Aborcja "łatwa, prosto i blisko Ciebie"
Kiedy czytamy komunikaty wypuszczane przez "aborcjonistki", przeraża, jak bardzo banalizują one stosowanie nie tylko tabletek aborcyjnych, ale i samego - jak to nazywają - "zabiegu", którego konsekwencją jest zabicie życia rozwijającego się w łonie matki.
Bo oto dostęp do tabletek aborcyjnych ma być czymś "tak prostym, jak odbiór przesyłki". Jak głosi ich slogan, ma być: "Łatwo, prosto i blisko Ciebie".
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Aborcyjny Dream Team (aborcyjna drużyna marzeń - jakkolwiek to brzmi) już wcześniej pochwalił się utworzeniem pierwszej w Polsce przychodni aborcyjnej. Teraz umieścił tam "paczkomat", który ma kobietom ułatwiać aborcję.
Kobiety kobietom zgotowały ten los
Organizacja chwali się, że zbudowała infrastrukturę dostępu do aborcji w Polsce, która
zapewnia łącznie około 130 aborcji dziennie, z czego zdecydowana większość odbywa się za pomocą leków aborcyjnych — co czyni je jednymi z najaktywniejszych organizacji zapewniających dostęp do aborcji w Europie.
Oczywiście ciężko stwierdzić, czy w tej materii organizacja nie "koloryzuje" swoich "osiągnięć". Jednak już samo to, że uznaje dziesiątki tysięcy zakończonych żyć nienarodzonych dzieci rocznie za swój sukces pokazuje makabryczność całego procederu. I oczywiście pytania o legalność tego typu inicjatyw.
Co na to prawo?
Bowiem - jak mówi polskie prawo w art. 152. Kodeksu karnego:
§ 1. Kto za zgodą kobiety przerywa jej ciążę z naruszeniem przepisów ustawy, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
I dalej:
§ 2. Tej samej karze podlega, kto udziela kobiecie ciężarnej pomocy w przerwaniu ciąży z naruszeniem przepisów ustawy lub ją do tego nakłania.
Stąd niektórzy prawnicy, w tym specjalizujący się w prawie karnym podnoszą, że aktywiści mogą ponieść w przyszłości odpowiedzialność za łamanie prawa:
Pomocnictwo ma bardzo szeroki zakres czynności sprawczych, które mogą wchodzić w grę – przekazywanie numeru do skrytki pocztowej, w której znajdują się leki, wysyłanie takich leków, organizowanie tych leków – to z pewnością mogłoby zostać zakwalifikowane jako pomocnictwo w dokonaniu aborcji i tu by wchodziło w grę zagrożenie karą pozbawienia wolności do lat trzech. To wynika po prostu z Kodeksu karnego, tu żadnej tajemnicy nie ma
Reklama
- uzasadnia adw. Paweł Matyja, ekspert prawa karnego w rozmowie z portalem zero.pl. I dodaje, że nie tylko prokuratura, ale także Inspektorat Farmaceutyczny mają tutaj szeroką przestrzeń do analiz.
"Zagrożeń jest cała masa"
Bo pomoc w aborcji w Polsce - przypomnijmy - jest karana, a jak zaznacza ekspert "zagrożeń jest cała masa".
Jak długo jeszcze organizacje, które tak bezczelnie igrają z prawem będą ostentacyjnie afiszować swoje szkodliwe dla społeczeństwa akcje naprzeciwko polskiego sejmu? Czy służby staną na wysokości zadania i zbadają legalność działalności aborcyjnych aktywistów?
