Reklama

Polska wieś kresowa podczas sowiecko-niemieckiej okupacji (1)

Niedziela legnicka 10/2003

Rzecz dzieje się w Zabojkach - wsi na Podolu w powiecie i województwie tarnopolskim. Sam Tarnopol, miasto bez żadnych obiektów strategiczno-obronnych, ale nazywany był stolicą Podola. Połowę jego mieszkańców stanowili Żydzi. Zabojki znajdowały się w gminie Janówka. Przeciętne podolskie "seło", siedziba parafii. Według spisu GUS z 1931 r. liczyła 312 zagród i 1587 mieszkańców. Liczba ta w 1939 r. zwiększyła się do 1800 mieszkańców i 350 zagród. Kościół obrządku rzymskokatolickiego, z proboszczem ks. Michałem Karczewiczem, miał w rejestrze 1213 wiernych. Była też cerkiew greckokatolicka, świeżo oddana do użytku, z łatwością mogąca pomieścić ok. 350 wiernych. Mieszkało też kilka rodzin żydowskich i dwie niemieckie. Wieś uchodziła za spokojną. Otoczona była czarnoziemnymi kompleksami użytków rolnych o najwyższych klasach. Grunty wiejskie były jednak rozdrobnione i rozrzucone. Jedna z rodzin posiadała ok. 12 ha użytków rolnych rozdrobnionych na 27 poletek, w odległości 2-6 km od zagrody. Stąd na dojazdy traciło się więcej czasu niż na efektywną pracę. We wsi widać było wyraźny postęp w budownictwie, np. glinę zastępowała cegła, słomianą strzechę - ocynkowana blacha lub dachówka. Tempo przebudowy wsi było szybkie i z pewnością w ciągu następnej dekady lat 40. mogły być widoczne efekty, ale cóż, wojna zniweczyła wszystkie plany i nadzieje. Kiedy zaczynała się II wojna światowa, uczęszczałem do szkoły powszechnej. Pamiętam zatem dobrze ważne zdarzenia, które miały miejsce w tym okresie czasu, zarówno w kraju, jak i za granicą. Szczególnie bolesnym był fakt utraty Kresów - wschodniego bastionu polskości. Pamiętam, że jak przyszli do nas Sowieci 17 września 1939 r., to wszyscy uczniowie musieli powtarzać klasę. Uzasadniano to wyższym poziomem nauczania w szkole radzieckiej. Pamiętam również twarde, groźne słowa piosenki śpiewanej z zachwytem przez uczniów ukraińskich na melodię naszego hymnu:
Jeszcze Polska nie zginęła
ale zginąć musi
co Niemiec dobił
to Moskal dodusi.
W mojej świadomości utrwaliły się momenty grozy wynikającej z okupacyjnego terroru, wprowadzonego zaraz po wkroczeniu Sowietów. Rozstrzeliwanie polskich żołnierzy, policjantów. Aresztowania i bicie. Nasi okupanci - Sowieci mieli wśród ludności żydowskiej i ukraińskiej swych zwolenników. Wyrazem tej "przyjaźni" było zatrudnianie w administracji, handlu, milicji, na niższych i średnich szczeblach hierarchii państwowej. Dzięki temu okupanci mieli doskonałych konfidentów sporządzających listy ukrywających się uciekinierów - Polaków, wrogów ludu, których później aresztowano. Konfidenci okazali się również doskonałymi agitatorami nowego ustroju społeczno-ekonomicznego. Utkwiły w mej pamięci odwiedziny Szułyma - Żyda z Tarnopola, który z wykazem dłużników przyszedł po zwrot pewnej sumy pieniędzy, którą był mu winien ojciec za kupione towary w jego sklepie, jeszcze w okresie Polski niepodległej. Nasz gość, wychwalając ustrój robotniczo-chłopski w ZSRR, radził, by rodzina wstąpiła do kołchozu. Nie wiedziałem jeszcze, czym pachnie taki kołchoz, ale mama i dziadkowie byli oburzeni i przestraszeni tą radą znajomego Żyda.
Do momentu wkroczenia wojsk sowieckich, a potem niemieckich Żydzi mieszkali spokojnie, nie było żadnych pogromów. Dopiero potem zaczęła się nagonka i widmo holokaustu. Wielu Polaków z narażeniem własnego życia ratowało, w granicach swych możliwości, wiele żydowskich rodzin lub pojedynczych osób. Między innymi uratował się pan Szułym, nasz znajomy, który dawniej mieszkał w Zabojkach, a później w Tarnopolu. Ukraińcy, jako druga mniejszość narodowościowa, współpracując z Sowietami, liczyli na poparcie w staraniach o uzyskanie niepodległego państwa. Agresja ZSRR na Polskę odbywała się pod hasłami połączenia Ukrainy Radzieckiej z okupowaną przez Polskę Ukrainą Zachodnią. Dziś wiadomo, jak potoczyły się losy państwa ukraińskiego. Tylko dzięki zbiegowi różnych okoliczności naród ukraiński uzyskał niepodległe państwo. Tylko rozpad ZSRR dał Ukraińcom wolność, która im się należała. Polska jako pierwsza uznała niepodległą Ukrainę, mimo przykrych wydarzeń z przeszłości.
10 lutego 1940 r. przeprowadzono pierwszą wywózkę. Wysiedlani w środku nocy ludzie mieli tylko pół godziny na spakowanie się. Dantejskie sceny działy się podczas załadunku do towarowych, nieogrzewanych wagonów. Długa podróż w tych warunkach dziesiątkowała zesłańców. Tylko zdrowi, młodzi przeżyli piekło podróży. Czy to nie było ludobójstwo? Niemców sądzono za holokaust i liczne zbiorowe morderstwa w komorach gazowych. Rosjanie nie potrzebowali technicznych urządzeń do masowego zabijania ludzi, mieli do dyspozycji surowy klimat i ogromne przestrzenie. Gehennę zesłańców przedstawiono w wielu publikacjach. Była ona tak drastyczna, że aż trudno uwierzyć, ale niestety prawdziwa. Zachował się oryginalny, chyba nigdzie nie drukowany, prosty wiersz, który przysłała znajoma, wywieziona w pierwszym transporcie do Krasnojarskiego Kraju (udało się jej przeżyć i powróciła po wojnie do kraju).
Ile jest żalu, bólu, tęsknoty za Polską w treści tego utworu. To wiersz pisany łzami przepojony cierpieniem fizycznym i moralnym. To piekło wytrzymywali tylko ludzie o silnych nerwach, dużej zaradności osobistej i, oczywiście, najlepszym zdrowiu. Tęsknota i wynikły z niej ból psychiczny doprowadzały słabych ludzi do aktów samobójczych i utraty zmysłów. Pierwszą akcję deportacji zakończono szybko i sprawnie. Teraz żadna z pozostałych rodzin polskich nie była pewna swego dalszego losu. Byliśmy natomiast pewni, że to nie koniec, że będą dalej wysiedlać, czyniono odpowiednie przygotowania. Pamiętam ten dwuletni czas oczekiwania. Nasza babcia, znając już z listów relacje wygnańców o panującym na zesłaniu głodzie, suszyła chleb i nasiona bobu, fasoli, grochu. Pakowała też odzież, obuwie, wszystko to, co mogłoby się tam przydać.

(cdn.)

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jasna Góra: już dziś XXV Czuwanie Odnowy w Duchu Świętym

2021-09-24 17:01

[ TEMATY ]

Jasna Góra

czuwanie

Odnowa w Duchu Świętym

Karol Porwich/Niedziela

Już w sobotę na Jasnej Górze odbędzie się 25. Ogólnopolskie Czuwanie Katolickiej Odnowy w Duchu Świętym. To jedno z największych jasnogórskich spotkań modlitewnych miało odbyć się tradycyjnie w maju, ale ze względu na pandemię zostało przeniesione. To czas umocnienia, budowania jedności i ewangelizacji. Całodzienne czuwanie rozpocznie się o godz. 9.30 na placu przed Szczytem.

Odnowa w Duchu Świętym, zwana odnową charyzmatyczną, jest jednym z najprężniej działających i najliczniejszych ruchów w Kościele katolickim, obecnym dziś w większości krajów na świecie. Duchowość ruchu charyzmatycznego koncentruje się na doświadczaniu w życiu działania Ducha Świętego, dzieleniu się Jego darami, uwielbianiu Boga i służeniu Kościołowi. Bardzo ważne jest budowanie i przeżywanie wspólnoty.

CZYTAJ DALEJ

Nie boją się dawać świadectwa

2021-09-25 15:05

[ TEMATY ]

Pielgrzymka Mężczyzn do Międzyrzecza

Karolina Krasowska

Mężczyźni podczas Eucharystii

Mężczyźni podczas Eucharystii

Słowa św. Jana Pawła II „Nie bójcie się dawać świadectwa” były hasłem IX Pielgrzymki Mężczyzn do Międzyrzecza. 25 września do Kolebki Chrześcijaństwa i Polskości przybyli mężowie, ojcowie, synowie, dziadkowie oraz kapłani

Diecezjalna Pielgrzymka Mężczyzn do Międzyrzecza to była propozycja dla tych, którzy "Nie boją się dawać świadectwa". Spotkanie rozpoczęło się na międzyrzeckim Zamku Piastowskim powitaniem uczestników. Były pieśń „Bogarodzica", okolicznościowe przemówienia, wspólna modlitwa, wspomnienie bohaterów walk o niepodległość, salwy honorowe, pieśń „Rota". Dr hab. Grzegorz Kucharczyk wygłosił  wykład zatytułowany„Zachować dziedzictwo Narodu Ochrzczonego. Nauki z historii” oraz „Nowe czasy, nowe zadania”. Z Zamku mężczyźni przemaszerowali do sanktuarium Pierwszych Męczenników Polski, gdzie odbyła się Msza św. pod przewodnictwem pasterza diecezji bp. Tadeusza Lityńskiego z homilią bp. Henryka Wejmana ze Szczecina.

CZYTAJ DALEJ

Łódź: Medal Niepodległości dla o. Józefa Łągwy SJ

2021-09-26 11:57

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Marek Kamiński

Wicewojewoda łódzki Krzysztof Ciecióra odznaczył Złotymi, Srebrnymi i Brązowymi Krzyżami Zasługi, a także Medalami Stulecia Odzyskania Niepodległości przyznanymi przez Prezydenta RP Andrzeja Dudę, najbardziej zasłużonych społeczników w województwie łódzkim. Medalem 100 – lecia Odzyskania Niepodległości przyznanym przez Mateusza Morawieckiego Prezesa Rady Ministrów został odznaczony o. ppor. Józef Stanisław Łągwa, jezuita z Sanktuarium Najświętszego Imienia Jezus w Łodzi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję