Reklama

Adopcja – rodzicielstwo serca

2016-12-21 09:59

Iwona Kosztyła
Edycja rzeszowska 52/2016, str. 4-5

syda productions/Fotolia

Ciągle są rodzice, którzy czekają na dzieci oraz dzieci, które pragną miłości, wsparcia i opieki, jaką zapewnia rodzina. Aspekty prawne związane z adopcją, przygotowanie do przyjęcia dziecka, oczekiwania dzieci i rodziców, budowanie wzajemnych relacji czy doświadczenia rodziców adopcyjnych – to tylko niektóre z tematów, jakie poruszyli uczestniczy konferencji „Adopcja – rodzicielstwo serca”, która odbyła się w Rzeszowie

W spotkaniu udział wzięli pracownicy ośrodków adopcyjnych, domów dziecka, prawnicy, psychologowie, rodziny adopcyjne oraz osoby zdecydowane na przyjęcie dziecka. Spotkanie, które wpisuje się w promocję rodzicielstwa adopcyjnego, odbyło się z inicjatywy Ośrodka Adopcyjnego w Rzeszowie, działającego przy Regionalnym Ośrodku Polityki Społecznej.

Poprzez konferencję organizatorzy chcieli przybliżyć tematykę związaną z całym procesem adopcyjnym. Wszystkim tym, którzy przekraczają progi ośrodka adopcyjnego, bądź przygotowują się do podjęcia decyzji o adopcji. – Ciągle są rodzice, którzy czekają na dzieci oraz dzieci, które pragną miłości, wsparcia i opieki, jaką zapewnia rodzina. Do naszego ośrodka przychodzi coraz więcej i coraz młodszych ludzi, którzy chcą adoptować dziecko i jest to naturalne, że chcą stworzyć pełną rodzinę – mówi Jolanta Zarówna, kierownik Ośrodka Adopcyjnego ROPS w Rzeszowie.

Wśród poruszonych tematów były te związane z aspektami prawnymi. Często kandydaci na rodziców adopcyjnych zastanawiają się, czy pokonają trudności prawne związane z procesem adopcyjnym. – Zwykle procedury sądowe nie trwają długo. Po przebyciu szkolenia w ośrodku adopcyjnym, które trwa kilka miesięcy, i przygotowaniu dokumentów, pozostałe formalności sądowe to zwykle dwa, trzy miesiące, nieco dłużej w przypadku adopcji zagranicznej – przyznaje sędzia Ziemowit Czech, prezes Sądu Rejonowego w Tarnobrzegu. Nie należy się zatem zniechęcać procedurami, bo bycie rodzicem adopcyjnym to ogromna radość.

Reklama

Zwykle do adopcji trafiają dzieci, które przebywają w placówkach opiekuńczych. – Staramy się, by wszystkie dzieci, które mają uregulowaną sytuację prawą, szybko znalazły nowych rodziców – mówi Urszula Polanowska, dyrektor Domu Dziecka w Rzeszowie. Sytuacja dzieci do 3. roku życia jest w miarę klarowna. W tym przypadku to rodzice adopcyjni podejmują decyzję o stworzeniu dla nich domu. Dzieci starsze zwykle znają swoich rodziców biologicznych, często mają z nimi kontakt, więc nawet jeśli owi rodzice są pozbawieni praw rodzicielskich, to dzieci są z nimi emocjonalnie związane. W tym przypadku to w dużej mierze do dziecka należy decyzja o adopcji. Jeśli zaakceptują, polubią czy nawet już na początku stworzą wyjątkowe więzi z kandydatami na rodziców adopcyjnych, proces przebiega szybko. Bardzo cieszymy się, kiedy oddajemy dzieci w dobre ręce rodziców adopcyjnych, bo to nie tylko jedno z naszych zadań, to przede wszystkim radość z tego, że odnaleźli się i będą tworzyć rodzinę.

– Wszystkim, którzy przekraczają progi naszych ośrodków, chcemy ułatwić zarówno podjęcie decyzji, jak i sam proces adopcji – mówi Beata Ożóg, kierownik Ośrodka Adopcyjnego w Chełmie. W każdym z ośrodków pracuje grupa fachowców, którzy są przygotowani do pomocy i przeprowadzenia przez czas przygotowania do adopcji. – Prowadzimy zgłaszające się do nas rodziny poprzez całą procedurę – od momentu zgłoszenia się do ośrodka, poprzez proces diagnozy, przygotowania do adopcji, kwalifikacji do pełnienia funkcji rodziny adopcyjnej oraz kontakt z dzieckiem i przyjęcie go do rodziny, procedurę sądową i udzielanie wsparcia na każdym z tych etapów. Bywa, że kandydaci muszą wiele przepracować, nawet nieco zmienić swoje życie czy myślenie. Jednak większość z nich dociera do celu i po latach odnajduje swoje dziecko, dając mu dom, opiekę, a przede wszystkim swoje otwarte na miłość serca.

Jeżeli rodzina i dziecko się spotkają i razem zamieszkają, trzeba zrobić wszystko, by zbudować dobre, rodzinne relacje. – To, niestety, nie zawsze jest łatwe i na to muszą być przygotowane obydwie strony. Każde dziecko ma swoją przeszłość, historię, nawyki, rodzice też mają swoje oczekiwania, marzenia. Najważniejsza jest bezwarunkowa miłość i akceptacja. Ze względu na przeszłość dzieci potrzebują też poczucia bezpieczeństwa, a, niestety, rodzicom trudno jest połączyć miłość z wymaganiem, które w to poczucie bezpieczeństwa się wpisuje. To najczęstszy błąd, jaki popełniają. Ważne jest nastawienie, cierpliwość, wspólna praca, ale i wsparcie: otoczenia, ośrodka adopcyjnego, psychologa – dodaje Krzysztof Szwajca, psychiatra z Krakowskiego Instytutu Psychoterapii. Wszystko jednak można wypracować i cieszyć się z tej wyjątkowej formy rodzicielstwa.

Ośrodek Adopcyjny w Rzeszowie prowadzi procedurę przysposobienia oraz przygotowuje osoby zgłaszające gotowość do przysposobienia dziecka w oparciu o ustawę o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej oraz Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy. Kieruje się dobrem dziecka i poszanowaniem jego praw. – Podczas szkoleń przypominamy, że to nie chęć posiadania dziecka jest najważniejsza. To przede wszystkim miłość, którą chcemy ofiarować, powinna kierować naszymi decyzjami. W rodzicielstwie adopcyjnym istnieje potrzeba wrażliwości, otwartości, wielkiego serca, aby otworzyć się na przyjęcie do swojego domu i życia dziecka, którego się nie urodziło, i pokochać je z całym bagażem jego historii, rodziny pochodzenia, doświadczonego cierpieniem i krzywdą. Wiedzą o tym rodzice adopcyjni, dla nich dzieci rodzą się właśnie poprzez serce – dodaje Jolanta Zarówna, kierownik Ośrodka Adopcyjnego ROPS w Rzeszowie.

Tagi:
konferencja adopcja

Konferencja: Polska między mesjanizmem, a pragmatyzmem

2019-10-19 21:00

Ks. Paweł Kłys

„Polska między mesjanizmem, a pragmatyzmem” to tytuł XIII ogólnopolskiej konferencji, która odbyła się w sobotę 19 października w auli Wyższego Seminarium Duchownego w Łodzi. Organizatorem konferencji było Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy – odział w Łodzi.

Ks. Paweł Kłys

– Dzisiejsza konferencja – mówi ks. dr Roman Piwowarczyk - to dwubiegunowe spojrzenie na relacje panujące w przestrzeni publicznej. Spojrzenie na sferę duchową - religijną i na bardziej ziemską – materialną. Zaproszeni prelegenci prezentują temat dzisiejszej konferencji na różny sposób, aby przybliżyć słuchaczom swoje spojrzenie i przekonać ich do swojej tezy. Mam nadzieję, że podczas konferencji dojdziemy do jakiejś postawy optymistycznej niosącej pokój czy jakąś nadzieję w tym świecie, który jest nieco wzburzony zarówno w aspekcie religijnym, kulturowym jak i społecznym.– dodaje organizator.

W tym roku w łódzkiej debacie wzięli udział m.in.: senator Czesław Ryszka, który w swoim wystąpieniu próbował odpowiedzieć na pytanie: „Kto z Bogiem, a kto z diabłem?”. Redaktor naczelny „Do Rzeczy” Paweł Lisicki postawił zebranym pytanie: „Czy wielkość i misja Polski opiera się na wierze?”. Choć dziennikarstwo i mariologia pozornie nie mają zbyt wiele wspólnego, to jednak światowej sławy mariolog Wincenty Łaszewski w swoim wystąpieniu zatrzymał się nad tematem: „Polska maryjność jako pragmatyczne spojrzenie na polski mesjanizm.”. W przedostatnim wykładzie ks. dr Roman Piwowarczyk ukazał: „Kościół katolicki w Polsce i w innych państwach Europy”, a red. Sebastian Karczewski wskazał na: „Pragmatyczny znak sprzeciwu”.

Dopełnieniem dzisiejszej konferencji był raport zaprezentowany przez duńskiego archeologa Henri Nissena, który przedstawi wyniki eksploracji szczytu góry Ararat. Badania specjalistów potwierdzają obecność ogromnych konstrukcji z drewna, ukrytych tam w lodowcu i rumowisku skalnym, które uznaje się za szczątki… biblijnej Arki Noego.

Konferencje organizowane przez Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy – oddział w Łodzi, organizowane są od 2006 roku, a ich inicjatorem jest ksiądz biskup Adam Lepa, biskup senior Archidiecezji Łódzkiej, który w latach 1989-1994 był przewodniczącym Komisji Episkopatu Polski ds. Środków Społecznego Przekazu i członkiem Europejskiego Komitetu Biskupów ds. Mediów (CEEM).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Belgia: Kelly jest zdrowa, ale chce eutanazji, czuje się brzydka

2019-10-18 18:16

Krzysztof Bronk/vaticannews / Leuven (KAI)

W Belgii na oczach mediów rozgrywa się kolejny dramat cywilizacji śmierci. Od siedmiu miesięcy o eutanazję ubiega się tam cierpiąca na depresję 23-letnia Kelly z uniwersyteckiego miasta Leuven. Jej historia przypomina przypadek 17-letniej Noe Pothoven z sąsiedniej Holandii, która w maju tego roku skorzystała z prawa do eutanazji.

Vatican News

Dolegliwości młodej Holenderki wiązały się doświadczeniem gwałtu. Flamandka Kelly jest ładna, ma rodzinę i narzeczonego. Cierpi na paraliżującą nieśmiałość. Kiedy patrzę w lustro widzę potwora – opowiada dziennikarzom. I jak wielu młodych w jej wieku twierdzi, że po prostu się sobie nie podoba.

O możliwości, które oferuje eutanazyjne prawo w Belgii poinformował ją psycholog. Na eutanazję czeka już siedem miesięcy, bo aby śmiertelny zabieg został wykonany, potrzebna jest pozytywna opinia dwóch psychiatrów i jednego lekarza ogólnego. Jej rodzice i rodzeństwo, w tym siostra bliźniaczka, dowiedzieli się o całej sprawie dopiero kilka dni temu.

Przypadek Kelly budzi w Belgii zrozumiałe kontrowersje. Z powodów psychicznych jest wykonywanych w tym kraju 2,4 procent wszystkich eutanazji. Statystycznie co trzecia osoba, która wnioskuje o wspomagane samobójstwo ze względu na cierpienie psychiczne, otrzymuje aprobatę psychiatrów.

Przypadek Kelly budzi kontrowersję, bo przedostał się do mediów. W pełnym świetle ukazuje on zwyrodnienie państwa, które zamiast podać cierpiącym pomocą dłoń, oferuje im pomoc w samobójstwie. Przypomnijmy, że kiedy pół roku temu w Holandii uśmiercono 17-letnią Noę, Papież Franciszek zareagował na jej zgon tymi słowami: „Eutanazja i wspomagane samobójstwo są porażką wszystkich. Odpowiedź, do której jesteśmy wezwani to nieporzucanie nigdy tych, którzy cierpią; nie poddanie się, ale objęcie troską i miłością, by przywrócić nadzieję”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Arcybiskup Paryża z nietypowym zaproszeniem dla dzieci na całym świecie

2019-10-21 21:17

azr (KAI) / Paryż

Arcybiskup Paryża Michel Aupetit zachęca dzieci z całego świata do udziału w konkursie na rysunek przedstawiający paryską katedrę Notre-Dame. Najlepsze prace zostaną wydrukowane na osłonie rusztowań, ustawionych wokół remontowanej świątyni.

pixabay.com

Konkurs przygotowany przez arcybiskupa Paryża z myślą o dzieciach ze wszystkich krajów na świecie potrwa do 1 marca. Do tego czasu dzieci mogą nadsyłać rysunki, przedstawiające katedrę "jaką znają i jaką sobie wyobrażają". Najlepsze spośród nadesłanych prac, zostaną wydrukowane na osłonie rusztowań, a także w specjalnej publikacji, przygotowanej z okazji rocznicy tragicznego pożaru paryskiej świątyni.

"Wasza dzisiejsza refleksja jest dla nas ważna, ponieważ to wy będziecie w przyszłości tymi młodymi i dorosłymi, którzy przybędą do tej odnowionej katedry, której drzwi będą dla was szeroko otwarte" - mówi w imieniu metropolity Paryża wikariusz generalny stołecznej diecezji, bp Benoist de Sinety.

Prace konkursowe można nadsyłać na adres: Opération “Dessine-moi Notre-Dame” 10 rue du Cloître Notre-Dame 75004 Paris Francja

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem