Reklama

Następne otwarcie w 2018 roku

2016-12-20 10:11

Artur Stelmasiak
Niedziela Ogólnopolska 52/2016, str. 46

KPRP

Świątynia Opatrzności Bożej została otwarta, a więc śluby narodu zostały wypełnione. Darczyńcy są wciąż potrzebni

Przyrzeczenie dane Panu Bogu, które w imieniu narodu Sejm Wielki złożył 225 lat temu, formalnie zostało wypełnione. Świątynia Opatrzności Bożej została otwarta z okazji Święta Niepodległości – 11 listopada 2016 r. Jest ułożona podłoga w nawie głównej, stoi piękny ołtarz oraz komfortowo działa ogrzewanie. Choć we wnętrzu jest jeszcze dużo do zrobienia, to w każdą sobotę oraz w niedzielę Msze św. odprawiane są już w głównym kościele. – Przed nami proces upiększania tego wnętrza tak, aby miało ono bardziej sakralny wygląd – mówi „Niedzieli” Mieczysław Remuszko, rzecznik prasowy Centrum Opatrzności Bożej.

Apel do darczyńców

Tegoroczny plan został zrealizowany w 100 proc. Udało się zorganizować uroczystości otwarcia świątyni z udziałem przedstawicieli Episkopatu oraz Prezydenta Rzeczypospolitej, Premiera i prawie całego rządu. Wydarzenie było pięknym zwieńczeniem 1050. rocznicy Chrztu Polski, a także wypełnieniem ślubów narodu wobec Opatrzności Bożej sprzed 225 lat. – Teraz musimy zebrać środki na uregulowanie należności wobec firm, które wykonały u nas bardzo ważną pracę. Dlatego zwracamy się z gorącym apelem do darczyńców – mówi Mieczysław Remuszko.

Z otwarciem świątyni można było poczekać kolejne lata, aby realizować jej następne etapy w miarę uzbieranych środków finansowych. Jednak osobom odpowiedzialnym za budowę przyświecał jeszcze jeden ważny cel. – Chcieliśmy uhonorować Polaków, którzy do tej pory wspierają budowę. Wielu z nich jest już w podeszłym wieku i, mówiąc po ludzku, następnego jubileuszu mogliby nie doczekać – wskazuje Remuszko. – Chodziło nam o to, by darczyńcy mogli wejść, zobaczyć i pomodlić się w świątyni, której budowę od lat wspierają.

Reklama

Prace nad akustyką wnętrza

Zbieranie pieniędzy na pokrycie zobowiązań finansowych nie oznacza jednak, że teraz w jej wnętrzu nic nie będzie się działo. W najbliższym czasie będą kontynuowane prace związane z nagłośnieniem oraz akustyką. Najwybitniejsi w Polsce specjaliści będą dążyć do tego, aby Świątynia Opatrzności Bożej mogła służyć także jako największa w Polsce sala koncertowa. Jest to możliwe dzięki dotacji z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. – Z ministerstwa otrzymaliśmy wsparcie 4 mln zł, ale chcielibyśmy podkreślić, że zbudowanie od podstaw obiektu z tak wielką salą koncertową wyniosłoby ok. 500 mln zł – mówi Piotr Gaweł, prezes Centrum Opatrzności Bożej. – Wnętrze świątyni pomieścić może nawet 3 tys. osób i kilkuset muzyków. Nie ma w Europie sali koncertowej o podobnych gabarytach dla np. muzyki symfonicznej.

Zastosowanie profesjonalnej technologii sprawi, że główny kościół będzie miejscem, które posłuży artystom do organizowania koncertów i nagrywania utworów symfonicznych na bardzo wysokiej jakości rejestracji. Premierowy pokaz możliwości tego wyjątkowego wnętrza można było usłyszeć i zobaczyć podczas koncertu „Przymierze” Michała Lorenca.

40. rocznica wyboru Jana Pawła II

Świątynia Opatrzności Bożej staje się też miejscem coraz liczniejszych pielgrzymek. Każdego dnia przyjeżdżają tu grupy autokarowe oraz pielgrzymi indywidualni. Sprzyja temu lokalizacja w Wilanowie, która jest znanym turystycznym szlakiem Warszawy.

Z myślą o pielgrzymach i turystach budowane jest Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego, które znajduje się tuż pod kopułą na wysokości 8. piętra. Są już ściany działowe i część instalacji. – Cały czas trwają prace nad tym, co dokładnie znajdzie się na ekspozycji. Chcemy dopracować każdy szczegół – mówi dr Ewa K. Czaczkowska, kierownik działu nauki i informacji w muzeum.

Muzeum rozplanowane jest na przestrzenie tematyczne, w których zwiedzający będą poznawać historię życia dwóch wielkich rodaków na tle historii Polski. – Obecnie trwają prace nad domknięciem całej koncepcji ekspozycji – mówi Czaczkowska. – Prosimy wszystkich, którzy chcieliby mieć udział w powstaniu muzeum, o przekazywanie pamiątek związanych z patronami naszego muzeum, z pielgrzymkami papieskimi do Polski. Bardzo nam na tym zależy.

Muzeum zostanie otwarte 16 października 2018 r. z okazji 40. rocznicy wyboru kard. Karola Wojtyły na papieża i tuż przed 100. rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości.

Tagi:
Świątynia Opatrzności Bożej

Reklama

Rodzina kard. Wyszyńskiego modliła się w Świątyni Opatrzności Bożej

2019-10-05 19:47

Łukasz Krzysztofka

Bliscy kard. Stefana Wyszyńskiego dziękowali Bogu za swojego krewnego, który wkrótce zostanie ogłoszony błogosławionym.

Łukasz Krzysztofka

Niektórzy z członków rodziny dobrze pamiętają postać niezłomnego Prymasa. Ewa Parzuchowska, której dziadek był bratem mamy kard. Wyszyńskiego, pod koniec lat czterdziestych ubiegłego wieku, na rodzinnym spotkaniu u Prymasa, jako mała dziewczynka miałam powiedzieć wierszyk. Było to jeszcze w siedzibie Prymasa mieszczącej się wtedy na al. Szucha. - Pamiętam tamten salon z pięknymi stylowymi mebelkami. Oczywiście zbuntowałam się, nie chciałam tego wierszyka mówić i ostatecznie go nie powiedziałam. Rodzina się strasznie zdenerwowała, a Ksiądz Prymas miał dobrą zabawę. Ale błyskawicznie jego wielki majestat ustąpił miejsca ciepłu i bezpośredniości. Później na przyjęciu siedziałam obok niego i byłam bardzo dumna, będąc hołubiona przez Prymasa – wspomina „Niedzieli” pani Parzuchowska.

Ze swoją kuzynką Wandą Rosołowską w dzieciństwie miały kontakt z Anastazją, najstarszą siostrą kard. Wyszyńskiego. Miała ona córkę i dwóch synów, z których jeden był księdzem – to ks. Włodzimierz Sułek, a córka Danuta Sułek całe życie poświęciła pracy u Prymasa. - Z nimi nasi rodzice utrzymywali częsty kontakt, przyjeżdżali do nas, wysyłali życzenia świąteczne, spotykaliśmy się też podczas letnich wakacji – opowiada Wanda Rosołowska.

Zobacz zdjęcia: Rodzina kard. Wyszyńskiego modliła się w Świątyni Opatrzności Bożej

- Pamiętam też spotkanie w 1976 r., na Miodowej. Wtedy zwiedzaliśmy Pałac Prymasowski całymi rodzinami. Robiliśmy sobie zdjęcia. Prymas osobiście nam przynosił tort i częstował nim. Rozmowy z nim były bardzo ciepłe, rodzinne. Było nas tam wtedy około dwudziestu osób – dodaje pani Parzuchowska.

Radosną atmosferę panującą w domu w związku z ich krewnym, który właśnie został biskupem lubelskim pamięta Wanda Rosołowska. Bp Wyszyński zaprosił wtedy jej mamę na swój ingres w 1946 r. do Lublina. - Moja mama była najstarsza w ciotecznej rodzinie i była zbliżona wiekiem z Prymasem, dlatego ją zaprosił na swój ingres – wyjaśnia.

Zgoła przeciwną, pełną niepokoju i niepewności atmosferę w domu w czasie aresztowania kard. Wyszyńskiego, dobrze zapamiętała Ewa Parzuchowska. – Bardzo wtedy wszyscy przeżywaliśmy internowanie Prymasa. Pamiętam, jak moja babcia robiła na drutach skarpety dla uwiezionego Kardynała, które później były mu wysłane w paczce – wspomina.

Kard. Wyszyński był osobą, na której twarzy widać było charyzmę. - Prymas miał wspaniałą postać, był wysoki, przystojny, a jednocześnie miał na twarzy jakąś Bożą charyzmę. Jak się patrzyło na niego, to wydawało się, że wszystkich przewyższa poprzez swój majestat, a potem uśmiechał się i ten dystans zupełnie znikał – opowiada w rozmowie z „Niedzielą” Wanda Rosołowska, która także miała okazję bezpośredniej rozmowy z Prymasem.

- W czasie spotkania na Miodowej byli rodzice i dzieci, czyli nasze rodzeństwo, duża rozpiętość wieku. Prymas był ogromnie serdeczny i miły, wyszedł do nas po schodkach z otwartymi ramionami, uśmiechnięty, witał się, podchodził do każdego z nas i każdego pytał, co u niego słychać. Byłam wtedy po maturze, zapytał, co mam zamiar robić - bardzo się krępowałam, ale wyraziłam swój pogląd i swoje marzenia – wspomina.

Kard. Wyszyński utrzymywał częste kontakty z mamą Wandy Rosołowskiej, pisał odręcznie listy, pozdrowienia, także życzenia z okazji ślubu jej starszej siostry. - Wtedy był w Rzymie i napisał, że bardzo mu przykro, iż to zaproszenie zastało go tam i nie może przyjechać, ale śle najserdeczniejsze życzenia. Cały czas był na wysokim piedestale nie tylko wśród wiernych, ale w naszej rodzinie szczególnie, pozostając przy tym bardzo ciepły i serdeczny – opowiada.

Głównym punktem spotkania rodziny kard. Wyszyńskiego była Msza św., której przewodniczył i homilię wygłosił ks. Tadeusz Aleksandrowicz, proboszcz parafii Opatrzności Bożej na Wilanowie. Podkreślił, że Prymas Wyszyński jest postacią daną przez Opatrzność Bożą nie tylko najbliższej rodzinie, ale całemu Kościołowi. – „Szczęśliwe oczy wasze, że widzą i uszy, że słyszą” – mówił w homilii, nawiązując do dekretu papieża Franciszka zatwierdzającego cud za wstawiennictwem kard. Wyszyńskiego i zamykającym tym samym jego proces beatyfikacyjny. Mszę św. koncelebrował także ks. Jan Kaczmarczyk, który otrzymał święcenia kapłańskie w grudniu 1956 r. z rąk kard. Wyszyńskiego jako pierwszy rocznik po uwolnieniu z więzienia Prymasa.

Na zakończenie Mszy św. rodzina kard. Wyszyńskiego ofiarowała Świątyni Opatrzności Bożej ornat z wizerunkiem Prymasa Tysiąclecia.

W VIII zjeździe rodziny kard. Stefana Wyszyńskiego uczestniczyły osoby spokrewnione z Prymasem Tysiąclecia, członkinie Instytutu Prymasa Wyszyńskiego i członkowie Archikonfraterni Literackiej oraz przyjaciele rodziny i zaproszeni goście.

Podczas zjazdu był też czas na zwiedzenie powstającego w kopule wieńczącej Świątynię, na wysokości 26 metrów, Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego oraz, mieszczącego się w krypcie - Panteonu Wielkich Polaków.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Święty Mikołaj - „patron daru człowieka dla człowieka”

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 49/2004

6 grudnia cały Kościół wspomina św. Mikołaja - biskupa. Dla większości z nas był to pierwszy święty, z którym zawarliśmy bliższą znajomość. Od wczesnego dzieciństwa darzyliśmy go wielką sympatią, bo przecież przynosił nam prezenty. Tak naprawdę zupełnie go wtedy jeszcze nie znaliśmy. A czy dziś wiemy, kim był Święty Mikołaj? Być może trochę usprawiedliwia nas fakt, że zachowało się niewiele pewnych informacji na jego temat.

pl.wikipedia.org

Wyproszony u Boga

Około roku 270 w Licji, w miejscowości Patras, żyło zamożne chrześcijańskie małżeństwo, które bardzo cierpiało z powodu braku potomka. Oboje małżonkowie prosili w modlitwach Boga o tę łaskę i zostali wysłuchani. Święty Mikołaj okazał się wielkim dobroczyńcą ludzi i człowiekiem głębokiej wiary, gorliwie wypełniającym powinności wobec Boga.
Rodzice osierocili Mikołaja, gdy był jeszcze młodzieńcem. Zmarli podczas zarazy, zostawiając synowi pokaźny majątek. Mikołaj mógł więc do końca swoich dni wieść dostatnie, beztroskie życie. Wrażliwy na ludzką biedę, chciał dzielić się bogactwem z osobami cierpiącymi niedostatek. Za swoją hojność nie oczekiwał podziękowań, nie pragnął rozgłosu. Przeciwnie, starał się, aby jego miłosierne uczynki pozostawały otoczone tajemnicą. Często po kryjomu podrzucał biednym rodzinom podarki i cieszył się, patrząc na radość obdarowywanych ludzi.
Mikołaj chciał jeszcze bardziej zbliżyć się do Boga. Doszedł do wniosku, że najlepiej służyć Mu będzie za klasztornym murem. Po pielgrzymce do Ziemi Świętej dołączył do zakonników w Patras. Wkrótce wewnętrzny głos nakazał mu wrócić między ludzi. Opuścił klasztor i swe rodzinne strony, by trafić do dużego miasta licyjskiego - Myry.

Biskup Myry

Był to czas, gdy chrześcijanie w Myrze przeżywali żałobę po stracie biskupa. Niełatwo było wybrać godnego następcę. Pewnej nocy jednemu z obradujących dostojników kościelnych Bóg polecił we śnie obrać na wakujący urząd człowieka, który jako pierwszy przyjdzie rano do kościoła. Człowiekiem tym okazał się nieznany nikomu Mikołaj. Niektórzy bardzo się zdziwili, ale uszanowano wolę Bożą. Sam Mikołaj, gdy mu o wszystkim powiedziano, wzbraniał się przed objęciem wysokiej funkcji, nie czuł się na siłach przyjąć biskupich obowiązków. Po długich namowach wyraził jednak zgodę uznając, że dzieje się to z Bożego wyroku.
Biskupią posługę pełnił Mikołaj ofiarnie i z całkowitym oddaniem. Niósł Słowo Boże nie tylko członkom wspólnoty chrześcijańskiej. Starał się krzewić Je wśród pogan.
Tę owocną pracę przerwały na pewien czas edykty cesarza rzymskiego Dioklecjana wymierzone przeciw chrześcijanom. Wyznawców Jezusa uczyniono obywatelami drugiej kategorii i zabroniono im sprawowania obrzędów religijnych. Rozpoczęły się prześladowania chrześcijan. Po latach spędzonych w lochu Mikołaj wyszedł na wolność.
Biskup Mikołaj dożył sędziwego wieku. W chwili śmierci miał ponad 70 lat (większość ludzi umierała wtedy przed 30. rokiem życia). Nie wiemy dokładnie, kiedy zmarł: zgon nastąpił między 345 a 352 r. Tradycja dokładnie przechowała tylko dzień i miesiąc tego zdarzenia - szósty grudnia. Podobno w chwili śmierci Świętego ukazały się anioły i rozbrzmiały chóry anielskie.
Mikołaj został uroczyście pochowany w Myrze.

Z Myry do Bari

Wiele lat później miasto uległo zagładzie, gdy w 1087 r. opanowali je Turcy. Relikwie Świętego zdołano jednak w porę wywieźć do włoskiego miasta Bari, które jest dzisiaj światowym ośrodkiem kultu św. Mikołaja. Do tego portowego miasta w południowo-wschodniej części Włoch przybywają tysiące turystów i pielgrzymów. Dla wielu największym przeżyciem jest modlitwa przy relikwiach św. Mikołaja.

Międzynarodowy patron

Biskup z Myry jest patronem Grecji i Rusi. Pod jego opiekę oddały się Moskwa i Nowogród, ale także Antwerpia i Berlin. Za swego patrona wybrali go: bednarze, cukiernicy, kupcy, młynarze, piekarze, piwowarzy, a także notariusze i sędziowie. Jako biskup miasta portowego, stał się też patronem marynarzy, rybaków i flisaków. Wzywano św. Mikołaja na pomoc w czasie burz na morzu, jak również w czasie chorób i do obrony przed złodziejami. Opieki u niego szukali jeńcy i więźniowie, a szczególnie ofiary niesprawiedliwych wyroków sądowych. Uznawano go wreszcie za patrona dzieci, studentów, panien, pielgrzymów i podróżnych. Zaliczany był do grona Czternastu Świętych Wspomożycieli.

Święty zawsze aktualny

Od epoki, w której żył św. Mikołaj, dzieli nas siedemnaście stuleci. To wystarczająco długi czas, by wiele wydarzeń z życia Świętego uległo zapomnieniu. Dziś wiedza o nim jest mieszaniną faktów historycznych i legend. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że nawet w fantastycznie brzmiących opowieściach o św. Mikołaju tkwi ziarno prawdy.
Święty Mikołaj nieustannie przekazuje nam jedną, zawsze aktualną ideę. Przypomina o potrzebie ofiarności wobec bliźniego. Pięknie ujął to papież Jan Paweł II mówiąc, że św. Mikołaj jest „patronem daru człowieka dla człowieka”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan: ogłoszono program uroczystości z udziałem papieża w okresie Bożego Narodzenia

2019-12-12 17:30

kg (KAI) / Watykan

Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej ogłosiło 12 grudnia program uroczystości w okresie Bożego Narodzenia, którym w Watykanie będzie przewodniczył Franciszek. Obrzędy świąteczne rozpoczną się Mszą świętą o godz. 21.30 w bazylice św. Piotra w wigilię Narodzenia Pańskiego - 24 grudnia br. a ostatnim ich punktem będzie liturgia o godz. 10 w tejże bazylice w uroczystość Objawienia Pańskiego (święto Trzech Króli) 6 stycznia 2020.

ks. Paweł Rytel-Andrianik
Choinka i szopka w Watykanie w 2014 r.

Oto szczegółowy plan uroczystości z udziałem i pod przewodnictwem Ojca Świętego:

Wtorek, 24 grudnia 2019, wigilia uroczystości Narodzenia Pańskiego

Bazylika Watykańska, godz. 21.30 - Ojciec Święty odprawi Mszę św. w Noc Narodzenia Pana. Eucharystię poprzedzi śpiew kolęd.

Środa, 25 grudnia 2019, uroczystość Narodzenia Pańskiego

Loggia Centralna Bazyliki Watykańskiej, godz. 12 - Ojciec Święty Franciszek skieruje swe Orędzie świąteczne do świata i udzieli błogosławieństwa «Urbi et Orbi».

Wtorek, 31 grudnia 2019, uroczystość Maryi Najświętszej Bożej Rodzicielki

Bazylika Watykańska, godz. 17 - Ojciec Święty odprawi Pierwsze Nieszpory uroczystości Maryi Najświętszej Bożej Rodzicielki, po których nastąpi wystawienie Najświętszego Sakramentu, zostanie tradycyjnie odśpiewany hymn «Te Deum» (Ciebie, Boga, wysławiamy) na zakończenie roku świeckiego i będzie udzielone błogosławieństwo eucharystyczne.

Środa, 1 stycznia 2020, uroczystość Maryi Najświętszej Bożej Rodzicielki

Bazylika Watykańska, godz. 10 - papież odprawi Mszę św. w uroczystość Maryi Najświętszej Bożej Rodzicielki w oktawie Bożego Narodzenia, z jednoczesnymi obchodami 53. Światowego Dnia Pokoju.

Il Santo Padre Francesco celebrerà la Santa Messa della Solennità di Maria Santissima Madre di Dio nell’ottava di Natale, ricorrendo la LIII Giornata Mondiale della Pace.

Poniedziałek, 6 stycznia 2020, uroczystość Objawienia Pańskiego

Bazylika Watykańska, godz. 10 - Ojciec Święty odprawi Mszę św. w uroczystość Objawienia Pańskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem