Reklama

Kultura

Z muzycznej szuflady

Zakochany w śpiewaniu

O pasji śpiewania, nowej płycie, pielgrzymowaniu i karpiu na Wigilię opowiada Antek Smykiewicz

2016-12-20 10:11

Niedziela Ogólnopolska 52/2016, str. 74-75

[ TEMATY ]

muzyka

Niedziela Młodych

Archiwum prywatne

Antek Smykiewicz

BEATA WŁOGA: – Antku, widziałam Cię na koncercie w Częstochowie. Umówmy się, scena nie za duża, a śpiewałeś jak dla VIP-ów. Zawsze jesteś dla innych na sto procent?

ANTEK SMYKIEWICZ: – Wiesz, szczerze kocham to, co robię. Mam wielkie szczęście pracować w branży, która jest moją pasją, więc każdy koncert traktuję bardzo osobiście i indywidualnie. Wychodzę na scenę i śpiewam z całego serca – nie zostawiam sobie pary na potem :) Poza tym znacznie bardziej lubię koncertować niż siedzieć nad materiałem w studiu, ponieważ na koncercie możesz zobaczyć reakcje ludzi na twoje słowa i emocje. To jest niesamowite i bardzo uskrzydla. Może właśnie dlatego ludzie odbierają mnie w taki sposób :)

– Dlaczego zdecydowałeś się na reedycję albumu „Nasz Film"?

– Oczywiście wszyscy zadają mi to pytanie, ponieważ oba albumy ukazały się w tym roku i to tylko w pięciomiesięcznym odstępie czasu. Pierwsza wersja albumu nosiła tytuł „Nasz Film” i zawierała w sobie utwory opowiadające dziesięć historii o miłości i relacjach w związkach, stanowiła spójną całość, jeśli chodzi o tematykę. Z tego powodu niektóre utwory powstałe w tamtym czasie nie trafiły na album – najzwyczajniej odbiegały od koncepcji.
Edycji „Deluxe” nie nazwałbym reedycją, a raczej drugą częścią pierwszego albumu, ponieważ zawiera nie dwie czy trzy dodatkowe piosenki, a aż osiem, z czego sześć zupełnie nowych, bardzo osobistych numerów. Ten album ukazał się tak szybko, ponieważ już pracuję nad nowym materiałem.
Chciałem uczciwie zamknąć, dopieścić tę edycję i dać fanom mojej twórczości jeszcze kilka piosenek na czas mojej dalszej pracy.

– Przy singlu „Cud” pracowałeś w międzynarodowym składzie, współpraca z producentami, którzy tworzą ze światowej sławy artystami, wniosła coś nowego do Twojej pracy?

– Praca z tak zdolnymi ludźmi, jak Steve Manovski, Connor Reeves, Joe Killington, Reese Szabo czy Michael Shulte, zawsze dużo uczy, dodaje świeżości i niesamowicie rozwija twoje zdolności. Nie inaczej było tym razem :)
Nasza współpraca zaowocowała dwoma świetnymi numerami „Cud” i „Zagubieni”.
To był wielki zaszczyt i superzabawa. Mam nadzieję, że jeszcze niejednokrotnie będziemy razem pracować i tworzyć następne świetne piosenki.

– Śpiewasz, że trzeba mieć nadzieję wbrew kopniakom, które życie nam funduje. Skąd nadzieję czerpie Antek Smykiewicz? Łatwo Ci uwierzyć w cud?

– Jestem zwykłym człowiekiem, jak każdy z nas. Wiadomo, życie nie oszczędza nikogo i mi też niejednokrotne dokopało w ten czy inny sposób. Jednak nieważne, jak mocno życie bije i jak często nokautuje nas w najmniej spodziewanym momencie. Ważne jest to, żeby zawsze wstawać i dalej walczyć, bo mamy je tylko jedno. Doświadczenia uczą i hartują naszego ducha, więc trzeba ufać i być wdzięcznym za wszystko, co Bóg stawia na naszej drodze.
Kiedyś ks. Twardowski napisał taki piękny wiersz, tu pozwolę sobie na cytat: „On wie najlepiej – więc wszystko inaczej czasem prośby nam spełnia, żeby nas zawstydzić...”.
Dużo siły daje mi przede wszystkim moja rodzina i wiara, bo kiedy wszyscy odchodzą, ona zostaje :)

– Myślisz, że ludzie dostrzegają cuda w swoim życiu? A może nie trzeba od razu wszystkiego nazywać cudem...

– Oczywiście wszystko można uzwyczajnić, mówić, że cudów i Boga nie ma, a wszystko, co nam wychodzi, zawdzięczamy wyłącznie sobie. Każdy ma prawo do własnej oceny sytuacji. Ja osobiście w cuda wierzę i doświadczyłem w życiu niejednego, co mógłbym pod cud zakwalifikować. Wracając do Twojego pytania, myślę, że wielu ludzi wierzy w cuda, a całej reszcie dedykuję moją piosenkę :)

– Z perspektywy czasu, jak patrzysz na swój udział w talent show? Ile zyskałeś? Czy coś straciłeś?

– Bardzo dużo pytań w jednym pytaniu, postaram się odpowiedzieć możliwie krótko :)

– Dzięki :)

– Co zyskałem? Myślę, że całą masę doświadczenia. Po raz pierwszy zmierzyłem się z tzw. telewizyjną produkcją i idącą za nią falą popularności. Nauczyłem się też pracować z kamerami i pod sporą presją. Poznałem również wiele ciekawych osób.
Co straciłem? Myślę, że złudzenia – wtedy jeszcze nie wiedziałem, że show biznes to show z naciskiem na biznes. W momencie, kiedy opada konfetti i kończy się program, zostajesz sam.

– Co byś powiedział tym, którzy marzą o udziale w wokalnym talent show?

– Najlepiej pójść do takiego programu już z własnym materiałem, żeby po programie nie musieć się spieszyć z produkcją piosenek. Warto też pamiętać, że to show, i nie denerwować się, jeśli coś nie wyjdzie, bo to tylko taka zabawa.

– Jako dziecko myślałeś, że śpiew będzie sposobem na życie? Dopuszczasz, że możesz w życiu robić coś innego? Co by to mogło być?

– Jako dziecko chciałem zostać pilotem (śmiech). Śpiewanie pojawiło się w moim życiu znacznie później. Pojawiło się późno, ale już zostało, bo w muzyce zakochałem się bez pamięci i żadnej innej pracy poza śpiewaniem sobie nie wyobrażam. Oczywiście mam sporo różnych pasji – uwielbiam podróżować, gotować, majsterkować, pisać i czytać, ale w porównaniu z muzyką to tylko drobne przyjemności :)

– Żartujesz, że jesteś pielgrzymem jasnogórskim od 29 lat, przecież tyle masz lat. Chyba Twoi rodzice to bardzo maryjni ludzie, skoro niemowlaka zabierali na pielgrzymi szlak...

– Tak, taką mamy rodzinną tradycję. Moi rodzice chodzili na pielgrzymki ze swoimi rodzicami, tak samo jak ja chodziłem z nimi. Teraz chodzę sam – to taka moja pustynia, miejsce, gdzie układam swoje sprawy, spotykam się ze sobą i z Bogiem.

– Czy obok pieszych pielgrzymek masz coś, co uważasz, że kształtuje Cię duchowo? Co pozwala Ci się zatrzymać, zresetować, zbliżyć do Boga?

– Najwięcej baterii ładuję właśnie na pielgrzymkach, tam się też resetuję. Niestety, ciężko o taką atmosferę w moim codziennym otoczeniu. Mimo to staram się być blisko Boga i wybierać dobrze, nie zawsze wychodzi, ale się staram.

– Skoro już zeszliśmy na tematy osobiste i intymne jak wiara i duchowość, zostanę przy sferze prywatnej. Mocno musiałeś walczyć o swoje i o uwagę rodziców?

– Moi rodzice to wspaniali ludzie i bardzo ich kocham. Już jako dzieciom wpoili nam wiele fajnych cennych wartości, których tak często brak w dzisiejszym świecie. Mimo że jak wszystkie dzieciaki rozrabialiśmy i potrafiliśmy się kłócić, to nigdy nie rywalizowaliśmy ze sobą o ich uwagę. Zwyczajnie nie było takiej potrzeby, bo rodzice nikogo nie faworyzowali i każdy z nas czuł i czuje się kochany.

– A jak wyglądają święta Bożego Narodzenia w rodzinie Smykiewiczów?

– Nasze święta to prawdziwe wydarzenie. Oczywiście jest choinka i prezenty, ale przede wszystkim zjeżdżamy się wszyscy do naszego rodzinnego domu i spędzamy razem czas. Zwykle jest nas ok. 20 osób, bo każdy przyjeżdża ze swoją rodziną. Każdy też przygotowuje jakąś potrawę (ja np. 12 karpi ;)) na wspólny stół. Jest bardzo świątecznie i domowo – uwielbiam ten okres :)

– Koniec roku to czas podsumowań i planów na nowy. Jakie są twoje artystyczne plany?

– Ten rok był bardzo pracowity. Zakończyłem go, mając na koncie dwa albumy i cztery single. Tutaj też mogę się pochwalić złotą płytą za album „Nasz Film”, złotą płytą za singiel „Limit Szans” i diamentową płytą za singiel „Pomimo burz”. To znacznie więcej niż sobie wymarzyłem i jestem szczerze wdzięczny, że się to wszystko udało. Mam nadzieję, że następny rok będzie równie udany, owocny w koncerty i nowy materiał.

– Tego Ci więc z serca życzę.

* * *

Antek Smykiewicz
Wokalista, kompozytor, autor tekstów. Karierę rozpoczął w 2010 r. jako wokalista w zespole Ściana Wschodnia, którego był również współzałożycielem. W tym samym roku wygrał ogólnopolski festiwal karaoke. W 2011 r. zajął 2. miejsce w The Voice of Poland. Piosenką „Pomimo burz”, z którą wystąpił w Opolu, podbił rynek muzyczny i serca fanów. Jego debiutancka płyta „Nasz Film” uzyskała status Złotej Płyty. Właśnie ukazała się wyjątkowa reedycja tego albumu w wersji Deluxe.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Opole uwielbia

2019-08-21 11:24

Niedziela Ogólnopolska 34/2019, str. 40-41

[ TEMATY ]

Niedziela Młodych

Michał Banaś

Od 10 lat śpiewają na chwałę Pana

Na początku była myśl, dlaczego by nie zorganizować koncertu uwielbienia będącego uwieńczeniem uroczystości Bożego Ciała, podobnie jak robi to Rzeszów. Było też pragnienie serca, by modlić się za ludzi młodych...

Ksiądz Eugeniusz Ploch, wówczas ojciec duchowny w Wyższym Seminarium Duchownym w Opolu, pragnienie i pytania przekuł w działanie. I tak po raz pierwszy w diecezji opolskiej w 2010 r. z jego inicjatywy i z pomocą raciborskiego zespołu Przecinek odbył się I Koncert Uwielbienia. Była to też doskonała okazja, by oficjalnie rozpocząć w diecezji zorganizowaną modlitwę za młode pokolenie.

Z błogosławieństwem pasterza

Biskupowi opolskiemu Andrzejowi Czai zależało, by parafie stały się Ogniskami Modlitwy za Młode Pokolenie. – W naszej diecezji w wielu parafiach przed codzienną Mszą św. jest odmawiany Różaniec – tłumaczy ks. Marcin Cytrycki, który dołączył do organizatorów koncertów rok później. – W jeden wyznaczony przez proboszcza dzień parafianie modlą się w intencji młodych ludzi. Ta modlitwa w wielu parafiach trwa do dziś – zapewnia ks. Marcin. Podobnie jest z modlitwą uwielbienia. Owocem opolskiego koncertu są m.in. wieczory uwielbienia, które odbywają się regularnie w kilkunastu parafiach diecezji opolskiej. Ci sami ludzie, którzy w wieczór uroczystości Bożego Ciała gromadzą się w Opolu, wracają do swoich domów i chcą dalej modlić się śpiewami uwielbienia.

Z pasją i miłością

Od początku organizatorom zależało, aby zespołowi towarzyszył chór. Przez pierwsze trzy lata zespół wspierały chóry młodzieżowe: Capricolium z Głuchołaz i Silesia Cantat z Głubczyc. – Później pojawiła się idea, aby więcej osób włączyło się w śpiew, dlatego zaprosiliśmy wolontariuszy. To było dobre posunięcie, dziś spora część chóru, ok. 40 osób, to stały skład, na nich zawsze można liczyć. Ci, którzy chcą z nami śpiewać, mogą zgłaszać się przez stronę: koncertuwielbienia.pl – wyjaśnia ks. Cytrycki. Wszyscy, którzy choć raz byli na koncercie uwielbienia, wiedzą, że to nie jest zwykłe śpiewanie. Tu ważny jest Ten, o którym się śpiewa i dla którego się śpiewa. – W naszych działaniach chcemy, by Pan Jezus był na pierwszym miejscu. Zawsze podkreślamy i pamiętamy, że to śpiew dla Niego, stąd #OpoleUwielbia, a słowo „koncert” bardzo świadomie od tego roku pojawia się dopiero w podtytule – tłumaczy ks. Marcin.

Wraz z nową grupą chórzystów wolontariuszy zrodził się pomysł warsztatów uwielbienia. To dwa (początkowo trzy) weekendy, kiedy śpiewający spotykają się i spędzają wspólnie czas nie tylko na nauce emisji głosu, artykulacji, próbach. To w pewnym sensie także duchowa formacja z modlitwą, konferencjami i Eucharystią, z uczeniem się, czym jest uwielbienie.

Za warsztatami i całym muzycznym przedsięwzięciem stoją profesjonaliści. Tak się złożyło, że za przygotowanie chóru przez lata odpowiedzialni byli absolwenci Akademii Muzycznej we Wrocławiu. Dziś chór prowadzi i przygotowuje Anna Sikora, doskonała dyrygentka młodego pokolenia, na co dzień współpracująca z Diecezjalnym Instytutem Muzyki Kościelnej w Opolu. W tym trudnym zadaniu pomaga jej Krzysztof Pytko, od lat zaangażowany muzycznie w wielu miejscach diecezji. Zespół muzyczny to grupa muzyków Opolskich Wieczorów Uwielbienia wspierana przez grupę filharmoników opolskich. Na co dzień profesjonalni muzycy współtworzący różne muzyczne projekty. Udowadniają, że katolicy mogą robić dobrą muzykę, ładnie zaaranżowaną, zagraną i zaśpiewaną. Oczywiście, zespół nie składa się z samych profesjonalistów, ale i z wolontariuszy śpiewających w chórze, którzy wkładają mnóstwo pracy, prywatnego czasu i serca, by robić to dobrze. Mało tego, zaproszeni do tworzenia koncertu są wszyscy przez wspólne uwielbianie Pana Jezusa, w czym pomaga tekst pieśni wyświetlany na telebimie. – Jedynym na widowni jest Pan Jezus! On jest tym, dla którego jest cały ten koncert. To właśnie dla Niego kilkumiesięczne przygotowania, dla Niego cały wysiłek tylu młodych ludzi, dla Niego tak wielkie przedsięwzięcie – mówią inicjatorzy wydarzenia.

Ludzie i idea

Za każdą ideą stoją konkretni ludzie. Opole Uwielbia to przede wszystkim jego pomysłodawca i organizator – ks. Eugeniusz Ploch, obecnie proboszcz parafii Ducha Świętego w Winowie i członek Zespołu ds. Nowej Ewangelizacji przy KEP; to również ks. Marcin Cytrycki, proboszcz parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Gosławicach, były duszpasterz akademicki w DA Resurrexit. W tym roku do zespołu dołączył obecny duszpasterz akademicki ks. Łukasz Knosala. Ważna postać w ekipie to Piotr Kotas, kompozytor i aranżer, pieśni znane i śpiewane od wieków w jego aranżacjach są w nowy sposób odczytywane i odbierane.

Wielu, którzy tworzą Chór Corpus Christi i zaczynali jako młodzi ludzie, dziś dalej przyjeżdża i śpiewa dla Boga, choć ich życie prywatne mocno się zmieniło od pierwszego koncertu zagranego w parku AK w Opolu 10 lat temu. Często mają mężów, żony, dzieci – i w Boże Ciało przyjeżdżają do Opola, by wielbić Boga.

Owoce

Sara Nestorowicz, która przez wiele lat dyrygowała chórem, od trzech lat współtworzy koncert uwielbieniowy we Wrocławiu – wNieboGłosy. Swojego męża Michała poznała właśnie podczas warsztatów w Opolu. Arkadiusz Wiertelak też zaczynał w Opolu, dziś jest kierownikiem artystycznym, aranżerem i głównym organizatorem Zielonogórskiego Koncertu Uwielbienia. Marek Kudra, który pomagał przy kilku edycjach opolskiego koncertu, dziś jest prężnie działającym dyrygentem muzyki klasycznej.

– Opolskie doświadczenie przenoszone jest na dalszy grunt. To bardzo cieszy – przyznają zgodnie księża Marcin i Eugeniusz. W Polsce coraz więcej miast organizuje koncert na kształt Jednego Serca Jednego Ducha z Rzeszowa. Zwłaszcza młodzi ludzie chcą manifestować swoją wiarę w Żywego Boga przez udział w wieczornych koncertach uwielbienia. Są one niczym zwieńczenie uroczystej procesji ulicami miast i wsi, gdzie publicznie wyznaje się wiarę w Boga ukrytego w Najświętszym Sakramencie.

CZYTAJ DALEJ

Komunikat gliwickiej Kurii nt. Marcina Zielińskiego

2020-01-21 18:43

[ TEMATY ]

Odnowa w Duchu Świętym

charyzmatycy

Tomasz Rozmus

Kuria w Gliwicach wydała oświadczenie, w którym wyjaśnia dlaczego Biskup Gliwicki podjął decyzję o zmianie prelegenta spotkania modlitewnego zaplanowanego na 23 stycznia w parafii Matki Bożej Częstochowskiej w Gliwicach, które miał poprowadzić znany charyzmatyk Marcin Zieliński.

Prezentujemy treść komunikatu Kurii:

Mając na uwadze komunikat Kurii Diecezjalnej w Łowiczu z dnia 8 lutego 2019 roku oraz fakt, że niektóre wątki nauczania pana Marcina Zielińskiego budzą wątpliwości natury teologicznej, Biskup Gliwicki podjął decyzję o zmianie prelegenta w ramach spotkania zaplanowanego w Gliwicach w dniu 23 stycznia 2020 roku.

Ks. Sebastian Wiśniewski, Kanclerz Kurii

CZYTAJ DALEJ

Kielce: IPN przypomni „Raport z Auschwitz”

2020-01-22 21:29

[ TEMATY ]

Auschwitz

pokaz

Bożena Sztajner/Niedziela

Auschwitz

Opowieść o Polakach, którzy alarmowali świat o terrorze w okupowanej Polsce, obozach Zagłady, a w szczególności o KL Auschwitz, będzie tematem pokazu filmowego i spotkania w Centrum Edukacyjnym IPN „Przystanek Historia” w Kielcach. Wydarzenie odbędzie się w czwartek 30 stycznia.

W filmie zaprezentowano nieznane dotąd dokumenty z archiwów brytyjskich, które świadczą o tym, że Polacy regularnie od 1941 roku do końca wojny informowali wszystkich aliantów o tym, co dzieje się w obozach Zagłady na terenie okupowanej Polski.

W filmie o KL Auschwitz opowiadają także więźniowie, głównie z pierwszych transportów: Kazimierz Albin, Kazimierz Piechowski, Jerzy Bogusz, Karol Tendera, a także Eva Mozes-Kor - ofiara dr Mengele.

Po pokazie odbędzie się spotkanie z reżyserem dokumentu, którego światowa premiera miała miejsce w Parlamencie Europejskim.

Projekcja filmu będzie kolejnym spotkaniem w stałym cyklu „Seans historyczny” w którym w Centrum Edukacyjnym „Przystanek Historia” są prezentowane filmy fabularne, dokumentalne oraz reportaże z towarzyszącym im komentarzem historyka.Wydarzenie odbędzie się w siedzibie „Przystanek Historia” przy ul. Warszawskiej 5. Początek o godz. 17.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję