Reklama

Wiara

Grzechy zaniedbania - o czym zapominamy w konfesjonale?

Co właściwie oznacza grzech zaniedbania i dlaczego tak łatwo przechodzimy nad nim do porządku dziennego? Często skupiamy się na tym, co zrobiliśmy złego, zapominając o dobru, którego zaniechaliśmy. Wyjaśniamy, jak właściwie przygotować się do spowiedzi, co zrobić z zapomnianym grzechem i dlaczego brak działania może mieć poważne konsekwencje moralne.

2026-10-01 21:06

[ TEMATY ]

sumienie

grzech

Agata Kowalska

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Grzechy zaniedbania - o czym zapominamy w konfesjonale? Trudno jednoznacznie zrozumieć, o co w tym pytaniu chodzi. Czy chodzi o niewłaściwe przygotowanie do spowiedzi, co prowadzi do zapominania grzechów, które należało wyznać, czy o pomijanie pewnej kategorii grzechów, które np. wymieniamy w ramach tzw. spowiedzi powszechnej („zgrzeszyłem myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem”), a nie uwzględniamy w rachunku sumienia, bo nie uważamy ich za poważne występki moralne.

Zapomniany czy zatajony? Dwa sposoby odpuszczenia grzechów

Reklama

Jeśli zaniedbanie polega na niedbałym przygotowaniu się do spowiedzi, to należy to zmienić, ponieważ Kościół nakazuje nam wyznawać wszystkie grzechy ciężkie jeszcze bezpośrednio nieodpuszczone. Odpuszczenie bezpośrednie ma miejsce wtedy, gdy jakiś grzech wyznajemy spowiednikowi w konfesjonale. Odpuszczenie pośrednie ma miejsce wtedy, gdy jakiegoś grzechu człowiek zapomniał, ale żałuje za wszystkie (te, które pamięta i te których nie pamięta) i dlatego wszystkie grzechy są mu odpuszczone. Gdyby więc po pewnym czasie przypomniał sobie o jakimś grzechu, którego z racji zapomnienia nie wyznał, ma obowiązek go wyznać na następnej spowiedzi, zaznaczając, że jest to grzech zapomniany przy ostatniej spowiedzi. Niektóre wyuczone przez penitentów formuły spowiadania się uwzględniają taką sytuację. Penitent mówi wtedy, że w czasie ostatniej spowiedzi żadnego grzechu nie zapomniał ani nie zataił, a pokutę odprawił. Niedbałe przygotowanie do spowiedzi może być grzechem naruszającym zarówno powagę sakramentu jaki i tego, co się w jego czasie dzieje. Może też w skrajnych przypadkach prowadzić do spowiedzi świętokradzkiej. Bywa też, że penitent, który często się spowiada (np. w ramach kierownictwa duchowego w zakonie lub w seminarium duchownym) nie przygotowuje za każdym razem jakiegoś gruntownego rachunku sumienia obejmującego poważne przewinienia związane z grzechem ciężkim. Jest to jednak sytuacja szczególna, związana z drogą ku doskonałości moralnej.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Błędne sumienie i bierność, która niesie śmierć

Istnieje też drugie rozumienie postawionego pytania: chodzi o pomijanie pewnej kategorii grzechów, bo człowiek błędnie sądzi, że nie są to poważne występki. Dotykamy tu problemu błędnie uformowanego sumienia. To, że zaniedbania mogą być bardzo poważnymi przewinieniami moralnymi wiemy nie tylko ze wspomnianej już spowiedzi powszechnej, która zwykle ma miejsce na początku Mszy św. („Spowiadam się Bogu wszechmogącemu i wam bracia i siostry, że bardzo zgrzeszyłem myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem…”), ale także z codziennego życia. Wystarczy odrobina wyobraźni, by sobie to uświadomić. Dróżnik nie opuścił szlabanu i pociąg na przejeździe kolejowym wjechał w samochód, zabijając kierowcę i wszystkich pasażerów; policjant, który otrzymał informację o oblodzonej drodze, nie zatrzymał ruchu i wielu podróżujących ludzi z tego powodu straciło życie; lekarka nie powiadomiła matki chorego niemowlęcia, kiedy należy mu podać leki i wystąpiły poważne powikłania.

To nie my ustalamy granice dobra i zła

Przypadki zaniedbań można mnożyć. Nie wszystkie muszą być tak poważnymi przewinieniami moralnymi, jak te przywołane powyżej. Niektóre zaniedbania mogą być „mniejszego kalibru”. Zawsze jednak związane są one z pominięciem jakiejś czynności, do której człowiek był zobowiązany. Dlatego zaniedbania, podobnie jak inne występki moralne, są grzechami: jedne lekkimi, inne ciężkimi, które należy wyznawać na spowiedzi. To nie my ustalamy, co jest grzechem, a co nie. To Bóg nam mówi, co jest dobre a co złe i co mamy robić. Czyni to poprzez dane nam przykazania oraz przez prawo naturalne, które pozwala rozeznać nakazy moralne zawarte w odwiecznym prawie Bożym. Nieuznawanie jakiejś kategorii zła jest czymś niewłaściwym i należy takiej postawy zaniechać, jeśli człowiek chce pozostać wierny Bogu.

Ocena: +58 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Moją chorobą jest grzech

Niedziela Ogólnopolska 7/2015, str. 32-33

[ TEMATY ]

grzech

Ewangelia

Bożena Sztajner/Niedziela

Słuchając dzisiejszej Ewangelii, można pomyśleć: mnie to nie dotyczy, nie jestem trędowaty. Kto będzie miał rację w ocenie mojej sytuacji życiowej – słowo Boże czy ja? Czy nie noszę w sobie nieuleczalnej choroby, bardzo bolesnej i obrzydliwej, choroby zaraźliwej, która mnie separuje od innych, niszczącej, prowadzącej do śmierci, a jeżeli się ją wyleczy zbyt późno, to pozostanie kalectwo? Moją chorobą jest grzech. Analogia do trądu jest aż nazbyt oczywista. Grzech śmiertelny, ponieważ o takim mówimy, prowadzi do śmierci, do wiecznego potępienia. Dzisiaj wielu lekceważy grzech, nie wierzy w istnienie piekła. Gdyby tymczasem nie istniało, wszechwiedzący Bóg zrobiłby fatalną pomyłkę: Jezus umiera za grzeszników, a im nic nie grozi, piekła nie ma. Patrząc na krzyż naszego Pana, można zobaczyć, czym jest grzech. Najprościej: jeżeli dla „zneutralizowania” grzechu konieczna była męka i śmierć Jezusa, to nie mogę go lekceważyć. Nie można pominąć faktu, że grzech jak trąd pozostawia skutki, które mogą uderzyć nawet w następne pokolenia. Dlatego grzech nie jest moją sprawą prywatną. Ma skutki powszechne, uderza w innych, a najczęściej z powodu tych skutków cierpią niewinni. Ojcem grzechu jest diabeł, który w ten sposób atakuje innych. I taka jest natura grzechu – ma skutki wspólnotowe. Niszczy Kościół i zamysł, plan Boży. Wspólnym mianownikiem każdego zła jest grzech. Z grzechu rodzi się zło, pod warunkiem, że potraktujemy je indywidualnie, egzystencjonalnie, a nie ogólnikowo. Jeżeli rozwiodła się babcia, często rozwodzi się jej córka i łatwiej będzie rozwieść się wnuczce. Już w raju po grzechu Adam obwinia za ten fakt Ewę. Grzech rodzi podziały. Co więc robić z moją nieuleczalną chorobą? Ewangelia daje odpowiedź. Uznaj się za grzesznika i idź do Jezusa. Tylko nie zrób błędu trędowatego. Nie mów – „jeśli chcesz”. Dziś wielu pyta: czy Bóg mi grzechy przebaczy? Od dwóch tysięcy lat twoje grzechy są zapłacone, okup został złożony. Problem jest inny – czy ty przyjmiesz za darmo ten dar miłosierdzia wypracowany przez mękę i śmierć Jezusa. Lekarstwo leżące w szufladzie biurka nie pomoże; trzeba je zażywać nie po swojemu, ale ściśle według wskazówek lekarza. Dzisiaj wielu twierdzi: uważam, że to nie grzech, np. – według mnie antykoncepcja nie jest czymś złym. Jesteśmy zobowiązani do posłuszeństwa w wierze słowu Boga. Uzdrowiony trędowaty nie był posłuszny słowom Pana – „Jezus surowo mu przykazał (...): «Uważaj, nikomu nic nie mów, ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich»”. My chcemy wielbić Boga, śpiewając: „Grzech wyznałem Tobie i nie ukryłem mej winy. Rzekłem: «Wyznaję mą nieprawość Panu», a Ty darowałeś niegodziwość mego grzechu”.
CZYTAJ DALEJ

Prezydent odznaczył zasłużonych dla stosunków polsko-filipińskich. Wśród uhonorowanych siostra ze Zgromadzenia Sióstr Marii Niepokalanej

2026-10-08 07:58

[ TEMATY ]

Filipiny

Karol Nawrocki

Mikołaj Bujak KPRP

Prezydent Karol Nawrocki odznaczył w środę sześć osób zasłużonych dla stosunków polsko-filipińskich – zarówno w ramach działalności gospodarczej, społecznej, jak i działalności charytatywnej na Filipinach.

Nawrocki podkreślał, że na Filipinach mieszka 300 Polaków. Jednak, jak zaznaczył, „nie o liczby tu chodzi”, bo tak wiele zrobili oni dla relacji polsko-filipińskich. Zaznaczył, że wielu spośród odznaczonych, w tym Józef Sarach, siostra Agata Sobczyk i Weronika Stącel pokazują „twarz Polski gotowej do pomocy, która jest pełna empatii i zrozumienia dla drugiego człowieka”. Mówił o ich wielkiej wrażliwości i gotowości do służenia ludziom.
CZYTAJ DALEJ

Podkarpackie: Prokuratura zwróciła się do Ukrainy o dokumentację i przesłuchanie matki Ihora M.

2026-10-08 13:24

[ TEMATY ]

opactwo

atak nożownika

Adobe Stock

Prokuratura wystąpiła do Ukrainy o przesłuchanie matki Ihora M. i dokumentację dotyczącą jego zdrowia oraz ewentualnego leczenia psychiatrycznego. Materiały mają pomóc w ocenie poczytalności podejrzanego o zabójstwo i usiłowanie zabójstwa czterech osób w Jarosławiu oraz ustaleniu motywu ataku.

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Przemyślu prokurator Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz poinformowała w czwartek na konferencji prasowej, że wniosek o międzynarodową pomoc prawną obejmuje przesłuchanie w charakterze świadka matki Ihora M. oraz zabezpieczenie dokumentów dotyczących jego stanu zdrowia, ewentualnego leczenia psychiatrycznego i możliwej motywacji. Śledczy zwrócili się również o informacje o jego karalności w Ukrainie. Według rzeczniczki Ihor M. nie był karany w Polsce.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję