Do Barda przyjechały róże różańcowe z terenu całej diecezji świdnickiej. Doroczne spotkanie rozpoczęło się zawiązaniem wspólnoty, po którym konferencję wygłosił o. Samuel Karwacki, paulin i proboszcz parafii św. Józefa Oblubieńca w Świdnicy. Centralnym punktem pielgrzymki była Eucharystia pod przewodnictwem bp. Marka Mendyka.
Różaniec, którym trzeba żyć
O. Karwacki przypomniał, że modlitwa różańcowa jest streszczeniem całej Ewangelii i prowadzi człowieka do odkrywania prawdy o miłości Boga. – Różaniec nie tylko się odmawia, różańcem przede wszystkim należy żyć, kształtować swoją codzienność w domu, w pracy, w każdej sytuacji życia – powiedział paulin.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Zwrócił uwagę, że wielu ludzi zniechęca się z powodu rozproszeń czy trudności w skupieniu. Przywołał doświadczenie św. Teresy od Dzieciątka Jezus, która sama przyznawała, że odmawianie różańca kosztowało ją wiele wysiłku. Jak podkreślił zakonnik, nie oznacza to złej modlitwy, ponieważ jej wartość nie zależy od emocji czy przeżyć, ale od wierności i otwarcia na Boga.
Jednym z głównych wątków konferencji była bezinteresowna miłość Boga. – Bóg mnie zawsze kocha w stu procentach. Nic nie jest w stanie zmienić Jego miłości – powiedział o. Karwacki.
Reklama
Paulin przestrzegał także przed traktowaniem modlitwy jako sposobu na wymuszenie na Bogu realizacji własnych planów. Podkreślił, że modlitwa chrześcijańska polega na słuchaniu, rozeznawaniu Bożej woli i przyjmowaniu jej także wtedy, gdy nie pokrywa się z ludzkimi oczekiwaniami. – Modlitwa to odwaga, by słuchać, zrezygnować z własnej woli – powiedział, przypominając postawę Maryi: „Niech mi się stanie według twego słowa”. Mocno wybrzmiała również myśl o związku modlitwy z codziennością. – Pokaż, jak żyjesz, a ja ci powiem, jak się modlisz – powiedział o. Karwacki. Zaznaczył, że modlitwa oderwana od przebaczenia, nawrócenia i miłości bliźniego staje się pusta.
Jesteście cichymi bohaterami Kościoła
Następnie rozpoczęła się Msza św. pod przewodnictwem bp. Marka Mendyka. Biskup świdnicki skoncentrował swoje rozważanie na mocy Słowa Bożego oraz modlitwy różańcowej. – Słowo Boże zawsze żywe, zawsze święte, zawsze czyste, zawsze zdrowe (...) jest lekarstwem na naszą codzienność. To jest lekarstwo na nasze zatrute myśli – powiedział.
Podkreślił, że człowiek, który przyjmuje Słowo Boże z wiarą, przestaje się bać, odzyskuje nadzieję i otwiera serce na drugiego człowieka. – Nie ma ani jednej chwili w moim życiu, żeby Bóg przestał do mnie mówić – powiedział bp Mendyk, zachęcając pielgrzymów do codziennej lektury Pisma Świętego.
Biskup podzielił się także osobistym wspomnieniem swojej babci. Zapamiętał ją jako kobietę, która każdą wolną chwilę wykorzystywała na modlitwę różańcową. Choć była osobą prostą i potrafiła jedynie się podpisać, jej wiara i życiowa mądrość robiły ogromne wrażenie. – Kiedy się z nią rozmawiało, to tak, jakby się rozmawiało z teologiem – powiedział bp Mendyk. Zaznaczył, że modlitwa różańcowa i ufność pokładana w Bogu sprawiały, że umiała odkrywać Jego obecność w codzienności.
Reklama
Hierarcha zachęcał pielgrzymów, aby nie patrzyli na różaniec jedynie jak na sznur paciorków. – Kiedy bierzemy różaniec do ręki, (...) w rzeczywistości trzymamy w ręku jedną z najpotężniejszych broni duchowych, jaką Kościół otrzymał od Niepokalanej Dziewicy Maryi – powiedział.
W bardzo osobistym fragmencie opowiedział również o sytuacji z czasów posługi w diecezji legnickiej. Podczas jednej z podróży samochodem, kiedy wraz z bp. Stefanem Regmuntem odmawiali różaniec, niemal doszło do czołowego zderzenia z ciężarówką. Samochód w ostatniej chwili zjechał z drogi na pole. – Jestem przekonany, że Matka Najświętsza ocaliła nasze życie – powiedział bp Mendyk.
Szczególnie mocne słowa skierował bezpośrednio do członków Żywego Różańca. – Chcę, żebyście wiedzieli, że jesteście cichymi bohaterami Kościoła świętego – powiedział.
Pokazujcie swoim życiem, że różaniec to nie przeżytek przeszłości, ale żywa, pulsująca moc na dzisiejsze trudne czasy - zachęcał bp Marek Mendyk.
Podziękował za każde „Zdrowaś Maryjo” odmawiane w ciszy i we wspólnocie, w domu, w drodze do pracy, przy szpitalnym łóżku czy w kościelnej ławce. – Wasza wierność modlitwie różańcowej to fundament, na którym opiera się duchowe bezpieczeństwo wielu – podkreślił.
Z Maryją przez Dróżki Różańcowe
Bp Mendyk zachęcał również, aby członkowie róż różańcowych zapraszali do wspólnot swoje dzieci, wnuków i sąsiadów. – Pokazujcie im swoim życiem, że różaniec to nie przeżytek przeszłości, ale żywa, pulsująca moc na dzisiejsze trudne czasy – powiedział.
Po Eucharystii był czas na krótką przerwę i wspólne spotkanie pielgrzymów. Następnie uczestnicy wyruszyli z figurą Matki Bożej Strażniczki Wiary na bardzkie Dróżki Różańcowe, gdzie wspólnie rozważali tajemnice różańca. Dla osób starszych i tych, które ze względów zdrowotnych nie mogły przejść trasy, przygotowano równoległą modlitwę różańcową w bazylice.
XV Diecezjalna Pielgrzymka Żywego Różańca zgromadziła ponad 1000 pielgrzymów oraz 40 kapłanów. Spotkanie zakończyło się około godz. 15. Bardo ponownie stało się miejscem, w którym tysiące wypowiadanych „Zdrowaś Maryjo” połączyły wiernych z różnych części diecezji w jednej intencji – aby przez Maryję jeszcze mocniej trzymać się Chrystusa.
