelikalny Mark Galli przyjął wiarę katolicką

2020-09-21 15:15

[ TEMATY ]

wiara

twitter.com

Mark Galli - jeden z najbardziej wpływowych liderów wspólnot ewangelikalnych w Stanach Zjednoczonych przyjął wiarę katolicką. Przez ostatnich siedem lat pełnił funkcję redaktora naczelnego ewangelikalnego miesięcznika „Christianity Today”. W przeszłości był pastorem Kościoła prezbiteriańskiego.

Mark Galli zasłynął w ostatnich latach z krytyki prezydenta Donalda Trumpa. Zastrzega jednak, że jego nawrócenie nie miało motywów politycznych, lecz jest owocem osobistego dojrzewania. Zapewnił zarazem, że wstępując do Kościoła katolickiego, nie wyrzeka się swych ewangelikalnych przekonań.

Informujący o nawróceniu Marka Galli dziennik „La Croix” zauważa, że nie jest to przypadek odosobniony. Podobną drogę wybrało w ostatnich latach wiele ważnych osobistości wspólnot ewangelikalnych w Stanach Zjednoczonych, zwłaszcza w środowisku akademickim.

CZYTAJ DALEJ

Włoski watykanista: z perspektywy Watykanu wizyta prezydenta RP jest znacząca

2020-09-22 13:30

Adobe Stock

W ostatnich miesiącach papież Franciszek przyjął wiele osób prywatnie, ale nie odbyły się żadne wizyty państwowe. Nie pozostaje bez szczególnego znaczenia, że w jubileuszowym roku poświęconym św. Janowi Pawłowi II wizyty te otwiera ponownie właśnie prezydent Polski - mówi w rozmowie z KAI włoski watykanista Andrea Gagliarducci, komentując zbliżającą się wizytę prezydenta RP Andrzeja Dudy we Włoszech i Watykanie.

Andrea Gagliarducci, który niedawno podkreślał na łamach włoskiej prasy, że spotkanie prezydenta Dudy z papieżem Franciszkiem będzie pierwszą tej rangi wizytą po lockdownie, zauważa w rozmowie z KAI, że wizyta ta przypomina również o obchodzonym w tym roku, choć przyćmionym pandemią, jubileuszu 100-lecia urodzin Karola Wojtyły.

"Wizyta ta jest istotna, ponieważ oznacza, że życie wraca do normy, nawet w Watykanie. W ostatnich miesiącach papież Franciszek przyjął wiele osób prywatnie, ale nie odbyły się żadne wizyty państwowe. Mówiono na przykład o wizycie prezydenta Słowacji Zuzany Caputovej w czerwcu, ale zostało to przełożone na późniejszy termin. Prezydent Duda przybywa, można powiedzieć, we właściwym czasie, kiedy wszystko zaczyna się otwierać. Nie pozostaje bez szczególnego znaczenia, także fakt, że w jubileuszowym roku poświęconym św. Janowi Pawłowi II wizyty państwowe otwiera ponownie właśnie prezydent Polski" - komentuje Gagliarducci.

Jako publicysta, specjalizujący się m.in. w sprawach Europy Środkowej i Wschodniej, dzieli się też opinią na temat najważniejszych, z perspektywy Watykanu, wyzwań dotyczących wizerunku Polski i polskiego Kościoła.

"Polska, jak wszystkie wielkie narody chrześcijańskie, ma przed sobą wyzwanie dotyczące tożsamości. I nie jest to wyzwanie wizerunkowe, ponieważ wizerunek tego, kto określa się jako chrześcijanin i tak zostało nieodwracalnie skompromitowany przez 'łatki', jakie przykleja świecki świat. Uważam jednak, że Polska nie powinna poddawać się tym, którzy określają ją jako niezbyt nowoczesną i niezgodną z europejskimi wartościami. Musi nadal świadomie podążać swoją drogą. To również stanowi dziedzictwo św. Jana Pawła II" - podkreśla watykanista, zauważając, że wyzwanie to dotyczy zarówno naszego państwa jak i Kościoła. "Z tą różnicą, że Kościół jest wstrząśnięty, podobnie, jak wiele osób, oskarżeniami o nadużycia. A radzenie sobie z tymi oskarżeniami, przy zachowaniu zdrowego rozsądku i unikaniu zarówno wiktymizacji jak i usprawiedliwiania się, gdy nie ma takiej potrzeby, nie jest rzeczą łatwą. Jest to jednak Kościół o wielkiej tradycji i wielkiej pobożności. I z siły swego narodu czerpie siły, by nadal być sobą, nawet wbrew opinii 'opublikowanej', która jest czymś innym niż opinia publiczna".

Pytany o pomysły na to, w jaki sposób skorzystać z trwającego wciąż jubileuszu 100-lecia urodzin Karola Wojtyły, aby nie był on jedynie okazją do historycznych wspomnień, Gagliarducci zachęca do tego, by - wzorem św. Jana Pawła II - starać się budować i umacniać kulturę chrześcijańską w inteligentny i konsekwentny sposób.

"Uważam, że to największą pracą, jaką należy wykonać. To czynił Jan Paweł II, bardzo inteligentnie, nie przeciwstawiając się bezpośrednio reżimowi komunistycznemu, ale formując ludzi, tworząc wspólnoty myślowe, które wiedziały, w jaki sposób się rozwijać. Jubileusz będzie czymś więcej, niż tylko obchodami, jeśli będzie mu towarzyszyło prawdziwe budowanie pamięci. A ono oznacza, że szkoły, uniwersytety, media muszą być zaangażowane. Oznacza to również, że trzeba umieć patrzeć na wiele spraw z różnych punktów widzenia, nawet wykraczając poza narrację, budowaną na temat Jana Pawła II. Czas wyjść poza same obchody, ponieważ, jak mówi papież Franciszek, obecnie mamy do czynienia nie z epoką zmian, ale ze zmianą epoki. A Jan Paweł II był mostem tej zmiany" - podsumowuje.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję